Kabbalah.info - Kabbalah Education and Research Institute

Laitman - Articles

Sfirat aOmer1

Rozmowa w radiu „Arucz 7" (30.04.97)

Ten stan człowieka, gdy cały wszechświat jest przed nim całkowicie ukryty, nazywany jest „egipskim wygnaniem”, wygnaniem z duchowości, ze wszystkich wyższych światów niż ten nasz. Innymi słowy, „egipskie wygnanie” to stan człowieka, gdy odczuwa tylko nasz świat.

Jak wejść w odczuwanie całego wszechświata, zobaczyć wszystkie działania od początku do końca, zrozumieć wszystko, co się dzieje, zarządzać tym, połączyć wszystkie swoje stany przed narodzinami na tym świecie, całe swoje życie na tym świecie, z życiem po śmierci - tego uczy Kabała. Kabała zasadniczo otwiera oczy człowieka, zaczyna on widzieć wyższy świat, a zatem może działać i żyć w całkowicie rozsądny sposób.

Początek doświadczenia przez człowieka wyższego świata nazywany jest „wyjściem z niewoli egipskiej”. Od początku doświadczenia przez człowieka wyższego świata, cała jego podróż polega na opanowaniu tego wyższego świata.

Przy wyjściu z tego świata człowiek otrzymuje duszę - duchowe naczynie składające się z 7 właściwości, czyli części, zwanych „7 Sfirot”. Każda z tych 7 właściwości z kolei składa się z 7 podetapów. Jednak człowiek otrzymuje te 49 właściwości bez korekty. W sumie musi skorygować w sobie 49 różnych właściwości. Opanowanie wyższego świata odbywa się krok po kroku, stopniowo - w procesie korygowania 49 wewnętrznych właściwości danego człowieka.

Dzieje się to w następujący sposób: człowiek zaczyna odczuwać świat duchowy. W porównaniu z właściwościami objawionego mu świata duchowego, widzi swoje prawdziwe właściwości - swoje drobne ziemskie egoistyczne pragnienia, swoje pragnienie cudzołóstwa, niesprawiedliwości, kradzieży, drobnych podłości i zdrad, szukania we wszystkim zamiast sprawiedliwości własnych drobnych korzyści.

W przeciwieństwie do postrzegania siebie i tego, co duchowe, człowiek zaczyna nienawidzić swoich właściwości. Nawet ci, którzy przeszli śmierć kliniczną i tylko spojrzeli na wyższy świat, stają się milsi, lepsi, bardziej altruistyczni.

Nienawiść do własnych cech odrywa człowieka od nich, a raczej zaczyna je przekształcać, wykorzystywać do czynienia dobrych uczynków. Korygując każdą ze swoich cech, człowiek odpowiednio wznosi się w zrozumieniu świata duchowego.

Ci, którzy tylko odczuwają nasz świat, naturalnie nie są jeszcze w stanie skorygować się duchowo. W tym celu konieczne jest wcześniejsze studiowanie Kabały, aby zacząć odczuwać wyższy świat, aby zacząć odczuwać Stwórcę, co jest tym samym.

Ogólnie rzecz biorąc, przykazanie - to duchowy akt samozbawienia, który człowiek wykonuje na samym sobie. Na przykład przykazanie ofiary: oznacza to, że osoba poświęca część swojego zwierzęcego egoizmu, koryguje go i w skorygowanym, już altruistycznym pragnieniu otrzymuje wyższe światło, uczucie Stwórcy. Światło to nazywane jest „Torą”.

Stopniowa naprawa egoistycznych pragnień jest możliwa dopiero po wyjściu z Egiptu, z ogólnego egoizmu. Wyjście to nazywane jest „Pesach”, od słowa „pa-sah” - przejście. Okres stopniowego korygowania wszystkich 49 egoistycznych właściwości nazywany jest „Sfirat aOmer” - obliczaniem żniwa.

W naszym świecie przykazania wypełniamy mechanicznie, ponieważ nie możemy jeszcze naprawić się duchowo, ponieważ nie wyszliśmy jeszcze z duchowego Egiptu, z naszego egoizmu. Ale mimo to świętujemy te duchowe wydarzenia w nadziei, że będziemy w stanie wypełnić je w ich prawdziwej formie, kiedy wyjdziemy do świata duchowego.

Duchowy, wyższy świat nazywany jest „Erec Israel”. „Ten świat” nazywany jest »Egiptem«. Dlatego w Torze jest napisane, że człowiek może przestrzegać wszystkich przykazań tylko w „Erec Israel”, a poza nim, czyli będąc ze swoimi właściwościami w naszym świecie, może jedynie mechanicznie naśladować ich duchowe wypełnienie.

Dlatego liczenie 49 dni, zwane „Sfirat aOmer”, rozpoczyna się w ciągu 49 dni, począwszy od pierwszej nocy wyjścia z Egiptu, tj. po obchodach pierwszego dnia święta Pesach. Doświadczanie swoich egoistycznych właściwości nazywane jest „wieczorem”, „nocą”, a korygowanie ich i otrzymywanie na nie wyższego światła nazywane jest „dniem”.

Następnie, po tym, jak człowiek wyjdzie ze swojego egoizmu, tj. przejdzie Pesach i skoryguje 49 egoistycznych właściwości na altruistyczne, osiągnie taki poziom wewnętrznej naprawy, że wejdzie w niego całe wyższe światło, zwane „Torą”. To duchowe wydarzenie nazywa się „Szawuot”.

Opowiedziałem o tym szczegółowo w Księdze Zohar w języku rosyjskim, w artykule „Noc Panny Młodej”.

Z książki M. Laitmana „Odkrywanie Stwórcy”, 1998 r.

 

Wiara ponad rozumem

Nie ma żadnej granicy oddzielającej nasz świat od wyższego, duchowego świata. Lecz dlatego, że świat duchowy jest zgodnie z jego właściwościami anty-światem, znajduje się tak daleko poza naszym postrzeganiem, poza naszą percepcją, że po tym jak rodzimy się w tym świecie, całkowicie zapominamy, wszystko to, co dotyczy naszego poprzedniego stanu. Naturalnie, jedynym sposobem byśmy mogli odczuć ten „anty-świat” jest zdobycie jego esencji, podstawy, jego przyczyny i jego właściwości. Jak możemy zmienić naszą obecną naturę, istotę, żeby zdobyć tą całkowicie przeciwną? 

Podstawowe prawo duchowego świata streszczone jest w dwóch słowach: „Absolutny altruizm” 

Jak możemy zdobyć taką właściwość? Kabaliści proponują nam poddanie się transformacji wewnętrznej. Tylko poprzez te wewnętrzne działanie, jesteśmy w stanie dostrzec i odczuć świat duchowy i zacząć żyć w obu światach równocześnie. 

Taka transformacja nazywana jest „wiarą ponad rozumem”. Świat duchowy jest światem altruistycznym. Każde pragnienie i działanie, które istnieje w tamtej sferze rzeczywistości nie jest dyktowane ludzkim rozumem, czy egoizmem, lecz wiarą, tj. rozumem (odczuciem) Stwórcy. 

Jeżeli zwykły rozum jest niezbędnym narzędziem do naszych działań, wtedy wydawać by się mogło, że nie jesteśmy w stanie całkowicie, w pełni uwolnić się od intelektu. Jednakże biorąc pod uwagę, że nasz intelekt nie odsłania nam tego, jak możemy uniknąć okoliczności, które Stwórca umieszcza ponad nami w ukryty sposób, nie pomoże nam on w rozwiązaniu naszych problemów. 

Zamiast tego pozostaniemy na powierzchni, bez wsparcia i bez logicznych odpowiedzi na to, co nam się przytrafia. W naszym świecie jesteśmy kierowani tylko własnym rozumowaniem. We wszystkim, co robimy, rozum – oznacza czyste, egoistyczne, racjonalne wyrachowanie – jest podstawą wszystkich naszych pragnień i działań. 

Nasz rozum oblicza ilość przyjemności, jakiej oczekujemy doświadczyć i porównuje ją z ilością trudu (bólu), jaki trzeba poświęcić by osiągnąć tę przyjemność. Następnie odejmujemy jedno od drugiego, by ocenić koszt, a następnie zdecydować, czy będziemy dążyć w kierunku przyjemności, czy wybierzemy spokój. 

Takie „racjonalne” podejście do naszego otoczenia nazywane jest „wiarą w rozum”. W takim przypadku nasz rozum określa, ile wiary zużyjemy. Często działamy bez jakiejkolwiek kalkulacji korzyści, czy ilości wysiłku, jak w przypadku fanatyzmu, czy uwarunkowanych zachowań. Takie „ślepe” działania nazywane są „wiarą poniżej rozumu”, ponieważ są determinowane ślepym stosowaniem się do decyzji podjętych przez kogoś innego zamiast przez rozum, czy kalkulację. 

Nasze działania mogą być również dyktowane naszym wychowaniem, stającym się naszą drugą naturą do tego stopnia, że musimy wysilać się by nie działać mechanicznie, poprzez czystą siłę nawyku, przyzwyczajenia. Aby poczynić zmiany w stosowaniu się nie do praw naszego świata, a do praw duchowego świata, musimy spełniać pewne warunki. 

Najpierw musimy całkowicie odrzucić argumenty rozumu i zaprzestać korzystania z naszego intelektu, by określać swoje działania. Jak gdyby zawieszeni w powietrzu powinniśmy próbować trzymać się Stwórcy obiema rękoma, tym samym pozwalając Stwórcy i tylko Stwórcy określać nasze działania. 

Mówiąc metaforycznie, powinniśmy zastąpić nasz własny rozum, rozumem Stwórcy i działać przeciwnie do naszego własnego rozumu. Musimy umieścić Pragnienie Stwórcy ponad naszym. Gdy będziemy w stanie robić tak, nasze postępowanie prezentować będzie „wiarę ponad rozumem”. 

Po ukończeniu pierwszego etapu, będziemy w stanie odczuwać zarówno ten świat jak i duchowy. Następnie odkryjemy, że oba światy, funkcjonują według tego samego duchowego prawa, „wiary ponad rozumem”. 

Nasza chęć by powstrzymać własny rozum i być kierowanym tylko pragnieniem oddania siebie Stwórcy, formuje duchowe naczynie, w którym otrzymamy całe nasze duchowe zrozumienie i pojmowanie. Pojemność tego naczynia, tj. możliwości naszego duchowego rozumu, zdeterminowana jest tym, jak bardzo usiłujemy powstrzymać, zdławić nasze ziemskie, samolubne rozumowanie. 

Żeby zwiększyć pojemność naszych naczyń, Stwórca umieszcza ciągle coraz większe przeszkody na naszej duchowej ścieżce. Zwiększa to nasze egoistyczne pragnienia, jak również nasze wątpliwości, co do Panowania Stwórcy. One po kolei umożliwiają nam stopniowe przezwyciężanie tych przeszkód i rozwinięcie silniejszego altruistycznego pragnienia. Postępując tak, jesteśmy zaopatrywani w okazję do powiększenia pojemności naszych duchowych naczyń. 

Jeśli potrafimy mentalnie chwycić Stwórcę obiema rękoma (tzn. zignorować krytyczne podejście ludzkiego rozumu i cieszyć się faktem, iż taka okazja się pojawiła) i jeśli potrafimy wytrwać w tym stanie, conajmniej przez chwilę, zobaczymy jak wspaniały jest rzeczywiście duchowy stan. Ten stan może zostać osiągnięty tylko, gdy osiągnęliśmy wieczną Prawdę. 

Ta Prawda nie zmieni się jutro, jak było w przypadku wszystkich wcześniejszych wierzeń, ponieważ teraz jesteśmy zjednoczeni ze Stwórcą i potrafimy spoglądać na wszelkie wydarzenia przez pryzmat wiecznej Prawdy. Rozwój możliwy jest jedynie wzdłuż trzech równoczesnych, równoległych linii. Prawa linia to wiara, lewa linia to poznanie i pojmowanie. 

Te dwie linie nigdy się nie rozchodzą, ponieważ są wzajemnie do siebie przeciwne. Dlatego jedynym sposobem by je zrównoważyć, jest środkowa linia, która składa się zarówno z prawej jak i lewej linii w tym samym czasie. Ta środkowa linia oznacza duchowe zachowanie, gdzie rozum wykorzystywany jest zgodnie ze stopniem wiary człowieka. 

Wszystkie duchowe obiekty zwinięte są wokół Stwórcy, owinięte wokół Niego; nakrywają one Go w kolejności, w jakiej wyłaniają się z Niego. Wszystko we Wszechświecie, co nałożone jest na Stwórcę istnieje tylko w stosunku do stworzenia i wszystko jest wytworem pierwotnej istoty, pierwotnego stworzenia zwanego „Malchut”. 

To znaczy, wszystkie światy i wszystkie istoty, za wyjątkiem Stwórcy są pojedynczą Malchut, całością, korzeniem lub oryginalnym Źródłem wszelkich istot. Malchut ostatecznie rozpada się na wiele mniejszych części siebie. Całkowita liczba części składowych Malchut zwana jest jako „Szechina”. 

Światło Stwórcy, Jego Obecność i Boskość wypełniające Szechinę, wszystkie znane są jako „Szochen”. Czas niezbędny do kompletnego wypełnienia wszystkich części Szechiny nazywany jest „Czasem naprawy”. 

W tym czasie, istoty przeprowadzają wewnętrzną naprawę na właściwych sobie częściach Malchut. Każda istota naprawia część, z której została stworzona; to znaczy naprawia swoją własną duszę. Aż do momentu, gdy Stwórca będzie mógł całkowicie scalić się ze Swoimi stworzeniami odkrywając Siebie całkowicie dla nich, lub „dopóki Szochen wypełnia Szechinę” stan Szechiny (korzeń dusz) zwany jest jako „wygnanie Szechiny od Stwórcy” (Galut HaSzechina). W tym stanie, nie ma doskonałości w Wyższych Światach, ani w naszym świecie, najniższym z wszystkich, każda istota musi także w pełni postrzegać Stwórcę. Lecz większość czasu zajęci jesteśmy zaspokajaniem naszych własnych drobnych, małostkowych osobistych pragnień charakteryzujących ten świat, jak również zajęci jesteśmy ślepym stosowaniem się do żądań ciała. 

Istnieje stan duszy zwany „Szechiną w prochu, pyle”, gdy duchowo czyste przyjemności uznawane są za zbyteczne i absurdalne. Ten stan jest także opisywany jako „cierpienie Szechiny”. Całe ludzkie cierpienie wynika z faktu, że zmuszeni jesteśmy z Góry do całkowitego odrzucenia zwykłego rozumu i do ślepego podążania z zastosowaniem wiary ponad rozumem. 

A jednak, im więcej rozumu i wiedzy posiadamy i im silniejsi i inteligentniejsi się stajemy, tym trudniej jest nam podążać ścieżką wiary. 

Czyli, ponieważ usiłujemy odrzucić nasz zwykły rozum, zwiększamy swoje cierpienie. Ci z pośród nas, którzy wybrali ścieżkę duchowego rozwoju opisaną powyżej nie potrafią zgodzić się ze Stwórcą. W swoich sercach potępiamy potrzebę takiej drogi, tym samym mamy trudność w usprawiedliwianiu metod Stwórcy. A jednak, nie możemy podtrzymać takiego stanu przez długi okres czasu, jeżeli Stwórca nie zdecyduje się pomóc nam i odkryć nam całego obrazu stworzenia. 

Gdy czujemy, że jesteśmy w podwyższonym stanie i że wszystkie nasze pragnienia skoncentrowane są tylko na Stwórcy, gotowi jesteśmy by wgłębić się w stosowne teksty Kabały, by spróbować przeniknąć ich wewnętrzne znaczenie. Pomimo tego, że możemy czuć, że nie jesteśmy w stanie niczego zrozumieć, pomimo naszych wysiłków, musimy dalej wracać do studiów Kabały, raz za razem i nie rozpaczać, ani nie tracić nadziei, jeśli nie uda nam się zrozumieć tematu. Jak możemy skorzystać z tych wysiłków? W rzeczywistości, nasze wysiłki by zrozumieć tajemnice Kabały są równoznaczne z naszymi modlitwami proszącymi Stwórcę, aby odkrył nam Siebie. Ta tęsknota za połączeniem jest wzmacniana, gdy próbujemy zrozumieć pojęcia Kabały. 

Moc naszych modlitw zdeterminowana jest siłą naszej tęsknoty. Ogólnie, gdy inwestujemy wysiłki w osiągnięcie czegoś, nasze pragnienie osiągnięcia tego wzrasta. Siła naszego pragnienia może być osądzana tym, jak dużo cierpienia odczuwamy z powodu braku (nieobecności) upragnionego przedmiotu. Cierpienie, wyrażone nie w słowach, lecz odczuwane tylko w sercu, samo w sobie jest modlitwą. 

Kontynuując powyższe, możemy dostrzec, że tylko po wyczerpującym, a jednak nieskutecznych wysiłkach by osiągnąć to, czego pragniemy, możemy modlić się tak szczerze, że otrzymamy to. Jeśli w czasie naszych prób wgłębiania się w teksty, nasze serca wciąż nie są zupełnie wolne od nieistotnych (zewnętrznych) myśli, wtedy nasze umysły nie będą zdolne poświęcić się wyłącznie studiowaniu, ponieważ umysł jest posłuszny sercu. 

Aby Stwórca przyjął nasze modlitwy, powinny one pochodzić z głębi naszych serc. To znaczy, wszystkie nasze pragnienia muszą być skoncentrowane w tej modlitwie, z tej przyczyny musimy zgłębiać się w teksty setki razy, nawet bez zrozumienia ich, żeby osiągnąć nasze prawdziwe pragnienie; by być usłyszanym przez Stwórcę. Prawdziwe pragnienie nie pozostawia miejsca żadnym innym pragnieniom. Podczas studiów Kabały, będziemy badać działania Stwórcy, a tym samym będziemy mogli postępować naprzód ku Niemu. Stopniowo staniemy się wtedy godni zrozumienia i pojęcia tego, co studiujemy. 

Wiara, czy świadomość Stwórcy, musi być taka, że czujemy, iż jesteśmy w pełni świadomi Króla Wszechświata. Wtedy niewątpliwie zostaniemy przesyceni niezbędnymi odczuciami miłości i strachu. Dopóki nie osiągniemy takiej wiary, musimy stale walczyć o nią. Ponieważ tylko wiara jest tym, co pozwoli nam cieszyć się duchowym życiem i uchroni nas przed zatonięciem w głębinach egoizmu gdzie po raz kolejny stalibyśmy się poszukiwaczami przyjemności. Nasza potrzeba stania się świadomym Stwórcy musi być kultywowana, aż zostanie na stałe zakorzeniona w naszej istocie. Musi przypominać stałe zauroczenie, pociąg w kierunku ukochanej, bez której życie wydaje się nie do zniesienia. Wszystko, co otacza istoty ludzkie rozmyślnie przyćmiewa potrzebę Boskiej Świadomości, a odczuwanie przyjemności z czegokolwiek zewnętrznego natychmiast redukuje ból duchowej postaci. Dlatego podczas rozkoszowania się przyjemnościami tego świata, istotne jest, że podtrzymujemy je z unicestwiania naszej potrzeby postrzegania Stwórcy, ponieważ te przyjemności ograbiają nas z duchowego odczuwania. 

Pragnienie postrzegania Stwórcy charakterystyczne jest tylko dla człowieka. Jakkolwiek nie jest to prawdą, dla wszystkich ludzi. To pragnienie pochodzi z naszej potrzeby zrozumienia, czym jesteśmy, zrozumienia siebie, naszego celu na tym świecie i naszego pochodzenia. Jest to poszukiwanie odpowiedzi na temat siebie, które prowadzi nas do poszukiwania Źródła życia.

 

Klasyczna mądrość Kabały i ewolucja niezbędnego planetarnego sumienia

Klasyczna mądrość Kabały i ewolucja niezbędnego planetarnego sumienia


 

Drodzy przyjaciele!

Nasilający się, globalny kryzys wymaga rozwiązania. Wielu z pośród znanych naukowców i filozofów całego świata analizuje i bada kryzys, lecz aktualnie nie możemy stwierdzić, że rozumiemy jego przyczyny, a co gorsza, że wiemy, jakie działania należałoby podjąć by go rozwiązać.

Dziś, nie możemy dłużej zaprzeczać jego istnieniu, teorie i propozycje dotyczące zarówno natury kryzysu, jak i sposobów jego likwidacji są bardzo liczne. W niniejszej prezentacji, spróbuję przedstawić obecny stan ludzkości z perspektywy nauki, którą zajmuję się od ponad trzydziestu lat mojego życia - nauki Kabały. Wiele wieków temu, człowiek był bliższy przyrodzie i próbował utrzymywać z nią zażyłość i bliskość. Były dwie przyczyny takiego stanu rzeczy:


- Nierozwinięty egoizm nie odcinał człowieka od przyrody i sprawiał, że człowiek czuł się jej integralną częścią;
- Niewystarczająca wiedza na temat przyrody wywoływała strach przed nią, zmuszając człowieka do poszanowania jej, jako potężniejszej zwierzchniczki. Z powodu tych dwóch przyczyn, człowiek dążył nie tylko do zgromadzenia wiedzy o zjawiskach otaczającego świata, lecz także do poznania sił, które rządzą światem. Ludzie nie byli w stanie uchronić się przed żywiołami tak, jak robią to obecnie, unikając sił przyrody w sztucznie utworzonym świecie. Ich organy zmysłów, jeszcze niezniekształcone ani niezdegenerowane przez współczesną technologię, były w stanie odczuwać otaczający świat głębiej. Strach przed przyrodą i równoczesna bliskość w stosunku do niej, pobudzała człowieka do odkrycia tego, czego przyroda żądała od niego, czy ma ona jakiś cel i tego, po co stworzyła człowieka. Ludzkość dążyła do zrozumienia jej tak dogłębnie, jak to tylko było możliwe.

Starożytni naukowcy podzielili się ich wiedzą o przyrodzie. Kabaliści także podzielili się ich wiedzą z naukowcami. Kabała bada system, który zarządza naszym światem. Jej głównym zadaniem jest wyjaśnienie przyczyn i celów Stworzenia.

Naturalnie, nie mam tu na myśli tego, co dziś sprzedawane jest pod nazwą "Kabały", wykorzystując jej popularność. Autentyczna Kabała jest poważną nauką, która bada konstrukcję wszechświata i która daje podstawową wiedzę wielu innym naukom. Kontakt pomiędzy Kabalistami i starożytnymi filozofami przyczynił się do powstania antycznej filozofii, która stała się początkiem nauki. Z szacunku dla organizatorów naszego sympozjum, celowo wybrałem wypowiedzi niemieckich badaczy i uczonych w tym temacie. Johan Reuchlin napisał w swojej książce De Arte Cabbalistica: "Mój nauczyciel Pitagoras, ojciec filozofii przyjął swą naukę od Kabalistów... był pierwszym, który przełożył słowo Kabała, nieznane współczesnym mu ludziom, na greckie słowo filozofia... Kabała nie pozwala nam prowadzić naszego życia w tumanie, lecz wynosi umysł na szczyt poznania i wiedzy."

Przez wiele wieków, Kabała pozostawała ukrytą nauką, tajną mądrością, dając początek licznym legendom i mitom krążącym wokół niej, które zbijają z tropu każdego współczesnego człowieka, który próbuje uporządkować autentyczne źródła.

W szczególności, wielki matematyk i filozof, Leibniz, pisał o tym w swojej książce: Hauptschriften zur Grundlegung der Philosophie: "Dlatego, że człowiek nie posiadał właściwego klucza do tajemnicy, żądza wiedzy ostatecznie zredukowana była do wszelkiego rodzaju błahostek i przesądów, które przedkładały formy "zwykłej Kabały", która z kolei ma niewiele wspólnego z autentyczną Kabałą, jak również ograniczona była do rozmaitych fantazji pod fałszywą nazwą magii, a te wszystkie rzeczy są tym, co wypełnia księgi." Filozofia przyswoiła sobie część Kabały i poprowadziła ją w innym kierunku. Dała początek współczesnym naukom, które badają nasz świat materialny i jego prawa w ramach zjawisk postrzeganych przez nasze pięć zmysłów.

Tymczasem starożytne nauki, z Kabałą włącznie, pozostawały poza zakresem zainteresowania badaczy. Czegokolwiek nauka nie była w stanie pojąć, cokolwiek pozostawało dla niej nieosiągalne, należało do dziedziny religii, obrzędów i obyczajów. Starożytne nauki były stopniowo zapominane. Nauka i religia są dwiema równoległymi ścieżkami, którymi ludzkość podąża badając nasz świat i za pomocą których próbuje pojąć miejsce i możliwości człowieka w nim oraz próbuje określić cel i znaczenie egzystencji. Jednakże, oba te szlaki prowadzą ludzkość złą, daleką drogą od osiągnięcia Wyższej Rządzącej Siły, od zgodności z nią. Człowiek nie badał już przyrody po to, żeby dowiedzieć się, czego ona chce od niego, tym samym żeby zmienić siebie, lecz po to, by zmienić i zdobyć przyrodę przez wzgląd na własny egoizm. Kryzys we wszystkich dziedzinach działalności człowieka, od nauki po osobistą kłopotliwą sytuację, przytacza na nowo te same odwieczne pytania na temat sensu i celu życia. Stajemy się coraz bardziej pewni tego, że nie wiemy nic na temat przyrody, przyczyny naszego istnienia, sposobu zarządzania oraz celu istnienia.

Problemy prowadzą nas do zaakceptowania istnienia Wielkiej Mądrości, Wyższego Planu w przyrodzie. Ponieważ nauka nie jest w stanie udzielić nam odpowiedzi na nasze pytania, zmusza nas do poszukiwania nowego podejścia do przyrody, prowadzi nas do poszukiwania prawdy w religii, wierzeniach i mistycyzmie. Zewnętrzny kryzys prowadzi nas do kryzysu wewnętrznego i odnajdujemy się zdezorientowani w tym świecie. Ogromne zainteresowanie w tych naukach, w wyjaśnianiu naszego życia, nie za pomocą badań naukowych, lecz przy pomocy wszelkiego rodzaju "boskich" metod, miało miejsce przez ostatnich 30 lat, a teraz obumiera na naszych własnych oczach. Z pośród wszystkich błędnych przekonań człowieka, ludzkość musi jeszcze sprawdzić, odrzucić i ostatecznie zapomnieć kilka pozostałych systemów wierzeń.

Dziś mamy czasy, gdy poprzez mistycyzm, ludzkość na nowo odkrywa prawdziwe starożytne mądrości. Nauka Kabały, która została odkryta w ostatnich latach, musi odegrać kluczową rolę w tym procesie.

Kabała pojawiła się jakieś 5000 lat temu w Mezopotamii, kolebce cywilizacji, jak wszystkie starożytne nauki. Tam gdzie ludzkość odkryła je zanim zapomniała o nich do naszych czasów. Obecnie są one odkrywane na nowo. Nie jest przypadkiem to, że tam gdzie niegdyś była starożytna Mezopotamia, obecnie znajduje się centrum współczesnego konfliktu cywilizacji. Rozwój egoizmu człowieka określa, ustala i istotnie projektuje historię ludzkości. Rozwijający się egoizm pobudza człowieka do badania otoczenia, żeby uświadomił sobie nasilające się egoistyczne pragnienia. W przeciwieństwie do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej przyrody naszego świata, ludzkość rozwija się nieustannie, w każdym pokoleniu, a każdy człowiek w czasie swojej krótkiej egzystencji.

Ludzki egoizm rozwija się przez pięć poziomów intensyfikacji. W czasach starożytnych człowiek nie był wystarczająco egoistyczny, by przeciwstawić się przyrodzie. Odczuwał przyrodę i wszystko, co go otaczało, a odczucie wzajemności było sposobem jego porozumiewania się z przyrodą. W wielu związkach występowała nawet pewna cisza, jak w telepatii, na pewnym duchowym poziomie. Ten sposób komunikowania się wciąż można odnaleźć wśród rdzennych narodów.

Pierwszy poziom egoistycznego rozwoju wywołał rewolucję w ludzkości. Stworzył pragnienie do zmiany przyrody ze względu na człowieka, zamiast zmiany człowieka w kierunku upodobnienia się do przyrody. W przenośni, te pragnienie określane jest jako pragnienie zbudowania wieży, która osiągnie niebo - by mieć władzę nad przyrodą. Zwiększony egoizm oddalał człowieka od przyrody. Zamiast naprawy tego zwiększonego przeciwieństwa w stosunku do przyrody, człowiek odważył się wyobrażać sobie, że może osiągnąć Stwórcę egoistycznie, nie poprzez naprawę egoizmu, a poprzez zdominowanie wszystkiego.

Tym samym człowiek umieścił swoje własne "Ja" w przeciwieństwie do swojego otoczenia, w przeciwieństwie do społeczeństwa i przyrody. Zamiast odczuwać pozostałych blisko i jako bratnie dusze, a przyrodę jak dom, istota ludzka już nie rozumiała przyrody i pozostałych. Nienawiść zastąpiła miłość, ludzie oddalili się od siebie i stali się odosobnieni, a jeden naród starożytnego świata podzielił się na dwie grupy, które powędrowały na wschód i na zachód. Następnie, każda z grup podzieliła się jeszcze bardziej - na wiele narodów, a dziś jesteśmy świadkami początku zbliżania się do siebie wszystkich narodów i do ponownego połączenia w jeden naród. Tora opisuje to alegorycznie (Ks. Rodzaju, 11:1-8) w następujący sposób: "Mieszkańcy całej ziemi mówili jednym językiem i jedną mieli mowę. Gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w krainie Szinear i tam zamieszkali... Pewnego razu postanowili: "Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba. W ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi." Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowały dzieci ludzi. Wtedy Pan rzekł: "Są oni jednym narodem i wszyscy mają jedną mowę, a oto, co zaczęli robić; a teraz nic ich nie powstrzyma, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy ich język, by jeden nie rozumiał drugiego!" Tak, Pan rozproszył ich po całej ziemi i nie dokończyli budowy miasta. Józef Flawiusz pisze, że Nemrod namawiał ludzi by sprzeciwili się Stwórcy. Radził im, by zbudowali wieżę wyższą niż wysokość, na jaką mogą podnieść się wody, gdyby Stwórca znów zesłał potop, a tym samym zemścić się na Stwórcy za śmierć ich przodków. Nie szczędząc wysiłku, pełni zapału, w ferworze zaczęli budować wieżę. Widząc, że ludzie nie zmądrzeli po lekcji potopu, Stwórca pomieszał im języki. Nie potrafili się więcej zrozumieć i dlatego się rozeszli. Miejsce gdzie budowano wieżę, od tego momentu zaczęto nazywać Babilonem, ponieważ było to miejsce pomieszania ludziom języków, zamiast jednego języka jak to było dawniej. [1] Na początku 20 wieku, niemiecki archeolog, Robert Koldewey odkrył w Babilonie ruiny wieży o rozmiarach 90x90x90m. Ponadto Herodot (około 484-425 p.n.e.), opisał wieżę jako 7 razy większą od piramid.

[1] W jęz. Aramejskim, Babel pochodzi od słowa Bilbul, które oznacza zamieszanie i mieszanine.

Źródła historyczne stwierdzają, że w centrum Babilonu była świątynia miasta Esagila, a w pobliżu świątynia najwyższego bóstwa, Marduk, Wieża Babel. Nazywana była Etemenaki, co oznacza kamień węgielny nieba i ziemi.

W tamtych czasach, Esagila była centrum religijnym świata w swej walce przeciwko religii monoteistycznej. Astrologia, znaki zodiaku i horoskop, wróżbiarstwo, liczby mistyczne, spirytyzm, magia, czary, zaklęcia, złe oko, nazywane złymi duchami - wszystkie rozwinęły się w Eagilii. Te wierzenia wciąż utrzymują się, a zwłaszcza dziś jesteśmy świadkami ich ostatecznego wybuchu. Od tamtego czasu i przez minione 5000 lat, człowiek stawiał czoła przyrodzie, tzn. właściwości absolutnego altruizmu. Zamiast naprawy ciągle rosnącego egoizmu na altruizm, zamiast podobieństwa z przyrodą ludzkość wzniosła sztuczną tarczę, by chronić go przed przyrodą. By wspierać tą ochronę, ludzkość rozwijała naukę i technologię przez ostatnie 5000 lat, a to w rzeczywistości było właśnie wzniesieniem Wieży Babel. W ten sposób, zamiast naprawy siebie, chcemy kierować przyrodą. Egoizm u ludzi rósł od tamtej pory, a dziś osiąga punkt kulminacyjny. Ludzkość zostaje pozbawiona złudzeń o możliwości napełnienia, zrealizowania egoizmu poprzez społeczny czy technologiczny rozwój. Współcześnie zaczynamy uświadamiać sobie, że od czasu kryzysu w Babilonie, dreptaliśmy naszą ścieżką na próżno.

W szczególności dziś, ponieważ zwróciliśmy uwagę na kryzys i ślepy zaułek naszego rozwoju, może zostać powiedziane, że konfrontacja egoizmu ze Stwórcą jest faktycznym zniszczeniem Wieży Babel. Dawniej, wieża Babel była zniszczona przez Wyższą Siłę, lecz dziś jest niszczona w naszej świadomości, jak gdyby przez nas samych. Ludzkość gotowa jest przyznać się, że ścieżka, którą wybrała, aby zrekompensować się za przeciwność do przyrody, poprzez technologię, zamiast naprawy egoizmu w altruizm, prowadzi w ślepą uliczkę. Proces, który rozpoczął się w Babilonie, od podziału na dwie grupy, które rozdzieliły się i oddaliły geograficznie i kulturalnie, dziś osiąga punkt kulminacyjny. Przez minione 5000 lat każda z grup rozwinęła się w cywilizację wielu różnych narodów. Jedna grupa to ta, którą nazywamy Zachodnią Cywilizacją, a drugą stanowi Wschodnia Cywilizacja i obejmuje Indie, Chiny i świat islamski.

Nie jest zbiegiem okoliczności to, że dziś jesteśmy świadkami tytanicznego konfliktu cywilizacji, który zagraża możliwości przetrwania ludzkości. To jest jeden z kluczowych czynników globalnego kryzysu. Co więcej, ten konflikt odzwierciedla kulminację procesu, który rozpoczął się od upadku wieży Babel. W Babilonie, pojedynczy naród został podzielony, ponieważ egoizm oddzielił jego członków, a teraz jest czas dla członków tego jedynego narodu ludzkości by ponownie się zjednoczyć w jeden, zjednoczony lud. Obecnie jesteśmy w momencie separacji, która miała miejsce w czasach Babilonu, z tą różnicą, że dziś jesteśmy świadomi naszego położenia.

Zgodnie z mądrością Kabały, ten konflikt, globalny kryzys i wyłonienie się mistycyzmu oraz przesądów jest początkiem ponownego połączenia się całej ludzkości w nową i zjednoczoną cywilizację, podobną do jej stanu przed wieżą Babel. W czasie babilońskiego pomieszania, Kabała została odkryta jako główna część wiedzy o przyczynach stopniowego rozwoju ludzkiego egoizmu. Kabała stwierdza, że naturą wszystkiego, co istnieje, jest egoistyczne pragnienie samo-napełnienia.

Jednakże, egoistyczne pragnienia nie mogą być napełnione w ich naturalnej formie, ponieważ napełnienie pragnienia likwiduje je, a w rezultacie, nie jest dłużej odczuwane. Podobnie pożywienie redukuje uczucie głodu, a razem z nim, przyjemność z jedzenia stopniowo zostaje ugaszona.

Lecz dlatego, że nie jesteśmy w stanie istnieć bez przyjemności, jesteśmy zmuszani do ciągłego rozwoju naszych pragnień żebyśmy mogli napełniać je. W przeciwnym razie nie będziemy odczuwać przyjemności. To niekończące się dążenie do przyjemności stanowi całe nasze życie, mimo, że przyjemność sama w sobie jest niemożliwa do osiągnięcia. Ostatecznie, rozczarowanie i pustka powodują depresję i prowadzą do sięgania po narkotyki. Jeśli napełnienie likwiduje zarówno pragnienie jak i samo napełnienie, to czy jest możliwe doświadczać właśnie trwałego napełnienia?

Starożytne mądrości mówią metaforycznie, że człowiek został stworzony jako pojedyncze stworzenie. To znaczy pierwotnie, wszyscy ludzie byli połączeni jako jedna istota ludzka. To jest dokładnie tak, jak przyroda odnosi się do nas - jak do pojedynczej istoty ludzkiej.

Ten zbiorowy prototyp, pierwowzór nazywa się "Adam", od słowa Dome (podobny). W aramejskim - język, którym mówiono w starożytnym Babilonie, oznacza to "podobny do Stwórcy". Pierwotnie, byliśmy stworzeni wewnętrznie połączeni jako pojedyncza jednostka. Lecz ponieważ nasz egoizm wzrósł, stopniowo traciliśmy odczucie jedności i stawaliśmy się coraz bardziej odlegli w stosunku do siebie. Ostatecznie dotarliśmy do punktu wzajemnej nienawiści. Zgodnie z mądrością Kabały, plan przyrody zakłada, że nasz egoizm będzie rozwijał się, aż uświadomimy sobie nasz stan. Dziś, globalizacja ukazuje nam, że z jednej strony, wszyscy jesteśmy powiązani, a z drugiej nasz ogromnie przerośnięty egoizm zraża nas do siebie i czujemy się wyobcowani.

Przyczyną tego, że musieliśmy być najpierw stworzeni jako pojedyncze stworzenie, a później zostać oddzieleni w egoistyczne, oddalone, zdystansowane jednostki, jest w tym, że jest to jedyny sposób dla nas, byśmy zobaczyli naszą całkowitą przeciwność do Stwórcy i żebyśmy uświadomili sobie właściwość absolutnego egoizmu, jaki posiadamy. W tym stanie zdamy sobie sprawę z jego małostkowości, ograniczonej natury i beznadziejności i znienawidzimy naszą egoistyczną naturę, która oddziela nas od siebie i od przyrody oraz rozwiniemy pragnienie do zjednoczenia się, do transformacji naszej natury na przeciwną, altruistyczną naturę. W ten sposób niezależnie odnajdziemy drogę do transformacji samych siebie w altruistów i do ponownego połączenia się z całą ludzkością w pojedynczą, zjednoczoną całość. Tak, jak egoistyczne komórki, które łączą się w jeden organizm niwelując swój własny egoizm ze względu na istnienie organizmu, na skutek, czego odczuwają życie całego organizmu, tak i my musimy osiągnąć takie połączenie wśród nas samych. Wtedy, stosownie do powodzenia naszego zjednoczenia, będziemy odczuwali wieczne istnienie przyrody zamiast odczuwania naszej obecnej fizycznej egzystencji.

Starożytne prawidło "Kochaj bliźniego jak siebie samego" wzywa nas do jego przestrzegania. To prawo obowiązywało aż do czasu, gdy zbudowano wieżę Babel, a później zostało włączone jako podstawa we wszystkich religiach, które wyłoniły się ze starożytnej babilońskiej mądrości, po zburzeniu wieży Babel i podzieleniu się ludzi na narody i państwa. Dzięki przestrzeganiu tego prawa, żaden człowiek nie pozostaje dłużej odizolowanym i pustym egoistą, lecz odczuwa życie całego organizmu, Adama, w podobieństwie do Stwórcy. Innymi słowy, w tym stanie odczuwamy wieczną, doskonałą egzystencję przyrody. W szczególności teraz altruizm staje się koniecznością dla przetrwania ludzkości. Jest tak dlatego, że teraz jasne jest, że jesteśmy wszyscy od siebie zależni. Ta jasność dała początek nowej definicji altruizmu: Każdy zamiar lub działanie, które nie pochodzi od pragnienia pomocy, lecz z konieczności połączenia ludzkości w pojedynczy organizm, uznawane jest za prawdziwie altruistyczne. Zgodnie z mądrością Kabały, wszystkie altruistyczne działania, które nie są ukierunkowane na jednoczenie się ludzkości w jeden organizm ujawnią się jako bezużyteczne.

Dodatkowo w przyszłości, stanie się oczywiste, że nie musimy podejmować innych działań, ani dokonywać żadnej naprawy w ludzkim społeczeństwie, a tylko zjednoczyć się w jeden organizm. Transformacja postawy człowieka w stosunku do bliźniego z egoistycznej na altruistyczną podnosi człowieka do percepcji innego świata. My postrzegamy świat za pomocą naszych narządów zmysłu i akceptujemy to, co pojawia się w naszych zmysłach jako nasze odczucie życia. Aktualna egoistyczna percepcja umożliwia nam odczuwanie tylko własnego wrażenia z otoczenia. Naprawienie naszej natury umożliwi nam odczuwanie nie tego, co dzieje się wewnątrz nas, a tego, co dzieje się na zewnątrz nas, doskonałej przyrody.

W ten sposób, poprzez odczuwanie na zewnątrz siebie zamiast wewnątrz siebie, uruchamiamy postrzeganie całego otaczającego nas świata, zamiast jego fragmentu. Ostatecznie, odkrywamy, że świat dookoła nas jest pojedynczą altruistyczną siłą przyrody.

Kiedy łączymy się z nią, odczuwamy naszą egzystencję w taki sposób jak istnieje przyroda - wiecznie i w doskonałości. Solidaryzujemy się z tym odczuciem, ono kieruje nami, a w tym stanie nawet, gdy nasze ciało obumiera, my czujemy, że kontynuujemy istnienie w wiecznej przyrodzie. W takim stanie, życie fizyczne i śmierć nie wpływają na nasze odczucie istnienia, ponieważ wewnętrzna egoistyczna percepcja została zastąpiona przez zewnętrzną, altruistyczną percepcję. Księga Zohar, napisana około 2000 lat temu, mówi, że około końca 20 wieku ludzkość osiągnie swój maksymalny egoizm i w tym samym czasie, maksymalną pustkę. W księdze napisane jest, że w tym czasie, ludzkość będzie potrzebowała metody przetrwania, spełnienia. Wtedy, mówi się w księdze Zoharu, nadejdzie czas ujawnienia się Kabały całej ludzkości, jako metody osiągnięcia podobieństwa z przyrodą. Naprawa człowieka i całej ludzkości, osiągnięcie podobieństwa z altruistyczną przyrodą nie odbędzie się od razu i nie równocześnie przez wszystkich. Naprawa jest możliwa raczej w stopniu, w jakim każdy człowiek i cała ludzkość uświadomi sobie globalny kryzys.

