Usłyszałem w Szabat Beszalach (25 stycznia 1948 r.)
Każda praca ma miejsce tylko w przypadku istnienia dwóch dróg, to znaczy dwóch możliwości, jak powiedziano: „Żyj w Moich przykazaniach, a nie umieraj w nich”. A przykazanie umrzeć, ale nie naruszyć, działa tylko w trzech przypadkach: awoda zara (czczenie czegoś innego niż Stwórcy, czyli swojego egoizmu), szfichut damim (rozlew krwi, morderstwo), giluj arajot (zabroniona bliskość). Ale przecież z historii znamy sprawiedliwych, którzy oddali życie za dowolne przykazanie.
Cała praca i wysiłki człowieka mają miejsce tylko w stanie, kiedy człowiek musi chronić Torę, dlatego że tylko wówczas człowiek odczuwa prawa Tory jak ogromny ciężar i nieznośne ograniczenia, tak jakby całe jego ciało nie zgadzało się z warunkami Tory.
Ale kiedy człowiek staje się godny, by Tora chroniła człowieka, to nie odczuwa żadnego ciężaru w pracy „ze względu na Stwórcę”, dlatego że sama Tora strzeże człowieka, jak powiedziano: „Dusza człowieka uczy go”.
