Kabbalah.info - Kabbalah Education and Research Institute

List 5

Odnośnie tego, co dajesz mi do zrozumienia w ostatnim liście, że chowam swoją twarz przed tobą, że traktuję cię jak wroga w tym sensie, że słyszę o jego nieszczęściu i milczę; nie podzielam ciężkiej noszy mego przyjaciela i w ogóle nie obchodzą mnie cierpienia przyjaciela; więc przyznam się, że tu masz rację, bo tu w ogóle nie odczuwam tych cierpień, które ty doznajesz, wręcz przeciwnie - cieszę się z powodu tych braków, które się odkryły i które się odkrywają.


Mimo że narzekam i ubolewam z powodu braków, że dotychczas się nie ujawniły i jeszcze się mają odkryć, ponieważ ukryty brak - jest beznadziejny i jest wielkim zbawieniem z niebios- jego odkrycie, ponieważ prawo jest takie, że nie może dający dać to, czego nie ma w nim. A skoro ujawnił się teraz, nie ma żadnych wątpliwości, że był on zawarty w podstawie, tylko był ukryty. Dlatego cieszę się z powodu wyjścia ich [braków] ze swoich "norek ", ponieważ wystarczy spojrzeć na braki, a rozsypią się w proch. Nie zadowolę się z tego powodu ani na chwilę, ponieważ wiem, że tych, którzy są z nami, jest więcej, niż tych, co z nimi i tego wystarczy rozumiejącemu.


Gdy opuszczają się ręce - wydłuża się czas i te nikczemne pasożyty są ukryte i nawet nie jest znane ich miejsce. O tym mówi mędrzec: "głupiec siedzi bezczynnie i sam siebie pojada ". Dlatego że opuścił swoje ręce Mojżesz, lecz gdy Mojżesz wzniesie ręce jego wiary, natychmiast wszystko się otwiera, co ma być ujawnione, a wtedy " I pokonywał Izrael ", i ręką silną, i każdy wielki cud itd. O tym zostało powiedziane: "Wszystko, co znajdziesz w twoich siłach uczynić - zrób", a gdy się napełnia ich miara, uistnia się Pismo: "Będą pokonani niegodziwi". Wraz ze zgonem niegodziwych przychodzi do świata światło i radość, a wtedy "I nie ma ich ".


Pamiętam podobną rozmowę z tobą w pierwszym dniu Rosz ha-Szana w roku 5681, gdy powróciliśmy z kidusza. Wtedy opowiedziałeś mi o wynikach bardzo zasmucających, które ujrzałeś na ranku w swoim modlitewniku podczas modlitwy. Wtedy ja się bardzo ucieszyłem z ciebie, a ty zapytałeś, z jakiego powodu się cieszę. Powiedziałem ci, że z odkrycia pogrzebanych niegodziwych, mimo że nie są oni całkowicie opanowani, jednak już ich odkrycie jest uważane za wielkie zbawienie, a z tego powodu - świętość dnia. Pisałeś mi, że bardziej będziesz kochał syna ukochanej, niż syna niekochanej. Tobie, pierworodnemu, wielokrotnie mówiłem twarzą w twarz, że miejsce wiary nazywa się "wgłębienie"(po hebrajsku bor ), a napełnienie tej wiary nazywa się "studnia " żywej wody (po hebrajsku beer).

 

I dokładnie nazywa się "żywe", to znaczy, nie jak natura zwykłej wody, że w braku wody dalej studnia istnieje, ale jako natura zwierzęca- ta studnia jest dokładnie jak natura stworzenia i wszystkie narządy duszy, związane z nią, powiązane w jakiś sposób tak, że natychmiast umrze cały ożywiony poziom i nie ma go. Zostało napisane na ten temat: "Mnie, źródło żywej wody, zostawili oni i wyciosali sobie studnie - studnie, które się łamią i nie mogą utrzymać wody". Mimo że nie ma braku wody, jednak jest pewien brak w studni, przecież jest cała rozbita, oczywiście bez wątpliwości, "nie zatrzymuje wody, która jest w niej ", to jest aluzja proroka w boskim imieniu i to jest prawdziwa kabała dla każdego mędrca pojmującego w jego świadomości. A jeżeli nie rozumiesz, idź i sprawdzaj i wtedy będziesz mądry i rozumiejący w swojej świadomości.


Odnośnie tego, co mi pisałeś na marginesie swego listu, że chciałbyś usłyszeć mój przyjemny głos, ponieważ nie sprawia mi trudu pocieszyć każdego utrapionego cierpieniami, bo serce pełne miłości napełnia rozkoszą je w ich korzeniu, w korzeniu każdej przyjemności. Odpowiem ci krótko, że na wszystko następuje odpowiedni czas i każda rzecz ma swój okres. Wyraźnie widziałeś, że w moim pierwszym liście napisałem i opisałem rzecz piękną swego czasu, cieszącą serce Stwórcy i ludzi, tłumacząc prawdziwy sens "nasycą się i napełnią się rozkoszą Twego dobra". Popatrz tam uważnie, ponieważ to jest prawdziwe i sprawi przyjemność każdemu podniebieniu, pragnącemu słów prawdy.


