19 dzień od początku omer [1] 5680r. (1920r.) Jerozolima, niech będzie ona odbudowana i wzmocniona [2], rozdział tygodniowy o zbliżaniu ich do Stwórcy [3]
Przyjacielowi niech żyje on długo i szczęśliwie. Amen [4]
Teraz podczas obiadu otrzymałem jego list z datą ósmego pierwszego miesiąca i niezadowolone twoje słowa o mnie, jest to podobne do żebraka - co stanowi powszechną modlitwę, jak zostało napisane w księdze Zohar. Już w poprzednich listach robiłem ci wymówki odnośnie tego, że przed twoimi wymówkami w mój adres z powodu braku listów, masz usprawiedliwić własne lenistwo. Patrz;od siódmego dnia miesiąca szwat i do ósmego nisana, t.j. dłużej niż dwa miesiące nic mi nie pisałeś. Natomiast ja w tym okresie napisałem do ciebie 4 listy: 22-go szwat , 10-go adar , w nowiu miesiąca nisan i 8-go nisan.
Jeżeli ta garstka nie nasyca lwa [5], jak zostało powiedziane: "Wysokiego ochrania wyższy, a nad nimi są najwyżsi " [6]. W odpowiedzi, której on się uporczywie domaga, powiem, że wszyscy wierzą w prywatne zarządzanie, jednak z nim się nie łączą. Przyczyna jest zawarta w tym, że jak można oddać autorstwo cudzej i nieczystej myśli
dla Stwórcy, który jest absolutnym dobrem i tworzącym dobro
jednak tylko prawdziwi robotnicy Stwórcy odkrywają wiedzę o prywatnym zarządzaniu, że On jest tym, który stworzył wszystkie przyczyny, które to poprzedzały - i dobre i złe razem i wtedy one się łączą z prywatnym zarządzaniem, przecież każdy, który jest połączony z czystym - jest czysty [7].
Gdy Zarządzający jest w połączeniu ze swoim zarządzaniem, różnica między złem a dobrem jest absolutnie nierozróżniana, "I wszyscy oni są kochani i wszyscy są wybrańcami" [8], przecież stanowią oni naczynie Stwórcy, które jest gotowe do przyjęcia doskonałości jedności Stwórcy. Jest to poznawane poprzez odczuwanie. Odnośnie tego w tym sensie na końcu powstaje w nich wiedza, że wszystkie czyny i myśli, zarówno dobre jak i złe stanowią naczynie Stwórcy. On je przyszykował i z Jego ust wyszły one i to stanie się jasne każdemu podczas naprawy ostatecznej.
Jednak nadal trwa długie i straszne wygnanie i podstawowy problem polega na tym, że gdy człowiek widzi ujawnienie jakiegokolwiek nie stosownego zachowania się, upada on ze swego stopnia ( daje się nabrać na znane kłamstwo i zapomina, że jest podobny do siekiery w rękach drwala). Przecież sądzi on, że on to robi i zapomina o Powodującym wszystkie przyczyny i że wszystko jest od Niego i nie ma nikogo innego, kto by działał na świecie oprócz Niego. Właśnie tak wygląda uczenie się - nie zważając na to, że był on w tym na początku w sensie wiedzy, w momencie, gdy nastąpi potrzeba nie będzie on w stanie zapanować nad własną wiedzą i nie potrafi połączyć wszystkiego z Powodującym w takim połączeniu, które przeważy skalę zasług. Oto jest cała odpowiedź na jego list.
Już dawno ci w prostym języku (hebr.: "panim be panim") opowiedziałem prawdziwą przypowieść o tych dwóch rodzajach wiedzy i jeden wskazuje na drugi rodzaj [9]. Mimo to nadal zwycięża i rządzi siła ukrycia. Zgodnie z tym co powiedzieli mędrcy o tych dwóch pajacach, którzy ukazali się przed rebe i rozweselali każdego, kto smutny [10]. Przypowieść o królu, który pokochał tak bardzo swego niewolnika, że zapragnął go wznieść i wywyższyć ponad wszystkimi ministrami, ponieważ przyznał w sercu jego wierną niezniszczalną miłość. Jednak nie było takiej tradycji w tym królestwie - wywyższać człowieka aż do szczytu za jednym razem bez ewidentnej przyczyny. Tradycją królestwa było odkrycie przyczyny wzrokowi każdego w głębokiej mądrości (chochmie).
