Przed stworzeniem zarodka oznajmiają nad kroplą nasienia, czy ma być człowiek głupi, czy mądry itd., jednak czy będzie sprawiedliwy, czy grzesznik - nie mówią. Powstaje pytanie: ale czy może głupiec być sprawiedliwy? Przecież powiedziano, że „nie zgrzeszy człowiek, dopóki nie zamieszka w nim duch głupoty” (1). I czy miał jakikolwiek wybór ten, kto całe swoje życie przeżył jako głupiec, skoro jego przeznaczeniem było urodzić się głupkiem?
Jak również należy zrozumieć napisane: „Widziałem wznoszących się – lecz jak nieliczni są oni”, „wziął i umieścił ich w każdym pokoleniu” (2). Co oznacza słowo - nieliczni? Tak jakby było ich coraz mniej i odchodzą? A czy dzięki temu, że umieszcza się ich w każdym pokoleniu – staje się ich więcej? I w jakim sensie „umieścił” Przecież słowo „nieliczni” odnosi się do czasu teraźniejszego. To w jaki sposób rozmnażają się te sadzonki?
I zrozum, że kiedy mówi się „głupi” i „mądry” – mowa jest wyłącznie o przygotowaniu, jak powiedziano: „Dał mądrość mądrym” (3). Przecież są ludzie, którzy rodzą się z silnym pragnieniem, wrażliwym sercem i bystrym umysłem – i takich nazywamy mądrymi, dlatego że są gotowi przyjąć mądrość Stwórcy. I odwrotnie, są ludzie, którzy rodzą się głupi, i są to ograniczeni ludzie, przecież wszystkie ich myśli i życzenia zajęte są wyłącznie sobą.
Nie jest dla nich dostępne odczucie bliźniego, ponieważ nie zrozumieją, czym jest dawanie drugiemu. I jakże mogą osiągnąć poziom sprawiedliwego? Przecież nie jest możliwe stanie się sprawiedliwym, dopóki nie osiągniesz miłości do Stwórcy. A ten, kto nie odczuwa miłości do bliźniego – nie może osiągnąć miłości do Stwórcy. Jak wynika z wypowiedzi Rabbi Akiwy: „Pokochaj bliźniego swego jak siebie samego – oto jest główna reguła Tory”. Dlatego tacy ludzie nie mają wyboru, ale nadal nie mówią, czy mają być sprawiedliwymi, czy grzesznikami – tak jakby mieli wybór.
I zrozum to w świetle tego, co zostało powiedziane: „Widziałem wznoszących się, lecz niewielu ich jest” (4). Przecież „wznoszących się”, czyli ludzi gotowych i pragnących połączyć się ze Stwórcą jest bardzo mało i dlatego On „umieścił ich w każdym pokoleniu”. I teraz głupi mają wybór i możliwość przyłączenia się i przylgnięcia do sprawiedliwych pokolenia. I dzięki temu będą mieli siłę i gotowość przyjęcia na siebie ciężaru władzy Niebios, i wtedy będą mogli wykonywać świętą pracę, ponieważ sprawiedliwi przekażą im swoje myśli i pragnienia. I dzięki tej pomocy, otrzymanej od sprawiedliwych pokolenia, sami również będą mogli wznieść się do poziomu sprawiedliwych. I chociaż z racji natury danej im od urodzenia nie posiadają takich właściwości, to jednak jeśli przylgną do „wznoszących się” – nabędą inne właściwości.
Okazuje się, że dzięki temu, że umieścił On „wznoszących się” w każdym pokoleniu, mają oni możliwość wznieść ludzi swojego pokolenia na szczyt duchowej drabiny. A jeśli „wznoszący się” byliby wyłącznie w jednym pokoleniu, to głupi nie mieliby możliwości postępować na drodze świętości. Zrozumiałe jest jaka naprawa znajduje się w tym, że „umieścił” ich w każdym pokoleniu – przecież dzięki temu powiększyła się ilość „wznoszących się”. Jakby jedna sadzonka posadzona w ziemi rozmnaża się, dając wiele pędów.
A także zrozum sens tego wyboru. Przecież jeżeli człowiek rodzi się głupi, czyli daleki od oddawania bliźniemu, to dzięki przyłączeniu do „wznoszących się” może otrzymać od nich nowe właściwości. I one wpłyną na głupich, jeżeli ci dokonają wyboru, to znaczy ulegną i zgodzą się przyjąć przywództwo „wznoszących się”. A jeżeli nie, to Tora stanie się dla nich śmiertelną trucizną. I tylko poprzez przylgnięcie do ”wznoszących się” staną się godni połączenia ze Stwórcą.
Przecież wiadomo, że gdy dwoje ludzie stoi naprzeciw siebie, to prawa strona jednego jest naprzeciw lewej strony drugiego, a lewa strona jednego znajduje się naprzeciw prawej strony drugiego. I dlatego, jeżeli mówimy o dwóch drogach, to pierwsza jest prawa, to jest droga sprawiedliwych, którzy troszczą się wyłącznie o obdarzanie, a lewa – to droga grzeszników, których cała troska jest tylko o własne dobro i dlatego są oddzieleni od prawdziwego życia, i uważani za martwych. Jak powiedzieli mędrcy: „Grzesznicy za życia swojego nazywani są martwymi” (5).