Naprawa zaczyna się w momencie, gdy człowiek uświadamia sobie, że jego egoistyczna natura jest źródłem całego zła. Następnie, człowiek poszukuje środków do zmiany tej natury. Poszukiwania doprowadzają go do wniosku, że tylko wpływ społeczeństwa może pomóc w tej misji. To znaczy, że jeśli społeczeństwo zmieni swoje wartości i wyniesie wartość altruizmu, tylko to będzie napędzać naprawę człowieka. Poprzez altruizm odnoszę się nie do wzajemnej pomocy, lecz do zjednoczenia całej ludzkości w podobieństwie do Stwórcy, jako jedynej wartości w świecie. Społeczeństwo musi podnieść świadomość człowieka na poziom zrozumienia naszej zbiorowej odpowiedzialności. Jest tak dlatego, że Stwórca odnosi się do nas jak do pojedynczego, zjednoczonego stworzenia - Adama. Człowiek próbował osiągnąć swoje cele egoistycznie, lecz dziś ludzkość odkrywa, że musi rozwiązywać swoje problemy wspólnie, altruistycznie. Stopniowe demaskowanie egoizmu zmusi nas do zrealizowania starożytnej metody Kabały, której nie zdołaliśmy wdrożyć w starożytnym Babilonie. Źródłem całego cierpienia, które pojawia się na świecie jest przeciwstawność człowieka względem przyrody. Wszystkie inne części przyrody, nieożywiona, roślinna i zwierzęca, przestrzegają prawo przyrody instynktownie i definitywnie. Tylko zachowanie człowieka stawia człowieka w przeciwieństwie do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej przyrody.

Ponieważ człowiek jest na szczycie stworzenia przyrody, wszystkie inne jej części (nieożywiona, roślinna i zwierzęca) zależą od niego. Przez naprawę człowieka, wszystkie części przyrody, cały wszechświat wzniesie się do swojego początkowego, doskonałego poziomu, w pełnej jedności ze Stwórcą. Zgodnie z planem Stwórcy, cały wszechświat musi osiągnąć ten stan, a czas przeznaczony na naprawę jest ograniczony. Księga Zohar wskazuje, że naprawa musi być wprowadzona w życie od początku 21 wieku. Od tego momentu ludzkość będzie ponaglana do naprawy przez zwiększające się cierpienia.

Zrozumienie celu stworzenia i poznanie metody naprawy umożliwi nam dojście do celu świadomie, szybciej niż cierpienie, które w przeciwnym razie będzie gonić nas od tyłu. Tym samym, zamiast cierpienia, odczuwać będziemy spełnienie i natchnienie, pomimo, że wciąż będziemy na drodze naprawy.

Wszystko zależy od naszych wysiłków w kierunku wyjaśnienia przyczyn i sposobu rozwiązania kryzysu społeczeństwu. Musimy wyjaśnić, że kryzys jest nam niezbędny, byśmy osiągnęli najpiękniejszy, wieczny i doskonały stan istnienia. Wyjaśnianie tego celu nie jest łatwym zadaniem, ale nasilający się kryzys umożliwia nam wszystkim dostrzeżenie, że proces ten jest konieczny i celowy. Tym, co czyni nasz czas wyjątkowym jest to, że wraz z nasilającym się kryzysem, okno możliwości zmian jest teraz otwarte. Jesteśmy zdolni i co więcej zobowiązani wytłumaczyć kryzys, jako optymalny stan dla osiągnięcia i stworzenia nowej, naprawionej cywilizacji.

Rav Michael Laitman


 

 

Prawidłowa interpretacja źródeł kabalistycznych

BB

 

 

Kabała i tajne znaczenie Pięcioksięgu

Według kabalistów próby naukowego potwierdzenia prawdziwości tekstu biblijnego nie mają szans powodzenia, ponieważ Pięcioksiąg nie zawiera ani jednego słowa dotyczącego materialnego świata. Wszystkie zdarzenia i postacie stanowią opis wewnętrznych stanów i przeżyć. Ludzie, którzy są w stanie widzieć wyłącznie świat materialny, są przekonani, że Pięcioksiąg opowiada o materialnych zdarzeniach, o społeczeństwie, o tym, jak człowiek powinien się zachowywać, jak utrzymywać prawidłowe relacje z innymi ludźmi, jakie są prawa istnienia w społeczeństwie. W rzeczywistości jednak, to absolutna nieprawda.

Za pomocą obiektów materialnych, w Biblii opisywane są prawa Wyższego Świata. Np. jak budować Świątynię, jak w niej pracować, jak wykonywać jakieś niezrozumiałe rytuały, nazywane przykazaniami. Większość z przykazań nie ma przecież racjonalnego wytłumaczenia prawa bytu w świecie materialnym (oprócz kilku, powiedzmy "Kochaj bliźniego jak siebie samego").

Przeważnie przykazania nie mają racjonalnego zastosowania, ponieważ opisują one Wyższy Świat za pomocą słów materialnego świata. Dlatego też zwykli ludzie, którzy widzą zaledwie nasz świat, rozumieją Biblię w znaczeniu źródła historycznego. Czytają tą samą księgę, kabaliści rozumieją, że opowiada ona o Wyższym Świecie i jego prawach.

Biblia napisana jest językiem przyczyny i skutku : skutek w naszym świecie stanowi nazwę siły, która go zrodziła. W świecie duchowym nie ma nazw. Kiedy człowiek patrzy poprzez materialny obiekt lub czynność i widzi siły, które tworzą ten obiekt, nazywa je imieniem obiektu.

Weźmy dla przykładu opisane w Biblii przyjście rodziny Jakuba do Egiptu : siedem lat w dostatku i siedem lat w głodzie spędzonych w niewoli egipskiej, ucieczka od Faraona, przejście przez Morze Czerwone, wejście do Synaju, odkrycie Stwórcy, 40-letnia wędrówka po pustyni i następnie - budowa Pierwszej Świątyni.

W naszym świecie te wydarzenia historyczne niewątpliwie miały miejsce : zarówno niewola egipska, zniszczenie Świątyni, wędrówka po pustyni, jak i pobyt Mojżesza na górze Synaj, gdzie obecnie znajduje się klasztor Santa Katarzyna. Są na to dowody archeologiczne. Kabaliści jednak poprzez badania wyższych sił za pomocą materialnych obiektów i działań, widzą ich projekcję i oddziaływanie oraz tendencję oddziaływań na nasz świat.

"Nie istnieje czas, przestrzeń i ruch - są jedynie siły, informacja i pragnienie."

Dlaczego historia Wszechświata i ludzkości zaczęła się rozwijać  i nadal się rozwija właśnie w taki sposób? Do czego to prowadzi? Poprzez tego rodzaju opowiadania jakby-historyczne, naukowiec-kabalista widzi całą paletę oddziaływań Wyższych sił na nasz świat. Oprócz tego, badając te siły na wyższym poziomie, widoczne stają się oddziaływania nie tylko na obiekty i człowieka, ale też na dusze.

Wszystko, o czym mówi Biblia, realizowało się aż do naszych czasów, do końca XX wieku. Zaczynając od XX wieku, następuje szczególny czas w historii ludzkości, kiedy starożytna mądrość Kabały zostaje ponownie dostępna dla mas. Za jej pomocą można zacząć przenikać w głąb przyrody, jej korzeni i w ten sposób odnaleźć sens przebywania człowieka w tym świecie. Człowiek obecnie znajduje się w kryzysie, który wymusza na nim rozpoczęcie poszukiwań celu istnienia.

Pięcioksiąg - opis poziomów ujawnienia Stwórcy

Otwórzmy Pięcioksiąg na pierwszej stronie, gdzie znajdziemy opis stworzenia świata. "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami. Wtedy Bóg rzekł: I stała się światłość."

Spróbujcie wyobrazić sobie Wszechświat : nieskończona ilość galaktyk, gwiazdozbiorów, gwiazd i układów słonecznych. Teraz wyobraźcie sobie, że to wszystko znika. Jak można wyobrazić sobie powstałą pustkę, gdzie nie ma niczego, co stanowiło by podstawę do jej zmierzenia i opisania?

Wszystkie zjawiska postrzegamy w ruchu i w czasie, powiązujemy je z określonym miejscem. Gdyby tak zatrzymać ruch, zatrzyma się nasze życie. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie czegoś absolutnie statycznego, w bezruchu, istniejącego poza czasem i przestrzenią. Wynika z tego szczególne prawo, które jesteśmy zmuszeni przyswoić jako ogólne prawo regulujące nasz stosunek do Pięcioksięgu : powinniśmy raz na zawsze zapamiętać, że tekst biblijny posługuje się słowami naszego świata (lecz nie ma na mysli obiektówi naszego świata), ale opisuje to, co znajduje się za nimi - duchowe obiekty, korzenie, nie mające faktycznego powiązania z naszym światem.

Pięcioksiąg - to święte imiona Stwórcy, tj. miary Jego ujawnienia, ponieważ imię oznacza odkrycie, zrozumienie. Analogicznie i w naszym świecie nadajemy nazwę obiektowi zgodnie z jego przejawianiem się w naszych odczuciach, zmysłach. Kabaliści opisują stopnie zbliżenia do Stwórcy, swoje odczucia Stwórcy.

W Świecie Duchowym nie ma ciał, czasu, przestrzeni. Oznacza to, że duchowe kategorie nie mają żadnego powiązania z naszymi wyobrażeniami, naszymi odczuciami, nie występują w naszym słownictwie. Świat Duchowy nie wchodzi w interakcję z odczuciami człowieka. Nie możemy jeszcze teraz uświadomić sobie Wyższego Świata, ale już teraz musmy przyjąć, że nie występują tam takie pojęcia, jak czas i przestrzeń.

Zamiar stworzenia i język kabały

Wszystkie światy z naszym włącznie, a także wszystkie obiekty występujące w nich, łączą się jedynym zamiarze Stwórcy - nieskończenie narozkoszować stworzenie, dusze. Ta jedyna myśl i cel zamyka w sobie cały proces stworzenia - od początku do końca. Odczuwane przez nas cierpienie, nasza osobista praca i jej wyniki, to wszystko składa się na ten jedyny zamiar Stwórcy.

Opis Wyższego Świata jest w istocie opisem ludzkiej duszy i stopni zbliżenia jej do Stwórcy czyli coraz większego odczuwania Stwórcy. Kabała dokonuje podziału jednej wspólnej duszy na części, nazywa każdą z tych części zgodnie z jej właściwością i opisuje działania tych części.

To jest język uczuć, który pozwala na stosowanie zapisu graficznego, wykresów, wzorów. Jednak w jaki sposób można korzystać w tak dokładnym opisie z tak niedokładnego ziemskiego języka, który powstał przecież na drodze subiektywnego opisu materialnych wrażeń? Jak można wyobrazić sobie obiektywną istotę Wyższego Świata opisanego za pomocą takiego języka? Nawet wykorzystując tak bliskie do duchowego świata słowo "Światło", to będziemy rozumieć go jako światło słońca, światło mądrości, co nie będzie miało żadnego związku ze światłem duchowym (a propo światło, to aż do dzisiaj światło jest najmniej zbadanym zjawiskiem w mimo wszystkich teorii korpuskularno -falowych i innych  i wciąż pozostawia wiele pytań).

Jest też inne wyobrażenie o świetle w naszym świecie. Dla przykładu, kiedy mowa o jakiejś rozkoszy, to mówimy "jasno na duszy", "promyk światła".

Zaczynam wybierać słowa zgodnie ze swoimi uczuciami, mówię je drugiemu człowiekowi i te słowa wywołują w nim uczucia odpowiadające wg. niego moim słowom. Tak więc gdzie jest ten jedyny wzorzec, który pozwoli nam zmierzyć podobieństwo naszych wrażeń, korzystając z tego samego  słowa wyrażającego to wrażenie?

Moje wrażenia, odczucia, wcale nie muszą odpowiadać odczuciom rozmówcy. Za pomocą słowa wywołuję w nim tylko wrażenie podobieństwa i na tym kończy się nasza możliwość porozumiewania się. Jeśli nie potrafimy nawet w naszym świecie dokładnie dobrać słowa, by wyrazić uczucia, to jak możemy zastosować ten sam język w opisie duchowych kategorii?

Świat Duchowy, to świat odczuć, w którym nie ma ciał i obiektów. Wystepują tylko pragnienia i doznania. Jak mawiają kabaliści, są to bardzo dokładne uczucia, dlatego też wymagają dokładnego języka opisującego.

Spróbujcie dokładnie ocenić wasz obecny stan emocjonalny, porównajcie go graficznie ze stanem innego człowieka, zestawcie procentowo z wewnętrznymi przeżyciami, spróbujcie wyrazić wszystkie odcienie uczuć w liczbach, w zależności od wrażeń - trwogi, strachu, pory dnia, otoczenia, stanu zdrowia itp. W naszym świecie nie jesteśmy w stanie dokładnie opisywać zjawiska dotyczące naszych wewnętrznych stanów.

Nie umiemy porównać współzależności procentowej ilości i jakości rozkoszy otrzymywanej od słuchanej muzyki i od smacznego obiadu. Jeśli jednak nasz język jest na tyle ograniczony i prymitywny, subiektywny i niedokładny, to w jaki sposób kabaliści mogli wykorzystywać go do opisu duchowych, absolutnie dokładnych działań? I dlaczego wybrali ten język, a nie stworzyli nowy sposób językowego przekazu informacji?

Przecież jeżeli w ścisłych naukach będzie wykorzystany nieprawidłowo chociażby jeden symbol, ten, kto go zna, lecz nie wie, że został zastosowany błędnie, nie zrozumie, dlaczego wynikły takie rezultaty. Dla niego będzie to całkowicie nieprawidłowe naukowe stwierdzenie. Natomiast ten, kto nie zna symboli, przyjmie ten opis jako prawda i będzie się mylił!

Język gałęzi - środek na opis pojęć Wyższego Świata

Kabaliści wybrali dla swojej nauki szczególny język, który nazwali "językiem gałęzi". Przyczyną tego wyboru jest fakt, że wszystko w naszym świecie zostało stworzone i podporządkowuje się wyższemu sterowaniu : materia nieożywiona, roślinność, zwierzęta i człowiek. Wszystkie obiekty są sterowane przez wyższą siłę, które przenikają przez wszystkie Światy Duchowe, aż zaczną przejawiać się w naszym świecie.

Wszystko co istnieje w naszym świecie, zaczyna się w świecie Wyższym, po czym stopniowo "opada" do poziomu naszego świata. Wszystkie obiekty naszego świata są zrodzone z Wyższego Świata. Kabaliści widzą wyższy obiekt, korzeń, a także widzą niższy obiekt w naszym świecie, który jest skutkiem oddziaływań wyższego obiektu, który całkowicie panuje nad swoim niższym odpowiednikiem. Dlatego też kabaliści mogą nazwać obiekty-korzenie w Wyższych Światach za pomocą nazw ich materialnych gałęzi, tj. skutków.

Stąd też pochodzi nazwa "język gałęzi", a nie "język korzeni" - przecież to korzenie są nazywane za pomocą imion gałęzi, a nie odwrotnie. W taki sposób powstał język, który dokładnie opisuje Świat Duchowy za pomocą naszych słów. Tak więc, chcąc opisać nam Wyższy Świat, kabaliści posługują się nazwami naszego świata i z ich pomocą opisują wyższe obiekty stanowiące korzenie ziemskich obiektów.

Jeśli człowiek o tym nie wie, to widzi on w treści księgi kabalistycznej zaledwie opowiadanie o naszym świecie. Kabalista natomiast widzi w treści zupełnie co innego i dobrze wie, o czym pisał autor takie księgi, ponieważ dokładnie wie, jakiej gałęzi odpowiada określony korzeń w Wyższym Świecie.

Aby w pełni sobie to uświadomić, posłużmy się przykładem kabalistycznego opisu, którym rozpoczyna się Pięcioksiąg.

Biblię rozpoczyna słowo Bereszit (na początku) - co oznacza początek oddalenia tworu od Stwórcy. Słowo "bereszit" pochodzi od słowa "bar" - czyli "poza". W taki sposób został opisany pierwszy etap powstania tworu, oddzielenie się od Stwórcy i początek nowego stanu między niebem a ziemią.

"Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię". Niebo, to sfira BINA, altruistyczna właściwość. Ziemia, to sfira MALCHUT, ziemska właściwość egoistyczna. Między tymi dwoma pojęciami, na których opiera się cały system wszechświata, znajduje się dusza człowieka.

Pięcioksiąg zaczyna się opisem powstania tworu, Wyższego Świata, stworzeniem człowieka, duszy Adama, a nie z końcowej fazy stworzenia. Pięcioksięg jest w istocie instrukcją, dzięki której możemy podnieść się do doskonałego stanu istnienia.

W swoim początkowym stanie dusza jest w stanie nienaprawionym. Sama powinna zmienić swój stan, naprawić siebie, osiągnąć stan końca naprawy. Wyobraźcie sobie, że jesteście w posiadaniu zepsutego narzędzia, które ma wam posłużyć do wykonania jakiejś pracy. Najpierw musicie go naprawić, a dopiero potem zacząć pracę. Pięcioksiąg mówi właśnie o tym, w jaki sposób dokonać tej naprawy, tylko że tym narzędziem jest nasza dusza.

W procesie naprawy człowiek znajduje się między dwoma światami - Wyższym i niższym. W tym okresie jego dusza otrzymuje niezbędne umiejętności, wiedzę i doświadczenie i co najważniejsze - u człowieka pojawiają się nowe uczucia, nowe duchowe właściwości. Kiedy człowiek całkowicie kończy naprawę duszy, otrzymuje on właściwości, dzięki którym będzie mógł funkcjonować w Wyższym świecie w wieczności, spokoju i doskonałości.

Ten szczególny stan nie jest opisywany ani w kabale, ani w Biblii, ponieważ ten stan nie da się opisać, po prostu brak analogii w naszym świecie do jego opisania. Ten stan odczuwają tylko Ci, którzy kończą swoją naprawę.

Poza granicami końcowej naprawy znajduje się ten obszar, który nigdzie nie został opisany. Te stany duchowe nie da się wyrazić słowami, dlatego, że nasze słowa, nasze litery, pochodzą ze stanu pracesu naprawy i tylko do tego procesu mogą się odnieść. To co znajduje się powyżej procesu naprawy, nie może być w żaden sposób przełożone na ludzki język.

"Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię,,," - chodzi wyłącznie o stworzenie dwóch właścwiości : altruistycznej i egoistycznej. Za pomocą właściwości altruistycznej (nieba) naprawiane są egoistyczne właściwości ziemi - duszy. Naprawa zawiera się w siedmiu stanach, nazywanych "siedmioma dniami stworzenia".

To oczywiście tylko umowna nazwa i żadnego związku z dniami na Ziemi nie ma. Nie tutaj o fizycznych pojęciach "mroku" i "światła". W tym miejscu mówi się o stanach duchowych, uczuciach duchowych człowieka, który przechodzi przez określone stadia duchowej naprawy. To system, według którego dusza dokonuje naprawy, będąc początkowo w stanie "ziemi", tj. w stanie egoizmu.

Niezbędnym jest podniesienie duszy z poziomu sfery malchut do poziomu sfery bina, tj. przekształcić malchut w altruistyczną właściwość biny. Osiągane to jest na drodze siedmiu stopni naprawy, które opisane są za pomocą "dni stworzenia". Pięcioksiąg objaśnia, co człowiek powinien uczynić "każdego dnia" ze swoją duszą.

Podsumowanie

Kabała - to nauka o duchowym poznaniu rzeczywistości. Problem polega na tym, że nie może jeszcze przybliżyć się do wszystkich ludzi. Zbyt duży dystans dzieli kabałę i sposób postrzegania ludzkości, jej zdolność przyjęcia i uświadomienia kabalistycznych pojęć, zrozumienia tego obrazu wszechświata, który rozkrywa się przed człowiekiem jako skutek duchowego poznania.

Dla zmiany tego stanu rzeczy niezbędne jest zbliżenie zarówno ze strony nauk akademickich, jak i ze strony kabały. Sęk w tym, że materialna rzeczywistość odbierana jest przez człowieka w trzech wielkościach : czas, ruch i przestrzeń. Nauki naszego świata badają materię w zamkniętym obiegu, ograniczonym percepcją za pomocą pięciu zmysłów. Kabaliści natomiast prowadzą badania w zupełnie innej rzeczywistości, gdzie istnieją zupełnie inne pojęcia, prawa i definicje.

Oto kilka cytatów ze źródeł kabalistycznych.

"Duchowe przemieszczanie, to nie jest ruch z jednego miejsca na drugie w fizycznym pojęciu. To zmiana właściwości, którą określamy mianem ruchu." - Baal ha-Sulam, Nauka o 10 sfirot, część 1, rozdział 1, paragraf 33

"W naszym świecie czas- to uczucie ruchu, ponieważ mózg wyobraża obrazy przemieszczania się przedmiotów poprzez kopiowanie ich. Gdyby człowiek i jego otoczenie znajdowali się w absolutnym spokoju, to pojęcie czasu nie miałoby racji bytu" - Baal ha-Sulam, Nauka o 10 sferot, część 1, rozdział 1, paragraf 34

"Prawdą jest, że księga Zohar wogóle nie mówi o tym świecie, tylko o Wyższych światach, gdzie nie występuje porządek czasu, tak jak w świecie materialnym. Duchowe pojęcie czasu, to zmiana właściwości następująca powyżej materialnej przestrzeni i czasu." - księga Zohar, część "WaJace", str. 62

Po zbadaniu duchowych korzeni, będących przyczynami wszystkich duchowych procesów, pojawia się możliwość wyjaśnienia ich materialnych skutków za pomocą języka gałęzi. Będzie to jednak zaledwie objaśnieniem, natomiast faktyczne odkrycie rzeczywistości możliwe jest tylko na drodze własnych odczuć, według sprawdzonej przez wieki metodyki kabały.

 

Powstanie i rozwój stworzenia

BB

 

 

Acmuto i zamiar stworzenia

Istnieje wyższa siła, która nazywa się Acmuto, co tłumaczy się jako "sama z siebie" lub istota. Ta siła jest niepoznawalna, ponieważ nie wiąże się z tworem. Jesteśmy częścią tworu, natomiast Acmuto jest siłą istniejącą niezależnie od nas. Możemy mówić tylko o oddziaływaniu tej siły na nas.

Komentarzom w  kabale zawsze towarzyszy pewna komplikacja opisu, ponieważ istniejemy w ramach przestrzeni, czasu i ruchu. W tych współrzędnych nieprzerwanie zachodzą jakieś zmiany : zachodzi upływ czasu, przemieszczenie w granicach jakiejś przestrzeni. Nie możemy wyjść poza te ramy, jak bardzo byśmy nie próbowali. Udaje się nam jedynie nieco je zmienić w ten lub inny sposób.

Mimo to, przyjdzie nam jednak korzystać z takich pojęć, jak : wcześniej-później, wyżej-niżej, szybciej-wolniej, bliżej-dalej itp. Uniknąć tego się nie da, ale stopniowo odkryjemy dla siebie prawdziwe, duchowe znaczenie tych słów.

Tak więc, w Acmuto pojawiła się myśl : stworzyć i narozkoszować twór. Odrazu mówimy, że czegoś nie było, a potem się pojawiło - nie dysponujemy innym sposobem opisu tego powiązania przyczynowo-skutkowego, dlatego posługujemy się pojęciem czasu. Można powiedzieć, że istnieje Wyższa siła, która wykazuje swój stosunek do swojego przyszłego tworu. Trzeba zaznaczyć, że określenie "przyszłe" nie oznacza kategorii czasu, lecz powiązanie przyczynowo-skutkowe. Między Acmuto i tworem istnieje nie istnieje różnica w czasie, lecz w przyczynie i skutku.

Acmuto jest kategorią oznaczającą coś, co istnieje samo z siebie. Powstanie myśli o przyszłym stworzeniu jest zewnętrznym przejawem i nie odnosi się do samego Acmuto, lecz do przyszłego tworu. Czy istnieją jakieś inne przejawy lub zamiary Acmuto? Nie wiemy tego i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będziemy w stanie się tego dowiedzieć.

Poznajemy zaledwie Zamiar : stworzenie tworu w celu narozkoszowania go. Z tego zamiaru wynika istnienie samego tworu. Stworzenie tworu z celą napełnienia go rozkoszą oznacza stworzenie czegoś poza myślą o stworzeniu. Myśl o stworzeniu i narozkoszowaniu tworu nazywa się Stwórcą. Tylko ta myśl! Rezultatem tej myśli jest twór, który rozkoszuje się realizacją Zamiaru stworzenia. W jakiej mierze twór może rozkoszować się Stwórcą? W mierze swojego podobieństwa do Niego. Ta Myśl jest doskonałością, najwyższym stanem. Dlatego doprowadzenie tworu do doskonałości, rozkoszy, jest wzniesieniem go do poziomu tej Myśli, Zamiaru stworzenia. Podobieństwo do niej jest stanem całkowitej naprawy, osiągnięciem najwyższego celu, doskonałego stanu.

Stwórca i twór

Boskim celem stworzenia jest powołanie do istnienia nowego, nie istniejącego wcześniej obiektu, zwanego dalej "tworem" lub "stworzeniem" i napełnienie go absolutną rozkoszą. Dlatego istotą tworu z woli Stwórcy stało się pragnienie otrzymania rozkoszy.

Chcąc pokazać pragnienie otrzymywania w postaci rysynku, możemy przedstawić je jako naczynie (kli), którego pojemność odpowiada wielkości pragnienie, a otrzymywana rozkosz - ilości światła napełniającego to naczynie.

Warto zaznaczyć, że Światło pochodzące od Stwórcy, istniało też i przed pojawieniem się tworu. To jest nieodrębna część samego Stwórcy. Pragnienie otrzymywania rozkoszy nie występuje w Stwórcy i należy wyłącznie do tworu.

Otaczająca nas rzeczywistość - to różnorodne wielkości "pragnienia otrzymywania". Wszystkie światy powstałe w wyniku rozwoju tworu, jego różnorakich przejawów w formie - znanych i jeszcze nie znanych dla nas - to nic innego, jak różne stopnie, formy i przejawy  pragnienia otrzymania rozkoszy od światła Stwórcy.

Jako części tego kli-malchut, dążymy do ciepła, pokarmu i innych przyjemności : mikro-dawek Światła w naszym świecie. Spróbujcie udowodnić sobie, że pragnienie otrzymywania rozkoszy nie pochodzi od was, a dane jest nam z góry. Nie jest to możliwe, ponieważ pragnienie otrzymywania utożsamiamy ze swoim "Ja". Dlatego badamy i odkrywamy tylko oddziaływanie Światła na kli, odczuwamy tylko własną reakcję na Światło. Nasze poznanie jest ograniczone przez nas samych. Dla Stwórcy, jako całość, jesteśmy absolutnie doskonali, jednak co dotyczy nas jako jednostek, powinniśmy przejść jeszcze długą drogę naprawy.

Cała różnorodność pragnień, cała paleta rozkoszy charakteryzująca twór, sprowadza się do jednego - pragnieniu Światła. Oprócz tego nie istnieje tak naprawdę nic, ponieważ istnieje w istocie tylko Stwórca i twór - napełnienie i pragnienie napełnienia.

Dowolny wyższy stopień w stosunku do nas, nazywamy umownie Stwórcą. Nie wiemy, czym jest tak naprawdę Stwórca. Dla nas każdy wyższy stopień naszych odczuć stanowi absolutnego Stwórcę. Nie odczuwamy nigdy wyższego stopnia od tego, który jest przed nami. Wznosząc się na stopień, z którego pochodzi Światło, nie stajemy się nim, lecz wznosimy się do jego poziomy. Wtedy kolejnym stopniem jest dla nas Stwórca.

Początek pojawienia się tworu

Punkt początkowy powstawia tworu - to zero. Ten punkt jest od nas po prostu skryty. Jeśli człowiek utożsamia siebie ze swoim pragnieniem rozkoszy, to rzeczywiście powstał on "z niczego", z punktu zero. Jednak kiedy człowiek wykorzystuje swoje pragnienie z intencją "oddawania", z intencją Stwórcy, które samodzielnie buduje, to nie jest już to punkt zero. Zero jest punktem początkowym, a dalsze stadia rozwoju mówią o samodzielności.

Nie interesuje nas, w jaki sposób Stwórca stworzył twór, swoje przeciwieństwo. Istnieje Acmuto, niezbadana istota Stwórcy, a pod Nim jest pragnienie narozkoszowania tworu. W opozycji do tego pragnienia powstał twór.

Zamiar stworzenia powstał jednocześnie z samym tworem i jedno nie istnieje bez drugiego. Niemożliwe jest, aby najpierw powstał zamiar narozkoszowania tworów, a następnie z niego zrodził się twór. Twór powstał w momencie pojawienie się Myśli. Mówimy o rozwoju tworu razem z tą Myślą. Powinniśmy uświadomić sobie konieczność rozwoju dwóch przeciwnych zjawisk : pragnienia dawania rozkoszy i pragnienia otrzymywania tej rozkoszy.

Nie zważając na pełne przeciwieństwo tych dwóch sił, Światło i kli rozwijają się razem w czterech stadiach (cztery bchinot), jedno wewnątrz drugiego.

Istnieje Acmuto, a pod nim powstają jednocześnie pragnienie dawania i otrzymywania rozkoszy. Różnica między nimi polega na tym, że pragnienie dawania - to forma powstająca bezpośrednio ze Stwórcy, a pragnienie otrzymywania - to "ślad" pragnienia dawania. Dlatego mówi się : "coś, co powstało z niczego". Będąc w obecnym, niedoskonałym stanie, nie możemy sobie wyobrazić sposobu powstania czegoś z niczego.

"Powstałe z niczego" nie oznacza pojawienia się nie wiadomo skąd. To rozumowanie człowieka, który znajduje się w wąskim systemie rzeczywistości. "Nic z niczego" oznacza brak prostego powiązania z Acmuto.

"Z niczego" nie jest odpowiedzią na pytanie "Skąd, z jakiego miejsca?". To tylko określenie właściwości dawania i otrzymywania stojących sobie naprzeciw, nie znających jeszcze siebie nawzajem. Nazywa się to zerowym stadium. Kiedy mówimy, że "istnieje tylko światło i nie ma kli", to oznacza to, że między nimi nie ma jeszcze żadnej interakcji i nie odczuwają się wzajemnie. Jednocześnie trzeba rozumieć, że Światło i kli stanowią jedną całość. Kiedy mówimy o Świetle, to wiemy, że w nim znajduje się kli. Pozostaje tylko kwestia stopnia współdziałania Światła i kli, tj. w jakim stopniu te dwa elementy odczuwają siebie.

Tak więc, w zerowym stadium istnieje Światło i kli, z tym, że kli istnieje w postaci "punktu". Oznacza to, że samo kli jeszcze wogóle nie odczuwa siebie, i z tego momentu dopiero następuje jego rozwój. Kli zaczyna odczuwać, że jest czymś napełnione (stadium 1). Następnie odczuwa, że Ktoś je napełnia i zaczyna pragnąć upodobnić się do do tego Kogoś (stadium 2). Następuje rozwój naczynia.

Światło przy tym zupełnie się nie zmienia. Pragnienie rozwija się i znajdując się razem ze Światłem, określa różnorodność form swoich relacji z nim (stadium 3). System wzajemnych relacji zmienia się do momentu, w którym kli pragnie upodobnić się do Światła (stadium 4). To właśnie Ono buduje powiązanie, miłość, napełnienie, jednak twór pragnie narozkoszować się samą Jego istotą.

Na czwartym stadium rozwój pragnienia dobiega końca. Niezbędna jest tylko jego dalsza realizacja, która zachodzi za pośrednictwem dalszego oddziaływania Światła na kli. Z jednej strony kli pragnie otrzymać wszystko i rozkoszować się. Z drugiej strony natomiast, pragnie upodobnić się do Światła i stąd powstaje intencja oddawania, która rodzi się w tworze. Dwa przejawy pragnienia kli zaczynają działać we wzajemnej sprzeczności. W taki sposób powstaje rozwój światów z góry na dół.

Ujawnienie rzeczywistości

Jedną myślą została stworzona rzeczywistość, która następnie ujawnia się stworzeniom. Pragnienie zaczyna poznawać tą rzeczywistość i rozwijać się w niej. Jednak, cała rzeczywistość już istnieje - ona nie pojawia się, lecz przejawia się, staje się widoczna dla mnie. Oznacza to, że nie mogę poznać tego, co stało się miliony lat temu. Wszystkie te miliony lat znajdują się we mnie.

Dzięki swoim pięciu zmysłom, wyobrażam sobie, jak wygląda rzeczywistość. Wyobrażam sobie ją dziś, teraz. Przed tym przebywałem jakby w stanie nieświadomości. Nie wiem, co działo się ze mną tysiąc lat temu, czy w ogóle istniałem. Nagle, otwierają się moje oczy, odkrywam swoje odczucia, zaczynam widzieć świat. Idę do biblioteki i czytam o tym, co zostało napisane dwieście, tysiąc lat temu. Dowiaduję się, że znaleziono kości, pochodzące z okresu miliona lat temu. Naukowcy mówią : "Obserwujemy dziś galaktyki i widzimy procesy, które miały miejsce miliardy lat temu."

Czym są moje odczucia mające miejsce w jednostce czasu? To są moje dzisiejsze kilim. To jest obecna percepcja czegoś, co znajduje się jakby poza mną.

Kabała twierdzi, że poza człowiekiem nie istnieje nic - to moje kilim są zbudowane w taki sposób, że odczuwam w nich kategorie czasu, ruchu i przestrzeni. Moje odczucia obejmują tylko ten świat i tylko do tego świata się odnoszą, tak więc wrażenia, które przekazuje Światło mojemu kli, dzielę w sobie na trzy parametry: czas, ruch, przestrzeń. Rzeczywistość, którą odczuwamy wewnątrz siebie, przybiera obraz tych trzech parametrów.

Kiedy nasze kli poszerza się, odczuwamy wyższy wymiar czasu, którego brak u zwierząt. W miarę naszego rozwoju, zaczynamy postrzegać i uświadamiać sobie obiekty, które istnieją w szerszym pojęciu czasu. To wynik naszego materialnego, egoistycznego rozwoju. Dlatego też obecnie postrzegamy w czasie znacznie więcej, niż wcześniej. To jest podobne do nauki, kiedy wracamy do rozumianego materiału i zaczynamy go rozumieć głębiej, szerzej.

Istnieje wielkość - dziesięć milionów lat świetlnych - która łączy w sobie pojęcie czasu i przestrzeni. Mierzymy odległość za pomocą czasu, ponieważ znamy stałą prędkość pokonywania odległości.

Zaczynam otrzymywać wrażenia płynące od Światła do kilim, które dzielą rzeczywistość na czas, ruch i przestrzeń. Teraz już może istnieć miejsce poza granicami Ziemi lub na Ziemi, w tej czy innej galaktyce. Teraz już można zadać pytanie o istnienie Wszechświata 14 mld. lat temu. Czy Układ Słoneczeny powstał 5 mld. lat temu? Zaczynam otrzymywać wrażenia jakby poza mną, odpowiadające tym trzem parametrom : odległość, czas i ruch. Tak są zbudowane moje kilim.

W miarę naprawy kilim, kategorie czasu, ruchu i przestrzeni znikną. Przestanę odczuwać tylko ten świat. Zobaczę za nim siły, które go "rysują", podobnie jak ładunek elektryczny rysuje postrzegany przez nas obraz na ekranie telewizora. Nie istnieje tak naprawdę ten obraz, tylko system elektroniczny, regulujący współdziałanie różnych sił : plusa i minusa, który tworzy iluzję obrazu. Podobnie jak obraz powstający na ekranie telewizora, powstaje w nas obraz rzeczywistości. Tak więc nie możemy mówić o teorii Darwina, czy też innych teorii rozwoju życia na Ziemi, jeśli nie weźmiemy pod uwagę naszej percepcji rzeczywistości.

Dzieląca bariera

Początkowo, z nieskończoności, powstało Światło i kli. Następnie, powstało pierwsze stadium, a za nim drugie. Pragnienie wewnątrz pierwszego stadium w pełni zakończyło swój rozwój i tylko wtedy powstało drugie stadium. Na każdym poziomie istnienia - nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim - istnieje wewnętrzny podział na poziomy - nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki.

Kiedy poziom roślinny rozpoczął swój rozwój, powstał pierwszy parcuf : to jest coś, co nazywa się "nieożywioną częścią poziomu roślinnego". Kiedy zakończył swój rozwój, powstała "roślinna część poziomu roślinnego". Każdy kolejny poziom jest odcięty od poprzedniego.

Jak to wygląda w warstwie materialnej? Czym jest "nieożywiona część poziomu roślinnego" i jej "roślinna część" na Ziemi? W jaki sposób pojawiła się pierwsza roślina? Odpowiedź jest jednoznaczna : poprzez wewnętrzne reszymot.

Pierwsza roślinność na Ziemi pojawiła się w wyniku tego, że jej wewnętrze reszymot było impulsem rozwoju, tj. do otrzymywania z zewnątrz i wydzielania na zewnątrz. Pierwsza roślina nie powstała z poprzedzającego ją w rozwoju kamienia. Przeciwnie, kiedy kamień zakończył pewien etap rozwoju, powstała roślina, jednak nie powstała ona z poprzedniego stanu, lecz stanowi jego kontynuację, skutek reszymot kamienia.

Po tym, jak roślinność zakończyła swój rozwój, ujawniło się odpowiednie reszymot i na podstawie tego reszymot uformował się materiał, który zaczyna zachowywać się jak zwierzę. Tak zachodziła ewolucja : od jednej formy istnienia, do innej, od najbardziej prymitywnych gatunków, do najbardziej złożonych. To, co je różni, to tylko wielkość pragnienia otrzymywania. Najdrobniejsza zmiana wielkości pragnienia tworzy nowy gatunek. Dlatego też obserwujemy taką różnorodność w świecie, która dokładnie odzwierciedla duchowe procesy.

Wyjaśnienie obecności bariery dzielącej, obecnej między dwoma stanami, może stanowić problem. Dlaczego nie występuje płynne przejście jednego stanu w drugi? Dlaczego powstaje takie oddzielenie, bariera, dzielące stany? Wygląda na to, że powiązanie między stanami nie istnieje. Jeden nie wynika z drugiego. Zachodzi tylko zależność przyczyny i skutku. Skąd wziął się taki podział?

Świat Nieskończoności dzieli się na pięć części, a każda z tych części zawiera w sobie kolejne pięć, które powstają w wyniku ekranu, tj. zamiaru altruistycznego, znajdującego się nad każdym z parcufim (części Malchut Świata Nieskończoności). W naszym świecie te ekrany przestały odzwierciedlać właściwości altruistyczne, dlatego też stanowią bariery stojące między wszystkimi częściami rzeczywistości.

Co nazywa się "roślinnym" w porównaniu z "nieożywionym"? W świecie duchowym poziom roślinny w stosunku do nieożywionego - to posiadanie dużego ekranu i dużej właściwości oddawania. Czym jest poziom roślinny w naszym świecie? Tym, co stanowi życie w stosunku do poziomu nieożywionego, czyli tym, co przejawia większe egoistyczne pragnienie.

W świecie duchowym różnice są warunkowane przez ekran, który bardzo dokładnie dzieli każdy parcufim i wszystkie jego części. W naszym świecie przejawia się ten podział, jednak realizuje się to za pomocą "barier", ponieważ jeden poziom jest przeciwny drugiemu.

W świecie duchowym wszystko funkcjonuje za pomocą ekranu, który wznosi się i opada. W naszym świecie odbywa się to za pomocą realizacji pragnienia. Kiedy pragnienie jednego poziomu zostało zrealizowane, "włącza się" pragnienie wyższego stopnia. Jednak jest ono odcięte od pragnienia niższego stopnia i nie z nim nic wspólnego.

W świecie duchowym podział zachodzi zgodnie z parcufim. Na przykład, a świecie Asija istnieją miliardy parcufim, oddzielonych za pomocą ekranu. W naszym świecie istnieją miliardy pragnień (właśnie pragnień, a nie parcufim, ponieważ parcuf, to pragnienie z zamiarem altruistycznym) oddzielonych od siebie, na podobieństwo ekranu duchowego. W tym świecie wszystko jest w stanie oddzielenia, i wszelkie poziomy realizują się w odpowiedniej kolejności, zgodnie z Wyższym mechanizmem rozwoju.

Aktywuje się ogólny mechanizm rozwoju, globalny proces formowania się Wszechświata od jego początku, do końca, i wtedy wszystkie te parcufim, w określonej kolejności, zaczynają ujawniać się i zaczynać działanie - przy tym jednak nic się nie łączy, nie zamienia jedno w drugie.

Można to wyjaśnić w taki sposób : oglądam film i widzę pojedyńcze klatki filmu, obrazy, jednak odbieram je w połączonej postaci. Jednak czy istnieje tak naprawdę film, jako całość? To tylko złudzenie ruchu, złudzenie łączenia się obrazów, które tworzą ruch. Jeśli widzimy człowieka, który się porusza, to w rzeczywistości ten ruch zachodzi w różnych pragnieniach, w oddzielonych od siebie obrazach.