Cóż począł? Zrobił z niewolnika portiera w zewnętrznych pokojach i nakazał jednemu ministrowi, który był zaawansowany w sztuce pajacowania, zmiany stroju i zagrania roli buntownika przeciw królestwu, miał zacząć wojnę, aby zapanować nad domem [królewskim ] w takim czasie, gdy wojsko nie jest przyszykowane. Minister zgodnie z wolą króla z wielką sztuką i mądrością grał, jak walczy o zapanowanie nad domem króla. A niewolnik portier ryzykując życiem ratował króla i walczył przeciw temu ministrowi ze zdumiewającą odwagą i wielkim oddaniem tak, że wzrokowi każdego odkryła się jego serdeczna miłość do króla.
Oto minister zrzucił swój strój i nastąpiła wielka radość (przecież on walczył dzielnie (z gwurą) i twardością ducha, a teraz się przekonał, że to była iluzja, a nie rzeczywistość). Najwięcej śmiechu sprawiło opowiadanie ministra o głębi obrazu okrucieństwa i wielkiego strachu, który był grany przez niego, by to widział portier. I każdy szczegół w tej strasznej wojnie wywoływał wesołość i wielką radość. Jednak jest on niewolnikiem! I nie wykształconym. I jak można go wywyższyć ponad wszystkimi ministrami i robotnikami? Zastanowił się król w duszy i powiedział wciąż temu samemu ministrowi, że ma on nałożyć strój złodzieja i mordercy i prowadzić przeciwko niemu urojoną wojnę. Król wiedział, że w drugiej wojnie odkryje się jemu cudowna mądrość (chochma), a zatem będzie on godzien stanąć na czele wszystkich ministrów.
Z tego powodu uczynił z niewolnika strażnika królewskiego skarbca. A tamten minister nałożył strój złodzieja i mordercy i wyruszył na rabunek królewskich skarbów. Biedny strażnik walczył z nim dzielnie i oddanie do momentu, póki nie napełniła się miara. Wtedy zdjął minister swoje szaty i nastąpiła wielka radość i wesołość w salach królewskich, jeszcze większa niż poprzednio. Ponieważ pomysłowe wynalazki ministra ze wszystkimi szczegółami wywołują dużo śmiechu, przecież tym razem minister miał być bardziej wyrafinowany, niż poprzednio. Obecnie jest to znany porządek, że nie ma w kraju króla ani jednego złodzieja, a różni złodzieje - są to jedynie żartownisie, więc ten minister ( tylko) za pomocą wyszukanych sztuczek uzyskał siłę do zagrania roli złodzieja.
Jednak w dowolnym przypadku, niewolnik osiąga "mądrość" (chochmę) - od wiedzy na końcu i "miłość" - od wiedzy na początku. Wtedy wznosi się on na wieki. W rzeczywistości jest to widowisko godne podziwu - wszystkie te wojny na wygnaniu i wszyscy znają [ukryte] wewnątrz nich dobro, przecież wszystko to jest oryginalna gra aktorska i zabawy, które przynoszą dobro. I bądź co bądź, nie ma żadnego sposobu ulżenia sobie ciężaru wojny i okrucieństwa. Opowiedziałem ci dokładnie to bez owijania w bawełnę (panim be panim). Teraz znasz tę przypowieść od jednego końca i z pomocą boską zrozumiecie i z drugiej strony.
Jednak odnośnie najważniejszego, co chcesz usłyszeć ode mnie, nie mogę ci nic odpowiedzieć, ponieważ na ten temat bez owijania w bawełnę przekazałem ci przypowieść, że "ziemskie królestwo jest podobne do królestwa na niebie" [11]. Mimo że praktyczne zarządzanie jest oddane ministrom, wszystko się dzieje zgodnie z poradą króla i z jego podpisem, jednak sam król nic nie robi, tylko podpisuje plan, który przyszykowali ministrowie. A gdy odkrywa w planie jakikolwiek brak, nie naprawia go, a stawia innego ministra zamiast poprzedniego, pierwszego zwalnia ze stanowiska. Tak samo i człowiek - mały świat - zachowuje się zgodnie z literami, które są w nim nadrukowane, przecież królowie rządzą siedemdziesięcioma narodami, które są w nim zawarte. Na tym polega sens słów Księgi Jecira: "Ustalił zarządzanie takiej litery" [12]. Każda litera - jak minister w swoim czasie, który ustala [plany], a Król świata ma je podpisać i jeżeli ta litera myli się w jakimkolwiek aspekcie, jest natychmiast zwalniana i On stawia zamiast niej inną literę.
