Usłyszane 17 września 1942 r.1
"Albowiem zazdrość o świątynię Twoją pożera mnie"2, "albowiem przeklinają mnie wrogowie moi przez cały dzień"3[3]. Forma przekleństw i obelg przejawia się na kilka sposobów.
1. Podczas pracy, kiedy wykonuje on jakąś czynność, wypełniając przykazanie, ciało mówi mu: "Co będziesz z tego miał? Jaka korzyść z tego wyniknie?" Dlatego nawet jeśli przezwycięża i wykonuje to [działanie] pod przymusem, to jednak to przykazanie jest jak jarzmo i jak ciężar. I tu powstaje pytanie: jeśli rzeczywiście wypełnia przykazanie Króla i służy Królowi, powinien być radosny - przecież to naturalne, że ten, kto służy Królowi, cieszy się - a tu odwrotnie. Wychodzi na to, że odczuwa tu właściwość przekleństw i obelg. Ten przymus dowodzi, że nie wierzy, że służy Królowi, i nie ma większego przekleństwa od tego.
2. Albo widzi, że przez cały dzień nie jest przylepiony do Stwórcy, ponieważ nie czuje tego jako czegoś realnego, a do czegoś pustego przylgnąć nie sposób. Dlatego odwraca się od Stwórcy (podczas gdy czegoś realnego, zawierającego przyjemność, odwrotnie, trudno jest zapomnieć. A jeśli chce się odwrócić, musi wkładać specjalne wysiłki, aby usunąć to ze swoich myśli). I dlatego: "Albowiem przeklinają mnie wrogowie moi przez cały dzień".
Zdarza się to każdemu człowiekowi, a różnica polega na odczuwaniu. Jednak nawet jeśli człowiek tego nie czuje – wynika to z braku uwagi, pozwalającej widzieć sytuację taką, jaka jest. Podobnie jak człowiek, który ma dziurę w kieszeni i wypadają mu przez nią pieniądze na zewnątrz, i traci wszystkie pieniądze. I nieważne jest, czy wie, że ma dziurę, czy nie. Różnica jest tylko taka, że jeśli wie, że ma dziurę, może ją załatać, ale jeśli chodzi o fakt utraty pieniędzy, nie ma żadnej różnicy. I dlatego, kiedy czuł, jak ciało, zwane "moi wrogowie", przeklina Stwórcę, wtedy mówił: "Albowiem zazdrość o świątynię Twoją pożera mnie"2, tzn. chce ją naprawić.
1 Data żydowska: 6 tiszri 5703 r.
2 Psalmy 69:10.
3 Psalmy 42:11. Albowiem przez cały dzień przeklinają mnie moi wrogowie, mówiąc mi: "Gdzie jest twój Stwórca?"