Zgodnie z budową świata duchowego, w świecie materialnym znajdują się tysiące oddzielonych od siebie pragnień. Świat materialny w pełni odpowiada światu duchowemu, istnieje dokładne powiązanie każdego obiektu tu i tam (gałęzi i korzenia).

Stany przejściowe

W świecie duchowym, pomiędzy czteroma stanami (nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki) istnieją stany przejściowe. Jest pewien zestaw elementów, które spełniają rolę przekaźnika informacji. W świecie zwierząt są to komórki, w komputerze - symbole matematyczne. To samo istnieje w świecie duchowym. Gałąź i korzeń znajdują się w każdej z części Wszechświata, jednak błędem jest utożsamianie jednego z drugim. Wszystkie elementy różni tylko wielkość pragnienia otrzymywania. Wielkości są stopniowane, od zera, do jakiegoś nieznanego jeszcze nam stanu, najwyższego stopnia.

Na każdym stopniu istnieją cztery główne elementy. Jakie jest powiązanie między stopniami? Przypuszczenie, że różnorodność gatunków istniejących w przyrodzie nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej, wynika z powstania stanów przejściowych, jest błędem. Stany przejściowe są stanami szczególnymi i są niezmienne.

Przypuśćmy, że istnieją fale radiowe, które mierzone są w MHz, lub KHz, i dzielą się według odpowiedniej skali. Albo powiedzmy, że ptaki ogarniają jakiś określony przedział pragnień z malchut Świata Nieskończoności. Wewnątrz przedziału "ptasich pragnień", tj. pragnień tworzących różnorodność gatunków ptaków w naszym świecie, istnieje podział na mnóstwo części, który odbija się właśnie w naszym świecie jako różnorodność gatunków. To samo zachodzi z kamieniami, roślinami i ze wszystkimi obiektami i zjawiskami w naszym świecie. Wszystko co istnieje, nie jest różnorodnością stanów przejściowych, lecz następstwem globalnych stanów pragnienia. Stany przejściowe odnoszą się do przejścia z jednego stanu w drugi. W ten sposób, pośród wszystkich kategorii obecne są stopnie przejściowe.

Wyjaśniliśmy, że pomiędzy Stwórcą i tworem istnieje stopień przejściowy. Między nimi istnieje niewyobrażalna "odległość", na podobieństwo dwóch przeciwnych kategorii. Jak z jednego mogło powstać drugie, jeśli oboje stanowią przeciwieństwo? Między nimi powinno istnieć coś neutralnego, coś, co łączyłoby Stwórcę i twór. Ten element nazywa się keter, ponieważ nie wynika z żadnego poprzedzającego go stanu. Natomiast kolejne stany : chochma, bina, tiferet i malchut, wynikają z keter. Stan keter znajduje się poza czteroliterowym imieniem Stwórcy. Właśnie keter jest tym łączącym Stwórcę i twór elementem.

Powstanie naszego świata

Narodzenie się naszego świata przebiegało w pełnej analogii do procesów zachodzących w Wyższym świecie. Malchut wyższego stopnia, przenikając przez bariery energetyczne, opadała w dół na niższe stopnie. Kiedy znalazła się w najniższym punkcie, po tym jak przeszła poprzez wszystkie bariery energetyczne, przejawia się jako malchut de-malchut świata Asija. W tym stanie powstaje coś, co nazywamy materią naszego świata. To też jest energia, jednak to energia w inwersji w stosunku do duchowej, zbudowana wg. odwrotnej prawidłowości.

Na tym polega różnica pomiędzy procesem powstania naszego świata, a procesami zachodzącymi na poziomie duchowym, gdzie wyższa malchut staje się niższym keter. Mała iskra od malchut wyższego poziomu, zaczyna działać sprzecznie z prawami przyrody, opada na niższy poziom, rodząc tam keter.

Demonstruje to dokładność podziału poziomów Wszechświata. Przejście z jednego stanu w drugi nie zachodzi na drodze zmian materii, lecz na drodze przekazu energii, informacji. Jeden poziom kończy swój rozwój, powstaje reszymot. Przy tym, nie powstaje z niczego, lecz z nieskończoności - wtedy kontynuuje rozwój na kolejnym poziomie.

Stany przejściowe i dobór naturalny

Przyroda jest zaprogramowana zgodnie z czteroma stadiami rozwoju w sposób zupełnie ścisły i nigdy jedno stadium nie przejdzie w drugie. Łączą je stadia przejściowe, jednak są absolutnie niezmienne, nieruchome. Żadnego przejścia stanu przejściowego w jakąkolwiek stronę być nie może. W tej hierarchii wszystko ma swoje ściśle wyznaczone miejsce, które pozostaje w pełnym spoczynku i niezmienności.

Dinozaur u kresu swojego rozwoju nie może przemienić się w człowieka. Może tylko umrzeć lub przekształcić się w bardziej rozwiniętego dinozaura. Nawet na poziomie gatunków : jeden gatunek nie może przekształcić się w drugi. Oczywiście my, jako ludzie, możemy wymieszać gatunki łącząc sztucznie psa i kota - otrzymamy w wyniku nie wiadomo co, jednak takie procesy nigdy nie zajdą w przyrodzie. Każdy z gatunków kieruje się ściśle okresloną droga rozwoju, zakodowaną na poziomie genów. Każdy z poziomów winien jest rozwijać się, aż nie osiągnie swój stan naprawy. Skok z jednego poziomu na drugi nigdy nie będzie miał miejsca.

Oto kilka cytatów dotyczących stanów przejściowych i ich ścisłej determinacji - wypowiedzi kabalistów i współczesnych naukowców :

Wielki kabalista XVI w. Ari tłumaczy nam: "Pomiędzy dowolnymi dwoma stanami istnieje stan przejściowy, który włącza w sobie oba stany."

Baal ha-Sulam w swojej księdze "Nauczanie 10 sefirot" pisze : "Stanem przejściowym między stanem nieożywionym i roślinnym są korale. Między roślinnym i zwierzęcym - tak zwany kalew sade, który opisany jest w Babilońskim Talmudzie (traktat Kilaim). Pępowina jego jest przymocowana do ziemi i z ziemi czerpie swoje pożywienie. Po przecięciu tej pępowiny, umiera. Stan przejściowy pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem- to małpa."

W roku 1982, David E. Schindel, profesor geologii, w swoim artykule pisze : "Stopniowe fazy przejściowe między przodkami i potomkami... nie są obecne."

Profesor Steven M. Stanley w swojej książce "Nowy wykres ewolucji" pisze : "Tak naprawdę  źródła historyczne nie zawierają ani jednego faktu mogącego potwierdzić przemianę jednego gatunku w drugi. Oprócz tego, gatunki istniały niewyobrażalnie długo. Dla przykładu, nikomu nie udało się odnaleźć szczątków żyrafy z szyją o średnich rozmiarach. Jeśli przyroda odmawia demonstrowania oczekiwanych przez nas powiązań, to co w takim razie demonstruje? Co nam udowadnia? Pojawienie się różnorodności form życia było na tyle niespodziewane, że naukowcy mówią o kambryjskim wybuchu, mającym miejsce zgodnie z ich danymi, około 530 milionów lat temu. Najbardziej niezwykłym odkryciem jest to, że powstały wówczas zwierzęta wszystkich znanych nam form - gatunki istniejące do dziś, i te, które znamy z wykopalisk. W tym okresie życie wybrało swoje formy istnienia i nigdy więcej ich nie zmieniło. Zdumiewa nas, że wszystkie formy pojawiły się tak nagle. Równie niespodziewanie znikają z powierzchni ziemi. Z danych, jakie dostarczają nam wykopaliska, wiemy, że nowe formy nie mają swoich poprzedników, przodków. W równie zagadkowy sposób znikają, nie pozostawiają po sobie potomków, które stanowiłyby kontynuację danej formy życia. Można powiedzieć, że wykopaliska świadczą o istnieniu ogromnego łańcucha stworzeń, które połączone są swoją różnorodnością w wyborze formy, a nie procesem ewolucji."

Profesor Stephen Jay Gould w taki sposób podsumowuje sytuację : "W każdym z regionów gatunki nie powstają stopniowo, na drodze płynnej transformacji przodków; pojawiają się nagle, odrazu, w postaci całkowicie skończonej."

"Możemy obserwować ten proces jedynie lokalnie. 450 milionów lat temu pojawiła się pierwsza roślinność, jednak powstała bez jakichkolwiek oznak wcześniejszego rozwoju. Jednak nawet ta wczesna epoka zawiera całą paletę różnorodności form życia. Jest to sprzeczne z teorią ewolucji. Całokształt wykopalisk zawiera wiele problemów interpretacji i zagadek. Nie wiadomo na przykład, jaka jest historia powstania kręgowców. Dzisiejsi przedstawiciele kręgowców znacznie różnią się od tych, których szczątki znajdujemy wśród wykopalisk. Pomiędzy wcześniejszymi i późniejszymi formami życia istnieje przepaść wielkości stu milionów lat. Teoria ewolucji Dawrina dosłownie na naszych oczach sypie się w pył. Przypuszczalnie, ideę doboru naturalnego da się uratować, lecz tylko w bardzo zmienionej formie. Jasnym jest, że nie ma dowodów rozwoju jakichkolwiek nowych form, roślinnych, bądź zwierzęcych. Dobór naturalny jest obecny tylko w momencie pojawienia nowej formy życia, lecz nie wcześniej."

Podsumowanie

Kabała twierdzi, że nie ma form życia różniących się od tych, które występują na Ziemi. Gwiazdy, galaktyki i wszystko, co istnieje we Wszechświecie, dokładnie odpowiada ścisłej budowie Wyższego świata.

Dlaczego Wszechświat się rozwija, poszerza się? Jakie procesy w nim zachodzą? Kształcimy się w przestrzeni duchowej i wszelkie procesy tam zachodzące, przejawiają się w materii. Wszechświat nie rozszerza się sam z siebie. Istnieje globalny mechanizm sterujący, który determinuje rozwój wszystkiego. Obecny jest też osobisty udział człowieka w tym procesie, który wpływa na szybkość rozwoju. Człowiek ma wpływ na rozwój zarówno naszego świata, jak i Wyższych światów.

Wszystkie zmiany zachodzące w jakimkolwiek obszarze stanowią odbicie Wyższego sterowania i włączenia się człowieka w ten mechanizm z "dołu". Od kiedy obecny jest udział człowieka w działaniu tego mechanizmu? Odkąd pojawili się kabaliści, na przestrzeni pokoleń, aż do dnia dzisiejszego. Jeśli weźmiemy aktywny udział w Wyższym sterowaniu, to zmienimy wszystkie światy, włączając w to i świat materialny.

Jak przy tym zmieni się Wszechświat? Zobaczycie sami. Nie ma sensu się w to wgłębiać, ponieważ nie ma bardziej niższego stadium, niż odczuwanie rzeczywistości jedynie na poziomie materii. To tylko projekcja naszego stanu wewnętrznego, nic więcej.

Nieskończona ilość obiektów we Wszechświecie i ogromne odległości w kosmosie robią wrażenie. Jednak w porównaniu z całokształtem rzeczywistości, nie są to odległości i wielkości, to wszystko nie uważa się nawet za stopień, bo nie istnieje w rzeczywistości. Miarą rzeczywistości jest tylko podobieństwo właściwości z Wyższą siłą.

Kiedy osiągamy pewien stopień podobieństwa z altruistyczną Wyższą siłą, to zaczynamy widzieć, że materia nie jest niczym więcej, jak konsekwencją, odbiciem pierwotnego materiału, który został stworzony jak punkt - "coś, z niczego".

Duchowe obiekty we wszystkich światach, działające w nich siły z ich ogromnym pragnieniem otrzymywania rozkoszy, cały materiał naszej galaktyki i cały nasz Wszechświat - to wszystko istnieje zaledwie w naszej wyobraźni, wewnątrz naszych wewnętrznych zamkniętych uczuć i wrażeń. Nie postrzegamy świata zewnętrznego, ponieważ nie postrzegamy siły altruistycznej, stadium bina. Jeśli wyjdziemy poza wewnętrzne postrzeganie, zobaczymy korzeń wszystkiego - "coś z niczego".

Wyobrażenie o świecie zewnętrznym powstaje wewnątrz nas w postaci obrazu, który zależy od indywidualnych cech człowieka. Ten obraz utrzymuje się dlatego, że rodzimy się już z kilim, wewnątrz których możemy ten obraz może powstać.

Formy duchowe nie mają w nas swoich kilim, dlatego nie są przez nas postrzegane. Dlatego nie da się wogóle wyobrazić sobie jakichkolwiek duchowych kategorii. Zanim pojawi się w nas duchowy zmysł postrzegania - dusza, ekran - nie da się zobaczyć prawdziwego obrazu świata. Wewnątrz naszych obecnych zmysłów nie istnieje nic, co byłoby zbliżone do pojęć duchowych. Po zbudowaniu ekranu pojawi się zupełnie jasny obraz wszystkiego, o wiele szerszy, o wiele większy, niż ten, w którym obecnie żyjemy i postrzegamy świat.

 

 

Porównanie teorii Darwina i kreacjonizmu

BB

 

 

Przedmowa

W odpowiedzi na pytanie dotyczące powstania Wszechświata, współczesna astronomia opiera się o kosmologiczny scenariusz, znany jako teoria Wielkiego Wybuchu inaczej teoria inflacji, który potwierdzają badania, analiza danych i obserwacje. Zgodnie z teorią, 13.7 miliardów lat temu we Wszechświecie miał miejsce potężny wybuch. Skupiska planet, gwiazd i galaktyk, które zostały lub zostaną odkryte, są skutkiem tego wybuchu. Naukowcy przypuszczają, że przed wybuchem istniał zaledwie jakiś punkt, skupienie energii, w warunkach tak niezwykłych, że można je tylko rozumieć poza naszym pojmowaniem czasu i przestrzeni. Częściami składowymi Wszechświata, zaraz po wybuchu, były wszystkie znane nam obecnie podstawowe cząstki, rozpalone do niewiarygodnych temperatur w granicach 1028K.

W wyniku rozszerzania następowało ochłodzenie Wszechświata. W około minutę po Wielkim Wybuchu, temperatura obniżyła się do ok. 109 K. Ochłodzenie przyczyniło się do powstania, na drodze kolizji protonów i neutronów, jąder deuteru i helu. W krótkim okresie czasu (około 3 godzin) 20%-25% masy Wszechświata przetransformowała się w hel, czyli  stało się odczuwalną za pomocą zmysłów materią.

400 milionów lat później zaczęły powstawać pierwsze gwiazdy, kształtować pierwsze galaktyki i skupiska planet. Układ Słoneczny powstał około 5 mld. lat temu i w końcu, 4,6 mld. lat temu, powstała planeta Ziemia. Powstanie życia na Ziemi miało miejsce ok. 3,8 mld. lat temu. Zarówno teorie powstania Wszechświata i życia na Ziemi, jak i ustalanie daty tych procesów  nieustannie się zmieniają.

Dzisiejsi naukowcy znajdują się w trudnej sytuacji - nie wiedzą jakie stanowisko zająć w rozjaśnieniu procesu rozwoju Wszechświata. Niegdyś wierzono, że Bóg stworzył człowieka : nie wiadomo jak dokładnie się to stało, ale wyobrażano sobie różnorakie scenariusze tego zdarzenia. Teoria Darwina z łatwością zdobyła większość zwolenników, którzy widzieli w niej jedyną możliwość wytłumaczenia tego procesu, na drodze logicznego rozumowania.

To, że w darwinizmie brakowało dowodów, nie było istotne. Powiedzmy, że dowody można znaleźć. Problem polega jednak na tym, że teoria ta tłumaczy proces rozwoju odnośnie wyłącznie człowieka i nie możemy przez to w pełni sprawdzić jej trafności.

Ludzkość nie rozumie, że nauka nie jest w stanie udzielić wyczerpujących odpowiedzi na stawiane przez nią pytania, ponieważ naukowe poznanie bazuje wyłącznie na tym, jak człowiek  postrzega rzeczywistość. Postawione pytanie buduje pewien model odpowiedzi, który, jak się wydaje, odpowiada rzeczywistości. Jednak odkrycie istoty rzeczy jest niemożliwe, ponieważ człowiek nie jest w stanie obiektywnie postrzegać otaczający go świat.

Jeszcze Hew Everett (1930-1982) mimo oponujących temu postulatowi mechaniki klasycznej, dowiódł, że obserwacja dowolnego obiektu jest współdziałaniem zmieniającym zarówno stan obiektu, jak i stan obserwatora. Obserwator - to nie tylko człowiek, ale także dowolny system mechaniczny lub elektroniczny, biorący udział w uzyskiwaniu danych z eksperymentu. Cały proces badawczy jest zależny od właściwości obserwatora, od jego zmysłów postrzegania, które są ograniczone czasem, przestrzenią i prędkością. Teraz jest już nam znany fakt, że  materia - składnik gwiazd i substancji międzygwiazdowej, stanowi 4% Wszechświata. 25% stanowi ukryta substancja, pozostałą część stanowi tak zwana ciemna energia. Tak więc 95% materii Wszechświata stanowi dla nas nieznany, niepostrzegany przez nas obszar. To, co obserwujemy, nie możemy uważać za obiektywne.

Adnotacja

Lekcje niniejszego rozdziału zestawione zostały na podstawie publikacji naukowca i kabalisty, dr. Michaela Lajtmana i innych naukowców, z dziedziny ewolucji i teorii rozwoju świata.

Teoria Darwina i kreacjonizm (główne pojęcia)

Teoria ewolucji - jedna z największych zagadek wszechczasów. Hierarchia form życia w przyrodzie, którą obserwujemy, od dawna prowadziła człowieka do idei "stopniowania stworzeń", co też później zaowocowało dostrzeżeniem zjawiska ewolucji.

Impulsem do rozwoju hipotezy ewolucjonizmu posłużyły badania Jean'a Batist'a Monnet (Lamarc) (1744-1829), które opisane zostały pod tytułem "Filozofia zoologiczna" (1809). Inni badacze i filozofowie równorzędnie rozwijali kierunek ewolucjonizmu, jednak badaczem, który ostatecznie zatwierdził teorię ewolucji, był Charles Darwin (1809-1882). W księdze "Powstanie gatunków" (1859) udowadnia on, że jedne gatunki przekształcały się w inne, na drodze walki o przetrwanie i doboru naturalnego. W 1871 roku Darwin opublikował pracę "Powstanie człowieka", w której rozszerzył teorię transformizmu na człowieka.

Obok teorii ewolucjonizmu rozwinęła się teoria kreacjonizmu - nauczanie o boskim stworzeniu świata w całości : ciał niebieskich, Ziemi i wszystkich form życia, które powstały "z niczego". W naukowym kreacjonizmie można wyróżnić aktywny kierunek, który zakłada dosłowne rozumienie biblijnego tekstu. Poglądy kreacjonizmu sformułowane zostały przez G. Morris'a (1995), założyciela Instytutu Badań Kreacjonizmu w San-Diego (USA, Kalifornia).

Kreacjonizm (łac "creatio" - stworzenie) - to kierunek w nauce, który na drodze naukowego poznania dąży do udowodnienia faktu, iż nasz świat powstał w wyniku pojedyńczego, nadprzyrodzonego aktu stworzenia. W tym aspekcie kreacjonizm diametralnie przeciwstawia się ewolucjonizmowi. Te dwie teorie dzieli również pojmowanie procesów zachodzących we Wszechświecie.

Ewolucjonizm podziela uniformistyczne podejście, zgodnie z  którym wszystkie procesy zachodziły i zachodzą stopniowo i równomiernie. Procesy zachodzące dzisiaj niczym nie różnią się od tych mających miejsce w przeszłości.

Zwolennicy teorii kreacjonizmu pojmują przeszłość Ziemi w kategoriach katastrofizmu, w myśl którego Ziemia przetrwała co najmniej jeden globalny kataklizm. Mowa tutaj o potopie, który nagle zmienił charakter dużej ilości naturalnych procesów na planecie. Uniformizm natomiast całkowicie wyklucza czynnik katastrof w rozwoju Ziemi.

Kreacjoniści utrzymują, że teoria stworzenia opiera się wyłącznie na danych, które dostarczane są przez inne nauki. Prace badawcze kreacjonistów są zgodne z wymaganiami stawianymi przez naukę. Zwolennicy kreacjonizmu są przekonani, że teoria stworzenia nie tylko odpowiada wszystkim zgromadzonym danym naukowym, ale i lepiej je interpretuje, w porównaniu z teorią ewolucji.

Obie teorie nie są w stanie eksperymentalnie dowieść swoich postulatów. Kreacjoniści nie mają możliwości w warunkach laboratoryjnych dokonać aktu stworzenia, ponieważ tylko Bóg jest w stanie tego dokonać. Z drugiej strony, ewolucja jest tak powolnym procesem, że w ogóle nie podlega obserwacji, w krótkim odcinku czasowym. Zwolenników obu teorii łączy wiara. Kreacjoniści wierzą w początkowy akt stworzenia, ewolucjoniści natomiast - w stopniowy rozwój wszystkiego, co żywe. Przeprowadźmy porównanie tych dwóch modeli.

Analiza porównawcza dwóch teorii

1) Proces powstania Wszechświata i początek życia na Ziemi

Model ewolucjonizmu opiera się na zasadzie stopniowo zachodzących zmian i zakłada, że życie na Ziemi osiągnęło skomplikowany i zorganizowany stan, na skutek oczywistego rozwoju. Model kreacjonizmu wyodrębnia szczególny, początkowy moment stworzenia, kiedy główne żywe systemy zostały stworzone w skończonej i doskonałej postaci.

2) Siły sterujące

Model ewolucjonizmu twierdzi, że siłami sterującymi są niezmienne prawa przyrody. Skutkiem oddziaływań tych praw przyrody jest zrównoważona i idealna przyroda. Do tych praw odnosi się dobór naturalny, zakładający walkę o przetrwanie wśród gatunków.

Model kreacjonizmu: nie obserwujemy obecnie powstania form życia na drodze aktu stworzenia, dlatego też kreacjoniści utrzymują, że wszystko co żywe, zostało stworzone w nadprzyrodzony sposób. Zakłada to istnienie Wyższego Rozumu we Wszechświecie, zdolnego do zamysłu i zrealizowania stworzenia.

3) Przejaw sił sterujących w obecnym czasie

Model ewolucjonizmu: zgodnie z niezmiennością i wszechobecnością sił sterujących, naturalnie prawa leżące u podstaw stworzenia wszystkiego co żywe, działają i do dziś. Zawierająca się w tych prawach ewolucja zachodzi, aż do teraz.

Model kreacjonizmu: po zakończeniu aktu stworzenia, procesy stworzenia ustąpiły miejsca procesom zachowawczym, podtrzymującym Wszechświat i umożliwiającym mu realizację nieokreślonego przeznaczenia. Dlatego też obecnie, w otaczającym nas świecie, nie możemy już obserwować procesów doskonałego stworzenia.

4) Stosunek do istniejącego porządku wszechświata

Model ewolucjonizmu: obecnie istniejący świat znajdował się początkowo w stanie chaosu i braku porządku. Z biegiem czasu w wyniku działania praw naturalnych, świat stawał się coraz bardziej zorganizowany i złożony. Procesy prowadzące do uporządkowania świata zachodzą do dziś.

Kreacjoniści przedstawiają świat w skończonej i doskonałej postaci. Wychodząc z założenia, że porządek świata początkowo był doskonały, polepszyć się już nie może - przeciwnie, z biegiem czasu może tylko tracić na swej doskonałości.

5) Czynnik czasu

Model ewolucjonizmu: powstanie życia na Ziemi i jego rozwój, aż do obecnego, złożonego stanu, jest skutkiem procesów zachodzących w przyrodzie działających przez długi okres czasu. Ewolucjoniści szacują wiek Wszechświata na 13.7 mld. lat, a wiek Ziemi - 4.6 mld. lat.

Model kreacjonizmu: świat został stworzony w niewyobrażalnie krótkim odcinku czasu. Dlatego też kreacjoniści operują nieporównywalnie mniejszymi liczbami, w opisie wieku Ziemi i życia na niej.

Wnioski

Kwestia zbieżności opisu biblijnego z danymi naukowymi od dawna interesuje zarówno ludzi wierzących, jak i ateistów. Ci pierwsi chcieliby pogodzić rozbieżne punkty widzenia religii i nauki, a ci drudzy - znaleźć dowody przemawiające na korzyść Biblii, lub na korzyść nauki.

Problem polega na tym, że większość ludzi nauki trzyma się teorii Darwina, jednak nie może wytłumaczyć sposobu powstania Wszechświata, ani sposobu, w jaki powstało życie. Postulaty darwinizmu same w sobie nie tłumaczą różnorodności gatunków, ani ich podobieństwa. Nie tłumaczą ich złożoności, ani prostoty. Wszystko tłumaczy się pierwotnym stanem, początkowymi danymi. Powstanie ssaków tłumaczy się ich środowiskiem, ale skąd się wzięło to środowisko? Jak wyjaśnić, dlaczego w morskiej wodzie, zawierającej dwutlenek węgla, powietrze i światło słoneczne, powstała szeroka paleta form życia?

Drugi autor teorii doboru naturalnego, A. R. Wolles (1823-1913), wogóle nie zdecydował się odnieść jej do człowieka. Nie znajdował wyjaśnienia takich właściwości człowieka, jak "zdolność pojmowania przestrzeni i czasu, wieczności i nieskończoności, zdolność głębokiej i egoistycznej rozkoszy. Wreszcie zdolność pojmowania abstrakcyjnych form i liczb. W jaki sposób te właściwości mogły zacząć się rozwijać, jeśli nie mogły przynieść żadnej korzyści człowiekowi w jego początkowym, barbarzyńskim stanie?"

Autor tych rozważań założył, że ewolucja człowieka ukierunkowana była ingerencją "Wyższej rozumnej istoty, na podobieństwo naszego ukierunkowania rozwoju zwierząt domowych". Stopniowanie żywych form życia, od samych początków, do najwyższych stopni rozwoju, podporządkowane było jakiejś panującej sile.

Badacze religijni, interpretując Pismo, dosłownie twierdzą, że świat został stworzony przez Boga w ciągu sześciu dni. W ostatnich latach dokonują się próby dowiedzenia tego na drodze naukowej. Za przykład, mogą posłużyć dwie książki napisane przez znanego fizyka, J. Schredera, w którym stara się on dowieść, że opowieści biblijne i dane zdobyte na drodze poznania naukowego nie są sprzeczne. Jednym z głównych zadań Schredera było porównanie opowieści biblijnej relacjonującej stworzenie świata w ciągu sześciu dni, z faktami naukowymi obejmującymi istnienie Wszechświata na przestrzeni 15 miliardów lat.

Objaśnienia naukowców często pokrywają się w założeniu, że słowo "dzień" używane w Biblii, nie należy traktować dosłownie, ponieważ to, co Bóg postrzega jako "dzień", dla nas może okazać się miliardem lat. Niektórzy starają się wyjaśnić sześciodniowy cykl stworzenia za pomocą teorii względności, w myśl której upływ czasu jest zależny od jego postrzegania. Dane archeologiczne donoszą natomiast, że biblijny opis stworzenia świata nie odpowiada w żaden sposób naukowym badaniom.

Żadna z teorii jak na razie nie dysponuje wystraczającą siłą, aby odkryć przed człowiekiem zdecydowaną, odważną ideę, która mogłaby rozprzestrzenić się jako podstawa łącząca wszystkie religie, narody i ruchy intelektualno-filozoficzne.

 

Bezwarunkowa miłość

BB

 

 

Wykład w Centrum "Punkt w Sercu" (Nekuda Shebelev) w Tel Awiwie
(
23 Grudnia 2004 roku)

Przede wszystkim, czym jest miłość? Wszyscy myślą, że miłość istnieje w naszym świecie. Chcemy jej doznać, czuć ją i prawdopodobnie jesteśmy nawet gotowi kogoś kochać. Ale co oznacza pojęcie "miłość"?

Naukowcy jeszcze tego nie odkryli, ale teraz zaczynają powoli dostrzegać, iż geny determinują wszystko, że są geny odpowiadające na przykład za skłonność człowieka do złodziejstwa czy morderstwa.

Może istnieje, więc i gen miłości? Jeśli ktoś nie posiada genu miłości, wówczas czy ta osoba może być winna temu, że nie jest w stanie kochać? Zakładając, że wszystko zależy od naszych genów...

Czym jest miłość? Co to znaczy, że kocham kogoś lub coś? Kocham to, co przynosi przyjemność. To jest jasne. Jeżeli coś przynosi mi cierpienie, nienawidzę źródła tego cierpienia. Jeżeli zbliżam się do kogoś, kogo kocham, pragnę stworzyć między nami więź, być razem. Gdy tylko odkrywam, że może wcale nie jest mi tak dobrze, zaczynam traktować tą osobę z dystansem i oddalam się od niej.

Miłość jest uczuciem, doznaniem zmysłowym przyjemności od źródła, które daje mi tę przyjemność. Jeśli mam pragnienie otrzymywania rozkoszy, wówczas szukam osoby, która napełni moje pragnienie.

Kiedy może istnieć miłość pomiędzy dwojgiem ludzi? Baal ha-Sulam tłumaczy, że tylko, gdy ci ludzie są podobni do siebie pod względem swoich właściwości. W całym Wszechświecie, we wszystkich światach, włączając w to nasz świat działa uniwersalne prawo, które nazywa się podobieństwem właściwości.

Według tego prawa, odczuwamy, dostrzegamy, obserwujemy i pojmujemy jedynie te rzeczy, które są wspólne dla nas i dla obiektu, który badamy, postrzegamy i obserwujemy. Jeżeli nie mam żadnych wspólnych cech pomiędzy określonym obiektem a nami, wówczas nie jesteśmy w stanie w ogóle go odczuwać. Jeżeli nie mamy nic wspólnego, chociażby w myślach, minimalnie lub częściowo - my i drugi człowiek, wówczas nie jesteśmy w stanie go zrozumieć.

Jeżeli doświadczam z kimś pewnego rodzaju połączenia, koneksji, rozumiem wtedy taką osobę w stopniu podobieństwa w naszych pragnieniach i myślach (musi to nastąpić w pragnieniach, w myślach i w sercu). Może również być tak, że rozumiem kogoś, lecz oddalam się, a pomiędzy nami istnieje jakaś więź. Podobieństwo właściwości jest warunkiem ustanowienia połączenia czy związku z czymś lub kimś.

A jeśli dwoje egoistów darzy się miłością, jak wówczas jest to możliwe? W takim przypadku, muszą oni być podobni do siebie w swoich właściwościach. Kocham to, co kocha druga osoba, nienawidzę tego, czego ona nienawidzi i w taki właśnie sposób będziemy ze sobą połączeni.

Wynika z tego, że nie mówimy tu o miłości pomiędzy nami. Mówimy o podobieństwie właściwości, bliskim podobieństwie w pragnieniach i myślach, o dodatkowym aspekcie, który możliwy jest do zmierzenia i do porównania. Mogę porównać moje pragnienia i myśli do pragnień i myśli drugiej osoby, i owa miara tego podobieństwa zdeterminuje i będzie miała wpływ na związek pomiędzy nami, na nasze połączenie.

Natomiast, jeśli moje pragnienie rozkoszowania się, czy też mój egoizm, bez przerwy się zmienia, a proces ten zachodzi również w tej drugiej osobie, wówczas wciąż się rozwijamy. Wtedy nie wiemy, co właściwie zdarzy się w następnej chwili lub na ile się do siebie zbliżymy czy też jak bardzo oddalimy się od siebie.

W dzisiejszych czasach, pragnienia egoistyczne tak bardzo się nasiliły, że zaczęły już po prostu płonąć w nas. Wciąż rosnące w nas pragnienie rozkoszowania się nie było aż tak widoczne we wcześniejszych latach, czy w poprzednich pokoleniach. Rok po roku stajemy się coraz to większymi egoistami, co nie miało miejsca podczas ostatniego stulecia, a nawet w ostatnich dwustu latach, kiedy ludzkość nie musiała przechodzić przez takie zmiany.

I jeśli nasze pragnienie rozkoszowania się wzrasta tak gwałtownie i szybko, wówczas nie jest zaskakującym fakt, iż ludzie w dzisiejszych czasach nie rozumieją się wzajemnie. Rozwód staje się powszechnie akceptowanym zjawiskiem w naszym życiu. Człowiek z trudem potrafi zrozumieć, w jaki sposób ktokolwiek może żyć przez 70 lat nie rozwodząc się czy nie żeniąc kilkakrotnie. Skomplikowane stało się również dla człowieka nawet samo wytrwanie od jednego rozwodu do kolejnego.

To samo dotyczy relacji w stosunku do samego siebie. Dzisiaj, nie rozumiem swojego zachowania z dnia wczorajszego. Ciągle jestem zdezorientowany i pogmatwany. Wszystko to jest rezultatem gwałtownego rozwoju naszego pragnienia rozkoszowania się. Nie możemy tego zatrzymać, aby zweryfikować, czy jesteśmy podobni w swoich właściwościach, czy też nie jesteśmy podobni do siebie w ogóle, tak by według nich ocenić, czy pozostać blisko siebie czy też nie.

Dlatego właśnie, nie ważne jak bardzo pragniemy osiągnąć miłość na tym świecie: i tak nam się nie uda. Poczujmy się, więc lepiej mówiąc, iż miłości na tym świecie nie ma (Śmiech i ogólne poruszenie wśród słuchaczy)

Czy to znaczy, że możemy iść sobie do domu?

Dlaczego? A może istnieje coś innego? (Śmiech) A co jest w domu? Czy ktoś tam na was czeka, ktoś, kto was kocha? Nie. Poczekajcie, nauczę was jak kochać. (Śmiech)

Istnieje przecież rozwiązanie; w przeciwnym razie nie byłoby mnie tutaj. Oto przykład, jak nie kochamy również samych siebie: bez przerwy kłócimy się zaprzeczając samym sobie, nie umiemy nawet rozmawiać o swoich związkach ze sobą.

Wszyscy rozumieją problem. W każdym przypadku pytaniem jest czy potrafimy zbudować określony system relacji pomiędzy ludźmi zwany miłością, lub przynajmniej zbudować porozumienie, czy jakieś wspólne połączenie? Nie wiemy dokładnie, czym jest miłość. Definicja może zawierać wiele znaczeń, które bywają czasem kompletnie niezwiązane z koncepcją miłości.

Czy możemy powiedzieć, że matka kocha swe dziecko? Czy dzieci kochają swoich rodziców? Jeśli zagłębimy się jeszcze bardziej w te kategorie, jeśli zaczniemy je śledzić i badać, nie jestem pewien, co pozostanie z tej definicji, jaką jest miłość.

Aczkolwiek, jest w istocie proste rozwiązanie wyjaśnione w Torze w bardzo klarowny sposób. Jest mianowicie napisane: "Mąż i żona - Szechina (obecność Stwórcy) pomiędzy nimi". Jeżeli przedstawiamy określony element połączenia się i zjednoczenia zwany Szechina - pomiędzy mężem a żoną, wówczas tylko mogą oni naprawdę stać się mężem i żoną, a to z kolei oznacza, iż mogą się ze sobą zjednoczyć.

Co więc oznacza i co sobą reprezentuje ten określony element zjednoczenia? Przychodzi do nas, wchodzi w nasze życie w momencie, gdy każde z partnerów wznosi się ponad swój własny egoizm, ponad swoje indywidualne pragnienia rozkoszowania się. Poprzez takie właśnie zachowanie, oboje z partnerów stają się jednym Kli, w którym dominuje i króluje Szechina. Natomiast ich odczucia w owym wspólnym Kli nazywane są miłością.

W istocie miłość jest wspólnym odczuwaniem Stwórcy, który jest głęboko we wspólnym Kli pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy kochają się i nie ujawnia się nam w żadnej innej formie.

Żyjemy w specyficznych czasach, które zmuszają nas do rozpoczęcia procesu naprawy. Każdy człowiek musi przejść przez swą własną naprawę, której następstwem jest ogólna naprawa świata. Jak wyjaśnia nam Baal ha-Sulam, jesteśmy teraz na końcu 6000-letniego okresu trwania procesu rozwoju duchowego świata. Ten proces miał swój początek od Adam ha-Rishon (Pierwszy Człowiek)-aczkolwiek rasa ludzka istniała już przed nim. Lecz mowa jest o rozwoju duchowym ludzkości, który musi dobiec końca po upływie okresu 6000 lat- obecnie żyjemy w roku 5764.

Dlatego też musimy dokonać tych napraw teraz. Otrzymujemy pomoc z Góry, jesteśmy "popychani" w stronę tej naprawy. Jak objawia się nam ta pomoc? Nasz egoizm przejawia się w nas w najróżniejszych formach, wliczając w to nasz brak zdolności w przezwyciężaniu problemów ekonomicznych, psychologicznych, problemów edukacyjnych itd. Stajemy w obliczu totalnego kryzysu w każdej dziedzinie naszego życia, w nauce, w społeczeństwie, nawet w rodzinie.

Wszystko to jest zamierzone i celowe - aby ujawnić nam i ukazać zło, które tkwi w naszej naturze i zmusić nas, zmusić ludzi do własnej naprawy, gdyż nie ma innego wyjścia. Jedną z najsilniejszych motywacji dla nas samych - motywacji, która popycha nas najsilniej ku naprawie jest właśnie brak miłości. W istocie, poszukiwanie miłości wewnątrz nas samych podświadomie popycha ludzkość naprzód, gdyż ostatecznie nasz wspólny cel jest już ustalony i znany jako wieczna, nieskończona miłość.

Wszystkie poziomy, nad którymi się wznosimy, które osiągamy, gdy podążamy naprzód w czasie naszej naprawy- tym samym zbliżając się do duchowego ideału - są niczym innym jak tylko krokami w stronę realizacji miłości. Nie jest to wcale takie proste jak się wydaje i nie jest takie nikczemne, wręcz przeciwnie zauważamy, iż miłość nie istnieje w naszym świecie, na naszym poziomie. Aby naprawdę osiągnąć miłość musimy wyjść ponad swój świat - do świata Acylut.

Kiedy człowiek zaczyna odkrywać, iż nie jest w stanie napełnić samego siebie, nie potrafi już otrzymywać żadnej rozkoszy na tym świecie - wówczas zaczyna rozważać i zastanawiać się nad korzeniami swego życia, jak również nad tym co wydarzy się w przyszłości. Po jakimś czasie każdy osiąga stan, w którym podejmuje decyzję o swej naprawie, wznosi się ponad swą naturę, naturę ludzką. Potem człowiek ten przychodzi do Grupy.

Istotą grupy jest kultywowanie miłości w człowieku - miłości dla przyjaciół. Grupa reprezentuje Kli dla osiągnięcia nieskończoności i perfekcji, dla odczucia Wyższego Świata. Jedynie po wyjściu ze swego egoistycznego Kli, człowiek jest w stanie odczuć duchowy świat.

Dlatego też napisane jest: "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - to jest główne przykazanie Tory. Nie oznacza to jednak, że muszę kochać kogoś ze względu na samą miłość tak, jak nam się wydaje, gdyż to nikogo nie satysfakcjonuje, przeciwnie te przykazanie daje nam możliwość wspinania się w górę - możliwość rozwoju. Jest to jak tajne hasło, warunek dla mojego dalszego rozwoju - ponad swoją naturą.

I tutaj człowiek potrzebuje pomocy kilku innych ludzi - grupy. Kabalistyczne grupy istniały z pokolenia na pokolenie. Pierwszy Kabalista - Abraham, po osiągnięciu Stwórcy, natychmiast rozpoczął budowanie nowego społeczeństwa wokół siebie - grupy. Usiadł przy wejściu do namiotu, rzeczywiście pragnąc by ludzie zbliżyli się ku niemu i aby przyszli studiować. W ten sposób stworzył i budował grupę dla siebie samego. Ta grupa istniała zanim pojawiły się wszystkie przykazania miłości do bliźniego.

Wszystkie te przykazania znajdujemy w różnych księgach napisanych przez Kabalistów. Księgi te zawierają liczne opisy i warunki, które Kabaliści spisali dla siebie jako wymogi i uwarunkowania do ustanowienia społeczeństwa - grupy, w której możliwym będzie rozwijać wspólne Kli. Kli - dom Szechiny - gdzie można będzie odczuwać Stwórcę, świat duchowy, wieczne i nieskończone życie.

Człowiek niezdolny jest do odczuwania tego wewnątrz siebie - nie może bowiem istnieć jako Kli. Sam może jedynie reprezentować punkt, który decyduje w nim, że pragnie połączyć się z resztą dusz. Kli budowane jest nie w nas samych, pojedynczo - lecz poprzez połączenie pomiędzy nami i w nim odczuwamy duchowe.

Wiadomym jest, iż ludzie, którzy odłączali się od życia w znaczeniu fizycznym (śmierć kliniczna) choćby na sekundę - natychmiast odczuwali jak wznoszą się w górę, odczuwali światło, wieczność i nieskończoność.

Grupa może pomóc człowiekowi odczuć świat duchowy. Wiadome jest, że po tym jak Mojżesz otrzymał Torę - również rozpoczął budować wokół siebie grupę uczniów - tak samo jak Rabi Akiva. Rabi Szymon wraz ze swoją słynną grupą 10 ludzi napisał Księgę Zohar. Wszyscy Kabaliści robili to samo. Człowiek, który pragnie i chce osiągnąć świat duchowy nie ma wyboru, musi osiągnąć miłość tzn. Kli dla postrzegania światła nieskończoności poprzez połączenie się z innymi ludźmi.

A gdy są ludzie, którzy decydują się na wzniesienie się ponad swój własny egoizm, wówczas łączą się ze sobą, a podczas wspólnych studiów osiągają i otrzymują światło, które zwraca ich z powrotem do źródła. Ostatecznie całe to światło zwane jest Torą. Wówczas osiągamy miłość.