Okazuje się, że nawet jeśli człowiek uczy się, podążając prawą drogą, wciąż stoi naprzeciw lewej strony Stwórcy i dlatego Tora staje się dla niego śmiertelnym jadem. Przecież jeżeli idzie lewą drogą, to za pomocą Tory i przykazań pragnie otrzymać więcej dla swojego ciała. Wcześniej pragnął napełnić swoje ciało tylko przyjemnościami tego świata, a teraz za to, że przestrzega Tory i przykazań, chce otrzymać od Stwórcy przyjemności świata przyszłego. Wychodzi na to, że przy pomocy Tory zwiększa swoje egoistyczne kli. To znaczy, wcześniej chciał bogactwa tego świata, a później ze względu na zajmowanie się Torą i przykazaniami zaczyna pragnąć również bogactw przyszłego świata.
Wychodzi na to, że Tora niesie mu śmierć, przecież z jej powodu on nabywa prawdziwe egoistyczne pragnienie. A nawet jeżeli zajmuje się Torą i przykazaniami z lewej strony, czyli początkowo wszystkie jego intencje są wyłącznie dla siebie i uważane są jako lewe, co na pewno nie jest dobre, jednak powinien starać się połączyć się ze Stwórcą, aby stać się z Nim jedną całością. I wtedy prawa strona nie będzie naprzeciw lewej, a stanie się on podobny do Stwórcy i jego prawa strona będzie prawą stroną Stwórcy.
Okazuje się, że jego ciało staje się odzieniem jego duszy, i jeżeli zaczyna zajmować się potrzebami ciała, to nie więcej niż potrzebuje jego dusza. Tak samo, jak człowiek, który szyje dla siebie ubranie, nie będzie go czynił dłuższym i szerszym niż ciało, a postara się, żeby ubranie pasowało do ciała, w przeciwnym wypadku nie będzie go ubierał. Załóżmy, że jakiś krawiec przynosi człowiekowi garnitur, a kiedy ten go zakłada na siebie, to okazuje się, że ubranie jest nieco za długie i za szerokie, i wtedy zwraca on garnitur krawcowi. Tak samo ciało człowieka odziewa się na duszę i nie powinno być większe niż dusza, aby wymagania ciała nie przewyższały potrzeb jego duszy.
Należy jednak wiedzieć, że osiągnąć połączenie ze Stwórcą – wcale nie jest łatwo i „nie każdy życzący sobie odnaleźć Stwórcę będzie mógł odnaleźć Go” (6), i dlatego tak potrzebni są sprawiedliwi pokolenia. I dlatego konieczne jest przylgnięcie do prawdziwego Rawa, którego wszystkie pragnienia są wyłącznie w obdarzaniu. A człowiek powinien postarać się uczynić wszystko, aby zasłużyć na przychylność swojego Rawa, czyli nienawidzić to, co Raw nienawidzi, i kochać to, co kocha Raw, i dopiero wtedy może uczyć się Tory tak, żeby nie obróciła się ona dla niego w śmiertelny jad.
I to jest sens tego, co zostało powiedziane: „Wziął i rozmieścił ich w każdym pokoleniu”, żeby inni mieli możliwość dołączenia do „wznoszących się”, a także osiągnięcia prawdziwego połączenia ze Stwórcą.
I nie dziw się temu, dlaczego są potrzebni głupcy na świecie. Czyż nie mogliby wszyscy być mądrymi? Lecz każda właściwość powinna mieć jakiegoś nosiciela. Dlatego też potrzebni są głupcy, którzy służą jako nosiciele egoistycznego pragnienia, i wtedy ci, którzy chcą podążać drogą Stwórcy, mogliby otrzymać od nich pomoc, jak napisano: „I wyjdą, i zobaczą trupy ludzi, którzy odstąpili ode Mnie, ponieważ robak ich nie umrze i ogień ich nie zgaśnie, i będą oni odrazą dla każdego ciała” (7). I powiedziano, że „będą oni prochem pod nogami sprawiedliwych” (8), dzięki czemu sprawiedliwi będą mieli powód wzniesienia chwały i dziękowania Stwórcy za to, że przybliżył ich. I nazywa się to prochem pod nogami sprawiedliwych, którzy będą mogli iść do przodu dzięki temu, że widzą, jaki koniec osiągają grzesznicy.
(1) Gmara, Traktat Sota 3:1
(2) Gmara, Traktat Joma 38:2
(3) Pisma, Księga Daniela 2:21
(4) Gmara, Traktat Sukka, str. 45
(5) Miszna, Traktat Brachot 12:2
(6) Miszna, Traktat Brachot 2:8
(7)Prorocy, Księga Izajasza 66:24
(8) Prorocy, Księga Malachiasza 3:21