Widzisz, jak mogę się postarać i pocieszyć cię teraz słowami prawdy; uchowaj Boże od pocieszania ciebie słowami kłamstwa, jak fałszywi prorocy w okresie zniszczenia, uchroń mnie Boże przed grzechem, przecież kłamstwa w moich granicach w ogóle nie ma. Dawno już wiesz moją opinię o zwyczajach tych, kto zbliża swoich uczniów do prawdy za pomocą węzłów fałszu i powikłań kłamstwa bądź też za pomocą zbyteczności, bożków, którymi się nigdy nie ubrudziłem w reinkarnacjach i też nie w tych częściach Jakowa, dlatego wszystkie moje wypowiedzi są wypowiedziami prawdy. Tam, gdzie nie ma możliwości odkryć prawdy, milczę całkowicie.


Nawet nie myśl o tym, że gdybym był obok ciebie, mówiłbym więcej niż w liście, bo gdybym wiedział, że tak jest, nie wyjeżdżałbym od ciebie zupełnie. Prawdą jest, co ci powiedziałem: "Zgodnie z naszym przygotowaniem mnie nie potrzebujesz". To jest prawda i nie masz podejrzewać mnie o to, że dla własnej przyjemności, uchowaj Boże, wymyśliłem niewiarygodne rzeczy. A gdy pomoże Stwórca i zaszczyci naprawą ostateczną, wtedy "będziesz Mnie bardzo potrzebował". I da Stwórca, że będziemy nagrodzeni tym w ciągu 12 miesięcy. Ponieważ jeszcze długi jest dzień, a ty nie jesteś taki szybki jak ja. W dowolnym przypadku będę miał nadzieję, że w ciągu 12 miesięcy w tym wyższym dniu, zakończysz pracę i wtedy zobaczysz we wszystkich twoich wysiłkach, że będziemy razem przez lata, ponieważ istota głębi pracy zaczyna się od jej końca.


Wszystko to opisałem ci z powodu wątpliwości, które odczułem między wierszami twego listu, ponieważ zapomniałeś o czystej prawdzie, która jest zawsze obecna na moich ustach w moim sercu. Obiecuję ci, że jak już teraz się przekonałeś wielokrotnie o prawdziwości moich słów, przekonasz się w rzeczywistości, że absolutnie wszystkie moje słowa będą na wieki i nie zmienią się ani o włos. Tak samo jak i wszystkie słowa, które ci piszę, istnieje w nich prawdziwy sens, one się nie zmieniają, jednak wymagają uwagi, "ponieważ ten okres jest okresem ograniczania ".


Uwierz mi, że słowa, które odkryłem w tym liście, nie mogłem ci napisać do dnia dzisiejszego z powodu ukrytych przyczyn, które pozostaną ze mną, ponieważ moje oczy są prowadzone do celu, aby wszystko się ułożyło z najlepszej strony i to stanowi to ogrodzenie wokół mnie, które broni każde słowo i tego ma wystarczyć temu, kto rozumie. Wiem, że z czasem staną ci się jasne moje słowa i postępowanie w stosunku do ciebie, jak zostało napisane: "szczęśliwe jest naczynie, które weszło w nieczystości i wyszło w czystości " - ponieważ taka jest droga Tory.


Już zmęczyłem się prosić cię pisać mi częściej i obiecywać, że odpowiedź będę ja ci pisać częściej. Dzień po dniu siedzę i czekam, być może dotrze do mnie jakakolwiek wiadomość z twego duchowego życia bądź życia materialnego, jednak nie ma ani głosu , ani uwagi. Co na to odpowiesz, jak usprawiedliwisz się, nie ma tu krzyku zwycięstwa, ani wołania zwyciężonego, jedynie odpowiedź suchymi słowami, pustymi frazesami, typu "z powodu mnóstwa kłopotów" i podobnymi, jednak oczywiście ty [i] sam siebie nie zrozumiesz. ...Jednak wraz z tym jest mi jasne, że czas przyniesie dobro i ty wyrośniesz w miarę jego dobra i w miarę jego ujawnionej miłości.

 

Przyjemnie jest otrzymującemu całemu, że nie czuje żadnej sytości i za to nazywa się Wszechmogący Błogosławiony, że dla wykonujących jego chęci ukazuje się stare światło i nowe światło w jednej jedności, że to kupujemy przez pilnowanie sobót i wolnych lat do świata jubileuszu. To jest tajemnica, odłożyli to do rana, bo było cuchnące i nie było na poziomie. Jak zostało napisane - "zadowoleni i zachwyceni w dobroci". Bo w jedzeniu ziemskim wypełnia się brzuch wypełnieniem ziemskim i nie więcej tylko podnosi tym do mózgu jako skutek gotowania w żołądku i on jest zmęczony i zasypia.

 

I to jest tajemnica, że przekłuł włócznią Pinchas jej żołądek w czasie, gdy byli połączeni. "I stanie Pinchas, pomodli się i zatrzyma się epidemia." I dlatego nagrodzony został olejem namaszczania, mimo że nie należał do synów Acharona, bo sam Mojżesz powiedział mu: "Dał mu to przymierze pokoju". Na początku było "waw obcięte", ale w świetle Tory od czasu, że pakt był razem z nim. W tym pakcie jest i pokój i życie jednocześnie. W świetle twarzy Króla żyją.

Jehuda Lejb

 

Kabbalah Library

Share On