Światło, które otrzymujemy podczas studiów, naprawia nas. Później natomiast wspinamy się na poziomy zwane "nagroda i kara". Nagroda i kara jest również rozumiana w znaczeniu naprawy człowieka oraz miłości, którą on zaczyna odczuwać w momencie, gdy otwiera się na Stwórcę. Obecność Stwórcy odczuwamy, jako nieskończone dobro i jako przyjemność, odczuwamy go we wszystkich swych pragnieniach, w całym naszym Kli.

Następnie podnosząc się nad poziom nagrody i kary, człowiek rozpoczyna naprawę swojego Kli w absolutną, bezwarunkową miłość (miłość, która nie jest zależna od niczego). Człowiek wznosi się ponad to - ponad nagrodę i karę, co oznacza, że relacja w stosunku do Stwórcy uzależniona jest od tego, co czuję w danej chwili od Niego - dobro czy zło.

Poza zakresem tego istnieje stopień miłości, gdzie nie ważne, jaki stosunek ma do nas Stwórca - ja czuję miłość wobec Niego. Nie oznacza to, że kocham Stwórcę nie zwracając uwagi na fakt, że zsyła On na mnie nieprzyjemne odczucia. Przeciwnie - wspinam się na poziom naprawy gdzie nie odczuwam, że On emanuje jakimkolwiek złem, ponieważ wtedy posiadam już naprawione Kli, dlatego też odczuwam jedynie dobro od Niego.

I tutaj pojawia się problem czy jestem w stanie, w którym kocham Go nie tylko z powodu dążenia do przyjemności, którą od Niego otrzymuję, ale dlatego że między nami istnieje inny rodzaj połączenia, połączenia, które oparte jest na stopniu podobieństwa właściwości, wieczności, perfekcji i na prawdzie, która obecna jest w więzi pomiędzy nami.

W taki sposób człowiek sprawdza samego siebie w stosunku do swojej własnej przeszłości. Zaczyna rozumieć, na podstawie wszystkich swoich poprzednich reinkarnacji, że Stwórca nigdy nie sprawiał mu krzywdy, pomimo tego, że widzi wszystkie te okropne wydarzenia, które miały miejsce w jego poprzednich wcieleniach. Ponad tymi wszystkimi okropnymi odczuciami, których doświadczyliśmy w przeszłości objawia się miłość do Stwórcy za wszystko, co zdarzyło się w przeszłości, za to, co ma miejsce teraz i za to, co będzie objawiać się w przyszłości. Miłość do przyszłości oznacza, iż człowiek ten nadal wznosi się, awansuje i osiąga swoją osobistą Końcową Naprawę.

To znaczy, że człowiek ten osiągnął stopień bezwarunkowej, bezinteresownej miłości - swoją osobistą Końcową Naprawę. Końcowa Naprawa jest osiągnięciem miłości.

Jednak to nie wystarcza, ponieważ człowiek czuje jedynie relację Stwórcy do Niego, a w jego miłości do Stwórcy nadal istnieje defekt. Być może Stwórca ma taki dobry stosunek jedynie do mnie, a do reszty świata nie. Albo, może traktuje wszystkich dobrze dziś, a wczoraj tak nie było.

I wówczas człowiek ten w istocie musi połączyć się z każdą jedną duszą, by otrzymać lub też przyswoić sobie cały ten brak, wszelkie pragnienia, całą wewnętrzną zawartość, a następnie przyłączyć do siebie. Po czym zrobić wszystko to, co uczynił ze swoją duszą w całym procesie naprawy i sprawdzania samego siebie w stosunku do Stwórcy od samego początku stworzenia aż do końca - z wszystkimi pozostałymi duszami.

Może wydawać się to jako coś kompletnie nierealnego lub też jako bardzo długi proces, ale nie w tym rzecz. Te konkretne stopnie są w istocie łatwiejsze do przebycia, niż przejście, które musimy uczynić z tego świata aż do pierwszego uświadomienia świata duchowego.

Kiedy istota ludzka zakończy tę pracę związaną z wszystkimi duszami, oraz kiedy jest w pełni przekonania o tym, iż Stwórca nigdy nie zrobiłby krzywdy żadnemu człowiekowi -wtedy w ramach tego uświadomienia jest to, by dotrzeć i osiągnąć nieskończoną i wieczną miłość Stwórcy. Ten właśnie cel musimy osiągnąć, tak jak napisano w modlitwie "Szma Izrael" (Usłysz, O Izraelu): "Będziesz miłował Swego Stwórcę". To jest nasz cel. Dzięki temu wszyscy możemy połączyć się we wspólnym KLI. Nie tylko my, ale cała ludzkość musi osiągnąć ten stan i stać się integralną częścią tego KLI. Do tego właśnie odnosi pojęcie perfekcyjnej, absolutnej i nieskończonej miłości, a wszystkie poprzedzające ten cel stopnie są niczym innym jak tylko poziomami niedoskonałej i ułomnej miłości.

Jeśli istota ludzka rozwija się i awansuje - osiąga stopnie miłości do Stwórcy, i dodatkowo, ma żonę, z którą może współpracować na takich samych zasadach, wówczas oczywiście, w miarę rozwoju - tworzą wokół siebie system Kilim - połączenie, w którym wspólnie odczuwają światło istniejące pomiędzy nimi.

Ale jeśli związek i połączenie między nimi nie wznosi się ponad ich własne ego (pod warunkiem, że każde z nich wykonuje pracę dla Stwórcy), wówczas żadne inne poza tym połączeniem nie zrealizuje się pomiędzy nimi. Będzie wywodziło się ze stanu wyższej konieczności, aby mogli sobie nawzajem pomóc, wychować dzieci itd. - lecz to nie będzie miłość....

W naszym świecie nie mamy nawet pojęcia, czym tak naprawdę jest miłość. Istnieją historie o zaledwie kilku wyjątkowych parach, takich jak np. Rabbi Akiva i jego żona, gdzie oboje mąż i żona znajdowali się na duchowych poziomach. Jest jedynie kilka zapisów, które dotrwały do naszych czasów mówiących o tym, czego wspólnie doświadczali i co odczuwali.

Najwyraźniej, jedynie w warunkach Końcowej Naprawy, kiedy to istoty ludzkie wznoszą się ponad swój własny egoizm (powiedziane jest: "świat działa zgodnie z niezmiennymi prawami", wszystko po dziś dzień jest takie samo; życie się toczy), zjednoczenie i więź pomiędzy ludźmi, a zwłaszcza związek pomiędzy małżonkami będzie miał swój początek w uświadomieniu duchowego. Wówczas jedynie, bez wątpienia - będzie istniała miłość pomiędzy nimi.

Było to Wprowadzenie.

Komentarz z sali: Myślę, że wszystkie te 200 osób tutaj jest teraz zrozpaczonych. A więc co możemy zrobić?!

Odpowiedź: Dopiąć swego i osiągnąć cel!

Pytanie: Co to oznacza?

Wszystko, co właśnie powiedziałem, wydaje się być skomplikowane, jednak absolutnie to nie w tym rzecz, szczególnie biorąc pod uwagę nasze czasy. To, co byłem w stanie pojąć w ciągu swoich pięciu lat studiów z moim Nauczycielem, dziś już moi uczniowie pojmują  i odczuwają w przeciągu zaledwie pół roku lub odrobinę więcej. To oznacza, iż dzisiaj czasy są już inne i naprawa jaką ktoś przechodzi, wzrastając ponad jego własny egoizm - następuje w całkiem inny sposób.

Nie jest możliwe, by kochać bez tych wszystkich napraw samego siebie -  egoista nie jest zdolny do tego, by kochać. Egoista kocha jedynie wszystko to, co powoduje, iż czuje on się dobrze i błogo. A to nie jest miłość, to jest wyzyskiwanie jego partnera, które my zwyczajnie nazywamy miłością.

Dlatego właśnie musimy dokonać naprawy samych siebie, aby móc poczuć miłość. Jako egoiści bowiem, boimy się nawet kogoś kochać. Boimy się, że ci, których kochamy, wykorzystają ten fakt przeciwko nam, że w jakimś sensie to my będziemy wykonywać coś dla niego lub dla niej.

W świecie duchowym wszystko odbywa się w całkiem odwrotny sposób. Wznosząc się ponad swój egoizm, człowiek zaczyna troszczyć się o  ekspresję miłości, dba o jej  wyrażanie, w takim stopniu, jak to tylko możliwe. Baal ha-Sulam pisze, iż jeśli posuwamy się naprzód prawidłowo, wówczas w przeciągu kilku lat - dwóch lub trzech - jesteśmy w stanie naprawić siebie samych do poziomu, gdzie zaczynamy odczuwać miłość do Stwórcy i wówczas również do stworzonych istnień - do bliźnich.

Osoba, która kocha, zyskuje spełnienie na poziomie nieskończoności. Ten kto kocha, nie ten który jest kochany, zyskuje spełnienie. Dlatego też ta naprawa jest tak bardzo pożądana dla każdego z nas.

Nie sądzę, że jest powód do rozpaczy. Człowiek musi wreszcie zdać sobie sprawę, że nasze życie na tym świecie nie stanie się nagle łatwiejsze, wręcz przeciwnie, stanie się o wiele trudniejsze, bo wszyscy jesteśmy już spóźnieni z naszą naprawą. Za każdym razem, ten brak naprawy powraca do nas, robi  na nas presję, po czym zmusza nas do rozpoczęcia swojej własnej naprawy, swego własnego odnowienia.

Dlatego też im szybciej zaczniemy wzrastać ponad swój egoizm, tym szybciej zaczniemy odczuwać świat Nieskończoności, tę falę nieskończonego życia i miłości. W istocie, światło Chochma-  to światło miłości.

Pytanie: Z pośród siedmiu bilionów ludzi żyjących na tym świecie, jedynie garstka Kabalistów pojęła znaczenie miłości? To znaczy, że cała reszta jedynie myśli, że kocha?!

To bardzo proste. Już powiedziałem, że człowiek, który istnieje w ramach swego własnego ego, nie jest w stanie odczuwać miłości. Miłość daje do zrozumienia i zakłada, że kogoś kochamy. Ale ja nie kocham nikogo. Kocham kogoś w ten sam sposób, kiedy mówie np. "uwielbiam rybę". Niestety, to właśnie to, jak kochamy.

Dlatego właśnie w momencie, kiedy przestaję czerpać przyjemność z życia albo zaczyna mi się wydawać, iż inna kobieta da mi o wiele więcej - opuszczam żonę i biorę sobie inną kobietę. Wszystko to dzieje się dlatego, iż zwracam uwagę jedynie na moje własne napełnienie.

Ale gdy źródłem mojego napełnienia jest Stwórca i gdy mój związek jest utożsamiany ze zgodnością i odpowiedniością form, to już coś całkowicie innego, coś trwałego i niezmiennego.

Rozmawialiśmy już wcześniej na temat zgodności form. Im bardziej ludzie są podobni do siebie nawzajem w swoich właściwościach, tym bardziej rozumieją się nawzajem i są bardziej ze sobą połączeni i związani, wówczas również o wiele bardziej doświadczają obopólnego odczucia, jakim jest miłość.

Nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć. Poziom miłości rozpoczyna się ponad Machsom i ponad poziomem nagrody i kary. Te poziomy wciąż charakteryzują się zależną miłością, to nadal nie jest miłość bezwarunkowa.

Co za tym idzie, człowiek który jeszcze nie przekroczył Machsom nie jest nawet w stanie pojąć i zrozumieć, co Kabała tłumaczy i rozumie poprzez miłość, ogólnie mówiąc, co oznacza miłość.

Pytanie: Co więc oznacza miłość do Wyższej Siły? Nie widzę i nie odczuwam Stwórcy. To przecież coś, co my jedynie sobie wyobrażamy? Jak to odczuwam w dniu powszednim, w życiu?

To nie jest problem. Nawet w tym momencie, w naszym materialnym życiu stajemy się przywiązani do czegoś lub kogoś, kto daje nam napełnienie. Powiedzmy na przykład, że kochamy jakiś określony obiekt. Tymczasem tak naprawdę go nie kochamy, kochamy natomiast wszystko co otrzymujemy od niego i to również jest coś duchowego. Dlatego też jeśli odczuwasz przyjemność, wieczność, perfekcję oraz prawdę jako właściwości przynoszące ci napełnienie, to kochasz je. One nie muszą i nie potrzebują manifestować swej obecności poprzez określoną formę, są przez ciebie pojmowane jako sama idea.

Pytanie: Ale wciąż pozostaję egoistą? Czy kocham Stwórce w sposób egoistyczny?

Nie. To jest absolutnie niemożliwe, ponieważ dopóki nie dokonamy swej własnej naprawy, Stwórca, wszelkie te właściwości są przed nami ukryte. W naszym świecie możemy coś próbować, badać, opierać się na smaku przyjemności, od której się uzależniamy, potem dążyć do niej i pragnąć jej. W duchowym, to jest absolutnie niemożliwe. Osiągamy duchowe poziomy tylko do rozmiarów naprawy naszego Kelim. Jedynie wówczas jesteśmy w stanie odczuwać duchowy świat.

Właśnie dlatego nie jest możliwe duchowo kochać, aby osiągnąć własne korzyści. Wielu ludzi już próbowało w ten sposób, jednak kończyło się to na porażce. To jest absolutnie niemożliwe! Świat duchowy ujawnia się bądź ukrywa dla ciebie jedynie do rozmiarów, do jakich ty sam się maskujesz i naprawiasz swoje Kelim. Duchowe nie odkrywa się przed tobą, ani nie ukrywa samo przez się.

A co za tym idzie, człowiek sam okrywa i odczuwa świat duchowy zgodnie z rozmiarami jego lub jej naprawy. Lub też alternatywnie człowiek pozostaje w stanie milczenia, ukrycia - zatajenia, w stanie podobnym do tego, w którym my obecnie się znajdujemy. Nie ma nikogo za kurtyną, kto by ją odsłaniał i zapraszał do wejścia do świata duchowego, nikt też nie czuwa nad tobą. To twoja własna wewnętrzna naprawa, stopień do jakiego twoje pragnienia są naprawione lub też ich wskaźnik i proporcje. To one decydują o tym, na jakim poziomie swojej świadomości, swojego odkrywania się znajdujesz. I to wszystko.

Sam człowiek - indywidualnie decyduje i ustala wszystko. Wszystkie światy istnieją wewnątrz istnienia ludzkiego, wokół niego jest jedynie Światło Wyższe w absolutnym spoczynku, jest stałe i niezmienne. Stwórca, który jest dokładnie taki jak Wyższe Światło, ani się nie ukrywa ani nie maskuje. Człowiek indywidualnie wraz ze swym zepsuciem i przeciwnymi właściwościami oraz brakiem zgodności właściowości - sam odkrywa Stwórcę. Działają na różnych częstotliwościach.

I tak z drugiej strony człowiek indywidualnie zaczyna odczuwać Stwórcę w miarę jak osiąga zgodność form, nawet jeśli jest ona minimalna. Na tym stopniu, zaczyna on odczuwać miłość w tym właśnie kanale- połączeniu, które istnieje pomiędzy nim a Stwórcą.

Jeżeli jego przyjaciele czy żona uczestniczą w jego pracy dla Stwórcy, oni również zaczynają budować ich wspólne Kelim. Jest różnica pomiędzy budowaniem wspólnego Kelim pomiędzy przyjaciółmi w grupie a pomiędzy budowaniem wspólnego Kli z własną żoną.

Różnica jest ogromna i bardzo istotna. Typ Kelim, który Kabaliści tworzą ze swoimi małżonkami jest podobny do naczelnej i najwyższej więzi (Ziwug), jaka jest pomiędzy Stwórcą a wszelkimi stworzeniami, pomiędzy Stwórcą a duszami Adam ha-Riszon czy też pomiędzy Stwórcą a wszystkimi duszami. W tych Kelim, w tym połączeniu ma miejsce unikalne odczucie związku i zjednoczenia- jest odczuwalna szczególna relacja i więź pomiędzy Stwórcą a wszelkimi stworzeniami.

Tymczasem, nie jest to odczuwalne w połączeniu pośród przyjaciół. Nie na darmo zostało powiedziane: " Mąż i żona - Szechina pomiędzy nimi". Ewidentnie, przy Końcowej Naprawie rodziny - pary będą budować odpowiednie połączenie pomiędzy sobą - odpowiednie zjednoczenie. Nie przejmujcie się, dzięki reinkarnacji będziemy w tym wszystkim uczestniczyć. (Śmiech)

Pytanie: W jaki sposób ktoś przekracza Machsom, w jaki sposób dzieje się to przełamanie?

Machsom oddziela ten świat od świata duchowego. Można przebyć przez niego w bardzo prosty sposób. Poniżej Machsom, istota ludzka jest istotą egoistyczną w stu procentach. Ponad Machsom, człowiek musi być w stu procentach altruistyczny. Więc jak człowiek może przebić się przez Machsom? Może to osiągnąć przez dokonanie ograniczeń, odmawianie sobie używania jakichkolwiek pragnień dla osobistych przyjemności.

Innymi słowy, człowiek dokonuje Pierwszych Ograniczeń sam. Pragnie wkroczyć do świata duchowego. Nic nie robi, jednocześnie nie ma żadnych potrzeb, by robić cokolwiek - po prostu pragnie ograniczyć swój własny egoizm - to wszystko. Kontynuując myśl, w momencie gdy człowiek przekracza Machsom - to oznacza, iż wkracza do świata duchowego jako embrion, podobnie jak nasienie w łono matki, które dostaje się do łona matki po to, by umieścić, wszczepić tam samego siebie.

Człowiek pozostając w świecie materialnym, wkracza do świata duchowego w taki sam sposób. Rozwija się w świecie duchowym jako embrion - dokładnie tak jak embrion w łonie matki, przechodząc przy tym przez dokładnie taki sam proces. Ten proces rozciąga się w czasie, po czym następuje prawdziwe duchowe narodzenie się.

Pytanie: Jak długi jest ten proces przygotowawczy? Jak dużo czasu zajmuje zanim człowiek zdoła dokonać wszystkich restrykcji i ograniczeń, aby przejść przez Machsom?

Zajmuje to kilka lat i wszystko zależy od samego człowieka, od grupy, której jest częścią.

Pytanie: A co z miłością matki do jej potomstwa?

Miłość pomiędzy matką a jej dzieckiem wywodzi się z natury; istnieje również pośród zwierząt i jest miłością naturalną. Matka nie przechodzi przez określone procesy naprawy aby kochać swoje dziecko. Matka kocha swoje potomstwo, ponieważ ta miłość jest zaszczepiona w jej naturze. Jeśli wyłączamy określony system w jej mózgu, wówczas przestałaby je kochać i miałaby do niego stosunek jak do każdego innego człowieka. Związek pomiędzy matką i jej dzieckiem to nie jest miłość.

Opierając się na to, co jesteśmy w stanie zrozumieć, wszystkie nasze związki - takie jak na przykład związek pomiędzy matką a jej dzieckiem oraz ogółem związki międzyludzkie - nie są miłością. Są to albo naturalne instynkty, określane przez nasze geny, tzn. nasze naturalne systemy, które zmuszają nas do określonych zachowań w stosunku do siebie lub też wywodzą się z naszego egoizmu - czyli kiedy odczuwam przyjemność , wówczas przywiązuję się do tego, od kogo ją odczuwam.

Kiedy młody mężczyzna mówi do młodej kobiety: "Kocham cię", co on ma na myśli, jeśli nie przyjemność, którą od niej otrzymuje w zamian? Wybaczcie, nie chcę zepsuć tutaj romantyczności. (Śmiech)

Pytanie: Jeżeli nie umiemy kochać nikogo poza sobą samym, w takim razie jaka jest istota naszej pracy nad sobą?

Należy odróżnieniać nasze zrozumienie miłości a miłość w znaczeniu duchowym - prawdziwą miłość. W Kabale, jeżeli referujemy do człowieka, wówczas odnosi się to do człowieka, który wzrósł ponad swoją naturę.

Nie chcę być uzależniony od sposobu, w jaki zostałem stworzony, utożsamiać się w ten sposób, lub też być zależnym od tego, co jest wszczepione w moją naturę, we mnie. Urodziłem się z różnego rodzaju popędami, skłonnościami, pragnieniami i nawykami, potem otrzymałem określoną edukację. Nie wybierałem swych rodziców, czy też miejsca, w którym przyszedłem na świat - niczego. Wszystko to istnieje w środku nas samych. Przypuśćmy, że teraz mam trzydzieści lat i decyduję, jak przeżyć moje życie.

Jeżeli pragnę być niezależny i naprawdę samemu podejmować decyzje, muszę wznieść się ponad to wszystko, co utożsamia się ze mną teraz i decydować bez powiązania z niczym, co istnieje we mnie, bez względu na moje pragnienia i wybory.

Tego właśnie w istocie Kabała wymaga od człowieka. Czy pragniesz stać się niezależną istotą ludzką, czy chcesz żyć prawdziwym życiem dokładnie w taki sposób jak sobie to wyobrażasz, że powinno się żyć? - Nie ma problemu! Wznieś się ponad swoją naturę - ponad przedszkole, szkołę, wszystko co istnieje w tobie, nawet ponad to, co nabyłeś w poprzednich wcieleniach - potem zacznij od samego początku - od zera, jako dorosły człowiek.

Myślę, że jest to bardzo poważna i racjonalna metoda i droga. Poza tym, wszystko co istnieje w nas jest zdeterminowane przez geny. Dajmy na to, że zostałem przyłapany na kradzieży? Powiedziałbym: " Proszę bardzo, sprawdźcie mnie - mam takie geny, czy to moja wina?" Taka jest teraz sytuacja, ale to jest prawda.

Pytanie: Jednakże czyny człowieka nie są zdeterminowane przez jego geny - czy każdy człowiek  dokonuje wyboru, jak się zachowywać?

Opierając się na czym jest jego wybór?! Na podstawie czego  co mogę wybrać?! Co reprezentuje sobą mój umysł w którymkolwiek momencie - jakie myśli, jakie pragnienia, jakie nawyki i jakie decyzje są w moim umyśle? Co formuje podstawy wszystkiego, co robię? Czy nie jest podstawą to co we mnie istnieje jako rezultat tego co zdarzyło się w przeszłości? Mówicie: ludzie dokonują wyborów! Kim jest ten człowiek, który wybiera? Czy on jest tym, co zostało w niego "włożone"?

Musicie jedynie zrozumieć to, że w momencie, kiedy Kabała wymaga od człowieka, by wzniósł się ponad samego siebie, ponad rzeczy, na które składa się jego "Własne Ja" w danym momencie, to wszystko tak naprawdę oznacza, iż wówczas tylko istota ludzka zaczyna żyć niezależnie, z własnego wyboru.

Wtedy tylko możemy mówić o miłości czy nienawiści - o wszystkim. Ale to będą jedynie moje osobiste uczucia i skłonności czy chęci, a nie coś, co było w nas zakorzenione z zewnątrz. Jak wiele rzeczy pochodzi z naszej edukacji? Nawet nie jesteśmy tego świadomi!

Pytanie: W jaki sposób możemy stać się odłączeni od tego wszystkiego?

Piękne pytanie! To jest naprawdę problem. Pragnę być sobą. Czy to moja wina, że zostałem tak stworzony? Naprawdę, gdy miałem trzynaście lat, nagle odkryłem, że przepełniają mnie różnego typu stereotypy, edukacja. Nie chcę być taki. Jest bardzo trudno z tego wyjść.

Jest to możliwe jedynie za pomocą Wyższego Światła, tak zwanego światła, które przywraca nas wprost do źródła - do punktu wyjścia. Nasz problem  nie polega jedynie na tym, by uwolnić się od naszego egoizmu (to nie jest aż tak ważne, przy czym po drodze przecież korzystamy również z naszego egoizmu). Nasz prawdziwy problem - to odłączyć się, oderwać samych siebie od wszystkiego, co zostało w nas zakorzenione, od wszystkiego, co jest w nas.

Pytanie: Pragniemy wznieść się ponad emocjonalny i duchowy poziom do czegoś czego nigdy wcześniej nie odczuwaliśmy, do czegoś, co nie jest w naszych genach. Czy dostaniemy się tam poprzez rozwój robotyki, czy przez techniki programowania?

Nigdy nikomu nie pozwolę, by mnie zaprogramował. Chcę się od tego uwolnić a nie zamieniać jeden program na drugi. Przeciwnie, teraz pragnę stać się naprawdę wolnym i wypełnić samego siebie programem wolnego wyboru - wypełnić przyzwyczajeniami, myślami i podejściem do życia - wszystkim nowym.

Replika : Nie ma czegoś takiego!

Zgadzam się z wami: to nie istnieje w tym świecie. Ponad tym światem - TAK! Nasze życie w dzisiejszych czasach zmusza nas już byśmy zaczęli wreszcie o tym myśleć. Tak przy okazji, naukowcy już odkryli, że dzisiejsze myśli są nie do pogodzenia z nauką, są niezgodne z nauką.

Replika: Pana studenci odnoszą sukcesy, ponieważ mają takiego nauczyciela jak Pan.

Dziękuję

Pytanie: Jeżeli miłość jest aż tak bolesna, że wręcz torturuje człowieka i sprawia, że czuje się on rozczarowany, to w takim razie jest to dokładnie miłość bezwarunkowa. Ponieważ pomimo tego, iż człowiek jedynie cierpi z jej przyczyny, to nadal kocha. Jeżeli kochasz kogoś, kto nie odwzajemnia twojego uczucia, wówczas doznajesz zawodu, rozczarowujesz się, więc czyż to nie jest bezwarunkowa miłość? Przecież ty kochasz tę osobę nawet jeśli on czy ona ignoruje cię.

Nie. Kabała nie obejmuje rzeczy, które mają miejsce poniżej Machsom. Jeśli mówi się, że Kabała sprawia że jesteś zdrowszy, czy też odnosisz dzięki niej więcej sukcesów w tym świecie, to jest to jedynie bardzo ograniczona i limitowana gwarancja. Owszem, to również prawda, jednak to wszystko przychodzi jako rezultat procesu w odniesieniu do rozwoju duchowego, a nie bezpośrednio z tej przyczyny.

Pytasz mnie o miłość na tym świecie, a ja nie mam ci nic do powiedzenia. Idź spotkać się z psychologiem, choć nie jestem taki pewien czy i on mógłby pomóc w tej kwestii. Opierając się na tym co możemy wokół obserwować - po prostu nie ma recepty.

Prawda jest taka, że byłem świadkiem takich sprawdzianów. W dzisiejszych czasach rozwód stał się rzeczą normalną. W naszym kraju rozwód może nie jest jeszcze aż tak powszechnie stosowany, lecz w krajach zachodnich jest na porządku dziennym.

Mogę jedynie ci powiedzieć, abyś spróbował zdać sobie sprawę z prawdy, esencji, z nieskończoności i duchowej miłości, tak szybko jak to tylko możliwe. Zrozumieć tak szybko jak potrafisz, że jedynie taka miłość istnieje. Wszystko inne jest atrybutem pragnienia otrzymywania przyjemności, atrybutem naszego egoizmu, czy spełniania się. Tylko wtedy, kiedy już to zrozumiesz doznasz mniejszych rozczarowań i zawodów.

Naprawdę! Rozpatrz wszystko z rzeczywistej perspektywy! Zaprzestań żądać miłości, ponieważ nie istnieje ona w naszym świecie! Istnieją oczywiście pewne mozolnie utrzymywane związki, ale to nie jest miłość. Miłość może jedynie istnieć w momencie, gdy istota ludzka wzniesie się ponad swój własny egoizm. Jeżeli człowiek tkwi w samym środku swego egoizmu, jest on wówczas po prostu nie zdolny do miłości, jest tak zgodnie z definicją.

Jeżeli więc egzystuje w samym środku swego egoizmu, określa on całe jego podejście do życia człowieka. Kocham wszystko co daje mi rozkosz i przyjemność. I jeżeli czuje, że mogę otrzymywać jeszcze więcej przyjemności gdziekolwiek indziej, pozostawiam wówczas obecny obiekt od którego tę przyjemność otrzymywałem i w pośpiechu zmierzam  w stronę innego. Dzieje się tak, ponieważ mój egoizm i moje pragnienie by otrzymywać rozkosz i spełnienie, moje KLI zmusza mnie do odwrotu - jak radar, w kierunku większej rozkoszy, przyjemności i spełnienia.

Bezustannie poszukujemy i nie możemy doczekać się miejsca, czy sposobu, w jaki będziemy mogli czuć się dobrze, poczuć się lepiej. Mało tego, nasze pragnienie wciąż rośnie, zmienia swój charakter, swoje oblicze - i rośnie. Dlatego właśnie bez przerwy szukamy.

Pytanie: Ale przecież nie wszyscy ludzie wciąż poszukują?

Nie wszyscy, ponieważ pozostała część już jest rozczarowana i zawiedziona (ŚMIECH). Niektórzy ludzie wpadli w narkotyki, w tym samym czasie połowa świata połyka namiętnie tabletki przeciwdepresyjne. Oto jest obrazek dzisiejszych czasów.

Tak więc czy tego chcemy czy nie, nasze życie pcha nas w stronę prawdziwej definicji miłości. Popycha nas do realizacji tego, w jaki sposób i gdzie naprawdę możemy wypełnić nasze KLI miłością. KLI miłości jest w "oddawaniu", jest w odbitym świetle.

Jeśli szukasz miłości, co to naprawdę oznacza? Oznacza to, że poszukujesz miłego, przyjemnego i pięknego spełnienia. W twoim KLI są braki, w twoim egoizmie są luki, które chcesz wypełnić. Nazywasz miłością określone odczucia. Jednak nie otrzymasz spełnienia w taki sposób. Szkoda tylko twojego zmarnowanego czasu!

Pytanie: Powiedzmy, że udało mi się "przygasić" swój egoizm i jestem zdeterminowany, by kochać wszystkich od jutra. W windzie mówię do sąsiadki: "wyglądasz dziś świetnie", lecz ona nawet nie odpowiada.. (ŚMIECH)

Nie zwraca na mnie uwagi nawet jutro czy pojutrze. Czy myśli Pan, że w kolejny dzień przy spotkaniu byłbym takim idiotą, by mówić do niej ponownie w ten sposób? (ŚMIECH)

Twoje pytanie jest prawidłowe. Odpowiem bardzo prosto: potrzebujesz nowej edukacji. Istnieje metoda, która naucza nas, w jaki sposób zbliżyć się do drugiego człowieka tak, aby zyskać jego miłość. Ta metoda to Nauka, którą jest Kabała. Zacznij studiować, a zobaczysz, jakie odpowiedzi ci przyniesie. (ŚMIECH)

Pytanie : Jeżeli istota ludzka, po przejściu przez Machsom kocha kogoś, kto jest poniżej Machsom - kocha egoistę, czy wówczas pomogłoby to w jakiś sposób temu drugiemu w naprawie samego siebie?

Człowiek nie jest w stanie kochać egoisty w sensie duchowym. Już wcześniej mówiłem, że miłość w znaczeniu duchowym wyłania się jedynie w przypadku równoważności form. Jeżeli dzielimy wspólnie pewne główne aspekty obdarzania (powiedzmy, że jesteś w swojej naprawie na poziomie 20% a ja jestem na poziomie 10%), wówczas jesteśmy razem, na partnerskich zasadach, w tym samym świecie, obdarowujemy się wzajemnie w obrębie tych 10% i wtedy możemy kochać siebie nawzajem.

Natomiast jeżeli jedna z tych osób jest poniżej Machsom, a druga ponad, w takim przypadku nie może być mowy o miłości pomiędzy tym dwojgiem ludzi.

Nauczyciel, który jest powyżej Machsom, może w rzeczy samej kochać swych uczniów, którzy są poniżej Maschom. Jednakże ta miłość będzie podobna do miłości, którą czuje się do dziecka - do kogoś, kto potrzebuje pomocy. Innymi słowy, nauczyciel nie traktuje swych uczniów jako równych sobie, lecz po prostu pracuje z nimi po to, by pociągnąć ich wyżej, by mogli wznieść się wyżej i być bliżej niego.

Pytanie: Czy istota ludzka może istnieć bez udziału swojego własnego egoizmu?

To wspaniałe pytanie! Jesteśmy biednymi i ubogimi stworzeniami. Reprezentujemy, nazwijmy to :"pudełko",  w którym znajduje się pięć otworów - inaczej mówiąc pięć zmysłów - wzrok, słuch, zapach, smak oraz dotyk. Poprzez te pięć zmysłów odczuwamy wszystko co dzieje się wokół nas. Przez te pięć zmysłów odczuwamy również samych siebie.

Aczkolwiek, owo "czytanie" rzeczywistości nie jest poprawne, ponieważ wszelkie fale wibracji, które przenikają przez nas są następnie przetwarzane przez nasz egoistyczny mechanizm - pragnienie odczuwania przyjemności. Także cokolwiek postrzegane przez nas jako zdarzenia wokół nas wydaje się być jedynie postrzeganiem zgodnym z naszym wewnętrznym programem - tylko z nim.

Ludzie, którzy wychodzą poza ten wewnętrzny mechanizm są poza samym sobą, poza granicami wspomnianego wcześniej "pudełka". Powiedzmy, że prawdziwa rzeczywistość wokół nas jest w całości zbudowana na bazie obdarowywania, więc jest kompletnie altruistyczna - jest całkowicie altruistyczna i nie ma innej opcji. My, na poziomie werbalnym, tak jak na poziomie ciał stałych, roślin czy na poziomach zwierzęcych, które to wszystkie istnieją w naszym świecie - jesteśmy altruistyczni. Niestety nie jesteśmy w stanie tego dostrzec.

I tak odpowiednio, ani jeden element w każdej komórce naszego ciała, w każdym organie naszego ciała, nie działa jedynie dla własnych korzyści. Wszystko dzieje się na zasadach obopólnego oddawania - obdarowywania. Innymi słowy, żaden organizm nie byłby w stanie przetrwać na innych zasadach. Komórka, która zaczyna konsumować zamiast obdarowywać, przekształca się w komórkę rakotwórczą.

To samo dzieje się w całym wszechświecie. Wszystkie elementy działają dla dobra obopólnego obdarowywania. Dawanie w 100% a otrzymywanie jedynie dla podtrzymania swojego istnienia. Jesteśmy jedynym wyjątkiem. Program, który jest zainstalowany w nas (chodzi o czystą psychologię) jest po prostu programem czysto egoistycznym. Jest do tego stopnia egoistyczny, iż stajemy się świadkami zła, które tkwi w nas samych. Używając wszelkich starań, aby "przeprogramować" siebie, jesteśmy w stanie osiągnąć jedność form ze Stwórcą.

Wówczas dopiero staniemy się niezależni.

Udało mi się stworzyć samego siebie na podobieństwo tak wspaniałe, idealne jakim jest Stwórca - osiągnąłem to, od nowa zbudowałem samego siebie. I tak wszystko, co dzięki temu zyskuje jest moje. I dlatego właśnie, oprócz naszej percepcji owej nieuporządkowanej rzeczywistości, która nas otacza, wszystko inne jest w jednej linii, w harmonii zgodne z naturą. Jedynie człowiek, w samym środku samego siebie, w środku swego egoizmu, jest przeciwieństwem.

W momencie gdy człowiek przekracza Machsom, uświadamia sobie w 100% to wszystko o sobie samym i więcej nie popełnia już takich błędów. Człowiek wówczas widzi, że wszystko, co go otacza wywołane jest przez świat duchowym łącznie z nim samym.

Z drugiej zaś strony, nie ma istnienia opierającego się na egoistycznych, cielesnych prawach, tak jak człowiek. Jeśli wszyscy jedynie konsumowaliby i brali to, co dobre dla własnych korzyści, wówczas nie mieliby prawa nawet do istnienia. Dlatego też, oprócz naszej iluzji świata, wszystko pozostałe opiera się na zasadach altruistycznych, łącznie z naturą.

Mówię o rzeczach, które znajdują się na tym samym poziomie wraz z odkryciami naukowymi dzisiejszych czasów. Naukowcy widzą te wszystkie zależności już na poziomach atomów, komórek, na poziomie praw, związków a także całego wszechświata. To nie ma nic wspólnego z religią lub jakimkolwiek systemem. Mamy tu do czynienia stricte z nauką.

Pytanie: W jaki sposób można pielęgnować miłość, jeżeli jedno z małżonków studiuje Kabałę, a drugie nie?

Sądzę, że małżonek musi zrozumieć, że ten kto studiuje Kabałę rozwija się. Prędzej czy później ta druga osoba również dotrze do punktu beznadziejności. Ale jeżeli człowiek, który nie studiuje Kabały wymaga od małżonka, aby zaprzestał swoich studiów w połowie swej drogi, w połowie swego rozwoju, w samym jego środku - ta osoba popełnia najbardziej egoistyczny czyn - ponieważ odcina on/ona tę drugą osobę od możliwości stania się prawdziwą istotą ludzką, prawdziwym człowiekiem. Odcina swojego małżonka od możliwości wielkiego rozwoju. Żaden czyn nie jest bardziej podły i bardziej egoistyczny niż ten.

Widzę, że w takiej sytuacji mamy dwoje ludzi nie rozumiejących się nawzajem. Jednakże w jakiś sposób powinni dojść do porozumienia w tej kwestii. Ale nie widzę żadnego rozwiązania w zaistniałej sytuacji, jak również nie sądzę iż osoba, u której naprawdę otworzył się punkt w sercu, zgodziłaby się rzucić te studia i poddałaby się. To jest absolutnie niemożliwe! To jest gorsze niż śmierć! Kiedy umrę - wówczas to byłby koniec - jestem martwy. Ale w tym wypadku musiałbym kontynuować swoje życie bez żadnego spełnienia, a po co żyć w taki sposób?? Nie rozumiem co to byłoby za życie??

Niestety jesteśmy dopiero na początku całego procesu. Aczkolwiek, rok po roku, a nawet miesiąc po miesiącu, widzimy jak coraz to bardziej świat rozpoznaje i zaczyna rozumieć odpowiedni sposób na życie. Świat zaczyna również dostrzegać odpowiednią drogę do percepcji tego życia. Nawiązują z nami kontakt ludzie z różnych miejsc i nawet nie myśleliśmy, że będzie nam dane zobaczyć podczas naszego istnienia na tym świecie tyle przebudzenia ludzkiego. Nauka w dzisiejszych czasach jest również po naszej stronie. Odkrywa te zasady na granicy pomiędzy nauką a zagadnieniami duchowymi.

Dlatego właśnie nie uważam, że tak jest tak trudno przekonać małżonka w jakiś przystępny, delikatny sposób, że on/ona będzie mieć więcej korzyści zgadzając się na studia współmałżonka. Dzięki temu również w jakiś sposób uczestniczy w tym procesie. Lecz jeśli jednak takiej zgody nie będzie, wówczas uważam, że jest to tak poważny problem, iż w takich sytuacjach ludzie rozwodzą się - i jest to rzeczą naturalną.

To jest naturalne! Czy naprawdę mogę zaprzedać swoją duszę, czy mogę jej się pozbyć czy też odrzucić ją? Przecież czuję nieskończoność i wieczność w swojej duszy. Czuję, że mógłbym zdobyć coś co zawiera w sobie całokształt egzystencji. I ja muszę to wszystko odrzucić i zostawić? Istota ludzka nie jest w stanie zgodzić się na to!

Dlatego też wierzę, że jeśli rodzina ma tego rodzaju problemy, małżonkowie muszą sobie z nimi jakoś poradzić i dojść do porozumienia. Rozwiązywać je z cierpliwością i ze zrozumieniem. Zrozumieć, iż osoba, która jest bardziej zaawansowana w studiach nad Kabałą -zawsze zwycięży w tym konflikcie. To jest naturalny proces.

Pytanie: Czy dla człowieka konieczne jest aby zjednoczyć się ze swym mężem/żoną w jednym KLI po to, aby mieć możliwość przekroczenia Maschom?

Nie. Nie ma takiej potrzeby, by być w jednym KLI. Jeżeli jedno z małżonków interesuje się Kabałą, cała rodzina może się dzięki temu rozwijać. I tak jak już wspomniałem o formie  rozwoju duchowego połączenia, gdzie mąż i żona wzrastają razem, aby osiągnąć duchowość - taka sytuacja jest nadal praktycznie niemożliwa do stworzenia w tym świecie - będzie jednakże możliwa jedynie w bardzo zaawansowanych studiach.

W dzisiejszych czasach samotny mężczyzna czy też samotna kobieta może bez przeszkód studiować Kabałę tak samo jak pary wspólnie lub jedno z małżonków. Są to czasy, gdzie praktycznie wszystko co się dzieje , dzieje się zgodnie z tym czego nam brakuje, zgodnie z potrzebami rozwoju duchowego.

I jeżeli istota ludzka czuje, że jakieś nowe KLI naprawdę ujawniło swe oblicze w niej samej, że nie czuje się spełniona na tym świecie ani dzięki pieniądzom, ani dzięki sławie, ani dzięki wiedzy czy zwierzęcym przyjemnościom - po prostu nic nie daje spełnienia i satysfakcji - i dalej jeśli ten człowiek desperacko pragnie poczuć top wszystko co pochodzi "stamtąd" - wówczas powinien studiować Kabałę, nie ważne czy będzie to kobieta czy też mężczyzna.

Sprawdzamy jedynie swe pragnienia, nic innego się nie liczy. Istnieje jedynie KLI i Światło. Jeżeli człowiek czuje to pragnienie, będzie przyciągać do siebie światło po to by się rozwijać, by się naprawiać - tylko wtedy osiągnie cel!

