Usłyszałem 5 Siwana (8 czerwca 1943)
Dlaczego napisano; „Silną ręką i srogim gniewem będę Ja panował nad wami”? Ale mówi się, że nie ma przymusu w duchowym. Jak powiedziano: „Nie Mnie przywoływałeś, Jakubie, gdyż byłeś Mną obciążony, Izraelu…” – to znaczy, jeżeli człowiek naprawił swoje pragnienia, praca dla Stwórcy z nadmiernie ciężkiej zamienia się w radość i natchnienie. A jeśli się nie naprawił, to: „Nie Mnie przywoływałeś ty, Jakubie…” - to znaczy, że to nie jest praca dla Stwórcy. Lecz jeżeli tak, co oznacza: „Silną ręką będę Ja panował nad wami”?
Kto naprawdę chce dojść do pracy dla Stwórcy, żeby połączyć się z Nim w podobieństwie właściwości, wejść do pałacu Stwórcy, ten nie od razu otrzymuje taką możliwość. Jest sprawdzany, gdyż być może ma on inne pragnienia, oprócz pragnienia połączenia się ze Stwórcą. I jeżeli rzeczywiście nie ma innego pragnienia, pozwalają mu wejść.
A jak sprawdzają człowieka, czy ma on tylko jedno pragnienie? Wynajdują mu przeszkody tym, że dają mu obce myśli i wysyłają do niego obcych ludzi, żeby przeszkodzić, żeby zostawił swoją drogę i szedł przez życie jak wszyscy.
I jeżeli człowiek pokonuje wszystkie powstające przed nim przeszkody i przechodzi przez nie, i nie da się go zatrzymać i sprowadzić z drogi zwykłymi przeszkodami, to Stwórca wysyła mu floty nieczystych sił, które odpychają człowieka wyłącznie od połączenia ze Stwórcą.). I nazywa się to – silną ręką Stwórca go odpycha. Przecież, jeżeli Stwórca nie pokaże „silnej ręki”, trudno jest Go odepchnąć, ponieważ on bardzo pragnie połączyć się.
Ale tego, kto nie ma wystarczająco dużego pragnienia Stwórca może odepchnąć słabą przeszkodą – On zsyła człowiekowi ogromne pragnienie do czegoś w naszym świecie. I człowiek porzuca całą swoją duchową pracę i nie trzeba go silnie naciskać.
Ale jeśli człowiek pokonuje przeszkody i utrudnienia, to nie jest łatwo zepchnąć go z drogi i można odtrącić go tylko silną ręką. I jeżeli człowiek pokonuje przeszkody i silną rękę Stwórcy, i w żadnym wypadku nie chce zejść z drogi do Stwórcy, a właśnie życzy sobie połączenia ze Stwórcą, i odczuwa, że odpychają go, to człowiek mówi, że Stwórca „wylewa Swój gniew na niego”, w przeciwnym razie pozwoliłby mu wejść.
I wydaje się człowiekowi, że Stwórca gniewa się na niego i dlatego nie pozwala mu wejść do Swoich pałaców i połączyć się ze Stwórcą. Dlatego dopóki człowiek nie odejdzie ze swego miejsca, ale chce przedrzeć się do Stwórcy, dopóty nie może powiedzieć, że czuje, iż Stwórca gniewa się na niego. Dopiero po wszystkich odepchnięciach, jeśli on się nie wycofa i nieustannie stara się zbliżyć do Stwórcy, kiedy ujawnia mu się „silna ręka i gniew” Stwórcy – wtedy urzeczywistnia się powiedziane: „Ja będę panował nad wami”. Ponieważ tylko kosztem wielkich wysiłków odsłania mu się władza Stwórcy i staje się godny wejść do Jego pałaców.