Zostało powiedziane: "Każde pokolenie ma swoich sędzi" [13], - w naprawie ostatecznej będzie rządziła litera, która się nazywa "Mesjasz", ona uzupełni i powiąże wszystkie pokolenia wieńcem sławy (ateret tiferet) ręką Stwórcy. Stąd masz zrozumieć, jak mogę się wtrącać w sprawy twego kraju, że już. Królowie i sędziowie, że każdy z nich ma odkryć wszystko, co zostało mu poręczone do odkrycia. Kiedy nie chcą się mścić przez połączenie, ta naprawa będzie niespodzianką i w tajemnicy reinkarnacji wszystko się wyjaśni. Z tego powodu bardzo chcę usłyszeć szczegółowo twoje decyzje, przecież każdy szczegół zawiera głęboką mądrość i gdybym usłyszał od ciebie o jakiejkolwiek ustalonej kolejności [działań], mógłbym je napełnić, ciesząc twoje serce.
Masz wiedzieć, że jest mi bardzo trudno słyszeć twoją mowę, ponieważ nie masz porządku w definicjach i ich znaczeniach. Z tego powodu uchylę ci drzwi do znaczeń nazw. Zgodnie z prawem nazw , "jak oni ci wskażą" [14], odmierzaj nimi dla mnie sąd swojej mądrości, w taki sposób będę w stanie zrozumieć twoje słowa do końca. Pragnę uporządkować nazwy zgodnie z tym, jak je zrozumiałem ze wszystkich twoich listów, aby były one określone pomiędzy nami i [by było można] wiedzieć, co ty piszesz bez żadnego wgłębienia, jak etykietki na dzbanach wina. Zaczniemy od korzenia wszystkich korzeni - od końca wszystkich końców - ogólnie wyodrębnia się pięć poziomów: jechida, chaja, neszama, ruach, nefesz. Wszystkie poziomy stanowią całość w naprawionym guf. Więc jechida, chaja, neszama są ponad czasem. Mimo to, że możemy znaleźć je w środku stworzenia, jednak [tylko] jak otaczające [światła, które świecą] z daleka. Nie będzie ich w guf, gdy będzie on już naprawiony. Nawet w ukrytym źródle wyodrębnia się korzeń: rosz, toch, sof - gdzie rosz - to korzeń [światła ] jechida i jest to nieskończoność, przecież tam nawet na jego miejscu światło Stwórcy nie odkrywa się, a coraz bardziej gaśnie, jak światło przed pochodnią.
Następnie - korzeń toch, stanowi on korzeń [światła] chaja i jest to właściwość światła nieskończoności, t.j. odkrycie światła Stwórcy w doskonałości. W kategorii czasu to światło jest osiągane tylko jako istniejąca w nim życiodajna siła. Tego wystarczy temu, kto rozumie. Dlatego ono nazywa się korzeniem [światła] chaja (życia). Następnie korzeń sof i jest to korzeń dusz (neszamot), stanowi on jak na początku właściwość nieskończoności. Tutaj się podnosi wyższa kurtyna i zaczyna się czas we właściwości "sześć tysięcy lat istnieje świat i jeden - w ruinie" [15], co się nazywa: ruach, nefesz i ich korzeń, połączony z neszamą, jednak tak samo rozpowszechnia się to i do dołu we właściwości Tory. Jest to duch życia (ruach chaim). Przykazanie - to nefesz i ten nefesz jest stały, właściwość spokoju (nefisza). To jest siła, która ogarnia i wzmacnia guf w stałym stanie siłą kobiecą (nokwut), zawartą w tym nefesz.