Pytanie: Czy istnieje jakaś pigułka, która mogłaby zmniejszyć nasze pragnienie odczuwania przyjemności? Może mógłbym wtedy przyśpieszyć cały proces i przekroczyć Machsom o wiele wcześniej? (ŚMIECH)

A Czy istnieją jakieś pigułki, które zmniejszyłyby nasze ego? A może istnieją jakieś pigułki, które zwiększyłyby nasze pragnienia odczuwania świata duchowego albo które w ogóle zwiększyłyby naszą zdolność do odczuwania? NIE. Nie ma takich pigułek. W grę wchodzi tutaj nic innego jak tylko szczęście, traf, fuks w znaczeniu luminescencji, która pada z góry na dół, kapiąc kropla po kropli ("nazal" pochodzi od słowa "nozel" czyli krople). Owa luminescencja (fosfor) dostępna jest jedynie w takiej mierze, w jakiej człowiek jej potrzebuje, w jakiej potrzebuje on odczuwania wszystkiego w znaczeniu duchowym.

Pytanie: W jaki sposób człowiek może się zorientować czy jest na dobrej drodze do osiągnięcia wszystkiego co łączy się ze światem duchowym?

To wspaniałe pytanie! W jaki sposób mogę dowiedzieć się czy jestem w odpowiednim miejscu, na odpowiedniej drodze?

Jeśli pragnę rozwijać się duchowo i czuję, że ciągnie mnie do Indii na przykład - jadę wówczas do Indii. Jeśli coś ciągnie mnie w kierunku innego miejsca - powiedzmy Japonia - wówczas jadę po prostu do Japonii.

Jeżeli odnajduję siebie w nauce, którą jest Kabała, wówczas jeśli nie pójdę porozmawiać z Kabalistą, który nie "przypadł mi do gustu", na pewno zamiast tego otworzę książkę na temat Kabały i zacznę ją czytać.

Człowiek powinien zacząć czytać książki tego Kabalisty, który jest najbardziej związany z naszymi czasami, ponieważ jego sposób pisania będzie najbardziej dla niego odpowiedni, bardziej czytelny i bardziej pasujący do dusz zjawiających się w dzisiejszym świecie. Czytając więc jego prace, bardziej będę potrafił zrozumieć treść, która została napisana w dzisiejszych czasach niż czytając prace Kabalisty z dalekiej przeszłości. Może poprzedni Kabaliści byli na wiele wyższym poziomie w swych osiągnięciach duchowych, jednak Kabalista naszych czasów jest mi po prostu bliższy.

Baal HaSulam, Rabbi Yehuda Ashlag byli największymi z Kabalistów. Wciąż otwieram ich książki, nawet "Wprowadzenie do nauki o dziesięciu Sefirotach", które teraz studiujemy. Tam właśnie Baal HaSulam tłumaczy co człowiek musi uczynić, by osiągnąć duchowość. Według niego, muszę dołączyć do grupy, potem ocenić różnych nauczycieli i wybrać swojego nauczyciele opierając się jedynie na moich osobistych odczuciach. W innym przypadku, komu mógłbym zaufać?

Pytanie: A może to iluzja?

Nie! Nie mam nic poza uczuciami i odczuciami, nic w odniesieniu do mojego pojmowania i rozumienia. Z drugiej zaś strony nie powinienem nikomu wierzyć i podążać za kimś z zamkniętymi oczami. Nie wierzcie nikomu! To jest moje życie! Będę wierzyć przy pomocy wszystkiego co otrzymam od Stwórcy!

Baal HaSulam pisze, że osoba musi znaleźć grupę, Nauczyciela i książki. Kiedy mamy już książki, potrzebujemy Nauczyciela, który nauczy i mnie i moją grupę. Każda osoba w grupie musi rozumieć, że jest rzeczą niezbędną, aby uwolnić się od egoizmu i osiągnąć wzajemną miłość.

Tak jak zostało powiedziane "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - to jest wielka prawda Tory. Poprzez takie postępowanie stworzymy KLI, w którym Tora, Wyższe Światło -zostaną odkryte. Właśnie dlatego trzeba połączyć się z grupą, w której każdy z osobna jest na to wszystko gotowy.

Gdy zjednoczymy się ze sobą, powiedzmy dziesięcioro ludzi, gdzie wszyscy dokładnie wiedzą w co powinni się zaangażować, wówczas możemy zacząć wspólną naukę. Musimy studiować z prawdziwych źródeł. Baal HaSulam pisze w punkcie 155 w "Wprowadzeniu do książki o dziesięciu Sefirotach", że jeżeli studiujemy z intencją przyciągnięcia ku sobie Wyższego Światła, powrotu do Źródeł, naprawienia się oraz z intencją wzniesienia się ponad Machsom - jeżeli naprawdę studiujemy z właściwymi intencjami i z prawdziwych źródeł - światło z pewnością będzie na nas oddziaływać. Jak długo to wszystko może potrwać? Baal HaSulam pisze, że Światło ma wpływ na człowiek w przeciągu trzech lat.

Opierając się na tych wymogach, sprawdzam i doświadczam w tym czasie, czy znajduje się w odpowiednim miejscu, na odpowiedniej drodze. Nie wierzcie nikomu! Kiedy przyszedłem do swego Rawa po tym, jak spotykałem się z wieloma Kabalistami w przeciągu czterech lat poszukiwań - po tym jak powiedzmy "stałem się religijnym człowiekiem", lecz tak naprawdę szukałem swojego miejsca, gdzie mógłbym studiować Kabałę, zapytałem go: "W jaki sposób będę wiedział po tych czterech latach poszukiwań, że wreszcie odnalazłem swoje właściwe miejsce?". Raw odpowiedział mi: "Nie potrafię odpowiedzieć ci na to pytanie. ? Idź i sprawdź inne miejsca". Po kilku tygodniach powiedziałem mu, że jest Kabalista w Holon i wszyscy idą do niego, by z nim studiować. Odpowiedział mi: "Idź!". Więc poszedłem, by to sprawdzić. Reasumując: "Nie ufaj nikomu! Idź! Spróbuj! I sam zadecyduj!".

Człowiek powinien również zdać sobie sprawę,  że nauka Kabały reprezentuje sama w sobie cel. Tutaj nikt nie sprzedaje ci talizmanów lub czegokolwiek co może ci pomóc we wzroście twoich sukcesów.

Jeżeli jednak cokolwiek takiego zostało ci sprzedane, to po to by polepszyć twoje życie, ale życie poniżej Machsom - a to nie jest nauka Kabały.

Nauka, którą jest Kabała jest środkiem w osiągnięciu celu jakim między innymi jest przekroczenie Machsom. To wszystko! Cała reszta jest po prostu psychologią lub czymkolwiek innym - bez różnicy czym konkretnie. Może pomóc ci w pewnych dziedzinach, ale to nie jest nauka Kabały.

Pytanie: To wszystko oznacza, że człowiek nie może polegać na tym wszystkim co istnieje wewnątrz niego samego... Pragniemy się wyzwolić od tego wszystkiego czym jesteśmy, jednakże podczas tego procesu "wyzwalania" się opieramy się na czymś co jeszcze nie istnieje. Dopóki nie przekroczymy Machsom, pracujemy z tym co mamy do swojej dyspozycji

A z czym innym mogą pracować? - z umysłem kogoś innego? Przyjdziesz do mnie zaraz i powiesz mi: "Znalazłem takie wspaniałe miejsce! chodź ze mną!". Czy wówczas powinienem zaraz podążyć za tobą z zamkniętymi oczyma? (ŚMIECH). Albo czy mój progres opiera się na mojej opinii? Przekraczasz Machsom używając swego umysłu (Rosh), jednak po przekroczeniu pozostawiasz go i odnajdujesz nowy zwany Rosh (głowa) of  Partzuf, który zawiera w sobie Bezpośrednie Światło, Światło odbite oraz Ekran. Twoje myśli będą inne: twoje "programy wewnętrzne", twój sposób postrzegania i widzenie wszystkiego wokół również będzie odmienne - będzie podobne do tych, którzy studiują Kabałę w Partzuf, którzy kalkulują i żyją opierając się o swój własny EKRAN i AVIUT.

Pytanie: Co kochają Kabaliści? Co czuje Pan w relacjach z tymi ludźmi, ze światem, w relacjach ze swymi studentami?

Kocham jeść, pić, odpoczywać. Kocham wszystko czego pragnie i potrzebuje moje ciało. A czemu nie? Lubię również palić, ale powiedziano mi, że muszę rzucić palenie, więc nie palę już od tygodnia. (ŚMIECH)

Nie wytrzymamy bez czegokolwiek, czego potrzebuje nasze ciało. Myślę, że to pytanie powinno być odpowiedziane w następujący sposób.  Rozwój przy pomocy nauki Kabały nie oznacza, że istota ludzka musi prowadzić ascetyczny tryb życia odrzucając wszystko czego potrzebuje- nic z tych rzeczy.

Ograniczenia i nakazy następują jedynie wewnątrz istoty ludzkiej w odniesieniu do celu ku któremu ona dąży. Człowiek musi sam siebie odpowiednio nakierować aby otrzymać światło powracając do swych źródeł. Nie mamy żadnych innych środków do tego by osiągnąć swą duchowość, jak tylko Wyższe Światło. Wyższe Światło buduje bowiem KLI, naprawia i wypełnia je. Jedynie Wyższe Światło!

Wszystko inne przejawia się jedynie jako praca. Czerwone nitki czy innego rodzaju rzeczy - nic nie pomoże! Człowiek potrzebuje jedynie mocnej, silnej intencji podczas swoich studiów, potrzebuje nakierowania na pragnienie otrzymywania naprawczego światła razem z przyjaciółmi, którzy mają takie same pragnienia jak on sam. ("przyjaciele" znaczy ci, którzy są równi). Jeśli wszyscy członkowie grupy mają te same pragnienia, wszyscy wówczas otrzymują siłę całej grupy. Jednostka otrzymuje, powiedzmy dziesięć razy więcej światła w grupie, aniżeli otrzymywałaby samemu.

Mam nadzieje, że dam radę przekazać tę metodę naprawy (tak indywidualnemu człowiekowi jak i całej rasie ludzkiej) całemu światu, aby przybliżyć wszystkim najbliższy punkt jej urzeczywistnienia, aby przedstawić tę metodę w takiej formie, by mogła być zrozumiała dla każdego człowieka na świecie. Wówczas ludzkość dostrzeże wszystko i wszystko zaakceptuje.

Jestem również przekonany, że to wszystko o czym mówię właśnie się dzieje. Jestem przekonany, że w bliskiej przyszłości odniesiemy wspólny sukces.

Tak wszystko wygląda opierając się o mój punkt widzenia. I bez wątpienia już obserwujemy, że otrzymujemy pomoc "z góry" - że ludzie Izraela spełnią swe obowiązki względem ludzkości, dokonają swej naprawy i staną się "pochodnią oświetlającą drogę innym ludziom", wówczas cała ludzkość również wzniesie się ponad Machsom. I my wszyscy połączymy się w jedną społeczność.

To nasz obowiązek, a wszelkie problemy na świecie pojawią się tylko dlatego, że jesteśmy spóźnieni ze swoją naprawą. Mam nadzieję, że zajmiemy się wszystkim na czas i wówczas bez wątpienia wszelkie profity i korzyści będą mogły być dla nas wszystkich.

Pytanie: Co można robić kiedy jedno z małżonków pragnie duchowości a drugie nie?

Żałuję,  ale nie mogę niczego sugerować oprócz kompromisu. Musicie osiągnąć kompromis, jeżeli to możliwe. Jeżeli nie, ludzie wówczas biorą rozwód. Byłem świadkiem wielu takich rozwodów.

Co może być zrobione w takim przypadku? Ci ludzie już należą do odrębnych światów - jedno pragnie duchowości, drugie nadal przynależy do świata fizycznego. Nie mogą siebie nawzajem zrozumieć. To nie jest to samo co w naszym świecie, kiedy mąż chce iść na mecz piłki nożnej, podczas gdy żona chce iść do kawiarni, więc mogą pójść do kawiarni po drodze na stadion. W tym przypadku to jest absolutnie niemożliwe, gdyż nie mają ze sobą nic wspólnego.

Dlatego też nie mogę podać rozwiązania tego problemu. Wiele par do mnie przychodzi... Jeżeli żona studiuje Kabałę, wówczas zazwyczaj kompromis może być osiągnięty. A to dlatego, że kobieta jest związana ze swymi dziećmi, ze swoją rodziną... Powtarzam swoim studentom, by przynosili kwiaty swoim żonom każdego tygodnia. Choć raz w tygodniu powinni również gdzieś razem wyjść - do kawiarni, na spacer.

W skrócie, małżonek potrzebuje otrzymać rekompensatę za swoją wyrozumiałość i pomoc. Jeśli jesteś egoistą i pragniesz duchowości, to zrozum, że ona również jest egoistką i zrekompensuj jej wszystko, aby miała powód by z tobą zostać. Na tym świecie musisz za wszystko płacić.

Ale poprzez takie działanie - on w zasadzie płaci właśnie za swoją duchowość. To część jego starań i naprawdę warto to wszystko robić.

Pytanie: Jeżeli obydwoje z małżonków są na tej samej drodze, czy jest metoda na osiągnięcie przez nich miłości duchowej?

Nie. Kiedy studiowałem z moim Ravem, było zwyczajem w naszych rodzinach aby mąż i żona studiowali wspólnie. Potem ten zwyczaj przeniosłem do Tel Aviwu, gdzie młodzi studenci pobierali się, a potem mąż i żona wspólnie studiowali artykuły. To w istocie sprawiło, że stali się sobie bardzo bliscy i stworzyli silne i mocne rodziny.

Bardzo korzystne jest dla męża i żony wspólne zaangażowanie w studia. Ale dopóki nie przekroczą Machsom, jest bardzo trudno w świetle ciągłego egoizmu pozostawać ze sobą w ciągłym połączeniu, nawet jeśli oboje pragną duchowości. Jeśli jedno z nich jest w momencie wznoszenia się, a drugie odwrotnie, wówczas każdy z osobna może mieć swoje własne wewnętrzne eksplozje. Jednak, gdy osiągną Machsom albo przekroczą Machsom, wówczas wszystko naprawdę opada w jedno miejsce.

Jest to tak obszerny temat, że nie byłoby mu końca. Miałem zamiar mówić o wielu innych rzeczach, ale z pewnością omówimy je jeszcze kiedyś.

Miłość - to najwyższa, wewnętrzna sensacja odczuwalna w połączeniu wszystkich dusz w stosunku do Stwórcy. Te odczucia mogą być opisane z różnego punktu widzenia. Mam nadzieję, że już niedługo osiągniemy to sami, jednocześnie uwalniając siebie samych od wszelkich kłopotów. Życzę wam wszystkim szczęścia!

 

Teoria altruistycznego rozwoju

BB

 

 

Światowy pokój - grudniowe wykłady z roku 2005, emitowane na żywo jako część dziennika telewizyjnego i internetowego - "Odkrywanie Świata Wyższego", z udziałem Dr. Michaela Laitmana, który omawia problemy, w obliczu których stoi ludzkość oraz kroki, jakie są niezbędne do ich rozwiązania.

Esencja życia

W grudniu 2005 roku na wykładach z cyklu "Światowy Pokój", jedna z głównych dyskusji dotyczyła wzajemnego połączenia. Jak powinniśmy odnosić się do siebie nawzajem i do świata w naszych zawsze łączących, globalno-technologicznych ramach?

Dr. Laitman jako jeden z głównych problemów ludzkości wymienił to, iż połączyliśmy świat poprzez globalne technologie, ekonomię i wszelkiego rodzaju powszechne i ogólnie dostępne systemy, lecz nasz wewnętrzny, umysłowy rozwój nie osiągnął jeszcze takiego poziomu połączenia.

Przede wszystkim mówił, że rozwój technologiczny sam w sobie nie jest problemem i że problem leży tylko w jego zastosowaniu; w intencji, z jaką wykorzystujemy świat.

Innymi słowy, systemy technologiczne, które stworzyliśmy są wzajemnie połączone, lecz ich operatorzy, my, nie są połączeni, a co za tym idzie, wykorzystujemy te systemy przeciwnie do ich zamierzenia.

Rozwiązanie tego problemu wygląda bardzo prosto w teorii: połączyć się w jedną ogólną intencję w stosunku do świata i zacząć współpracować. Lecz gdy spojrzymy na ciągłe podziały idei czy poglądów, to połączenie w jedną ogólną intencję zdaje się być jakąś nierealistyczną koncepcją nie do osiągnięcia.

Potrzeba zmiany naszej intencji i postawy wobec świata

Laitman miał do powiedzenia odnośnie tego dwie rzeczy: Pierwsza - że jedynym aspektem świata wymagającym naprawy jest intencja człowieka w stosunku do świata i druga, - że jeśli nie naprawimy swojej postawy wobec świata, to będziemy doświadczać coraz więcej cierpienia, aż w końcu uświadomimy sobie, że musimy ją zmienić.

Oznacza to, że w czasie, gdy nasza postawa wobec świata pozostaje zepsuta, jak sugeruje Laitman, globalizacja nadal będzie działać przeciwko nam, a my i nasze przyszłe pokolenia będą przez to doświadczać narastających cierpień.

Stajemy w obliczu przeciwnych sobie skrajności: Z jednej strony, stworzyliśmy globalnie zintegrowane systemy, odkrywając, jak jesteśmy połączeni na technologicznym, zewnętrznym poziomie; a z drugiej strony, odkrywamy jak cały świat jest powiązany za wyjątkiem nas samych.

Co powoduje te przeciwne skrajności?

Wedle słów Laitmana, istnieje wrodzona "usterka w naszych zmysłach i postrzeganiu", której stopniowo stajemy się coraz bardziej świadomi i którą musimy naprawić. Ta "usterka w naszym postrzeganiu" jest wrodzoną właściwością zaprojektowaną, aby ograniczać naszą percepcje, ukrywając przed nami kompletny obraz natury. To ukrycie uniemożliwia nam spostrzeżenie, że "cała przyroda oprócz człowieka jest altruistyczna". Inaczej mówiąc, przesłania ono intencję i stosunek przyrody do nas. W rezultacie, nie jesteśmy w stanie widzieć ostatecznego celu przyrody w związku z nami.

Systemy egoistyczne

Za naszymi pięcioma zmysłami stoją "systemy egoistyczne, jak je określa Laitman. Działają one przeciwnie do systemów altruistycznych, nieuchwytnych dla naszych pięciu zmysłów. Laitman określa je  jako "zasadnicze prawo przyrody".

Aby naprawić naszą intencję wobec świata, Laitman stwierdza, że będziemy musieli zmienić naszą wewnętrzną strukturę - egoistyczny system - tak, aby scalił się z przyrodą, systemem altruistycznym.

Do naszych czasów ludzkość próbowała zmieniać struktury zewnętrzne - systemy znajdujące się poza człowiekiem - po to by osiągnąć pokój i komfort.

Teraz, mówi Laitman, nadszedł czas, aby zacząć zmieniać system wewnętrzny - naszą postawę wobec świata, wobec przyrody - i zacząć wykorzystywać te zewnętrzne systemy prawidłowo.

Jeśli system wewnętrzny pozostanie taki, jaki jest, staniemy w obliczu rosnącego braku równowagi pomiędzy dwoma systemami - technologicznym i umysłowym - jeden będzie na szczycie drugiego. Żaden system nie będzie mógł utrzymać się w takim stanie.

Rozwijać naszą świadomość, aby ulepszyć świat

W naszym egoistycznym stanie, w którym brak percepcji altruistycznego sposobu działania przyrody, naszym głównym problemem jest to, że jesteśmy nieświadomi różnicy, jaka występuje pomiędzy nami, a przyrodą, a także szkód, jakie ta za sobą niesie.

Gdy uświadomimy sobie, że powinniśmy się zmienić, aby zrównoważyć się z altruistycznym systemem przyrody - i tutaj wnioski Laitmana docierają do spraw natury duchowej - rozwiniemy odczucie innego wymiaru istnienia, egzystencji.

Laitman popiera to stwierdzenie mówiąc, że jeśli już teraz byłoby dla nas jasne, że jesteśmy egoistami i że wszystko poza naszymi odczuciami jest altruistyczne, nie różnilibyśmy się od zwierząt; scaleni z przyrodą, przestrzegalibyśmy praw przyrody bez odrobiny wolnej woli.

Różnica między ludźmi a zwierzętami, według Laitmana polega na tym, że my zostaliśmy obdarzeni wolą przewyższenia przyrody, którą zaczynamy rozpoznawać, widząc naszą przeciwstawność do niej.

Innymi słowy, im bardziej się rozwijamy, tym mocniej wzrasta nasz egoizm; gdy więcej chcemy, więcej cierpimy. Łącząc to cierpienie z poznaniem powodowanym naszą wrodzoną naturą, my ludzie, otrzymaliśmy pole dla realizacji wolnego wyboru: Możemy dobrowolnie przyjąć i dostosować się do praw przyrody, - czego nie mogą zrobić zwierzęta.

Poprzez uświadomienie sobie naszej przeciwności w stosunku do praw natury i poprzez działanie w ich kierunku, dojdziemy do niespotykanej wspólnej duchowej świadomości w naszej ziemskiej egzystencji:

"Gdyby prawa natury były odkryte, bylibyśmy jak zwierzęta. Lecz ponieważ prawa te są ukryte, umożliwia nam to osiągnięcie stopni duchowych. Na razie, nie jesteśmy ani jednym ani drugim. Jesteśmy bardziej nieszczęśliwi od zwierząt, cierpimy o wiele mocniej niż kiedykolwiek zwierzęta mogą cierpieć, a to dlatego, że nie osiągnęliśmy poziomu duchowego".

Laitman mówił o następnej fazie odkryć, że będzie ona odbywać się w ten sam sposób, w jaki odkrywaliśmy niedostrzegalne siły w historii, zawsze odkrywając coraz silniejsze (np. elektryczność, promieniowanie rentgenowskie, energię atomową, energię jądrową). Poprzez zmiany wewnętrzne ukierunkowane na dopasowanie się do altruistycznego sposobu działania natury, możemy odkryć potężniejszą nawet siłę - altruizm.

Duchowa altruistyczna siła

Tak więc, z wypowiedzi Laitmana na temat światowego pokoju, wynika iż poprzez zmianę naszego egoistycznego odczuwania świata na altruistyczne, możemy odkryć siłę która sprawi, że pokój na świecie stanie się rzeczywistością: siłę duchową i altruistyczną.

Ponadto, Laitman  przewiduje, że altruistyczne odczuwanie świata, otworzy nas na całkowicie nowy wymiar egzystencji. Gdy wzmagają się cierpienia wynikające z prób zmiany zewnętrznego świata, aby dogodzić sobie, Laitman mówi o innym miejscu, w którym możemy pokładać nasze wysiłki: by zmieniać się, aby dopasować się do zewnętrznego świata. Wszystko to dzieje się przez inwersję ogniska naszej pracy i działań.

 

Socjalny model Deutscha

BB

 

 

Należy zrozumieć, w jaki sposób człowiek wspódziała w szczególności ze społeczeństwem i w ogóle z wszechświatem. Jako podstawę uznajemy "socjalny model Deutscha", to znaczy, że na wyodrębnione kwestie spojrzymy z punktu widzenia teorii kabalistycznej.

Pytanie 1: Czy ludzie są po prostu rozumnymi zwierzętami czy społeczne współdziałanie, stała potrzeba współpracy tworzy w nich szczególne właściwości psychiki, takie których nie posiadają zwierzęta?

Ani jedno, ani drugie, ani trzecie. Ludzie są mądrymi zwierzętami- jest to prawda. Lecz poza tym, że ludzie w pewnym sensie są jak zwierzęta, w jednej ze swych części, posiadają oni wyższy cel, który zmusza ich do zupełnie odmiennego zachowania się.

I to zachowanie się społeczne, które ludzie realizują, posiada misję (na początku nieświadomie, a następnie świadomie) przyprowadzenia ich do celu dzieła stworzenia.

I ta współpraca między ludźmi tworzy w nich szczególne właściwości w zależności od bliźniego.

Chęć wykorzystania bliźniego w swoich interesach, a następnie przejście do chęci oddawania bliźniemu ze względu na swoją korzyść, a później jeszcze oddawanie bliźniemu ze względu na Stwórcę. I to stanowi cel ostateczny rozwoju człowieka. We wszystkim poza swoją istotą zwierzęcą człowiek jest wyższą duchową istotą i cała jego komunikacja społeczna zbudowana jest tylko na podstawie prawa oddawania.

Człowiek we wszystkich swoich więziach ze społeczeństwem myli się i ciągle nie wie, jak ma nad sobą panować, ponieważ gdyby wiedział, że wszystkie jego więzi społeczne mają być "związane" ze Stwórcą, nie robił by błędów. A ponieważ nie wie tego i stara się skierować wszystkie te społeczne więzi na siebie wbrew ogólnemu, globalnemu prawu natury, to naturalnie stale robi błędy i przegrywa.

Pytanie 2: Czy zachowanie się człowieka określają motywy egocentryczne, czy interesy innych ludzi mogą być dla niego równie ważne i bliskie jak własne?

Zachowanie się człowieka jest egocentryczne. W żaden sposób człowiek nie może uwzględniać interesów innych ludzi, tylko w wypadku gdy są one instrumentem samorealizacji, napełnienia własnych egocentrycznych interesów, motywów. Lecz, gdy człowiek uwzględnia swój celowy rozwój, jeżeli rozumie, że celem jego rozwoju jest osiągnięcie najwyższego stopnia - Stwórcy, wtedy zaczyna on współdziałać z innymi w zupełnie innym stosunku, czyli jest gotów nie uwzględniać własnych egocentrycznych motywów i przyjąć interesy innych ponad swoje, ponieważ jest to środek, sposób na osiągnięcie stopnia Stwórcy.

Pytanie 3: Czy zachowanie się człowieka jest przeważnie irracjonalne i określane jest wpływem przypadkowych kar i nagród, czy człowiek uświadamia sobie i kształtuje swoje zachowanie na podstawie doświadczenia?

Widzimy, że w ciągu tysięcy lat swego istnienia ludzkość w żaden sposób nie może zgromadzić doświadczenia. I nawet to, że ludzkość stara się stworzyć jakieś podobieństwo etyki lub to, co nazywamy "moralnością" czyli system wychowania, mający w swojej podstawie uprzedzenie, otrzymywanie, kształcenie pożytecznej wprawy, to i tak widzimy, że to zupełnie nie działa w ramach naszego świata. Ponieważ ogólny cel rozwoju człowieka jest taki, że nie pozwoli człowiekowi egoistycznie urządzić się w tym świecie. Wyższe zarządzanie, wyższy cel - osiągnięcie podobieństwa do Stwórcy, nie pozwoli człowiekowi i ludzkości stworzyć dowolnego normalnie funkcjonującego społeczeństwa na jakichś innych, tak zwanych ludzkich stosunkach między sobą.

W dowolnym przypadku - jest to przeciwko przyrodzie, ponieważ człowiek pragnie osiągnąć to wszystko wyjątkowo egoistycznie, oddzielając się od Stwórcy, a cel stworzenia tworu jest tak przemyślany, żeby wznieść go na tak zwany poziom Stwórcy, czyli na wyższy stopień. Przyroda nie pozwoli człowiekowi zamknąć się w ramach naszego świata. I wszystkie nasze próby zbudowania systemów prawidłowego zachowania się, organizacji, prawidłowej komunikacji nie dadzą niczego, dlatego widzimy, że mimo tysiącletniego doświadczenia w naszym świecie, ludzkość niczego się nie nauczyła. Nie nauczyła się, ponieważ jest ślepa, ale faktycznie chciałaby się nauczyć, przecież nikt nie chce niedobrego zachowania się, lecz nie jest w stanie zachowywać się inaczej, ponieważ natura ludzkości zmusza ją do tego. Przyroda ciągle podstawia nam nogę. Dopóty, dopóki człowiek nie zacznie wykonywać wszystkich swoich czynności docelowo, uwzględniając cel, żadna jego czynność nie będzie prawidłowa - wszystko będzie powodowało błędy i gorzkie odczucia.

Pytanie 4: Czy zachowanie się człowieka jest określone z góry biologicznie czy może forma i treść jego zachowania zależy od warunków socjalnych?

Nam wydaje się tylko, że warunki socjalne w jakiś sposób oddziaływują na człowieka. Oczywiście wygląd człowieka, zachowanie się - wszystko to wpisuje się w wygląd zewnętrzny jego środowiska, lecz istota wewnątrzna zupełnie się nie zmienia. W żadnym pokoleniu nie zmieniało się i się nie zmieni. Mogą to być wspólnoty pierwotne i bardziej progresywne formacje - to zupełnie nie ważne. Na czym polega pytanie: przyczyna zachowania się człowieka jest biologiczna czy zależy od warunków socjalnych?

Ja bym nie oddzielał jednego od drugiego, ponieważ wszystko jest kierowane przez jedną siłę, która się przejawia w nas i poza nami. Jest nasza istota i są prawa rozwoju tej istoty. Jest śrosowisko i prawa rozwoju środowiska. I w zestawieniu moich, tak zwanych biologicznych warunków, czyli mojej istoty, mojego genu wewnętrznego, np. genomów (nie jest ważne jak to nazwiemy) oraz praw jego rozwoju oraz w zestawieniu środowiska i praw jego rozwoju, ja się rozwijam. Jesteśmy powiązani, ponieważ wszystkie te czynniki są kierowne przez jedną wspólną siłę przyrody, która musi mnie przyprowadzić w ramach tego społeczeństwa, do którego mnie umieszczono, do określonego celu.

Można by jeszcze powiedzieć, że społeczeństwo ma wpływ na mnie lub ja w taki sposób zmieniam się wewnątrz odczuwanego przeze mnie społeczeństwa. To nie ma znaczenia. I jedno i drugie nie zależy ode mnie. Moje odczuwanie społeczeństwa również ode mnie nie zależy. Ode mnie zależy tylko jedno: czy mogę w całym tym wewnętrznym i zewnętrznym wpływie na swoje "Ja" ukierunkować siebie docelowo. I wtedy wszystkie moje czyny, jakie by nie były, będą prawidłowe. Jakie by one nie były, jeżeli nie są one związane z celem, zawsze będą nieprawidłowe.

Pytanie 5: Czy zachowanie się dorosłego człowieka jest konsekwencją doświadczenia z dzieciństwa czy człowiek rozwija się pod wpływem środowiska w ciągu całego życia?

Człowiek rozwija się nie pod wpływem przeżyć z dzieciństwa- to jest po prostu jego forma zewnętrzna. Może on całe życie mieć problemy zewnętrzne, które są dodatkiem do niego, nie jest to ważne. Lecz jego rozwój w ontogenezie - jest zdeterminowany przez jego wewnętrzny gen duchowy i jeżeli człowiek prawidłowo wybiera dla siebie środowisko zgodnie z celem, wybierając z zewnątrz ten wpływ, który mu szybciej pomoże osiągnąć cel, wtedy jego wpływ będzie prawidłowy. Jeżeli nie, to będzie nieprawidłowy. Lecz co znaczy nieprawidłowy? Rozwój pójdzie w kierunku celu, lecz bardzo, bardzo błędnymi ścieżkami, kręgami.
Lecz w żadnym wypadku nie ma to związku z jakimiś przeżytymi w dzieciństwie doświadczeniami, one mogą przysporzyć człowiekowi poważnych problemów, lecz mimo to, on nadal będzie się rozwijał. One zdeterminują pewne stałe jego reakcje - modele zachowania się, sztampy, nawyki.

Jeżeli Stwórca jest doskonały, to dowolna Jego czynność, nawet w naszej percepcji, ma być odczuwana jako doskonała?

Kabała odpowiada na to pytanie: właśnie czyny Stwórcy są zawsze i pod każdym względem doskonałe, lecz człowiek nie jest w stanie odczuć je takimi, póki nie naprawi swoich narządów zmysłu - tylko wtedy odczuje on doskonałość Stwórcy, swoją doskonałość i doskonałość swego stanu, bo przecież wszystko jest doskonałe, poza naszą percepcją. Zmienić naszą percepcję - to nasze zadanie i praca w tym świecie. Osiągnąć prawdziwą percepcję naszego Stworzyciela - jet to cel pracy duchowej człowieka.

Zasada przyczynowości w kabale

Kabała jako nauka stwierdza, że cel badania wyższej, ukrytej od na sczęści wszechświata, polega na ujawnieniu więzi przyczynowo-skutkowych w całym wszechświecie. Nas ciekawi nie sam obiekt jako taki, lecz więzi między obiektami w całej ich różnorodności i nieskończonej liczbie wariantów. Tą przyczyną jest wyższa siła - Stwórca albo wyższa zarządzająca zasada, a następnie czyny, pochodzące od Niego opuszczają się, a każda czynność naturalnie rodzi swoją przyczynę. Ścisłość przyczynowo-skutkowych więzi w kabale ujawnia się bardzo wyraźnie, odpowiada każdym innym studiom, podejściu, że to w zasadzie jest najważniejsze, co my studiujemy.

Dlaczego to jest najważniejsze? Ponieważ jeżeli w naszym świecie w tej dziedzinie naszego wszechświata, który pojmujemy, możemy pojąć materiał, możemy pojąć jego właściwości, a następnie jego współdziałanie i co z tego wynika etc. Dlatego w okresie przygotowawczym, gdy człowiek studiuje kabałę tylko po to, by zacząć odczuwać, badać wyższy świat, wynika z tego, że studiuje on w zasadzie same formuły więzi przyczynowo-skutkowych.

Można powiedzieć, że przyczyną poszukiwania Stwórcy jest dążenie człowieka do przyjemności. Najwyższa rozkosz - to odczuwanie połączenia się ze Stwórcą, czyli całkowite podobieństwo, zupełna równowaga między tworem a Stwórcą. Można tak powiedzieć, że przyczyną jest potrzeba tej rozkoszy. Dzieje się tak, ponieważ twór jest stworzony jako antagonizm Stwórcy, lecz taki, który od początku dąży do Niego w swoich próbach upodobnienia się pod względem właściwości, dąży do tożsamości. I to jest nasz silnik napędowy. To dążenie nie daje nam spokoju. Na wszystkich poziomach, w każdych okolicznościach, czego tylko byśmy nie pragnęli, jesteśmy nieświadomie skierowani do wyższego.

Poszukiwania sensu

Kabała bada kwestię sensu życia, wszystko zaczyna się właśnie od tego pytania. Często człowiek po prostu nie uświadamia sobie tego pytania, zadaje go nieświadomie. To może być pytanie - dokąd pójść, co poczytać, czym się zająć, z kim się ożenić - są to tak jakby "małe sensy", lecz w rezultacie cała nasza działalność jest zdeterminowana wyższym sensem, który się koreluje z rozumieniem więzi subiektu jako substancji duchowej i Bytu. Człowiek może nawet nie znaleźć odpowiedzi na to pytanie, lecz cała jego działalność może właśnie być pewną formą przekazania tej kwestii.

To jest podejście materialistyczne - poszukiwanie praktycznego zastowania siebie w ramach realnego świata. Później, gdy poziom samouświadomienia subiektu wzrasta, zaczynają powstawać pytania o charakterze idealistycznym. Tu człowiek wchodzi w okres samoaktualizacji, rozumienia siebie jako części myślącej substancji duchowej.

Człowiek uświadamia sobie, że istnieje wyższe zarządzanie: "Bóg jest, Stwórca jest." Tylko problem polega na tym, jakie właściwości posiada ten Bóg i Stwórca. Zgodnie z kabałą "Stwórca" - to najwyższe Prawo Wszechświata. Najbardziej uogólniające, które zawiera w sobie inne pozostałe prawa i nas wszystkich i cały twór na wszystkich jego poziomach we wszystkich światach - te oto najbardziej ogólne Prawo Wszechświata nazywane jest Stwórcą.

Możemy powiedzieć, że istnieje taki okres działalności człowieka w świecie, gdy bada on tylko jak konsument, następnie zaczyna on badać świat z punktu widzenia nauki, czystej nauki, a gdy pracuje on na pojęcie sensu Bytu - to jest to okres tworzenia i altruizmu w imię Prawa Wszechświata.

Co stoi za prawem wszechświata?

Za tym Prawem Wszechświata stoi jeszcze czyjaś wola, która w stosunku do nas przejawia się jak to Prawo. Więc ta Wola, stojąca poza Prawem Wszechświata- nie jest przez nas pojmowana. Pojmiemy ją, lecz kabaliści o tym nie mówią. Ona może być pojęta przez nas tylko wtedy, gdy cała ludzkość podniesie się do poziomu całkowitego pojęcia tego Ogólnego Prawa Wszechświata, Stwórcy.

I wtedy ludzkość wychodzi na następny poziom pojmowania, który nazywa się pojmowaniem, ale już ponad tym Prawem. Można powiedzieć, że filogenetecznie ludzkość przystąpi do stadium rozumnego, świadomego istnienia.
Lecz w jaki sposób człowiek może zbadać ten wszechświat? Tylko poprzez subjektywne doświadczenie, odróżniając wszechświat od siebie, poprzez refleksję.

Jest tylko taki sposób, jeżeli człowiek znajduje się w ramach naszego świata i naodwrót, jeżeli uzyskuje właściwości wyższego świata - ekran, to zaczyna już odczuwać to, co istnieje poza jego narządami zmysłu. Dlaczego? Dlatego, że pozyskując właściwości wyższego świata, człowiek zaczyna zrównoważać siebie wewnątrz i na zewnątrz w taki sposób, że jest w stanie odbierać informację o wyższym poziomie.

Dla przykładu, mój analizator słuchu może odczytywać i analizować informację o określonej częstotliwości. Człowiek nie może odbierać fal radiowych, lecz ten fakt nie neguje ich istnienia i są urządzenia, które je odbierają.

Człowiek może ukształtować w sobie "szósty narząd zmysłu", który działa na zasadzie ekranu. Jeżeli człowiek jest w stanie stworzyć ekran, to wtedy działają na niego już inne prawa. Zaczynają działać na niego prawa Wyższego świata - prawa całkowitego oddawania.

Rozwój nauki kabały

Zewnętrzny czynnik rozwoju nauki polega na tym, że istniały pewne historyczne i socjalne przesłanki przyjścia Kabały na świat.

W ciągu tysiącleci ludzkość rozwijała swoją chęć pojąć, poznać, rozwinąć się, posiadać i mieć władzę nad tym, co ją otaczało. I jak podają źródła kabalistyczne, chociaż sama nauka o poznaniu świata wyższego jest bardzo stara i jej wiek określa się na ponad 5000 lat, prawdziwa potrzeba tej nauki powstanie u ludzkości tylko w pewnym okresie - gdy cała ludzkość w swojej podstawie, czyli masa ludzi na świecie odczuje potrzebę w poznaniu ponad światem, wyższego świata. O tym mówią dawne źródła nauki kabały. Większość ludzi taki stan zacznie osiągać pod koniec 20-go wieku.

Człowiek współczesny zacznie odczuwać dążenie do poznania nieznanego, Wyższego świata. Nie wierzymy już więcej w Stwórcę tak po prostu, jak w jakąś dobrą siłę, która nie ma jawnego opisu. Czyli z jednej strony ludzkość zaczyna się zbliżać do konieczności pojęcia Wyższego świata, z drugiej strony, wymaga się, żeby to pojęcie było racjonalne.

Prawidłowo będzie powiedziane, że kabała przejawiła się jako ogólnodostępna wiedza, kiedy powstały wszystkie obiektywne przesłanki zewnętrzne. Społeczeństwo zaczyna stopniowo dojrzewać do pojęcia tej nauki.

Właśnie wtedy kabała staje się potrzebna i czynniki wewnętrzne, które tworzą naukę, również zaczynają się przejawiać. Ludzie potrzebują nowej wiedzy i nowych zasad wyjaśniających. Nie jest to potrzeba historyczna, raczej psychologiczna. Jest to uwarunkowane tym, że każde pokolenie ludzi filogenetycznie gromadzi pewną sprawność, doświadczenie, które w onotogenezie subjektu staje się jego właściwościami i jest przekazywane następnym pokoleniom.

Dlatego każde pokolenie rodzi się z nowymi właściwościami. Ono nie traci doświadczenia. Dziecko nie wie, jak pracować z jakimś mechanizmem, lecz jest przygotowane do tego, żeby adaptować się do niego prosto i naturalnie. Wprawa poprzednich pokoleń staje się przesłanką do zdolności wrodzonych w następnych pokoleniach i w sprzyjającej sytuacji rozwoju socjalnego staje się zdolnościami.

Czyli można powiedzieć, że konkretna metoda naukowa badania ludzkości posiada w swojej podstawie koncepcję kulturowo historyczną, jest możliwa również więź między pokoleniami - tak zwana interioryzacja wiedzy (wejście wiedzy do wewnątrz), kiedy pobieramy wiedzę, nagromadzone doświadczenie przeszłych pokoleń, korzystamy z niego, mnożymy i wzbogacamy, przekazujemy następnym. Lecz nie gromadzimy tego w książkach, rodzimy się już z wiedzą wewnątrz nas. Czyli jeżeli weźmiemy dziecko dziś i dziecko, które się urodziło tysiąc lat temu, będą one miały różne właściwości wewnętrzne, różną duszę. Czyli dzisiejsze dziecko bez trudu rozumie technikę, komputery itp. A jego rówieśnik, który się urodził tysiąc lat temu, jeżeli go umieścimy tu, teraz - to nie będzie w stanie adaptować się do świata. Dlatego że wszystkie te życia, które ludzkość przeżyła przez te tysiące lat nie odzwierciedliły się w nim, nie interioryzowały się wewnątrz. Filogeneza ludzi - to rozwój całej ludzkości, doświadczenie całej ludzkości, lecz jest on realizowany przez indywidualne ontogenetyczne doświadczenie subjektu. I indywiduum w socjokulturowym rozwoju staje się osobowością, indywidualnością. Dojrzała i uformowana osobowość ze swym indywidualnym podejściem do życia jest w stanie wyższego pojęcia Życia.

Fizyka naszego świata

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, do jakiej dziedziny nauki można przydzielić kabałę. Kabała jest tą samą fizyką, fizyką naszego świata, jest to również biologia, zależy o jakim poziomie mówimy. Kabała twierdzi, że każde pojmowanie składa się z czterech stadiów badania: nieżywego, roślinnego, zwierzęcego i przyrody człowieka. I istnieją one na każdym poziomie jak naszego świata, tak i duchowego, który mamy jeszcze odczuć i zbadać. Dlatego kabała ma być przekazana w tych wszystkich językach lub poziomach, na których rodzi się nauka w naszym świecie.

Nie jest to możliwe w dwóch określeniach opisać absolutnie wszystko. Istnieją części w Kabale, które są badane na zwierzęcym poziomie, na roślinnym. Tak samo jak świat i człowiek są wszechstronni, takie same właściwości powinna posiadać i metoda ich badania, a instrumenty mają być uniwersalne.

Naturalnie w naszym świecie, dochodzimy do tego, że każda działalność naukowa, każde poważne osiągnięcie jest konsekwencją pracy ogromnego kolektywu naukowców. W niektórych wypadkach nawet całego świata. I nie jest możliwe, żeby jeden naukowiec dokonał odkrycia bez wsparcia przez całe zaplecze naukowe, które isnieje w jego pokoleniu oraz istniało w poprzednich pokoleniach.

Tak samo jest i w kabale: nie jest to możliwe studiowanie wyższego świata bez grupy badających, którzy go wspierają. Więc potrzebna jest szkoła, kolektyw naukowy, który pracuje nad wszystkimi aspektami w badaniu wyższego świata w całej jego wszechstronności. Jednocześnie z tym cała wiedza jest przekazywana, następuje wymiana doświadczenia, wzbogacenie i w taki sposób ona stanowi naukę kabałę - fizykę wyższego świata.

Należy dodać, że mimo, iż kabała jest nauką dostępną, wiedza ta potrzebuje jeszcze opracowania w celu adaptacji dla mas. Nauka kabała czeka jeszcze na swych odkrywców. Kabała pragnie współdziałać z innymi pozostałymi naukami, ponieważ stanowi ona ich część, kontunuację każdej nauki do nieznanej dziedziny świata, pozaziemskiej: w badaniu biologii, medycyny, fizyki, chemii - lecz do innego wymiaru, kontunuację wszystkich tych nauk w innym modelu świata, w tym, którego obecnie nie odczuwamy. W niedalekiej przyszłości nauka kabała podzieli się na kabalistyczną biologię, medycynę, psychologię, chemię, fizykę i każda z nich będzie posiadała swoją szczególną gałąź.

 

Przyszłość nauki

BB

 

 

Po przedstawieniu podstawowych zagadnień nauki kabały staje się jasne, że jest ona szczególną nauką, harmonicznie w sobie łączącą racjonalną i iracjonalną wiedzę. W odróżnieniu od wszystkich innych nauk, odkrywa ona przed nami wyższy świat iracjonalny, badając go jednocześnie zgodnie z prawami stosowanymi w pozostałych naukach, a właściwie drogę naukowego doświadczenia empirycznego. Badający kabalista studiuje prawa zarządzania wyższej siły i jednocześnie zaczyna odkrywać w sobie jej przejaw, wchodzić w świadome współdziałanie z badanym materiałem.

Co sprawia, że kabała jest unikalną metodą poznawania i czym się różni od innych metod, którymi posługuje się człowiek?
Oprócz tego, że możliwość takiego poznawania nie jest nam dana od urodzenia, jej unikalność polega również na tym, że za jej pomocą poznajemy wyższą część wszechświata, skąd wszystko, co się dzieje na tamtym poziomie opuszcza się do nas, do naszych narządów zmysłów i zaczynamy odczuwać to jako rzeczywistość tego świata.

Czyli nauka kabały pozwala nam poznawać naszą rzeczywistość od jej podstaw. To nie jest pojmowanie jeszcze jednej dodatkowej części rzeczywistości, to jest wszechświat na tym poziomie, który znajduje się do tego, gdy ta rzeczywistość dociera do nas. I to nie oznacza, że my po prostu z góry pojmujemy coś, co później do nas dociera. To jest podobne do tego, jak człowiek za dziesięć minut do tego momentu, gdy rzeczywistość przed nim powstaje, on by ją odkrył i nie miał przy tym żadnego wyboru, ponieważ w każdym wypadku ta rzeczywistość przyjdzie do niego i nie jest on w stanie nic w tym zmienić.

Odkrycie poprzedniego poziomu do tego momentu, gdy on do nas dociera i staje się naszą rzeczywistością - w kabale oznacza to, że kabalista może kierować tą rzeczywistością do tego momentu, gdy ona przyjmuje powłokę naszego świata. On może ją zmieniać, ponieważ sam dołącza się do tej rzeczywistości.

To znaczy, że nie pojmujemy jeszcze jakiejś dodatkowej części wszechświata, nie zaczynamy odczuwać dodatkowej rzeczywistości, lecz pojmujemy korzeń rzeczywistości, w której już istniejemy. Jak gdyby podnosimy się do centrum sterowania, gdzie odbywa się cała kontrola nad naszą rzeczywistością.

Podnosimy się sami ponad sobą - jak gdyby z poziomu tworu na poziom Stwórcy. Tam, skąd pochodzą wszystkie siły, otrzymując następnie powłokę naszego świata, przejawiając się jako konkretne czynności i wydarzenia. Tak więc kiedy tam, w ich źródle, zmienimy nasz stosunek do nich, nie same siły, a właśnie nasz stosunek do nich, to w naszym świecie będą one w takiej formie, którą będziemy odczuwali zupełnie inaczej.

Przecież w końcu cała rzeczywistość przychodzi i posuwa się w kierunku odkrycia Stwórcy. I jeżeli to odkrycie następuje zgodnie z chęcią tworu i odpowiada temu, czego pragnie Stwórca, czyli że postępuje zgodnie z podobnymi do niego właściwościami, to twór odbierze to jako zbliżenie, a światło napełnienia go, powodując że on wzrasta i poszerza się. Dlatego możemy powiedzieć, że nauka kabały nie jest tylko jednym z rozdziałów wiedzy człowieka, ale co więcej, ona daje nam możliwość głębszego zrozumienia innych nauk, a w wielu przypadkach nawet je uzupełniając.

Jeżeli określamy swój stosunek do rzeczywistości zgodnie ze swoim szóstym narządem zmysłów, to zaczynamy odczuwać w pozostałych pięciu narządach zmysłów inne wrażenie od wpływu na nas praw wszechświata, od światła, przychodzącego z góry. I wtedy fizyka, chemia, biologia - wszystkie nauki przyrodnicze mają podać nam rezultaty badania od innej strony i mogą one być odwrotne w stosunku do poprzednich. To w żadnym wypadku nie znaczy, że wszystko, co było do tego - było nieprawidłowe. To było prawidłowe dla tej sytuacji, gdy Wyższe Prawo nie było zbadane przez ludzi. Lecz gdy zmieniamy szósty zmasł i zgodnie z tym przychodzi światło i "ubiera się" we wszystkie pozostałe pięć narządów zmysłów, poszerzamy naszą wiedzę na nową dziedzinę - badanie dodatniej reakcji na przychodzące światło.

Czyli będziemy badać nie puste naczynia (bez światła) i nie to, jak one cierpią. Odkryjemy nowy kierunek w nauce, badając jednocześnie, jak światło "ubiera się" w chęć jego otrzymania, uzupełnia go do doskonałości i wtedy wszystko w przyrodzie będzie powstawało i działało nie z powodu braku, nie z powodu konieczności walki o życie, lecz będzie się podnosić i rozkwitać na spotkanie światłu, na spotkanie Wyższej siły zgodnie ze swym prawdziwym i wolnym życzeniem.

Wtedy też, prawa natury odpowiednio odkryją się jako prawa pozytywne. Odkrycie to nastąpi nie jako konsekwencja negatywnej reakcji, tzn. nie będziemy pojmowali czarnego na białym, odkrywając przytym usterki, lecz będziemy pojmowali białe w stosunku do czarnego jako doskonałość i wieczność. Odkrycie nastąpi od strony światła, od strony naprawionego naczynia - chęci, dlatego za pomocą ekranu (masach) naczynie staje się światłem, otrzymuje formę światła, pozyskując jego właściwości.

W taki sposób ludzkość rozszerzy swoje nauki, o ile będzie je rozwijać na podstawie badań za pomocą szóstego narządu zmysłów, który będzie kierował pozostałymi pięcioma narządami zmysłów i przyniesie im światło. Wtedy też nauka Kabały nie tylko zacznie dominować nad innymi naukami, lecz w istocie rozpowszechni się ona i ogarnie sobą wszystkie pozostałe nauki. W niej się odkryją takie nauki jak fizyka, chemia, biologia i inne jako dodatkowe części do "Nauki o Dziesięciu Sfirot".

W tej chwili niełatwo jest wyobrazić sobie stanu, który nastąpi przy zakończeniu naszej naprawy. Lecz możemy starać się wyobrazić go sobie z przypuszczeniem, że stan otrzymania wszystkich naczyń (poziomów przyrody) nieżywego, roślinnego i zwierzęcego - jest to w istocie konsekwencją odbywającego się na poziomie człowieka. Wszystkie te poziomy dołączają się do człowieka, podnosząc się i opuszczając wraz z nim - cała nieżywa przyroda, rośliny, zwierzęta.

Dlatego jeżeli człowiek rzeczywiście staje się człowiekiem, może nazywać się "Adamem" ( od hebrajskiego czasownika "adame" - dosłownie "stać się podobnym") - "podobny do Stwórcy", to pozostała przyroda - nieżywa, roślinna i zwierzęca otrzymują inny pokarm i napełnienie, wtedy też ujrzymy, jak świat ten łączy się ze światami duchowymi Brija, Jecira i Asija i podnosi się razem z nimi do świata Nieskończoności. Ujrzymy ten świat nie jako odczuwający usterki i brak napełnienia, lecz zobaczymy go z pozytywnej strony w takim stanie, gdy cała przyroda łączy się z Wyższym Absolutem nawet na najniższych poziomach.

I wtedy nauka Kabały stanie się jedyną nauką, która włączy do siebie wszystkie pozostałe nauki i wszyscy będą się nią zajmować, po to aby podnieść całą przyrodę, a zwłaszcza jej najniższe i najbardziej oddalone szczeble do Stwórcy, upodobnić do Niego. I wtedy nastąpi to, o czym piszą księgi kabalistyczne - w stanie ostatecznym cały wszechświat wraca do świata Nieskończoności. I to wszystko kosztem pracy człowieka, ponieważ cała przyroda dołącza się do człowieka.

Z drugiej strony, można powiedzieć, że nasz świat będzie istniał według swoich "tradycyjnych praw". Czyli zachowa on wszystkie swoje detale, lecz całe jego istnienie będzie określało nie odczucie braku napełnienia, lecz będzie pozytywnym, dobrym odczuciem spowodowanym jednoczeniem się ze Stwórcą.

Cała nasza nauka - to odkrycie wiedzy na podstawie odczucia braku światła. I tak samo, jak i my, nie odczuwając światła w naczyniach - pragnieniach rozczarowujemy się w rozwoju społeczeństwa i w wewnętrznym rozwoju człowieka w stosunku do rodziny, bogactwa, honorów, sławy, władzy, wiedzy - do wszystkiego, co człowiek odnosi do swoich potrzeb. Tak samo jak i nauka w charakterze jednej z działalności człowieka również odkrywa swoje negatywne strony i niemożliwość dalszego rozwoju. Ludzkość zgubiła kontrolę i umiejętność zrozumienia, w jakim kierunku ona się rozwija. Pozostaje nam dosłownie kilka lat na uświadomienie sobie, że jesteśmy na krawędzi strasznej otchłani - w sferze problemów społecznych i ekologicznych, problemów w dziedzinie kultury, kształcenia, oświaty i również w nauce. Stanie się jasne, że poruszanie się w tym kierunku braku odkrycia intencji, w kierunku braku energii siły, istoty materii i w kierunku tego, co sprawia ruch materii, kieruje ją i wypełnia ją od wewnątrz, staje się niemożliwe. Bez tego odkrycia nauka nie może dalej się rozwijać.

Naukowcy mierzą ten okres kilkoma laty. Mówią oni o tym, że ludzkość stoi przed wybuchem, którego nigdy do tej pory jeszcze nie było. Ponieważ poprzednio kryzys zawsze następował w jakiejś jednej dziedzinie - albo w nauce, albo w technologii, albo w przemyśle, albo w dziedzinie kultury lub oświaty, albo był związany z religią, lecz zawsze jedno następowało po drugim. I to się nazywało reformą lub nawet rewolucją, dla przykładu religia ustąpowała swoje pozycje i następował rozkwit kultury i wiedzy naukowej, lub kultura podupadała i zmieniał ją rozwój przemysłu, zaczynając od okresu Średniowiecza, następnie epoka Odrodzenia, Oświecenia itd. Zawsze jedno zmieniało drugie. Lecz obecnie jesteśmy w takim stanie, że w każdej dziedzinie działalności człowieka w jego świecie uzyskuje on wyczerpujące rezultaty. I te wyczerpujące rezultaty są rezultatami negatywnymi, są całkowitym wyczerpaniem. To samo możemy powiedzieć o wpływie religii. Obserwujemy pewien powrót człowieka do religii, jednak nie jest to powrót do poprzedniej formy, istniejącej w przeszłości, gdy po rozwoju judaizmu nastąpił rozwój cheścijaństwa i islamu i religia grała znaczną rolę w życiu człowieka. Następnie przez pewien okres religie były zmuszone do oddalenia się w cień, ustępując miejsca naciskowi rozwoju przemysłu, kultury oraz nauki.

W tej sytuacji, z powodu tego, że odkrywamy rozczarowanie we wszystkich kierunkach: w dziedzinie stosunków społecznych, nauki i kultury, bo nic tam nie znaleźliśmy, ludzkość jakoby wraca do religii i cały świat zaczyna odkrywać w sobie pociąg do tradycyjnych religii lub nieco w innej formie do różnych mistycznych nauk i do tak zwanych duchowych metodyk. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że następuje powrót do przeszłości.

Lecz tak nie jest. W rzeczywistości ten powrót podobny jest do ostatniego błysku życia przed ostatecznym odejściem. Powrót do religii następuje dlatego, żeby sprawdzić ją, ocenić ją ponownie i zobaczyć, że one również w istocie nie dają człowiekowi oczekiwanych rezultatów, zawodzającą nadzieję i człowiekowi tylko się wydaje, że on tym nie mniej odnajdzie sobie w nich jakieś wsparcie. W sumie, nie potwierdzają się istniejące obecnie teorie o tym, że powstanie pewna więź między religią a nauką i będziemy mogli wprowadzić religię do naszego życia i wtedy staniemy się wolni od poczucia swojej bezsilności i bezradności. Wzmożone zainteresowanie religią w nasze dni jest ostatnim błyskiem w kierunku do celu odkrycia pustki, braku odpowiedzi na te nienapełnione pragnienia, które dzisiaj się ujawniają.

Jeszcze będziemy świadkami wojn religijnych, co będzie szczytem walki człowieka o to, aby pozostawić swoje istnienie na poziomie tego świata i przejść do świata oddawania. To, co dzieje się z nami obecnie - jest to pewien całkowity finał, ostateczny wniosek rozwóju ludzkości, która się rozwijała w ciągu tysiącleci na podstawie otrzymujących naczyń.

I nauka w takiej postaci, w jakiej istnieje w dniu dzisiejszym, nie będzie dalej istnieć. Wszystkie nauki podniosą się na inny poziom, gdy naukowcy będą pracować z szóstym narządem zmysłów. Człowiek nie będzie zmuszony tonąć w tych wszystkich cząsteczkach i atomach. Dlaczego tym się zajmujemy? Co w istocie pragniemy osiągnąć? Na czym polega pobudzająca nas siła?

Nasz ruch powoduje chęć poznania korzenia! Odkryć, kim On jest - Ten, który stoi za tym materiałem. Jaka jest przyczyna stworzenia tego materiału? Jaka jest jego funkcja ostateczna? Człowiek pragnie odkryć Stwórcę - do takich wniosków docierają naukowcy z wszystkich dziedzin.

Dlaczego po dążeniu do wiedzy i nauki powstaje chęć duchowego, dążenie do Stwórcy? Dlaczego pragnienia rozwijają się właśnie w takiej kolejności: bogactwo, honory i władza, wiedza i tylko po tym - duchowe? Ponieważ jako konsekwencja tego chcę pojąć samą istotę. Jak powiedział Einstein, że pragnie odkryć wszechobejmującą formułę, która była by uniwersalna dla całego wszechświata. Nie jakieś tam E=mc2, lecz taką uogólniającą formułę, ogarniającą wszystko. Powstaje chęć odkrycia duchowego prawa.

Nauka będzie się rozwijała w kierunku badania właściwości oddawania i ujrzymy taki sam opis jak w "Nauce o Dziesięciu Sfirotach" Baal ha-Sulama, tylko w bardziej odsłoniętej, dokładnej formie, będą opisane wszystkie poziomy, które odczuwa człowiek w pięciu narządach zmysłów za pomocą szóstego narządu zmysłów, jak w tym wszystkim odkrywa się Stwórca. To jest jedyna rzecz, której nam brak. Baal ha-Sulam pisze, że w naszym świecie nam brak tylko jednego - odkrycia Stwórcy. I gdyby ten człowiek, który żył tysiące lat temu w jaskini, od samego początku odkrył Stwórcę, byłby szczęśliwy i osiągnąłby Naprawę Ostateczną.

Lecz my powinniśmy przyjść do tego poprzez odczuwanie pustki, musimy samodzielnie podjąć decyzję o tym. Dlatego jesteśmy w stanie to wykonać po tysiącach lat badań i poszukiwań, rozwoju nauki i wszystkich innych dziedzin. Lecz w rezultacie do czego docieramy? Do pojmowania, że w naszym świecie brak tylko odkrycia Stwórcy. I w taki sposób po osiągnięciu końca niby znów wracamy do początku całego naszego koła.

Jak pisze Baal ha-Sulam w eseju "Ostatnie pokolenie", nie będzie żadnych kardynalnych zmian. Człowiek będzie odczuwał w swoich pięciu narządach zmysłów to samo, co go otacza i dziś. To nie zniknie. Lecz wskutek tego, że Stwórca "przybiera powłoki" poprzez pięć narządów zmysłów, świat uzyskuje zupełnie inne kształty. W chwili obecnej nie ma możliwości to wytłumaczyć. Ten obraz świata można opisać dwoma słowami - doskonałość i wieczność. Lecz jak można wytłumaczyć, co jest ukryte w tych słowach...

Na zakończenie tego eseju podajemy nieduży urywek z notatek kabalisty Baal ha-Sulama z 1930 roku:

"Ludzkość rozwija się stopniowo, przy czym każdy etap jej rozwoju buduje się na negowaniu poprzedniego. A okres istnienia każdego systemu społecznego określa się poprzez osiągnięcie takiego stadium, na którym odkrywają się wszystkie jego wady w stopniu potrzebnym dla negacji. I w miarę uświadomienia wad wyodrębnia się zakręt do nowego stanu, który jest już bez wad poprzedniego. I te wady, które się ujawniają w każdej formacji, powodują jej upadek i są przyczyną rozwoju ludzkości.

To prawo stopniowego rozwoju jest ogólne dla całej przyrody i na wszystkich jej poziomach - od gorzkiego i niepozornego owocu i brzydkiego kaczątka, bezradnego niemowlęcia, światowych wojn - do dojrzałego, stabilnego stanu.

Jako przykład weźmiemy naszą planetę. W początkowym stanie pojawił się krąg gazu, w którym pod wpływem działania sił ciążenia następiło zgęszczanie się atomów do ich zapalania się. Następnie pod wpływem pozytywnej i negatywnej sił spadła temperatura. To spowodowało powstanie cienkiej, szczelnej powłoki.

Lecz ta walka sił toczyła się nadal i znów zapalił się płynny gaz i trafił na zewnątrz, rwąc całą powłokę i stan powrócił do poprzedniego póki w rezultacie walki dwóch sił znów zaczęła dominować tendencja do ochładzania i znów powstała cienka powłoka, lecz już bardziej przezroczysta oraz mogła ona wytrzymać większe ciśnienie od wewnątrz i w ciągu dłuższego okresu. Póki znów proces się nie powtórzył.

I w taki sposób okresy się zmieniały i za każdym razem pojawiała się coraz bardziej przezroczysta powłoka w rezultacie coraz to większego dominowania pozytywnej siły, co sprawiło harmonię absolutną w systemie. I płyny wypełniły wewnętrzne puste miejsca Ziemi, a powłoka uszczelniła się o tyle, że powstała możliwość życia organicznego.

Lecz w odróżnieniu od wszystkich poziomów przyrody - nieorganicznego, roślinnego i zwierzęcego, które kończą swoje życie automatycznie, pod wpływem wewnętrznych materialnych sił, człowiek powinien przejść dodatkową drogę rozwoju, stopniowy rozwój myślenia, a poza tym jeszcze i rozwój podobnych do siebie - stopniowy rozwój myśli społecznej i społeczeństwa."

Za pomocą tego przykładu widzimy, że pojmując Stwórcę - Ogólne Prawo wszechświata, kabaliści mogą bez trudu opisywać nam dowolne prawa naszego świata, czy to prawa fizyki, czy prawa rozwoju człowieka i społeczności. Kabała w tym wypadku nie jest po prostu nauką- jest to głębia psychologii, wielkie przyrodoznawstwo i matematyka przyrody o najwyższym stopniu moralności, ponieważ trafić do świata wyższego może tylko człowiek, który jest bez swego egoistycznego "Ja" i po tym tylko mogący nazywać się "kabalistą".

 

Narodziny duszy

BB

 

 

Człowiek na naszym świecie nie posiada duszy. Jednakże, w momencie gdy zaczyna pragnąć czegoś duchowego, wówczas nabywa on "punkt w sercu" lub tzw. embrion duszy, który wymaga powrotu tego człowieka do jego duchowego korzenia zgodnie z jego naturą. Dusza tęskni za Stwórcą i popycha człowieka naprzód. Mimo że owy "punkt" duszy popycha go w pewnym kierunku, to nie jest jeszcze prawdziwa dusza.

Kiedy człowiek rozpoczyna pracę nad samym sobą, jego "punkt w sercu" stopniowo narasta. Staje się coraz to większy i większy, lecz wciąż pozostaje niewidoczny, ciemny ponieważ człowiek ten odczuwa ciemność i czuje, że czegoś mu brakuje - coś jest nie tak.  To odczucie nieustannie narasta. Kiedy punkt osiąga określoną wielkość, która jest odpowiednia dla określonej osoby, wówczas nabywa on MASACH - EKRAN wokół swego punktu, który jest jego kierunkiem do oddawania. Kiedy tak się dzieje, światło jest w stanie dostać się do jego punktu, po czym uporządkowuje wszelkie jego pragnienia - zgodnie z atrybutami światła - pragnienia składają się z pięciu części. Te części to KETER, HOCHMA, BINA, ZA oraz MALCHUT. Wówczas - człowiek nabywa Duszę.

Pragnienie otrzymywania zmienia się stopniowo od najmniejszego (KETER) do największego (MALCHUT). Najmniejsze pragnienie otrzymywania jest w części KETER oraz HOCHMA, dlatego też nazywa się je "pragnieniami oddawania". Ten stan w człowieku jest nazywany "mały".

Jeżeli człowiek w naszym świecie ma jedynie zwierzęce pragnienia, wówczas można go nazwać dwunogim zwierzęciem. Kolejne stadium po zwierzęcym następuje wtedy, gdy ukazuje się w nim właśnie "punkt w sercu" - jako aspiracja do odczucia świata duchowego.  Nie daje mu to wytchnienia, pomimo faktu iż nawet nie zna tego odczucia. Jeśli człowiek kontynuuje intensywną naukę Kabały, wówczas prowadzi go to do kolejnego stadium -przekracza MACHSOM, w tym etapie nabywa on ekran z Aviut de-Szoresz. Ten stan z kolei nazywany jest "Galgaltą ze światłem z NEFESZ" i wzbudza on w człowieku zmianę czarnego punktu.

Ten stan jest również nazywany "zarodkiem" (UBAR).  Równorzędnie jest odpowiednikiem zarodka "ziemskiego", niczego nie potrzebuje, gdyż mieści się w łonie matki lub inaczej na wyższym poziomie PARCUF , który ostrożnie go wznosi. Następnie zarodek rozwija się przez dziewięć miesięcy, tzn. musi przejść przez dziewięć odpowiednich SEFIROT ulokowanych w Sefirze MALCHUT, począwszy od Nefesh de-Nefesh (Keter de-Maclhut) skończywszy na Yehida de-Nefesh (Malchut de-Malchut).

Gdy osiąga końcowy punkt, nie jest już dłużej zarodkiem (UBAR). Zostaje narodzony i nabywa Kli Hochma wraz ze światłem Ruach (od Nefesh do Yehida) oraz z Aviut Alef. Ten okres nazywany jest odpowiednio "okresem karmienia" (Jenika) i trwa 2 lata lub 24 miesiące. W tym momencie, the Parcuf osiąga stan "Katnut" (Galgalta ve-Einaim) oraz cały Aviut Alef. Jenika różni się od Ubar, w którym jest brak jakichkolwiek pragnień, gdyż napełniony jest przez światło.

W jaki sposób dziecko otrzymuje mleko jako pokarm? Kiedy menstruacja matki się kończy, jej krew jest wykorzystywana dla rozwoju zarodka. Podczas porodu, krew z tego aktu lub też wszelka zanieczyszczona krew wydostaje się, następnie może ulec "naprawie". Dodatkowo jest jeszcze inna część krwi, która dostaje się do mleka matki po porodzie. Ta część pochodzi z Sefira Yesod, gdzie znajduje się jej łono aż do piersi (Haze) lub do Sefira Tiferet z Parcuf.

Po tym jak nasz świat się wyłania, wszystko co się wydarza w świecie duchowym oraz wszystkie duchowe prawa są naturalnie przenoszone również właśnie do naszego świata. Poprzez studiowanie całego procesu koncepcji poczęcia, rozwoju, narodzin, karmienia, oraz wzrastania w dorosłość, jesteśmy w stanie precyzyjnie zrozumieć co się wydarza i dzieje, a co najważniejsze dlaczego to dzieje się w naszym świecie.

Po karmieniu następuje Parcuf dorastania, przechodzenia w dorosłość. Parcuf otrzymuje światło Hochma lub Gadlut (Mochin) w Kelim Bina AHP (Ozen, Hotem, Pe), Aviut Bet, Gimel, Dalet wraz ze światłem Neszama, Haja oraz Jehida.

Każde z nas nie powinno robić nic innego poza powstrzymywaniem się od wtrącania do kwestii czynności, jakie wykonuje z nami i dla nas Stwórca - cokolwiek On by nie robił. Jedyną rzeczą jaką powinniśmy zrobić to unikać przekraczania wyznaczonych przez Stwórcę granic. Jeśli człowiek będzie w stanie wykonać takiego rodzaju wysiłek, wówczas będzie nazywany Ubar w znaczeniu duchowym. Na etapie Jenika (karmienia) człowiek już ma zdolność proszenia i pytania o cokolwiek, to oznacza iż wkroczył w dialog ze Stwórcą. Po dwóch latach Jenika człowiek potrzebuje wychowywania i może już być mu dana niewielka część z Or Hochma, która rozpoczyna się od światła Neszama.

W stadium Katnut cały system duchowych relacji pomiędzy Stwórcą a jego stworzeniem jest budowany właśnie w taki sam sposób jak relacje pomiędzy matką a jej dzieckiem w naszym świecie. Wszelkie problemy, które wynikają i pojawiają się w międzyczasie, na końcu mogą być rozwiązywane z punktu widzenia odpowiednika tego stanu w znaczeniu duchowym.

Stwórca celowo zsyła na człowieka wszelkie przeszkody czy problemy, by człowiek mógł zbliżyć się do Niego poprzez dokonywanie określonych starań. Bez tych przeszkód i problemów w naszym życiu, nie mielibyśmy takich pragnień i nigdy nie bylibyśmy w stanie się rozwijać.

Gdyby dusza Adama nie rozpadła się, wówczas pozostałaby jako pojedyncza i nie naprawiona dusza. Byłoby wtedy bardzo trudno o jej naprawę. Naprawa polega na  połączeniu się jednej części tej duszy z innymi częściami. Jedynie wtedy gdy tak się dzieje wszystkie części łączą się ze Stwórcą.

Praca polega na  naprawie relacji i stosunku człowieka do okoliczności i przesłanek lub też do wszystkiego, co otrzymuje od Stwórcy. Rezultatem tego rodzaju pracy jest jedność ze Stwórcą oraz zdolność do usprawiedliwienia wszelkich jego działań wobec nas.

Pełne zjednoczenie może być osiągnięte w grupie studentów. Ludzie zaczynają od najmniejszego  z możliwych stadium, po czym wspólnie wyznaczają i budują granice, które są komfortowe dla egoistów. To znaczy, iż tworzą granice najbardziej odpowiednie dla wszystkich, którzy przychodzą do grupy. Wszystko to po to, by ułatwić obopólne i wzajemne poczucie bliskości, by wspólnie osiągnąć jeden cel.

Nikt nie powinien cierpieć z powodu tych granic, nie mogą stać się czymś w rodzaju więzienia czy klatki. Z drugiej zaś strony, wszelkie granice nieustannie zmieniają się na lepsze - zgodnie z wewnętrznym stanem ludzi, którzy w nie wkroczyli. Wyznaczone granice i reguły również nieustannie wszystkim pomagają w dążeniu do danego nam wspólnego celu. Im silniejsze i mocniejsze więzi pomiędzy studentami w grupie, tym więcej ujawnia się i wynurza powodów dla grupy,  by utrzymywać połączenie ze Stwórcą.

Kiedy człowiek rozpoczyna coraz to bardziej rozwijać się duchowo, traci pragnienie by iść dalej. Aby być bardziej  dokładnym - jest mu dane jeszcze więcej egoizmu czy więcej pragnień by otrzymywać, którym nie umie i nie jest w stanie się oprzeć. W takim przypadku, nic nie można zrobić prócz tego iż trzeba kolejny raz zmienić swój zwierzęcy egoizm w egoizm duchowy z pomocą studiów i z pomocą wspólnej pracy w grupie.

Człowiek musi przeanalizować każdą myśl, która przychodzi do niego I pamiętać że pochodzą one od Stwórcy. Człowiek musi sobie je poukładać. Musi sprawdzać czy są one zwrócone przeciw celowi czy też dążą do niego: "Czy podążę za tą myślą czy też jej się przeciwstawię?" "Czy Stwórca mnie woła przez tę sytuację by do niego podążać, czy chce mnie obudzić poprzez odrzucanie mnie?". "Jest tu różnica, lecz przecież we wszystkich przypadkach On pragnie docelowo, abym zbliżył się do niego i podążał w jego kierunku".

 

Postrzeganie pragnień

BB

 

 

Jak może człowiek poczuć pragnienie? Żeby człowiek mógł wiedzieć czego chce, musi najpierw spróbować tego, ponieważ spróbowanie jakiejś rzeczy pozostawia w nim przyjemne odczucia, smak. Jeśli przyjemność była odczuwana, a później znika, wtedy w takim momencie człowiek zaczyna marzyć o niej. To jest właśnie to, z czego musi składać się prawdziwe Kli. To znaczy, że światło wypełniło je w przeszłości, a Kli posmakowało całej siły odczucia rozkoszy z powodu jego obecności. Wtedy światło znikło i dlatego teraz Kli żarliwie pragnie poczuć smak światła ponownie.

Przyjrzyjmy się teraz, w jaki sposób jest skonstruowana dusza i przyczynie tego, dlaczego musimy nad nią pracować. Dusza jest jedyną stworzoną rzeczą. Poprzez swoje pięć filtrów, dusza otrzymuje wewnątrz siebie wizualne, dźwiękowe, węchowe, smakowe i dotykowe odczucia. Baza znajdująca się za tymi pięcioma narządami zmysłów podobna jest do programu komputerowego. Przekłada ona to, co znajduje się na zewnątrz na język, który jesteśmy w stanie zrozumieć, mianowicie: na przyjemność i ból. W najbardziej centralnym punkcie naszej duszy postrzegamy czy coś jest dobre, czy złe.

Jeśli komputer działa według naturalnego programu, wtedy jego program zaprojektowany jest na zaspokojenie egoistycznego spożycia dobra i zła. Jednakże, jeśli działa on według altruistycznego programu, wtedy wyobrażenie dobra i zła nie jest oceniane w odniesieniu do siebie; oceniane jest ono raczej w odniesieniu do tego, co znajduje się na zewnątrz, a jest to światło, lub inaczej Stwórca.

Widzimy teraz, że istnieją dwie możliwości programowania ocen i wyborów duszy: a) egoistyczne, ze względu na siebie, lub b) altruistyczne, ze względu na Stwórcę. Przecież poza Stwórcą i stworzeniem, czyli światłem (rozkoszą), i pragnieniem (naczyniem), we wszechświecie nie istnieje nic więcej.

W procesie naturalnym, człowiek rodzi się z programem egoistycznym. Dlatego też, na "tylnej tablicy" naszej świadomości, czy umysłu, egoistycznie odciśnięty (wyświetlony) jest odwrotny obraz. Ten obraz nazywany jest "naszym światem".

My nie postrzegamy nic oprócz światła. Jednakże, jeśli światło przechodzi przez egoistyczną obróbkę, wtedy przejawia się w nas jako "nasz świat". Nasze egoistyczne pragnienie dokonuje swojej obróbki, dodając pewnych barier, poprzez wybieranie wszystkiego, co dobre i odrzucanie wszystkiego, co złe. Jest to samozachowawczy program organizmu i jeśli nie posiadalibyśmy go, wtedy nasz obraz świata byłby całkowicie odmienny. Bez niego, obraz odciśnięty byłby na przedniej części duszy i ukazywałby człowiekowi wszystko, co istnieje na zewnątrz w sposób raczej obiektywny w porównaniu z tym, jak to jest po wewnętrznej stronie, subiektywnie i z pożytkiem dla siebie. To, co znajduje się na zewnątrz nazywane jest "światłem" lub "Stwórcą".

Aby móc przeprogramować komputer z egoistycznego na altruistyczny program, istnieje Nauka Kabały, która pomaga nam otrzymywać zewnętrzny obraz, który istnieje naprawdę - bez egoistycznej powłoki. Wtedy zdolni będziemy odczuwać prawdziwy wszechświat, znajdujący się na zewnątrz nas. Ten stan, w którym nie istnieją żadne bariery pomiędzy duszą, a światłem, nazywany jest "zjednoczeniem się ze światłem".

Podobne jest to trochę do tego, co odczuwają ludzie, gdy znajdują się w stanie śmierci klinicznej i częściowo są oddzieleni od egoistycznego ciała (zwierzęcego ciała). Widzą oni przed sobą światło i podążają w jego kierunku, lecz nie są w stanie osiągnąć tego światła, ponieważ nie uwolnili się jeszcze od duchowego egoizmu. Ponieważ człowiek może uwolnić się od niego tylko razem ze zwierzęcym egoizmem ciała, tak więc cała praca odbywa się podczas jednego lub kilku żyć w egoistycznym (zwierzęcym) ciele.

Możemy w bardzo łatwy sposób uwolnić się od duchowego egoizmu, jeśli wiemy, jakie bariery egoizm dodaje do naszego wewnętrznego komputera. Wszelkie informacje docierają do nas poprzez pięć filtrów, zwanych "pięcioma częściami Malchut", lub "pięcioma częściami zarządzania egoizmu". Te pięć kanałów obróbki całej informacji z zewnątrz, przetwarza ją na informację, która odpowiada egoizmowi, poprzez oddzielanie tego, co jest dla niego dobre, od tego, co złe. Wszelkie sygnały przechodzą przez określoną szerokość filtrów (Awijut), która jest różna dla każdego człowieka.

Im więcej reinkarnacji przechodzi nasza dusza, tym większe staje się jej Awijut. To znaczy, że człowiek staje się bardziej ordynarny, bardziej ukierunkowany na cel i bardziej przygotowany do naprawy. Z drugiej strony Ci, którzy są mniej egoistycznie rozwinięci, nie potrzebują zbyt wiele, ponieważ usatysfakcjonowani są odrobiną. Tym samym, wielki egoista gotowy jest do naprawy, ponieważ odczuwa on większą konieczność napełnienia siebie światłem.

Jak powstaje potrzeba naprawienia programu komputerowego? Powstaje ona z powodu rozwoju Awijut w człowieku do jego maksymalnych rozmiarów. Dzieje się to w ciągu licznych reinkarnacji czy żyć w naszym świecie. Nie tylko w ciągu życia człowieka, lecz także w ciągu życia przyrody zwierzęcej, roślinnej i nieożywionej. Cała przyroda podnosi się razem z nim i zależna jest od stanu człowieka.

Kiedy tylko Awijut człowieka rozwija się do maksymalnych rozmiarów, doprowadza to do maksymalnej różnicy pomiędzy światłem, a obrazem, który on postrzega. Pociąga to za sobą załączenie wewnętrznego przełącznika, dając człowiekowi odczucie, że nie może on dłużej napełnić siebie niczym ani teraz, ani w przyszłości.

Kiedy pojawia się ten sygnał, człowiek przestaje szukać czegokolwiek wewnątrz siebie, czy na "tylnej stronie" swojej duszy, natomiast podąża do postrzegania tego, co znajduje się na zewnątrz. Zwraca się w kierunku różnych filozofii i metodyk, aż w końcu dociera do Kabały. Charakterystyczne jest to, gdzie jest on w stanie odnaleźć to, czego szukał tak długo.

Kabała jest metodyką, która zmienia te filtry. Nie usuwa ich, lecz tylko przebudowuje lub przestraja je z egoistycznej intencji otrzymywania przyjemności na altruistyczną intencję oddawania przyjemności. Ściślej mówiąc, altruistyczna intencja (zamiar) jest otrzymywaniem przyjemności ze względu na oddawanie, ponieważ wszystko jest wtedy względem Stwórcy. To znaczy, że nie mamy nic, co moglibyśmy oddawać Jemu, prócz możliwości otrzymywania przyjemności ze względu na Niego.

Tym sposobem, te same filtry mogą zostać użyte do otrzymywania, lecz tylko ze względu na światło lub Stwórcę. Wtedy, informacja docierająca z zewnątrz nie będzie zniekształcona w żaden sposób. Będzie się raczej ukazywać nam w taki sposób, w jaki istnieje w rzeczywistości, lub na zewnątrz. Kiedy tak się dzieje, cały program stworzenia dobiega końca, ponieważ wtedy program pozwala nam istnieć bez żadnych przeszkód od strony naszego "ego". To znaczy, że pozwala nam istnieć, postrzegać i żyć w autentycznym wszechświecie. Wszelkie rozkosze naszego świata, które ludzkość odczuwała i odczuje w przyszłości, są tylko 1/600,000-sięczną częścią rozkoszy zawartej w najmniejszym możliwym świetle (Nefesh).

Właśnie pojedyncza naprawiona dusza, w pełni otrzymująca całe światło bez ograniczenia, umieszczona jest przed wszystkimi duszami. Obserwuje ona wszystko, dopóki informacja czy rozkosz nie dotrze do wszystkich pozostałych dusz.

Awijut umieszczono w człowieku w czasie pierwszego opuszczenia się jego duszy lub w pierwszej inkarnacji do tego świata. Jednakże Kabała jest w stanie rozwinąć je w dużej części, skracając liczbę jego żyć czy zejść do tego świata. To znaczy, że jest w stanie przyśpieszyć proces dojrzewania człowieka w kierunku wkroczenia do królestwa duchowego.

Ludzkie cierpienie jest zewnętrznym wyrazem tego, czego brak. Cierpienie nie znika, lecz Kabała przekształca zwierzęce cierpienie w duchowe. Jest to cierpienie z powodu braku duchowej percepcji, postrzegania. Ta jakościowa zmiana w cierpieniu doprowadza do przebudowy wewnętrznego Kli, lub inaczej do przebudowy duszy. Postrzeganie światła rozwija się zgodnie z aspiracją, z dążeniem. Rezultat: to, co normalnie trwałoby kilka pokoleń, teraz zachodzi w kilka lat.

Możesz zapytać: "dlaczego niemożliwym jest czasem sformułowanie pytania i zapytanie?" Dzieje się tak dlatego, że człowiek nie odczuwa tego, o czym mówimy wewnątrz siebie. Jeśli nie zostało to jeszcze odkryte w nim, wtedy nie reaguje on na to, co słyszy.

Konstrukcja duszy jest następująca: Światło emanujące od Stwórcy tworzy pragnienie do rozkoszowania się nim. Pragnienie nazywane jest Malchut. Przed Malchut, światło przechodzi przez dziewięć poziomów, jak gdyby transformuje się, aż w końcu staje się odpowiednie dla stworzenia Malchut. Dziewięć poziomów przez, które przechodzi światło nazywane są: Keter, Chochma, Bina, Chesed, Gvura, Tiferet, Necah, Hod i Jesod. Wtedy buduje ono ostatni poziom, który nazywany jest Malchut. Sześć poziomów od Hesed do Jesod zwane są Zeir Anpin.

W sumie jest dziesięć Sefir, to znaczy: dziewięć poziomów światła plus jedno Malchut, które jest pragnieniem otrzymywania. Malchut jest duszą lub inaczej prawdziwym stworzeniem, które odczuwa, że chce otrzymywać i rozkoszować się światłem. Malchut zaczyna otrzymywać światło, a wraz z światłem, otrzymuje właściwości tego światła. Nawet w naszym świecie wiemy, że każdy rodzaj wpływu na nas, tworzy naszą własną myśl, refleksję wewnątrz nas. To samo dzieje się w Malchut, kiedy otrzymuje ono światło z dziewięciu wyższych Sefir.