To jest ten ruach, który tchnie w nozdrze duch życia i światło Tory do obrazu nukwy. Jeszcze w korzeniu wyjaśnia się właściwość "I tchnął do nozdrzy jego duch (ruach) życia i stał się człowiek nefeszem żywym" [16]. T.j. ruach podnosi się do neszamy i otrzymuje od niej życie w świetle królewskiego oblicza [17], i przynosi to życie nefeszowi i w tym momencie nazywa się on "nefesz żywy". Taki jest porządek we wszystkich ziwugach siedmiu nukw rosz i dwóch na dole w nefesz. Jest to właściwość: "Stwórca osiedla samotnych w domu" [18], - t.j. w odkryciu kobiecej siły i dzięki temu "cała sława córki króla jest wewnątrz " [19]. Podstawowe naprawy i praca w odkryciu sił neszamy, która jest w Zoharze nazywana wyższym światem (alma ilaa). To również należy do właściwości ukrytego źródła w stosunku korzenia sof, jak zostało powiedziane powyżej. I każdy ziwug jest odkryciem jednego światła w rzeczywistości wyższego świata. To się nazywa: "Oby nasi synowie byli jak młode rośliny, które wyrosły za ich młodości" [20]. T.j. we właściwości ibur w wyższym świecie i za pomocą ziwug
dla niższych
takie oto było pragnienie, aby koniec początku, ukryte źródło, uzupełniło by wszystkie świecące ciała niebieskie
ciąg dalszy do książki "Skarbiec wiedzy".
Istota rozumu - to nefesz człowieka i cały człowiek, ponieważ człowiek jest określany za pomocą niego (nefesz) całkowicie. A to, co wychodzi w niego ( z nefesz) są to jego szaty i służący, część których to jego gałęzie, a część jest uważana jako obca w stosunku do niego.
Mimo że ta siła jest zawarta w nefesz tak lub inaczej, on jej nie zobaczy i jest ona ukryta przed okiem każdego żywego. Nie dziw się temu, ponieważ wzrok to dominująca właściwość, najważniejsza ze wszystkich narządów zmysłów. Jednak w dowolnym przypadku , [mimo że] one nigdy cię nie zobaczą, one uświadamiają swoje istnienie w stopniu, że wzrok by nie dodał im żadnej wiedzy. Z tego powodu nic nie jest tworzone nadaremnie, przecież one mają odczuwanie i nie ma potrzeby dodawać do odczuwania.
Dokładnie tak samo jest z siłą duchową, stanowiącą istotę człowieka - nie jest mu dana żadna uczuciowa percepcja, ponieważ wystarczy jej odczuwania własnego istnienia. Żaden człowiek nie zadowala się z powodu własnego istnienia i będzie potrzebował potwierdzenia własnych narządów zmysłów (a przyczyna - że nie ma uczucia bez ruchu), t.j. uczucie czasami jest przerywane, a w Acmuto nie ma ruchu, zatem to jest bardziej podobne do wiedzy absolutnej). Wielkim błędem będzie upodobnianie obrazu istoty rozumu do obrazu osiągnięcia, w mniejszym stopniu opierającego się na oczy wyobraźni, przecież jest to absolutne kłamstwo, ponieważ to osiągnięcie jest podobne do wychodzącego i działającego światła. Kontynuowanie oddziaływania tego światła różni się również i odczuwanie tego światła do tego momentu, póki nie skończy ono swego oddziaływania i nie zniknie światło.
Stąd masz zrozumieć, że osiągnięcie, odczuwane podczas czynności stanowi jedynie jego małą i słabą gałąź (odczuwanie istoty - jest to właściwość wiedzy, ponieważ siła odczuwania jest również uczuciem w sensie praktycznego wyrażenia i odczuwanie istoty nie wymaga tego). Nie ma ono nic wspólnego z jego istotą ani ilościowo, ani jakościowo - to jest podobne do kamienia, od którego lecą iskry światła od ciosów po nim. Iskry powstają z powodu oddziaływania zawartej w kamieniu zbiorowej siły, mimo że we właściwości tej zbiorowej siły, zawartej w kamieniu nie ma żadnego światła. Tak samo jest z istotą rozumu - jest to zbiorowa siła w człowieku, a ujawniają się jej różne gałęzie, jak jest w przypadku w męstwem i siłą, z ciepłem i światłem - zgodnie z praktycznymi prawami, które to uruchamiają.