Widzimy, że pojedyncza egoistyczna konstrukcja Malchut, zyskuje dziewięć dodatkowych altruistycznych właściwości światła w sobie, przez otrzymywanie światła z dziewięciu Sefir światła. Zewnętrzna informacja nie zostaje zniekształcona tak jakby przechodziła przez dziewięć altruistycznych właściwości Malchut, ponieważ nie ma egoistycznych barier. To światło staje się tylko odrobinę mniejsze. Zmniejsza się ono, żeby dusza mogła zostać optymalnie nim wypełniona, a także po to, aby ochronić ją przed przepełnieniem, które powodowałoby również cierpienie.

Jednakże, jest jeszcze jedna część Malchut, która nie jest dziesiątą częścią i która otrzymuje altruistyczne właściwości od światła i upodabnia się do niego w jej pragnieniu oddawania. Co więcej, jest jeszcze dodatkowa część w Malchut, która kompletnie nie jest w stanie postrzegać właściwości światła, a zatem nie może się zmienić. Ta część nazywana jest "Lev ha-Even" lub "kamienne serce".

Nasza praca polega na tym by pozostawić tą część Malchut w tyle - tą, którą nazywamy naszym "Ja"; na tym by przestać pracować z nią, ponieważ ona zawsze pozostanie egoistyczna, aż do końca naprawy i przybycia mesjasza - Maschiach. Dlatego, konieczne jest wykonanie ograniczenia (Cimcum Alef) na tej części Malchut; To znaczy, nie korzystanie z niej w żaden sposób.

Malchut, czy inaczej dziesiąta Sefira, jest tą częścią Malchut, która otrzymała właściwości światła i była zdolna odczuć właściwości światła, które ją wypełniło. Dlatego, jest zdolna przekształcić się - musi stopniowo transformować się i zacząć działać w ten sam sposób co światło. Żeby skutecznie doprowadzić właściwości światła do Malchut, wykonany został mechanizm zwany "Szwira", to znaczy rozbicie lub wybuch. Jako konsekwencja tego mechanizmu, właściwości pierwszych dziewięciu Sefir przenikają do Malchut.

Lecz nie wystarcza tego by zrozumieć, że właściwości światła i Malchut są wzajemnie przeciwne. Malchut musi działać w ten sam sposób co światło; musi stać się równoważna z dziewięcioma Sefirami. Jednakże, jak może zrobić to, jeżeli światło nie dotrze do jej wnętrza w ogóle? By osiągnąć ten cel, dokonało się rozbicie (Szwirat) Kelim, inaczej rozbicie pragnienia. Dokonano tego drogą "wybuchu światła", które przechodzi przez wszystkie dziewięć Sefir i dociera do Malchut. Teraz, Malchut zmieszane jest i splecione z wszystkimi pozostałymi dziewięcioma Sefirami. Nazywa się to "Szwirat ha-Kelim" lub inaczej grzesznym upadkiem.

Po wykonaniu Szwirat Kelim, uformowały się cztery rodzaje pragnień. Są to: a) czyste, prawdziwe altruistyczne pragnienia, które były obecne w pierwszych dziewięciu Sefirach, b) altruistyczne pragnienia, które zmieszały się z pragnieniami egoistycznymi, c) egoistyczne pragnienia, które zostały zmieszane z altruistycznymi, i d) czyste, prawdziwe egoistyczne pragnienia. W ten sposób, dwa rodzaje pragnień, czyste altruistyczne i czyste egoistyczne, upadły podczas Szwirat Kelim i zmieszały się wzajemnie, tworząc teraz dwa dodatkowe rodzaje pomieszanych pragnień.

Tylko teraz powstaje ostatecznie możliwość stworzenia duszy, w której Malchut będzie naprawione w ten sam sposób, co pierwsze dziewięć Sefir. Jest tak dlatego, ponieważ każde egoistyczne pragnienie zawiera teraz iskrę altruizmu. Do tego celu potrzebna jest specyficzna siła, mianowicie siła naprawy. Ta siła popycha każdą altruistyczną iskrę do stania się przeważającą częścią w pragnieniu, zdolną do naprawienia całego egoistycznego pragnienia.

Jak to się dzieje? Bierzemy odpowiednią książkę o Kabale, napisaną przez Kabalistę, który naprawił już siebie zgodnie ze światłem. Kiedy człowiek czyta tego rodzaju książkę, to co się wtedy dzieje, to transmisja nauki o tym, jak zbudować wewnętrzne Kli wewnątrz człowieka zgodnie ze światłem. Przez czytanie wersu w książce, nawet bez zrozumienia tego, co czytamy, przyciągamy niemniej otaczające światło do siebie, które stopniowo oczyszcza i naprawia nasze pragnienia.

Studia pod wyraźnym kierunkiem nauczyciela-Kabalisty, w grupie ludzi którzy chcą osiągnąć cel stworzenia, czy podobieństwo ze Stwórcą, muszą być skuteczne!

Studiowanie Kabały wyjaśnia także porządek w jakim części naszej duszy zostaną naprawione, jeśli ukierunkujemy nasze pragnienie zgodnie z naprawionymi pragnieniami Kabalisty, który napisał książkę.

Ponieważ człowiek naprawia siebie, stopniowo zaczyna odczuwać, że jego pragnienia są rozbite. Uczy się rozróżniać je, rozdzielać i porządkować je stosownie do jakości i wielkości oraz łączyć je w określonym porządku i gromadzić. Ta ścieżka jest długa, lecz wyjątkowa i interesująca. Człowiek zaczyna odkrywać nowe właściwości w sobie, odczuwać, że jest stworzeniem - tworem i staje się świadomym swego połączenia ze Stwórcą i z pozostałymi fragmentami wszechświata. To, co się dzieje, jest pojmowaniem tego, jak cały nasz zewnętrzny system jest skonstruowany i jak działa wyższe zarządzanie.

Celem Stwórcy danym nam, jest przejęcie najpierw kontroli nad sobą, a następnie nad całym światem, zastępując w ten sposób Stwórcę. W naszym świecie uganiamy się za poszczególnymi przejawami światła, takimi jak, przyjemność którą czerpiemy z posiadania wiedzy, władzy, seksu, jedzenia czy dzieci.

Kiedy pojawia się światło i wypełnia nas całkowicie i bezgranicznie, jest ono natychmiast postrzegane jako pełna doskonałość i rozkosz. Nie pozostają wtedy w człowieku żadne pragnienia. Proces napełniania się światłem jest stopniowy i nazywany jest "Sulam" lub "Drabiną". Baal HaSulam pisał o tym, a system nazwano tak ku czci systemu duchowego podnoszenia się, który on opracował pod nazwą "Sulam" w swoim komentarzu do księgi "Zohar".

Stwórca stworzył pojedynczą zbiorową duszę zwaną Adam, którą rozbił na 600,000 części, z których każda składa się z czterech pragnień. Zadanie człowieka polega nie tylko na naprawieniu siebie, lecz także swojej części w zbiorowej duszy. Każda dusza musi naprawić swój stosunek do wszystkich 600,000 dusz, ponieważ w ten sposób naprawia siebie; ponieważ każda oddzielna dusza, po kolei, składa się z 600, 000 części, a dziewięć pierwszych Sefir umieszczone jest w każdej z nich.

Dusze mogą zostać naprawionymi tylko poprzez ciała, a ciała zostają naprawione w grupie drogą rozmaitych mechanicznych działań, ukierunkowanych na osiągnięcie jednego celu. Istnieją dwa takie mechaniczne działania: a) studia, i b) wspólna praca ze względu na duchową naprawę duszy.

Człowiek nie jest w stanie naprawić swoich pragnień, ponieważ stworzyło je światło. Jedyną koniecznością jest zmiana sposobu, w jaki te pragnienia działają, lub tego, w jakim celu chce napełnić te pragnienia. Jeśli tymczasowo nie napełniam jednego ze swoich pragnień, wtedy ono wróci do mnie później w bardziej zniekształconej formie.

Musimy doskonalić się w tym, jak prawidłowo korzystać z tego pragnienia. Nie możemy głodzić czy torturować sami siebie, czy wręcz uciekać od czegoś. To, co musi zostać naprawione, to intencja w jakiej korzystamy z naszych pragnień. Jeśli uczynimy to, wtedy zobaczymy, że wszystkie pragnienia są nam niezbędne w celu osiągnięcia naszego celu. Dlatego mówią oni, że człowiek, który jest bardziej egoistyczny, ma duże pragnienia. Jeszcze inna rzecz mówi, że od upadku Świątyni tylko Kabaliści czują smak w ziemskich przyjemnościach.

 

Osiągnięcie jedności wszechświata

BB

 

 

Podstawę badania, nauki kabały stanowi wzajemne przenikanie się wszystkich części wszechświata: tego, jak wszystkie części ogromnej rzeczywistości wszystkich pięciu światów, którymi zarządza jedno prawo natury, przeplatają się nawzajem, łączą się i jednoczą dopóty, dopóki nie utworzą jednej całości, w której wszystko będzie połączone w jedność.

Następnie badacz wyższego świata odkrywa, że wszystkie światy i sama nauka kabała są połączone tylko dziesięcioma rzeczywistościami, które nazywają się dziesięć sfirot (hebr. "dziesięć blasków") i tworzą porządek składający się z pięciu części. Te części z kolei tworzą punkt świata Nieskończoności.

Rozpoczynający studia kabały powinien zacząć je z punktu, od niego do dziesięciu sfirot, które są w pierwszym pod światem Nieskończoności świecie Adam Kadmon (hebr. świat "pierwowzór człowieka"). Następnie studiujący odkrywa, w jaki sposób niezliczone szczegóły, istniejące w świecie Adam Kadmon, mają swój ciąg dalszy i jak się rozpowszechniają. Kieruje nimi porządek przyczynowo-skutkowy na podstawie tych praw, które znamy z astronomii, fizyki i innych nauk. Czyli prawa te są absolutnie obowiązujące i prawo stopniowego rozwoju jednego od drugiego jest nienaruszalne: z punktu do całej różnorodności, istniejącej w świecie Adam Kadmon, a od tego świata powstaje odcisk jednego na drugim, jak odcisk pieczęci i rozpowszechniają się cztery światy, dopóki nie osiągniemy całej różnorodności tego świata. Po tym wracamy w swoich badaniach, dołączając wszystkie szczegóły wszechświata, dopóki nie osiągniemy świata Adam Kadmon, następnie - dziesięciu sfirot, a następnie - czterech podstawowych stopni, a następnie i punktu wyjściowego.

Nie zważając na to, że materiał badań jest znany, można zbadać go za pomocą logiki tak, jak w innych naukach. Na przykład, gdy zajmujemy się anatomią, badaniem odrębnych narządów i ich współdziałaniem, narządy te nie dają wyobrażenia o wspólnym obiekcie - żywym człowieku, lecz z biegiem czasu po pojęciu tej nauki możemy już stwierdzić ogólną zasadę, która określa zachowanie się obiektu.

Tak samo rozpoczynający studia wyższego świata, o którym nie ma żadnej wiedzy, którą można osiągnąć uogólniając całość wszystkich szczegółów, powinien pojąć wszystkie szczegóły, schematy ich współdziałania, czynniki przyczyny i konsekwencji, póki nie osiągnie całej mądrości. A gdy już będzie wiedział wszystko szczegółowo, wtedy osiągnie ogólną wiedzę.

Tylko teraz kabałę zaczyna się studiować na całym świecie. Nie studiowano jej wcześniej, ponieważ jest ona nieosiągalna, tak samo przecież astronom nie ma żadnego pojęcia o gwiazdach i planetach, lecz bada on, jako naukę - procesy, które zachodzą z nimi. Wiedza kabały jest ukryta przed ludzkością podobnie jak w astronomii. Wszystkie szczegóły i procesy są dobrze wytłumaczone w podręcznikach kabały nawet dla początkujących.

Przyczyną ukrywania kabały było to, że sami kabaliści ukrywali ją w ciągu tysiącleci aż do naszych czasów, kiedy to powstała prawdziwa konieczność w jej istnieniu na świecie, ponieważ ludzkość rozwinęła się w swoim egoizmie i uświadomiła sobie wady oraz ślepą uliczkę we własnym rozwoju.

CEL DZIEŁA STWORZENIA

Podobnie jak nie ma nic, co byłoby stworzone przez wyższą siłę bez celu, tak i bez wątpienia ma ona własny cel dzieła stworzenia, które odkrywa się przed nami. Z całej rożnorodności istniejącej w rzeczywistości, którą stworzyła wyższa siła, najważniejszym wydaje się być rozumne odczucie, dane wyjątkowo człowiekowi, dzięki któremu odczuwa on cierpienia bliźniego. Dlatego jeżeli wyższa kierująca siła posiada cel dzieła stworzenia, to jej obiektem jest człowiek, a wszystko jest stworzone tylko po to, by człowiek osiągnął swoje przeznaczenie -osiągnięcie stanu odczuwania wyższej siły, kierującej nim, podobnie jak odczuwa wszystko, co go otacza.

Na skutek zbliżenia się, przez podobieństwo właściwości oddawania i miłości, powstaje w człowieku ogromna rozkosz, aż do cudownego odczucia wzajemnego kontaktu z wyższą kierującą siłą.

UJAWNIENIE ZAMIARU - W OSIĄGNIĘCIU CELU

Wiadomo, że koniec czynności i jej rezultat zawsze istnieje w jej początkowym zamiarze tak, jak pragnący zbudować dom buduje go w myślach i to jest jego celem. Tworzy on plan budowy tak, aby zamierzony cel został osiągnięty.

Tak samo jest we wszechświecie: po wyjaśnieniu celu, staje się zrozumiałe, że porządek dzieła stworzenia we wszystkich swoich postaciach jest z góry zdeterminowany zgodnie z tym celem - rozwoju ludzkości i umacniania jej właściwości oddawania do takiego stopnia, gdy będzie w stanie odczuwać wyższą kierującą siłę jak bliźniego.

Człowiek uzyskuje właściwość oddawania stopniowo, można tę drogę przyrównać do schodów, po których człowiek podnosi się, pokonując jeden po drugim stopnie, dopóki nie osiągnie celu. I trzeba wiedzieć, że ilość i jakość tych stopni określana jest przez dwie rzeczywistości:

  1. Rzeczywistość materii - porządek ujawnienia wyższego światła od góry do dołu z Pierwszego źródła, które określa miarę i jakość światła, docierającego od Stwórcy. Światło te przenika przez osłony, jedną za drugą, dopóki nie powstanie z niego materialna rzeczywistość i materialne stworzenia.
  2. Rzeczywistość wyższego rozumu - po odkryciu opuszczania się od góry do dołu, zaczyna się porządek podnoszenia w postaci schodów i ich stopni tak, jak rozwija się ludzkość, podnosząc się do osiągnięcia celu dzieła stworzenia.

Obie te rzeczywistości są szczegółowo badane w nauce kabały, we wszystkich swoich postaciach.

WYŻSZA KIERUJĄCA SIŁA

Wyższa kierująca siła, zwykle nazywana Stwórcą jest określana przez naukowców - kabalistów jako dobro Absolutne. Tak ją sami odczuwają. Czyli niemożliwe jest, żeby zrobiła komuś coś złego. I kabaliści pojmują ten fakt jako główne prawo wszechświata.

Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że przyczyną wszystkich złych uczynków jest egoizm, "pragnienie otrzymywania rozkoszy dla siebie" (skr. "pragnienie otrzymywania"). Właśnie namiętna pogoń za własnym dobrem, powodowana przez "pragnienie otrzymywania" stanowi przyczynę czynienia zła bliźniemu, ponieważ "pragnienie otrzymywania" dąży do napełniania siebie. A gdyby stworzenie nie miało żadnej satysfakcji z własnego dobra, to nie było by nikogo na świecie, kto sprawiałby zło bliźniemu. I jeżeli czasem spotykamy jakieś stworzenie, które czyni zło swojemu otoczeniu, ale nie z powodu "pragnienia otrzymywania", to czyni to ze względu na przyzwyczajenie, które utarło się przez "pragnienie otrzymywania". I to przyzwyczajenie stanowi teraz jedyną przyczynę jego postępowania.

Wyższą siłę odczuwamy jako doskonałą, nie potrzebuje Ona niczego dla swojej doskonałości, więc jasne jest, że nie ma w niej żadnego "pragnienia otrzymywania", dlatego nie istnieje w niej nawet zalążek do tego by sprawiać szkodę komukolwiek. Ponadto posiada ona "pragnienie oddawania" - pragnienie żeby sprawiać dobro swoim stworzeniom.

Wszystkie odczucia stworzeń, dobre lub złe, posyła wyższa kierująca siła. Posiada ona tylko jedną właściwość - pragnienie oddawania, pragnienie czynić dobro dla swoich stworzeń. I to jest jedyne prawo jej stosunku do stworzeń, z którego wynika, że stworzenia otrzymują od niej tylko dobro i tylko dla ich dobra zostały stworzone. Dlatego kabaliści nazywają tę siłę jako "Dobro absolutne".

WYŻSZE ZARZĄDZANIE - DO CELU

Spójrzmy na prawdziwą rzeczywistość, którą kieruje i kontroluje wyższa siła oraz na to, jak ta siła tworzy tylko i wyłącznie dobro.

Widzimy, że nawet najmniejsze stworzenie, należące do jednego z czterech rodzajów: nieżywego, roślinnego, zwierzęcego, mówiącego - od przedstawiciela gatunku, aż do samego gatunku jako całości jest kierowane stopniowo i celowo w swoim rozwoju przyczynowo -skutkowym podobnie, jak owoc na drzewie w stosunku, do którego istnieje dobry cel - dojrzewanie.

Naukowcy z dziedziny botaniki mogą wyjaśnić, przez ile etapów przechodzi owoc od momentu swego pojawienia się do osiągnięcia swego celu - ostatecznego dojrzewania. Lecz wszystkie etapy, które poprzedzają ostatni, nie tylko nie posiadają nawet podobieństwa do tego jak wygląda ostateczna forma owocu - ładny i słodki, lecz nawet przeciwnie, przejawia się antagonizm jego formy ostatecznej: im bardziej jest słodki owoc na końcu, tym bardziej gorzki i zniekształcony jest w poprzednich stadiach swego rozwoju.

Różnica w rozwoju "zwierzęcego" i "mówiącego" (człowieka) jest jeszcze bardziej rażąca z punktu widzenia początku rozwoju i stadium dojrzałości. Zwierzę, którego rozum pozostaje nieduży, gdy jest ono dorosłe, nie doznaje większych zmian podczas rozwoju. Człowiek natomiast, którego rozum wielokrotnie się powiększa w trakcie rozwoju, doznaje ogromnych zmian. Na przykład cielę w wieku jednego dnia już się nazywa bykiem, ponieważ ma siłę stać na nogach i chodzić oraz posiada rozum, jak unikać niebezpieczeństwa na swojej drodze.

Dla porównania człowiek w wieku jednego dnia jest podobny do stworzenia bez uczuć. I gdyby ktoś, kto nie jest zaznajomiony z realiami tego świata, patrząc na te dwa noworodki, próbował opisać sytuację, to oczywiście stwierdziłby, że niemowlę nie osiągnie celu, a o cielęciu powiedziałby, że urodził się przyszły wielki bohater. Więc jeżeli ocenialibyśmy stopień rozwoju rozumu cielęcia i niemowlęcia, to niemowlę byłoby stworzeniem nierozumnym i bezuczuciowym.

Wyraźnie widzimy, że wyższe zarządzanie, które stworzyło rzeczywistość jest niczym innym jak formą ukierunkowanego zarządzania, które nie uwzględnia porządku poszczególnych poziomów rozwoju. Dzieje się jakby naodwrót, że niby za pomocą tych poziomów stara się nas oszukać, odwrócić naszą uwagę od zrozumienia celu ich istnienia, zawsze pokazując stany, które są odwrotne od ostatecznej wersji.

Mając to na myśli, mówimy: "Nie ma mądzejszego człowieka od człowieka doświadczonego." Ponieważ tylko człowiek, który posiada doświadczenie, czyli ten, który może obserwować stworzenie na wszystkich stadiach jego rozwoju, może nie obawiać się wszystkich jego zniekształconych postaci, w które przemienia się stworzenie podczas swego rozwoju, a także może wierzyć w piękno i doskonałość końca jego rozwoju. Kabała wyjaśnia sens takiego stopniowego rozwoju, który jest nie do uniknięcia dla każdego stworzenia.

W taki sposób szczegółowe wytłumaczenie drogi wyższego zarządzania naszym światem wskazuje na to, że zarządzanie to, może być tylko tak ukierunkowane, że jego dobry stosunek nie jest w ogóle odczuwany przed osiągnięciem punktu ostatecznego stworzenia, czyli formy końcowej rozwoju. A do tego momentu przeciwnie, rozwijające się stworzenie, zawsze z zamiarem pojawia się przed obserwującym w zewnętrznie zepsutej postaci.

DWIE DROGI ROZWOJU: DROGA CIERPIEŃ I DROGA KABAŁY

Z podanego powyżej przykładu możemy wnioskować, że wyższa zarządzająca siła ma właściwość dobra absolutnego i kieruje nami do celu, opierając się o swoją doskonałość dobra absolutnego, bez żadnych domieszek zła. To znaczy, że docelowość jej zarządzania zobowiązuje nas do przyjęcia porządku doznawania różnych stanów, które powiązane są prawem przyczyny i skutku, dopóki nie osiągniemy stanu, w którym będziemy mogli otrzymać upragnione dobro, a przez to osiągnąć cel naszego stworzenia podobnie jak piękny owoc na końcu dojrzewania. Ten rezultat jest zagwarantowany absolutnie wszystkim.

Intencja wyższej kierującej siły polega na tym, że ma nas przyprowadzić do stanu, w którym będziemy posiadać podobne właściwości do tych, które Ona posiada - absolutne dobro, a ten cel określa wszystkie jej czynności nad nami. Dla nas przygotowane są dwie drogi rozwoju:

  1. Droga cierpień. Jest to porządek samorealizacji stworzenia, który prowadzony jest naturalnie. Stworzenie przechodzi od jednego stanu do drugiego, a stany te są powiązane z każdym poprzednim zależnością przyczyny i skutku. W taki sposób bardzo powoli rozwijamy się do uświadomienia sobie konieczności wyboru dobra, negacji zła oraz do osiągnięcia ukierunkowanej więzi, której oczekuje od nas zarządzająca siła. Ta droga jest jednak długa ze względu na czas, a oprócz tego pełna jest cierpień i bólu.

  2. Droga kabały. Jest przyjemna i może nam dać realizację naszego przeznaczenia w krótkim czasie w dodatku bez cierpień.

W dowolnym przypadku, nasz cel ostateczny jest z góry wyznaczony, obowiązkowy i nie ma żadnej możliwości uciec od niego, ponieważ wyższa siła mocno kieruje nami - drogą cierpień i drogą kabały. W otaczającej nas rzeczywistości widzimy, że zarządzanie nad nami odbywa się dwiema drogami jednocześnie.

 

attainment_of_unity_of_the_universe_medium

ISTOTA KABAŁY - ROZWÓJ W NAS UCZUCIA UŚWIADOMIENIA ZŁA

Celem wszystkich czynności człowieka w osiągnięciu wyższego świata jest w rezultacie uświadomienie sobie zła, które jest w człowieku, ponieważ odkrywa on, że właśnie naturalny egoizm stoi przeszkodą na jego drodze do wyższego świata. Cała różnica między stworzeniami polega na stopniu uświadomienia sobie zła: bardziej rozwinięte stworzenie przejawia większy poziom uświadomienia zła w sobie, a dlatego odróżnia i odtrąca zło od siebie w większym stopniu. Nierozwinięte stworzenie odczuwa w sobie mniejszy stopień zła i odtrąca małą część zła od siebie, zostawia je w sobie, ponieważ nie odczuwa go jako zło w stosunku do siebie.

Przyczyna wszelkiego zła - miłość do siebie, nazywana jest egoizmem. Ta właściwość jest antagonizmem wyższej siły, której jedyną właściwością jest pragnienie oddawania. Istota rozkoszy polega na stopniu podobieństwa człowieka do właściwości wyższej siły. Istota cierpień i niecierpliwości polega na różnicy w stosunku do właściwości wyższej siły. Dlatego właśnie egoizm sprawia nam ból poprzez uświadomienie nam różnicy właściwości w stosunku do właściwości wyższej siły.

Odczuwanie nieznośności egoizmu jest niejednakowe w każdej duszy: nierozwinięty człowiek nie uważa, że egoizm jest złą cechą i dlatego jawnie korzysta z niego bez wszelkiego wstydu. Bardziej rozwinięty człowiek odczuwa pewien stopień swojego egoizmu jako zło, dlatego wstydzi się korzystać z niego publicznie i korzysta z niego tylko w zamaskowany sposób.

Jeszcze bardziej rozwinięty człowiek odczuwa egoizm jako obrzydliwy na tyle, że nie może go znieść w sobie i dlatego zupełnie go odrzuca w miarę uświadomienia go w sobie, ponieważ nie życzy sobie więcej i nie może otrzymywać rozkoszy kosztem innych. I wtedy zaczynają się budzić w człowieku iskry miłości do bliźniego, zwane "altruizmem", który stanowi podstawę dobra. I ta właściowść również rozwija się w nim stopniowo: najpierw rozwija się w nim uczucie miłości do najbliższych ludzi i chęć opieki nad nimi. A gdy właściwość altruizmu rozwija się w nim jeszcze bardziej, rośnie w nim stopień oddawania wszystkim, którzy go otaczają - miłość do sąsiadów, do swego narodu, do całej ludzkości.

ROZWÓJ UŚWIADOMIONY I NIEUŚWIADOMIONY

Dwie siły stymulują nas do rozwoju, podnosząc nas po stopniach schodów, póki nie osiągniemy wierzchołka - celu ostatecznego, polegającego na równości naszych właściwości właściwościom wyższej siły:

  1. Jedna siła pcha nas i tego sobie nie uświadamiamy, czyli odbywa się to bez naszego wyboru. Ta siła popycha nas jakby od tyłu i kabaliści nazwali ją "drogą cierpień". Stąd biorą początek systemy wychowywania i etyki, które u swoich podstaw posiadają praktyczne doświadczenie oraz sprawdzanie za pomocą praktycznego rozumu. Cała istota tego systemu polega na ocenie sumy szkód, którą sprawiają dojrzałe ziarna egoizmu. Te dane trafiły do nas "przez przypadek", czyli nieświadomie, nie z naszego wyboru, lecz wystarcza ich do przekonania nas o celu, ponieważ stopień zła, który się przejawia i zwiększa się w naszych odczuciach w takim stopniu, w jakim odczuwamy jego szkodliwość, zmusza nas by tego unikać, przez co osiągamy coraz to wyższy stopień schodów.

  2. Druga siła pcha nas przez nasze uświadomienie, czyli sami dokonujemy wyboru tej siły. Ta siła przyciąga nas od przodu i kabaliści nazywają ją "drogą kabały". Idąc za nią, wykonując rady kabalistów z intencją dorównać we właściwościach wyższej sile, z ogromną szybkością rozwijamy w sobie uświadomienie zła i wygrywamy podwójnie: a) Nie powinniśmy czekać, aż doświadczenie życiowe zacznie boleśnie nas popychać od tyłu, pokazując w nas zło. Nasze własne dążenie ku podobieństwu do wyższej siły rozwija w nas to samo uświadomienie zła bez poprzednich cierpień. Od samego początku naszego dążenia ku podobieństwu do wyższej siły odczuwamy czystość i słodycz od angażowania się w nią, a jednocześnie w nas rozwija się uświadomienie tego jak nikczemna jest miłość do siebie. To stopniowe odczuwanie odkrycia zła w sobie rozwija się w nas na tle uczucia rozkoszy i spokoju, powstającego w nas jako wynik podobieństwa do wyższej siły. b) Wygrywamy na czasie, ponieważ działamy świadomie, dzięki czemu w naszej mocy jest działać więcej i w taki sposób przyśpieszamy czas swojej naprawy do pełnej tożsamości z wyższą siłą.

PRZEZNACZENIE KABAŁY: KORZYŚĆ DLA STOSUJĄCYCH JĄ

Różnica metodyki kabalistycznej naprawy człowieka od innych metod wychowywania polega na różnicy w ich celu: naprawiony człowiek ma odpowiadać standardom społeczeństwa, czy normom wyższej siły. I na tym polega różnica pomiędzy kabałą i etyką, jak różnica spirytualnego od materialnego.

Cel etyki - to szczęście społeczeństwa, jak to rozumie praktyczny umysł, opierający się na doświadczeniu życiowym. Ten cel nie obiecuje pragnącemu go osiągnąć żadnych wygodnych warunków ponad przyrodą. A jeżeli cel nie wychodzi poza granice osiągalnej krytyki, któż może raz na zawsze udowodnić dla osobowości sprawiedliwość miary dobra, którą on posiada, żeby zmusić go wyrzec się jakiejś części tego, co mu się należy według jego pojmowania, na korzyść społeczeństwa? W odróżnieniu od tego cel rozwoju za pomocą metodyki kabalistycznej obiecuje szczęście samemu człowiekowi. Przecież człowiek, który pojął miłość do bliźniego, zgodnie z prawem podobieństwa właściwości zlewa się z wyższą siłą i wychodzi ze swego małego światka, pełnego cierpień do dużego i wiecznego świata oddawania wyższej siły.

System etyki zobowiązuje człowieka uzyskać dobry stosunek do siebie i do otaczających go ludzi, podobne jest to do dzierżawy, ponieważ pieniądze zwracane są na końcu. Przyzwyczajenie do takiej pracy nie pozwala się podnieść nawet po stopniach etyki, ponieważ człowiek przyzwyczaja się do takich wysiłków, które są opłacalne, dobrze opłacane przez otoczenie za jego dobre uczynki.

Zajmujący się kabałą ze względu na wyższą siłę upodabnia się do jej czynności, bez otrzymywania jakiejś płacy, rzeczywiście się podnosi po stopniach moralności, ponieważ nie otrzymuje żadnej płacy na swojej drodze. Zbiera drobiny tego, co jest mu na drodze potrzebne w celu uzyskania innej przyrody- oddawania bliźniemu bez żadnego otrzymywania dla siebie oprócz podtrzymywania własnego istnienia. Tylko w taki sposób człowiek rzeczywiście jest w stanie się uwolnić od własnego egoizmu i wszystkich zakazów przyrody. Przecież, gdy człowiek nie znosi już otrzymywania dla siebie, a jego dusza jest wolna od wszelkich zbędnych i drobnych rozkoszy ciała i nie dąży do otrzymania bogactwa, poważania, władzy, wtedy on znajduje się w świecie wyższej siły i ma gwarancję, że nigdy nie będzie mu grozić niebezpieczeństwo, nie będzie mu wyrządzona żadna szkoda, przecież szkoda, którą odczuwa człowiek przychodzi do niego tylko od strony egoizmu.

Widzimy, że kabała służy człowiekowi, który z niej korzysta i nie niesie żadnej korzyści dla stworzeń, które z niej nie korzystają. I nawet, jeżeli wszystkie uczynki i czynności człowieka służą jego naprawie - jest to tylko środek na osiągnięcie celu tożsamości z wyższą siłą.

 

Różnica pomiędzy nauką kabały a religią

BB

 

 

Religia zakłada, iż Stwórca zmienia swe nastawienie wobec człowieka w zależności od jego postępowania. Nauka, którą jest kabała natomiast stwierdza, iż Siła Wyższa jest niezmienna, a czyny i postępowanie człowieka w żaden sposób nie mogą na nią wpływać. Natomiast kabała mówi, iż czyny i postępowanie człowieka mogą jedynie zmienić jego samego i dlatego będzie on w stanie inaczej odczuć i dostrzec Wyższe zarządzanie, jeżeli jego wewnętrzne zmiany są ukierunkowane na Wyższe podobieństwo. Będzie zdolny do  odczuwania i pojmowania Stwórcy zawsze jako  dobrego i czyniącego dobro.

Poprzez narastające różnice pomiędzy właściwościami człowieka (otrzymywanie) a właściwościami Stwórcy (oddawanie), człowiek będzie odczuwał stosunek Stwórcy do niego jako coraz to bardziej negatywny.

Istnieje wiele zwrotów w tekstach kabalistycznych wskazujących na brak jakiejkolwiek różnicy w stosunku Stwórcy do stworzonych przez niego stworzeń: "Nie zamieniam Swego Imienia" ("Ani HaWaJA lo Sziniti") , "On jest miłosierny i miłosierdziem obdarowuje Swe stworzenia, dobre i złe" ("Tov ve Metiv le Raim u le Tovim"), "Wyższe Światło jest trwałe bezwarunkowo" ("Ohr Elion Nimzta be Menucha Muchletet".

Dlatego też, modlitwa w kabale nazywana jest sprawdzaniem siebie lub samoanalizą. Dzieje się tak, kiedy człowiek nie odwołuje się do Stwórcy - nie przemawia do niego, lecz sam sprawdza i sam analizuje siebie w stosunku do niezmiennej Wyższej Siły. (Zobacz wyjaśnienia we "Wprowadzeniu do Dziesięciu Sefirot" mówiące o ścieżce w kierunku celu stworzenia, jak człowiek się zmienia, naprawia samego siebie względem niezmiennego Absolutu -  Stwórcy).

Na tym stosunku do samego siebie i do Stwórcy polega cała różnica pomiędzy kabałą a religią. I pomimo tego, iż religia wzywa do określonych zmian personalnych w człowieku, jest oparta na błaganiu Stwórcy. I przez to religie są podobne do prastarych, antycznych wierzeń, które rozlegle praktykują "przekupywanie" Wyższych Sił Natury poprzez składanie ofiar.

Kabała jest odrzucana przez religie, ponieważ  ogólnie rzecz biorąc religia oparta jest na przekonaniu, iż człowiek potrzebuje jedynie składać prośby do Stwórcy i wtedy wszystko zostanie zmienione z góry na rzecz rozwoju człowieka w momencie, gdy Stwórca obróci swoje oblicze w jego stronę. To znaczy, że wierzący jest przekonany iż Stwórca istnieje i ma pieczę nad wszystkim. I aby wszystko zostało  naprawione, wierzący musi jedynie prosić Stwórcę zamiast dokonywać jakichkolwiek zmian w samym sobie. Szerokie masy religii interpretują wewnętrzną zmianę jako wykonywanie dobrych uczynków, takich jak miłosierna pomoc innym, ale nie jako dokonywanie zmian w samym sobie, w swej naturze by upodobniać się do Stwórcy.

Przekonanie, co do zmiennego stosunku Stwórcy do człowieka prowadzi do zazdrości i zawiści tym, kto jest traktowany przez Stwórcę z większym miłosierdziem i miłością lub kto jest tak zwanym "Boskim wybrańcem". To wszystko jest powodem wzrastania antagonizmu nie tylko pośród ludzi, ale i pomiędzy religiami. Przedstawiciele przeróżnych wyznań dyskutują, którym konfesjom i modlitwom Stwórca jest bardziej przychylny i na które chętniej odpowie.

Kabała podkreśla iż Stwórca jest niezmienny. W procesie naprawy człowiek zasługuje na to, by dostrzec doskonałość i naprawę w niezmiennym stosunku Stwórcy do niego. Dlatego też im bardziej człowiek dąży do swej zmiany-naprawy, tym bardziej każde posunięcie i zachowanie Stwórcy w stosunku do niego jest usprawiedliwione, umotywowane i uzasadnione. Kabała stwierdza, że człowiek, zamiast ciągle tylko się modlić, powinien bardziej skupić się na swej przemianie wewnętrznej. Konsekwentnie, kabała odbiera wszelką nienawiść ze strony innych grup religijnych, ponieważ niebezpośrednio wskazuje na obłudę  w ich poglądach.

Aby lepiej zrozumieć stosunek kabalistów do Stwórcy, możemy spojrzeć na "modlitewnik" kabalistyczny. Nie zawiera on zwyczajnych słów, które wyrażają ludzkie emocje. Zamiast tego, składa się on z licznych symboli odzwierciedlających duchowe czyny, które człowiek powinien realizować podczas swej naprawy po to, by w rezultacie otrzymać Wyższe Światło. Oto jest różnica pomiędzy pojęciem  religijnego Boga a pojęciem kabalistycznego Stwórcy.

Studia kabały nad strukturą wszechświata pozwalają i dają człowiekowi jasną, wyraźną koncepcję i wyobrażenie Stwórcy, którego właściwości mieszczą się na samych szczycie duchowej drabiny, dają jasny obraz o nas samych, którzy jesteśmy na samym dole tej "drabiny". Szczeble tej duchowej drabiny reprezentują rozmaite światy. Celem stworzenia jest niezależnie piąć się w górę po tej drabinie i połączyć swe własne pragnienia z pragnieniami Stwórcy.

Ta wspinaczka do góry polega na wewnętrznej przemianie właściwości człowieka z intencji opartych na egoizmie w myśli i pragnienia oparte na intencji altruistycznej. Człowiek wspina się po szczeblach drabiny do duchowego, każdy poszczególny szczebel charakteryzuje stopień podobieństwa do Stwórcy.

Naturalnie, studia nad strukturą wszechświata w takich szczegółach i detalach zapobiegają i uniemożliwiają człowiekowi wyobrażanie sobie, iż związek człowieka ze Stwórcą jest uzależniony od jego próśb i błagań. Wyobraźmy sobie idealnego i doskonałego rodzica w naszym świecie. Oczywiste jest, iż dziecko nie może przywołać żadnej dodatkowej miłości dla samego siebie aniżeli miłość rodzicielska, która jest  wieczna i perfekcyjna. Zewnętrzny przejaw tej miłości czyli odczucia niższego zależą  wyłącznie od stanów, które człowiek jest zmuszony przejść po to, by poznać cały wszechświat,  by zdobyć doświadczenie, by dorównać pod względem rozumu i uczuć, właściwości  do Stwórcy.

Z tego wszystkiego wynika, iż nawet jeśli najbardziej upragniona transformacja ma  miejsce w nas samych i co za tym idzie odczucie nigdy niezmiennego pozytywnego nastawienia Stwórcy do nas, to konsekwentnie nazywa się to naprawą. Dzieje się tak, gdyż musimy przejść wszystkie poziomy, ekstremalne stany, zmiany czy zjawiska w nas zachodzące, aby zdobyć doświadczenie i zdolność potrzebną, by  odczuwać cały wszechświat od początku do końca.

Naprawa znaczy jedynie nasz stosunek i nasze podejście do wszystkiego, co przychodzi do nas, do wszystkiego, co przychodzi nam do głowy. Jeżeli, bez względu na to co się przydarza, oceniamy po czym akceptujemy wszystko, co się dzieje jako coś, co ma dla nas zbawienny wpływ i jest korzystne dla nas, wówczas  to pobudza w nas uczucie szczęścia i przyjemności. To z kolei prowadzi do sytuacji, w której człowiek odkrywa, że tak naprawdę nic się nie zmienia, oprócz jego samego, jego stosunku i podejścia do niezmiennego stanu, w którym on istnieje. Człowiek został stworzony w takim, a nie innym stanie i zawsze w nim istniał.

Nie ma potrzeby mówienia, iż studia kabały prowadzą do takiego pojmowania wszechświata i swego miejsca w nim i to mimo woli odwraca człowieka od modlitwy, a przecież we wszystkich religijnych praktykach modlitwa stanowi  najważniejszy i główny akt i wszystko jest organizowane wokół niego już tylko jako jego uzupełnienie.

W tym wypadku Mądrość kabały naturalnie ukierunkowuje człowieka w stronę wewnętrznych refleksji i transformacji, które odrywają go od wykonywania jakichkolwiek rytuałów czy od naśladowania religijnych nakazów. Właśnie dlatego wszystkie religie przeciwstawiają się kabale, a judaizm stoi na czele tego sprzeciwu.

 

Analiza porównawcza Kabały i filozofii

BB


Jeżeli zaczniemy wykonywać analizę porównawczą kabały i filozofii, to stwierdzimy, że obie te nauki zajmują się badaniem istniejącej rzeczywistości. Z tym, że nauka kabały bada tę rzeczywistość, która się ujawnia, rzeczywistość, którą człowiek odkrywa w swoich narządach zmysłów - albo w tych, które już istnieją, fizycznych narządach zmysłów, albo w dodatkowym narządzie, zwanym "duchowym narządem odczuwania" lub "duszą". Czyli odkrycie następuje albo w pięciu narządach zmysłów, albo w sześciu. Unikalność tej nauki polega na tym, że pragnie ona doprowadzić człowieka do integralnego, powiązanego i jednolitego postrzegania całej rzeczywistości, gdy nie istnieje podziału wszechświata na wyższy i niższy, na ukrytą i jawną części - kabała dąży do odkrycia całkowicie pełnego obrazu rzeczywistości.

Baal HaSulam tłumaczy to w "Przedmowie do Nauki o Dziesięciu Sfirotach" i w kilku innych miejscach, podając definicje dla takich pojęć jak "ukryta część" i "odkryta część". Ukryta część - jest tym, co teraz jest ukryte przed człowiekiem z powodu tego, że jego narządy zmysłów nie są wystarczająco wrażliwe, ale nie jest wykluczone, że jutro u niego się pojawią nowe, dodatkowe właściwości, które pozwolą mu odczuwać większy obszar informacji z zewnątrz. Albo on rozwinie w sobie szczególną wrażliwość i zacznie odczuwać to, co było wcześniej przed nim ukryte. W taki sposób to, co było w jego świecie ukryte, może teraz się ujawnić.

Odnosi się to do rozwoju naszych naturalnych, danych od natury narządów zmysłów, które posiadamy od urodzenia. Wiemy, że powinniśmy dążyć do zwiększania wrażliwości percepcji przez nasze narządy zmysłów oraz dążyć do zrozumienia, jak należy z nimi pracować, ukierunkowywać je na określony program działań kosztem osiągnięć naukowych, wiedzy, doświadczenia, które pozyskała ludzkość. I wtedy rzeczywiście uzyskamy pewne pojmowanie tego świata, który odbieramy za pomocą pięciu narządów zmysłów.