Mimo że nazywamy ją "rozumna dusza (nefesz)" bądź też "istota rozumu", następuje to z powodu, że rozum również stanowi jej gałąź, najważniejszą na świecie, przecież : "Chwalą człowieka na miarę jego rozumu" [21]. Ponieważ nikt nie może dać tego, czego nie posiada, dlatego określamy ją nazwą "rozum". Innymi słowy w dowolnym przypadku nie mniej niż odczuwany rozum, ponieważ stanowi jej gałąź i jej część. Rządzi on nad innymi jej gałęziami i pochłania je jak pochodnia pochłania świecę. Rozum nie jest powiązywany z żadną czynnością, jednak różne czynności są powiązywane i określane w rozumie. Z tego wynika, że cała rzeczywistość jest jego niewolnicą, jak z punktu widzenia podporządkowywania się , tak i z punktu widzenia jego doskonalenia. Ponieważ wszyscy stale się zmniejszają, a rozum cały czas się rozwija. Dlatego zajmujemy się drogami rozumu i jego dążeniami. I to jest wszystko.
Jehuda Ashlag
[1] Dosłownie: od liczby domu Izraela (patrz. Dwarim, 32:8). Taka jest tradycja liczenia dni od początku Pesach.
[2] Tradycyjny dodatek przy wspomnieniu Jerozolimy, patrz w Torze, Bemidbar, 21:27. "O tym mówią opowiadający przypowieści: Wstąpcie do Cheszbonu! Będzie on wzniesiony i wzmocni się jako miasto Sichonu".
[3] Waikra, 16:1. I mówił Pan do Mosze po zginięciu dwóch synów Aarona; gdy oni po zbliżeniu się do Stwórcy, zginęli.
[4] Tradycyjny dodatek do imienia żyjącego obecnie cadyka.
[5] Talmud, traktat Brachot, 3:2. "Garstka nie nasyci lwa, a zbiornik nie napełni się przez otwór we włazie". W okresie Talmudu istniały zbiorniki na wodę, które miały otwory rozmiaru wiadra i były zamykane z góry kamieniem. Taki zbiornik zbierał wodę z całej okolicy i nie mógł się napełnić wodą deszczową, która trafiała do niego jedynie przez ten otwór we włazie.
[6] Kohelet, 5:7. Jeżeli ujrzysz w kraju ucisk biednych, zepsucie sądu i sprawiedliwości, nie dziw się temu, ponieważ wysokiego obserwuje wyższy, a nad nimi są najwyżsi.
[7] Talmud, traktat Bawa Kama, 92:2. Ten, kto jest połączony z nieczystym, jest czysty, ten - kto połączony z czystym, jest czysty.
[8] Błogosławienie "Jocer Or" z modlitwy porannej w sobotę.
[9] Jedno wskazuje na drugie. Talmudyczna zasada nauczania.
[10] Talmud, traktat Taanit, 22:1. Rabi Broka z Chozaj chodził po bazarze Bejt Lefet. Z nimi był prorok Eliasz. Powiedział: Czy jest ktoś na tym bazarze, kto jest już w osiągnięciu przyszłego świata? Odpowiedział mu: nie ma
W tym czasie jeszcze dwóch podeszło. Powiedział mu (Eliasz do Broke): Ci są również w wyższym świecie. Podszedł Eliasz i powiedział im: Czym się zajmujecie? Odpowiedzieli mu: jesteśmy wesołymi ludźmi i rozweselamy smutnych. Bądź też, gdy widzimy że dwoje się kłócą, staramy się ich pogodzić.
[11] Talmud, Traktat Brachot, 58:2.
[12] Sefere Jecira, 3:7-9.
[13] Bamidbar Raba, roz. 23.
[14] Dwarim, 17:10. Zachowaj się zgodnie ze słowem, które ci powiedzą z miejsca, które wybierze dla ciebie Stwórca i masz wykonać wszystko dokładnie, jak ci to wskażą.
[15] Talmud, traktat Rosz ha-Szana.
[16] Bereszit, 2:7. I stworzył Stwórca człowieka z prochu z ziemi i tchnął w nozdrze mu oddech życia i stał się człowiek żywą istotą.
[17] Przypowieści, 16:15.
[18] Psalmy, 68:7. Stwórca umieszcza samotnych w domu, wyprowadza więźniów, którzy są w kajdanach, a buntownicy pozostają na pustyni.
[19] Przypowieści, 45:14. Cała sława córki króla jest zawarta wewnątrz, jej ubranie (wyszyte) w złote kratki.
[20] Psalmy, 144:12. Oby byli nasi synowie jak młode rośliny, które wyrosły w młodości, a córki nasze - jak filary fundamentów wyrzeźbione na wzór pałacowych.
[21] Przypowieści, 12:8. Chwalą człowieka na miarę jego rozumu, a ten którego serce jest pełne rozpusty będzie znienawidzony.