Jednak istnieje pewna część rzeczywistości, która jest przed człowiekiem ukryta.I choćby nie wiadomo jak bardzo rozwinęlibyśmy nasze pięć narządów zmysłów, nie możemy jej odczuć. Ta część rzeczywistości nazywa się "ukrytym światem" lub "wyższym światem", "światem duchowym", ponieważ ten świat nie da się zbadać przez nasze fizyczne narządy zmysłów, niezależnie od tego, jak bardzo one są rozwinięte. W celu pojmowania tej części rzeczywistości człowiek powinien rozwijać dodatkowy narząd odczuwania, który zupenie nie jest związany z pozostałymi narządami zmysłów.

I tu powstaje zadanie określenia pojęcia "duchowego". Czy jest to po prostu pewna dodatkowa część rzeczywistości, którą zaczynamy pojmować? Nie. Różnica między materialnym i duchowym istnieje tylko w stosunku do człowieka - w stosunku do Stwórcy nie ma żadnej różnicy między tymi składnikami rzeczywistości. W stosunku do Stwórcy istnieje tylko wyższe światło, które jest w absolutnym spokoju i istnieje wewnątrz jednego wspólnego naczynia-kli.

Ten istniejący stan jest stały i niezmienny i mówi się o nim, że: "Stwórca jest dobry i czyni dobro i grzesznikom i sprawiedliwym", "AWAJA" jest niezmienne" i inne podobne cytaty.

W taki sposób określenie duchowego jako szczególnej części rzeczywistości posiada sens tylko w stosunku do stworzenia. Wszystko, co dotyczy odczuć wewnątrz odczuwającego, tak zwanych "rozkoszy i cierpień" albo "słodkie i gorzkie" - nazywa się w kabale odczuciami ciała. Pojęcie "ciało" obejmuje nie ciało fizyczne, lecz ma się na myśli odczuwanie w narządzie duchowym i wewnątrz niego. A to, co pojmujemy dzięki naszemu ukierunkowanemu pragnieniu, intencji, gdy oceniamy swoje odczucia nie zgodnie z kryterium "gorzkie - słodkie", lecz zgodnie z zasadą "prawda - kłamstwo", w odbitym świetle - to w kabale nazywa się pojmowaniem za pomocą szóstego narządu zmysłu, duchowego narządu odczuwania, tak zwaną "duszą". I to nazywa się duchowym, które znajduje się ponad materialnym.

Istota wyższej kierującej siły (Stwórcy)

Nauka kabały zupełnie się nie zajmuje istotą wyższej siły, nie dąży do udowodniania praw, które w niej istnieją, ponieważ kabała określa siebie jako naukę eksperymentalną i kieruje się zasadą:o tym, czego się nie pojmuje - o tym się nie mówi. Nawet w postaci negacji pojmowania. Przecież określenie tego, czego brak, posiada nie mniejszą wartość, niż określenie istniejącego, ponieważ gdy spojrzymy na jakąś istotę z daleka i określimy w niej składniki tego, czego brak czyli wszystko to, czego nie ma, to również będzie uważane za dowód i będzie pewnym uświadomieniem, tak jak gdyby ta istota znajdowała by się gdzieś daleko, nie można by było określić w niej nawet tego, czego brak.

Dlatego podstawowa zasada kabały głosi: "To, czego nie pojmujemy, nie możemy nazwać", pod nazwą rozumiemy początek jakiegoś pojmowania. A odczuwane wewnątz naczynia duszy wyższe światło, odczucie wyższej kierującej siły (Stwórcy), jej czynności, określa się w kabale ze wszystkimi szczegółami i dokładnością analizy i eksperymentu nie mniejszą, niż w przypadku pojmowania w świecie materialnym.

Innymi słowy, nauka kabały podobnie jak inne nauki zajmuje się tylko tym, co może ona pojąć. Zadanie tej nauki polega na poszerzeniu sfery swego badania na wszelkie możliwe dziedziny rzeczywistości. Lecz w istocie całe pojmowanie jest w obrębie człowieka i on pojmuje tę rzeczywistość, którą jest w stanie odczuć w swoich narządach zmysłów, rozwijając je maksymalnie o tyle, o ile jest to możliwe, korzystając ze specjalnej metodyki, zwanej nauką kabały, mądrością pojmowania.

Granica, która określa dziedzinę wiedzy i analizy, jest bardzo wyraźna - "To, czego nie pojmujemy, nie możemy nazwać". Czyli że nauka ta zajmuje się tylko praktycznymi badaniami, tylko konkretnym pochwytywaniem w narządach zmysłów człowieka. Podobnie, jak nie możemy zobaczyć, czym jest elektryczność albo inna niepostrzegana przez nas siła, o której nie mielibyśmy żadnego pojęcia, jeżeli byśmy nie obserwowali rezultatów jej oddziaływania, tak samo nie możemy podać definicji ani materialnego, które jest przed nami ukryte (odczuwamy tylko jego zewnętrzny przejaw), ani duchowego, którego w ogóle nie odczuwamy w żaden sposób w swoich narządach zmysłów, lecz możemy odczuć jeżeli rozwiniemy w sobie niezbędne do tego dodatkowe narządy zmysłów.

Wnioskujemy zatem, że granica pojmowania przesuwa się zgodnie z możliwościami człowieka i my w końcu jesteśmy w stanie pojąć wszystko, co tylko może pojąć człowiek, gdy pojmowane odczuwamy w tak zwanym przez kabalistów "duchowym narządzie otrzymywania" - duszy.

Są ludzie, którzy rozwinęli w sobie ten dodatkowy narząd odczuwania świata duchowego i pojęli w nim wszystko, co tylko można pojąć i opowiadają nam o swoim pojmowaniu. Oni również opowiadają nam o takich stanach, które jeszcze nie przeszły w wyraźnie odczuwanej formie, lecz opierając się o swoje doświadczenie, mogą nam opowiedzieć, co, zgodnie ich przypuszczeniom, jest widoczne i takie stany istnieją w dalszym rozwoju. Na przykład takie stany, jak Ogólny Koniec Naprawy i wszelkie możliwe stany, które istnieją już po tym.

Jednak są to wnioski, wykonane na podstawie poprzednich doświadczeń i analizy istniejących więzi. I mimo że kabaliści opowiadają o istnieniu podobnych stanów, oni wyraźnie określają, co ma się na myśli, podkreślając, że nie są one rezultatem ich jawnego odczuwania, a tylko tym, co według nich, wiarygodnie, nastąpi dalej. Innymi słowy, każdy kabalista jest niezwykle ostrożny w stosunku do tego, czego jawnie i wyraźnie nie odczuł w swoich narządach zmysłów.

Powinniśmy tylko przytoczyć definicję, czym jest "jasne naukowe pojmowanie" w kabale - takie pojmowanie w naszych narządach zmysłów, w którym nie ma miejsca na żadne wątpliwości. Na ile powinniśmy się wgłębić w materiał po to, by twierdzić, że rzeczywiście go pojęliśmy?

Prawa pojmowania Baal HaSulam opisuje w swoim eseju "Istota nauki kabały". Te kwestie również dokładnie omawiane są we "Wstępie do księgi "Zohar", gdzie pisze o tym, że istnieją cztery rodzaje pojmowania: materiał, forma w obłuczeniu materii, forma abstrakcyjna i istota. W stosunku do dwóch pierwszych rodzajów poznawania rzeczywistości - materiału oraz formy w powłoce materialnej - możemy je badać i sprawdzać. Możemy na podstawie tych badań rozwijać naukę, ponieważ sam materiał i forma materiału - czyli to jak forma przejawia się w materiale - pojmujemy wystarczająco wiarygodnie i nie pozostaje nic, co by było poza granicami naszych narządów zmysłów. Nasze narządy zmysłów pochwytują te dwie kategorie: materiał czyli pragnienie oraz formę pragnienia. W naszym świecie to się wyraża jako odczuwana przez nas materia - nieżywa, roślinna, zwierzęca natura i człowiek, a także forma tej materii czyli te właściwości, które ona posiada.

Wtedy gdy o formie abstrakcyjnej i istocie nie możemy mówić, ponieważ nasza percepcja tych kategorii jest zupełnie abstrakcyjna. Nie jest ona wystarczająco zdefiniowana, żebyśmy mogli mówić o nich, ponieważ nie możemy powiązać formy z materiałem. Dlatego wszystkie nasze badania formy abstrakcyjnej nie może być prawidłowe, o nich nic nie możemy powiedzieć z wystarczającym poziomem pewności.

W taki sposób podejście nauki kabały jest antagonizmem tego podejścia, które jest stosowane w filozofii, zajmującej się formami abstrakcyjnymi, ponieważ nauka kabały nigdy się nie zajmuje formą abstrakcyjną, która jest oderwana od materiału. W kabale działa nienaruszalne, żelazne prawo: "To, czego nie pojmujemy, nie możemy tego nazwać." I tę regułę zabrania się naruszać.

Duchowe - to siła, która nie jest w powłoce ciała

Kabała określa "duchowe" jako nie mające żadnego powiązania z czasem, przestrzenią, materią i przedstawiającą sobą po prostu siłę bez powłoki ciała, siłę bez ciała. Gdy idzie mowa o sile w duchowym, nie ma się na myśli samego światła duchowego jako takiego, ponieważ światło się znajduje poza naczyniem- narządem odczuwania i pojmowania, a dlatego jest nie pochwytywane (pochodzi z istoty Stwórcy i równa się istocie Stwórcy). Czyli światła duchowego nie jesteśmy w stanie pojąć i odczuć, aby dać mu definicję, ponieważ nazwa "światło" jest metaforyczna i nie jest prawdziwa. Dlatego "siła bez ciała" - to "naczynie duchowe". A definiowane w kabale światła duchowe mówią nie o istocie świateł, lecz wyrażają reakcje naczynia, jego wrażenie na spotkanie światła w sobie.

A zatem naczynie duchowe - to siła. Fizyczne siły, które działają w naszym świecie, również nie są przez nas jawnie odczuwane. Sami nie odczuwamy sił, lecz pochwytujemy jedynie rezultaty ich oddziaływania na nas, to, jak one się przejawiają w materii.

Naczynie i światło

Światło czyli wrażenie naczynia można pojąć i takie pojmowanie nazywa się "materią i formą" razem, ponieważ wrażenie - to "forma", a siła - to "materia". Jednak powstające przy tym w naczyniu uczucie miłości jest określane jako "forma bez materii". Czyli jeżeli oddzielimy miłość od prezentu, jak gdyby ona nigdy nie była w powłoce jakiegoś konkretnego prezentu i przedstawia sobą tylko nazwę abstrakcyjną - miłość wyższej siły rządzącej (Stwórcy), wtedy tylko ona określana jest jako "forma".

A jej badanie nazywa się "otrzymaniem formy". I to stanowi konkretne badanie, ponieważ duch tej miłości rzeczywiście pozostaje w percepcji zupełnie oderwanym od prezentu określeniem czyli istotą światła.

Ta miłość, mimo że jest konsekwencją prezentu, w dowolnym wypadku jest o wiele ważniejsza niż sam prezent, ponieważ jest oceniana wielkością darującego, lecz nie wartością samego prezentu, czyli właśnie miłość i pokazany stosunek dodają do tego stanu nieskończoną wartość i ważność. A dlatego miłość zupełnie się abstrahuje od materii, która jest światłem i prezentem tak, że pozostaje tylko pojęcie miłości, a prezent się zapomina i niby się zaciera w sercu.

I w tej miłości są rozróżniane cztery stopnie, pobne do stopni miłości człowieka: w momencie otrzymania prezentu po raz pierwszy, nie jest on gotów kochać darującego prezent tym bardziej, jeżeli jest to ważna osoba, nie równa otrzymującemu prezent. Jednak zwiększając ilość prezentów i stale je otrzymując, odczuwa się, że nawet ważną osobę można odczuwać jako równą i rzeczywiście kochać. Przecież prawo miłości głosi, że kochający mają odczuwać równość między sobą.

Zgodnie z tym określane są cztery stopnie miłości:

1. darowanie prezentu nazywa się świat Asija;

2. zwiększenie ilości prezentów nazywa się świat Jecyra;

3. odkrycie istoty miłości nazywa się świat Brija. Tu się zaczyna badanie formy w nauce kabały, ponieważ na tym stadium miłość oddzieliła się od prezentu: oddala się światło od świata Jecyra i miłość zostaje bez światła, bez swoich prezentów.

4. Po tym gdy miłość spróbowała i całkiem oddzieliła formę od materii w stanie ukrycia, człowiek uzyskuje siły podnieść się na stopień świata Acylut, na którym wraca forma i wciela się w materię czyli światło i miłość są odczuwane razem.

Nie pojmujemy jednego bez drugiego: światła bez naczynia i naczynia bez światła, lecz problem jest w tym, że mamy je oddzielić jedno od drugiego - podzielić naczynie i światło, pragnienie i jego napełnienie. Tylko zgodnie ze swoim poziomem rozwoju człowiek zaczyna pojmować więź i stosunki między naczyniem i światłem. I całe nasze życie, nasze kształcenie się polega na badaniu stosunków między światłem i naczyniami: za pomocą jakich pragnień możemy otrzymać określone napełnienia.

Więź między światłem a naczyniami stanowi przedmiot badań wszystkich naszych nauk - fizyki, chemii, biologii, medycyny, filozofii, psychologii, nauk o społeczeństwie. Nie jest to ważne, w jakiej dziedzinie prowadzone są badania, lecz jeżeli mowa idzie o jakimś pojmowaniu, to ma się na myśli stosunki między naczyniem a światłem.

Ludzkość stara się znaleźć uniwerslaną formułę, która mogłaby jej dać odpowiedź na każdą sytuację: jakie rezultaty można otrzymać od określonych chęci. I naodwrót, jeżeli pragnę otrzymać konkretne rezultaty - jakie naczynia - pragnienia mam do tego przyszykować? Gdybyśmy znali taką uniwersalną formułę, to zawładnęlibyśmy tym nieskończonym naczyniem, wewnątrz którego wszytko się znajduje. I człowiek zawsze do tego dążył, dlatego  rozwijał różne nauki.

Człowiek nierozwinięty ma do czynienia tylko z tymi uczuciami, które w nim rozwija sam materiał. To znaczy, że sam on zajmuje się tylko formami "cielesnymi" - pragnie otrzymać dobre, przyjemne odczucia i tym się ogranicza. Taki rozwój nazywa się "nieżywym" poziomem. Jeżeli on już zaczyna widzieć, że w miarę rozwoju pragnienia otrzymywania odczuwa on różne dodatkowe formy rozkoszy, napełnienia pragnienia otrzymywania - jest uważane, że się znajduje na poziomie "roślinnym". A gdy już zaczyna on zależeć od bardziej dalekiego otoczenia - znajduje się w ruchu, w poszukiwaniu napełnienia - to się nazywa poziomem "zwierzęcym". A gdy się rozwinął do poziomu uświadomienia, że jego naczynie nie jest ograniczone czasem - przeszłością i przyszłością i nie ograniczone przestrzenią, a ogarnia wszystko od krańca do krańca świata, gdzie on się znajduje w swoim ciele fizycznym, to już się nazywa "człowiekiem".

Na wszystkich tych czterech poziomach rozwoju pragnienia otrzymywania sprawdzamy możliwość i staramy się znaleźć uniwersalną formułę, jedyną formułę, ogarniającą sobą wszystko - jak każde z istniejących pragnień odkrywa, określa i przyswaja należące mu się napełnienie. To jest to, co chcemy się dowiedzieć.

Na tym polega cała nasza wiedza o świecie, o rzeczywistości. Przecież w istocie czym jest nauka? Nauka - jest to wiedza o tym, co jest wewnątrz otrzymującego naczynia u człowieka, co może w nim być i jakim kosztem on może otrzymać to, co pragnie. Wewnątrz naszej muszli, wewnątrz naszego naczynia - tam w istocie są zawarte nasze nauki, to jest to, co my w nich badamy.

Kabaliści zajmują się badaniem praw funkcjowania tego naczynia. Einstein, który dążył do wszechogarniającej wiedzy o całym naszym wszechświecie, szukał uniwersalnej formuły, która ogarnęłaby wszystkie możliwe konsekwencje i wszystko, co się znajduje w stworzeniu - szukał więź między naczyniem otrzymywania i jego napełnieniem. Zajmować się badaniem współdziałania światła i naczynia - znaczy mieć do czynienia z materią i formą w powłoce materialnej. Materia - to naczynie, forma materii - to światło je napełniające.

Siła- materia

Wszystko duchowe odczuwamy jako siłę, oddzieloną od ciała i dlatego nie posiada ona żadnej materialnej postaci. Jest ono oddzielną właściwością i całkowicie jest oddzielone od świata materialnego. Lecz jeżeli duchowe nie ma żadnego kontaktu z materialnym, w jaki sposób może ono sprawiać ruch materialnego?

Jednak siła jest prawdziwą materią nie mniej, niż wszelka inna materia realnego świata i nie zważając na to, że nie ma ona postaci, którą pochwytujemy narządami zmysłów, nie zaniża to jej wartości.

Weźmiemy dla przykładu tlen, który jest komponentem większości materiałów na świecie. Jeżeli weźmiemy butelkę z czystym tlenem, gdy nie ma on kontaktu z innym materiałem, wygląda to jak pusta butelka: tlenu nie można pochwycić, ponieważ jest on w stanie gazu, nie możemy nim kierować rękoma, nie widzimy oczami, nie ma zapachu i smaku. Tak samo jest z wodorem.

Lecz gdy połączymy te dwie substancje, natychmiast stana się wodą, nadającą się do picia, która ma smak i wagę. A jeżeli dodamy do wody wapno niegaszone, to woda natychmiast przeniknie do wapna i płyn stanie się substancją twardą jak i same wapno. W taki sposób elementy chemiczne - tlen i wodór, których nie możemy odczuć transformują się w twardą postać.

Zgodnie z tym to samo możemy powiedzieć o siłach działających w naturze. Zwykle one nie są uważane za materię, ponieważ nie możemy ich odczuć. Lecz z drugiej strony widzimy, że odczuwana rzeczywistość - ciała twarde i płyny bez wątpienia pochwytywane w naszym realnym świecie mogą się transformować podczas nagrzewania w gaz, a gaz, ochłodzony do określonej temperatury, może znów stać się substancją twardą.

Stąd jest jasne, że wszystkie odczuwane obrazy pochodzą od podstaw, które nie ma możliwości odczuć i które nie są substancjami. I dlatego wszystkie znane nam obrazy, które fiksuje nasza świadomość i na podstawie których określamy materiały, są niestałe i nie istnieją w miarę swych szczególnych właściwości. Ich forma jest pochodną od temperatury.

A zatem podstawa materii - to siła w niej zawarta. Jednak siły samodzielnie wciąż jeszcze nie przejawiają się w stosunku do nas jak elementy chemiczne, lecz ich istota zostanie odkryta w przyszłości tak samo, jak elementy chemiczne zostały odkryte przez nas tylko przez ostatnie stulecia.

Jednym słowem wszystkie nazwy nadawane przez nas postrzeganym obrazom materii, są absolutnie wymyślone, ponieważ nazwane są przez nas w oparciu o naszą percepcję w pięciu narządach zmysłów. A dlatego te nazwy są niestałe i nie istnieją samodzielnie.

Jednak z drugiej strony dowolne określenie siły, które my dajemy, odrzucając jej więź z materią, również jest wymyślone. I do tego czasu, póki nauka się nie rozwinie do swojej formy doskonałej, powinniśmy się liczyć tylko z rzeczywistością konkretną. Innymi słowy, wszystkie działania materialne, które widzimy i odczuwamy, powinniśmy rozpatrywać w stosunku do wykonującego je człowieka i rozumieć, że on również jak i czynność w swojej podstawie składa się z materii. I gdyby nie to, nie istniała by możliwość jego percepcji.

Ponieważ kabała jest nauką realną, ma ona na celu realną percepcję wszechświata, gdy nie ma możliwości podważania faktu żadnym trudnym pytaniem.

Cały wszechświat składa się z naczynia (pragnienia) i światła (rozkoszy). Różnica między naczyniem a światłem przejawia się w pierwszym tworze, który się wyodrębnił od wyższej siły. Pierwszy twór - bardziej napełniony i bardziej subtelny w porównaniu z każdym następnym. Przyjemne napełnienie otrzymuje on od istoty wyższej siły, która pragnie go napełnić rozkoszą.

Podstawę miary rozkoszy stanowi pragnienie jej otrzymywania. To, że pragnienie chce więcej otrzymać, odczuwane jest przez niego podczas napełnienia jako większa rozkosz. Dlatego rozróżniamy w pierwszym tworze - "pragnienia otrzymywania" dwie kategorie:

1. istotę otrzymującego - pragnienie otrzymywania, ciało tworu, podstawę jego istoty, naczynie otrzymywania dobra;istotę

2. otrzymywanego - istotę otrzymywanego dobra, światło Stwórcy zawsze schodzące do tworu.

Cały wszechświat i dowolna jego część zawsze zawiera dwie właściwości, przenikające się nawzajem czyli składniki, ponieważ "pragnienie otrzymywania", które są zawarte w tworze, nie było w istocie wyższej siły. I dlatego nazywamy ją tworem - tym, czego nie ma w wyższej sile. A otrzymywana obfitość stanowi część istoty wyższej siły i dlatego istnieje ogromna odległość między znów stworzonym ciałem a otrzymywaną obfitością, podobną do istoty wyższej siły.

Jak duchowe może rodzić materialne? Na pierwszy rzut oka trudno jest zrozumieć, jak duchowe może rodzić i podtrzymywać coś materialnego. Lecz trudno jest to zrozumieć, jeżeli duchowe rozpatrywać jako "coś" bez żadnych powiązań z materialnym. A jeżeli wziąć jako podstawę zdanie kabalistów pojmujących, że każda właściwość duchowego jest podobna do właściwości materialnego, to wynika z tego, że są one bliskie między sobą i nie ma między nimi różnicy poza różnicą w materii: u duchowego - materia duchowa, a u materialnego - materia materialna. Jednak wszystkie właściwości, działające w materii duchowej, działają i w materii materialnej.

W pojmowaniu więzi duchowego i materialnego są trzy błędne stwierdzenia:

  1. siła rozumnej myśli w człowieku - to nieśmiertelna dusza, istota człowieka;
  2. ciało - to ciąg dalszy i rezultat duszy;
  3. istoty duchowe są proste i bezskładnikowe.

Te błędne hipotezy są podważone psychologią materialistyczną i zaczynając od tego okresu pragnący poznać wyższą kierującą siłę może to zrobić, czyniąc wysiłki podczas opanowania metodyki jej poznawania - nauki kabały.


 

Wychowanie

BB

 

Określenie zadania

Wychowanie jest głównym problemem całej ludzkości. Jeśli bylibyśmy w stanie i zdołalibyśmy wychować odpowiednio choć jedno pokolenie, wówczas moglibyśmy być pewni, że każde następne pokolenia byłyby wychowane odpowiednio i istniałyby optymalnie w naszym świecie, czego skutkiem byłoby w istocie - osiągnięcie niezbędnego i potrzebnego celu. Dlatego właśnie każda generacja, która otrzymuje odpowiednie wychowanie może być i będzie zdolna do adekwatnego wychowania następnego pokolenia.

Alternatywnie, jeśli nie osiągniemy sukcesu w odpowiednim wychowaniu  pokolenia choćby w jednym wybranym społeczeństwie i jeśli obserwujemy jakieś odnoszące sukcesy pokolenia, które są gorsze w porównaniu do poprzednich, wówczas to stanowi świadectwo faktu, iż ludzkość nigdy nie posiadała odpowiednich metod wychowawczych.

Metody Wychowawcze

Odpowiednia metoda wychowawcza musi opierać się na zrozumieniu:

  • Prawdziwej natury człowieka, społeczeństwa i ludzkości (stan pierwotny),

  • Celu egzystencji każdego człowieka, społeczeństwa i ludzkości (stan finalny),

  • Środków przyciągających każdego człowieka, społeczeństwa i ludzkości do tego właśnie celu.

Prawdziwa natura człowieka jest już częściowo nam znana. Z doświadczeń życiowych możemy wnioskować, iż człowiek jest egoistyczny i egocentryczny, że wszystko co robi jest dla satysfakcji i zaspokojenia swoich własnych potrzeb. Cel istnienia lub też predestynacja człowieka na świecie jest dla nas niewiadomą. Nie znamy formy naszej ostatecznej egzystencji, znaczenia i sensu, o które walczymy, optymalnej organizacji społeczeństwa i świata wokół nas. Możemy jedynie przypuszczać, iż natura przetrzymuje informacje o naszych przyszłych stanach, które zawierają w sobie wiedzę o celu istnienia człowieka, społeczeństwa i całej ludzkości.

Nie możemy poznać środków przyciągania do celu, dopóki nie dowiemy się o samym celu jak i o samej naszej egzystencji. Wiedza o prawdziwej, pierwotnej naturze człowieka  i o tym, że ostateczny stan, który on według zamiaru dzieła stworzenia, musi osiągnąć, pozwoli nam na otrzymanie szansy na zrozumienie wszelkich cech i zalet wymaganych do przeprowadzenia i spełnienia się wszelkich zmian, które z kolei w zamian pozwolą określić i ustalić co musi być sformułowane w podstawach wychowywania.

Powody porażek wychowawczych

Kontynuując to co zostało napisane wyżej, dopóki nie zdamy sobie sprawy z konieczności zdefiniowania celu dzieła stworzenia i od tego momentu określenia środków niezbędnych do osiągnięcia celu, dopóty wszystkie nasze starania stworzenia odpowiedniej metody wychowawczej nie odniosą sukcesu. Im bardziej z pokolenia na pokolenie wzrasta egoizm człowieka i egoistyczny charakter przenika na zewnątrz, pochłaniając wszystko dla dobra swoich prywatnych, egoistycznych spełnień, tym większe doznamy porażki.

Rozwiązanie problemu

Konieczne jest przeprowadzanie szerokiego dochodzenia w dziedzinie natury człowieka, po to by rozległe kręgi społeczeństwa przekonały się, iż człowiek jest egoistyczną istotą. Pomimo, że taka jest właśnie natura naszego świata, człowiek w odróżnieniu od reszty natury, nie jest obdarowany wewnętrznie żadnym "zaprogramowanym" zachowaniem, właśnie dlatego potrzebuje takiego "zaprogramowania". Zwierzęta nie potrzebują i nie muszą wychowywać swojego potomstwa, ponieważ instynkt samozachowawczy leży w ich naturze, co jest wystarczające do odpowiedniego zachowania na całe ich doczesne życie. Ze wszystkich stworzeń, jedynie istota ludzka nie posiada w swojej ludzkiej naturze programu "odpowiedniego zachowania"; jedynie człowiek jest wolny w swoich wyborach. Bez uświadomienia sobie tego wszystkiego, każdy człowiek z osobna ma własny światopogląd, swoje własne indywidualne cele jak również charakter, który determinuje nasze czyny. Dokonuje wyborów i tworzy dla siebie swój system wychowawczy, w związku z powyższym wszystkie te systemy wychowawcze nie odnoszą sukcesu.

Miejsce naszych brakujących instynktów samozachowawczych ma być wypełnione poprzez odpowiednie wychowywanie. Dopóki uczymy się praw natury, uczymy się jak w odpowiedni sposób egzystować na tym świecie - dopóty nie będziemy mieli niczego, co moglibyśmy tak naprawdę przekazać następnemu pokoleniu. Ponadto pozostaniemy w niepewności, czy nasze wychowanie kolejnych generacji jest odpowiednim wychowywaniem, a nasze całe życie będzie konsekwencją wciąż powtarzających się błędów. Z tego wynika, iż człowiek jest zobowiązany dochodzić do swej prawdziwej natury i celu, i na podstawie tych wszystkich dochodzeń, zobowiązany jest do stworzenia programu dla swego zachowania na całe życie w tym świecie, by dalej móc przekazać do swojemu potomstwu.

Wychowywanie - w kierunku podobieństwa do  wyższej przyrody

Obserwując naturę naszego świata, zobaczymy że każdy rodzaj stworzenia, mówiąc o jakim żywym istnieniu - komórce czy narządzie istnieje by służyć potrzebom innych. To jest naturalny mechanizm tego świata, wszechświata i rzeczywistości. Całe istnienie, cała egzystencja zachowuje się zgodnie z zamkniętym systemem składającym się na osobny program.  I aby istnieć w tym zamkniętym systemie wygodnie i przyjemnie - człowiek musi istnieć w absolutnym podobieństwie do niego. To wszystko jest do osiągnięcia poprzez odpowiednią równowagę pomiędzy otrzymywaniem i dawaniem każdej osoby w odniesieniu do otaczającej natury i społeczeństwa. Formuła odpowiedniego zachowania każdej osoby zależy od jej indywidualnych, naturalnych cech i zalet, jak również od otaczających ją okazji, jak również jest absolutnie wkalkulowana w naukę, którą jest Kabała. Tak więc bez jakiejkolwiek wiedzy z tej dziedziny nauki, nie jesteśmy w stanie osiągnąć odpowiedniej i właściwej i zrównoważonej interakcji z ludźmi wokół nas, z naturą i społeczeństwem. A także nie mamy czego nauczyć naszych dzieci, nasze potomstwo.

 

Świat nieskończoności - Olam Ein Sof

BB

Nie wiemy nic na temat Stwórcy, za wyjątkiem Jego chęci stworzenia nas, i Jego chęci obdarzania nas rozkoszą. Przy jego pomyśle, pragnienie rozkoszy powstało z niczego.

Jego wola stworzenia nazywana jest "Keter" (Korona), ponieważ otacza jak korona Jego chęć dawania nam przyjemności, rozkoszy.

Stworzenie należące do KETER, można sobie wyobrazić jako naczynie (kli) gotowe przyjąć rozkosz, albo światło Stwórcy (or). Ten punkt stworzenia nazywany jest Chochma (Mądrość), a przyjemność wypełniająca KLI nazywana jest or Chochma (światłem mądrości).

Ponieważ pragnienie rozkoszowania się jest tylko ludzkim pragnieniem, Stwórca zarządził nam go używać. W wielu wioskach, w gorące letnie dni, słyszymy sprzedawców arbuzów, jeżdżących samochodami lub skromnymi taczkami nawołujących klientów. Dlaczego ci ludzie pracują tak ciężko w takim upalnym słońcu? Stwórca dał im pragnienie niesienia rozkoszy ich rodzinom, ale w ten sposób niosą też rozkosz dla innych, podczas gdy sprzedają soczyste, gaszące pragnienie owoce. W ten sposób światło daje stworzeniom nie tylko rozkosz samą w sobie, ale również możliwość dawania rozkoszy innym. Lecz stworzenie (kli) odrzuca tę możliwość. Przyjemność ze świadomej, spontanicznej odmowy przyjmowania (otrzymywania) światła nazywana jest "or Chasadim". Te stadium rozwoju stworzenia nazywa się "Bina".

Lecz niemożliwe jest życie bez światła (or chochma). Nowa forma stworzenia (bina) zaczyna otrzymywać pewną minimalną porcję światła w następstwie, czego zostaje przekształcona w nowy rodzaj zwany ze`eir anpin. Dalszy rozwój stworzenia przynosi nowe pragnienie rozkoszowania się światłem i staję się nowym obiektem - malchut (królestwo - znaczy królestwo pragnienia).

Więc istnieją kolejne stadia stworzenia i rozwoju stworzeń (kli)

I. Keter. Wola Stwórcy do stworzenia kli, i dawania mu rozkoszy

II. Chochma. Pragnienie rozkoszy powstające z światła

III.  Bina. Przyjemność nie z otrzymywania światła, lecz z oddawania go z powrotem Stwórcy

IV. Ze`eir Anpin (Z"A). Otrzymywanie jakiejś porcji światła niezbędnej do normalnego życia

MALCHUT.  Odczuwając znaczenie or Chochma, Z"A próbuje napełnić się tym światłem, w ten sposób zmienia się w Malchut. To Malchut jest jedynym prawdziwym kli (stworzeniem), ponieważ jego pragnienie - otrzymać dla siebie całą rozkosz Stwórcy. Poprzednie formy nie są prawdziwym Kli, lecz tylko poszczególnymi stadiami jego rozwoju. Wolą Stwórcy jest stworzenie kli, które będzie chciało rozkoszować się Jego światłem. Malchut pełne światła nazywane jest "Olam Ein Sof" - światem nieskończoności. Ruch jest zmianą pragnień dającą narodziny bliżej stworzenia (Kli). Czas jest łańcuchem od przyczyny (pierwsze pragnienie) do skutku (drugie pragnienie). "Świat nieskończoności" oznacza naczynie pełne rozkoszy, bez żadnego ograniczenia czyli braku niezaspokojonego pragnienia. To jest stan Kli Malchut. Więc z punktu widzenia Stwórcy, Malchut jest zakończeniem programu Dzieła Stworzenia.

Celem stworzenia jest stworzenie nowego przedmiotu, stworzeń, i napełnienia ich absolutną, niezmienną rozkoszą. Tak więc Stwórca dał stworzeniom wielkie pragnienie otrzymywania rozkoszy.

"Pragnienie otrzymywania",  ratzon lekabel (R"K) można sobie wyobrazić jako naczynie (Kli), które ma pojemność proporcjonalną do pojemności pragnienia, a otrzymana rozkosz - do ilości światła wypełniającego naczynie. Światło przychodzące od Stwórcy istniało jeszcze przed stworzeniem. To światło jest całkowitą naturą Stwórcy. Co do pragnienia otrzymywania rozkoszy, Stwórca nie posiadał go, lecz dał je stworzeniom. Wszystkie światy są niczym innym, jak tylko różnymi formami demonstracji pragnienia rozkoszowania się światłem Stwórcy.

Każdy z nas jest cząstką kli-malchut, pragnienia otrzymywania pożywienia, ciepła, oraz innych rozkoszy, jako małych porcji światła w naszym świecie. Z punktu widzenia Stwórcy każdy z nas jest doskonały, ale musimy iść przez długą drogę naprawy, żeby odczuć światy duchowe.

Każde stworzenie ma tylko pragnienie rozkoszowania się. W ten sposób nadając program dla człowieka, zmieniając potrzeby w czasie jego życia, Stwórca wywołuje pewne mechanizmy; ale człowiekowi wydaje się, że działa on sam, według jego woli i wyboru. Kiedy człowiek zda sobie sprawę, uświadomi sobie, że jego postępowanie zależy od pragnień jego ciała i zacznie walczyć przeciwko ciału, może uwolnić się od pragnień cielesnych i przejść do świata duchowego i do życia w zgodzie z potrzebami duszy. Rozkosz jest rezultatem napełniania Kli światłem. Jest tylko mała iskra duchowego światła w naszym świecie. Tą iskrę nazywaną ner dakik, można odnaleźć w różnych rzeczach, i właśnie dlatego te rzeczy przyciągają nas, ukrytą w nich rozkoszą.

Możliwość rozkoszowania się lub uwolnienia się od cierpień, bólu, to jedyne bodźce dające siłę naszym myślom i uczuciom. Nie możemy myśleć lub działać niezależnie od naszej egoistycznej natury. Co się tyczy światów duchowych, składają się one z altruistycznych Kli, zdolnych działać wbrew ich egoistycznej naturze. Jeśli człowiek uświadomi sobie swój egoizm - zobaczy go jako diabła, który nie przynosi mu nic poza cierpieniem i bólem, będzie mógł prosić Stwórcę, żeby zmienił jego naturę, żeby dał mu siłę by być rzeczywiście wolnym.

Wszystkie pragnienia stworzeń faktycznie są tylko jednym - pragnieniem światła. Stwórca rządzi nami, podczas orzekania naszych pragnień. Uświadamiając brak czegoś, Stwórca zmusza nas do działania i do dążenia do znalezienia rzeczy brakującej w naszym życiu. Jest powiedziane, że "miłość i głód rządzą światem". To znaczy, że wszystkie ludzkie działania są wymuszone (zdeterminowane). Gdyby Stwórca nie dał matce, przyjemności z karmienia, dziecko umierałoby z głodu. Nikt nie ruszyłby ze swojego miejsca, jeśli nie chodziłoby o poszukiwanie lepszych warunków. Ewolucja, postęp, duchowe poszukiwania, wszystko to, jest odbiciem naszych skłonności do znajdowania zaspokojenia naszych pragnień.

Co do pragnień jako takich, dane są nam one przez Stwórcę wraz programem naszego rozwoju, mającego przyprowadzić nas do absolutnej, wiecznej rozkoszy. Kabała jest potrzebna ludzkości, ponieważ ma do czynienia z celem i planem Dzieła Stworzenia, z wybawieniem ludzkości od egoizmu. Dwie siły ludzkiego rozwoju, zmuszają człowieka do poszukiwania celu - cierpienie w danym momencie i oczekiwana rozkosz w przyszłości. Te dwie siły są jak dwie lokomotywy ciągnące ciężko załadowany pociąg: jedna z przodu pociągu, a druga z tyłu. Z wolą Stwórcy ludzkość w końcu przyjdzie do stanu absolutnej naprawy, to znaczy rozwinie się od egoizmu do altruizmu. A Kabała pomaga każdemu z nas znaleźć własną drogę do tego stanu.

 

Jedno prawo

BB

 

 

Ten, kto realizuje przynajmniej jedno prawo wyższego świata, wygrywa siebie i świat przez cnotę dobroci.

Naprawa stworzenia jest w intencji

Naprawa prawdziwej ludzkiej natury, egoistycznych pragnień, powinna być przeprowadzana tylko w celu zjednania się z wyższą siłą, za pomocą podobieństwa właściwości i poprzez uzyskanie cechy bezwarunkowego oddawania. Jest to, ta sama droga, jaką ona działa na nas; ze względu na oddawanie, aby napełnić nasze pragnienie otrzymywania.

To ludzkie pragnienie do zdobywania przyjemności zostało stworzone przez źródło, siłę najwyższą, i jest bynajmniej do niej przeciwne. Przeciwna jest INTENCJA otrzymywania przyjemności "ze względu, na samego siebie". W rzeczywistości jest to pragnienie otrzymywania przyjemności ze względu na samego siebie, co nazywane jest egoizmem, a nie przyjemności samej w sobie. Pragnienie otrzymywania lub jak mówią Kabaliści, napełniania się, jest niezmienne; to jest dokładnie ta jedna i jedyna rzecz, jaka została stworzona. Nie ma nic innego w stworzeniu, za wyjątkiem pragnienia otrzymywania i samego Stwórcy. Jednak, zgodnie z Jego wolą, stworzenie musi odkryć szczególną przyjemność w Jego świetle, i w byciu blisko Niego.

Jedyna zmiana, jaką jesteśmy w stanie uczynić dla stworzenia jest sposób, w jaki korzystamy z naszej niepowtarzalnej, autentycznej, naturalnej cechy, to jest, z pragnienia otrzymywania: albo "ze względu na siebie" albo "ze względu na Stwórcę". Otrzymywanie przyjemności "ze względu na siebie" jest ograniczone przez granice naszego świata. Ogólnie rzecz biorąc, nie może ono być napełnione, ponieważ rozkosz, przez wypełnianie nią pragnienia, niweluje je w wyniku, czego sama znika. Przyjemność i zadowolenie nie zostaje w naszym odczuwaniu. Te mikro-pragnienie istnieje tylko po to, żeby umożliwić życie człowiekowi, dopóki nie zacznie utrzymywać prawdziwej intencji i będzie w stanie napełnić siebie nieograniczoną i nieskończoną rozkoszą. Te mikro pragnienie może otrzymywać tylko "małą iskrę" rozkoszy, "ner dakik", a każde nieskończone i wieczne napełnienie może zostać osiągnięte tylko przez intencję "dla Stwórcy".

Stąd widzimy, że pragnienie otrzymywania nie jest przeznaczone przez Stwórcę do wykorzystywania go w bezpośredni sposób "ze względu na własną przyjemność", lecz wręcz przeciwnie "ze względu na Niego". W ten sposób, stajemy się podobni do Niego. Przez zmianę egoistycznej intencji "czerpania przyjemności dla siebie" na altruistyczną "czerpania rozkoszy ze względu na Stwórcę", człowiek staje się całkowicie identyczny z Istotą Wyższą, ponieważ to intencja określa  czyn.

Jednakże, niemożliwe jest dokonać natychmiastowej zmiany z egoistycznej intencji "dla siebie" na altruistyczną - "dla Siły Wyższej". Taka zmiana w poglądach człowieka, myślach, zwyczajach, nawykach i w stylu życia wymaga stopniowej transformacji. Wybór człowieka w znajdowaniu sposobu otrzymywania rozkoszy jest pod wpływem społeczeństwa, opinii publicznej i mody, a w rezultacie tylko poprzez zmianę środowiska. Dlatego też, tylko poprzez umieszczenie jego priorytetu w oddawaniu zamiast otrzymywania, może człowiek dokonać zmiany, z intencji "ze względu na siebie" na intencję "ze względu na innych".

Jaka jest, ta szybka i oczywista metoda, która umożliwia człowiekowi nabywać tą cechę Wszechmogącego? Jedyny sposób osiągnięcia zdolności "oddawania" jest poprzez myślenie, o swoich osobistych potrzebach tylko w stopniu najwyższej konieczności, a w pozostałych myślach troszczyć się o dobro społeczeństwa i jego obywateli. Poprzez takie postępowanie, człowiek staje się podobny do właściwości Wyższej Rządzącej Siły. Taka drastyczna zmiana jest możliwa tylko w szczególnym społeczeństwie, które tworzy dla człowieka prawidłowe, właściwe środowisko do przejścia tej poprawy.

Dwie zasady dla stymulowania społeczeństwa do realizacji tego prawa:

  • Społeczeństwo, co więcej ludzkość, zachęca jednostkę do stosowania prawa

  • Zasada oddawania ze względu na ludzkość przygotowuje człowieka do przestrzegania prawa oddawania w celu zjednania się z Wyższą Siłą.

Tylko wtedy człowiek ma energię by realizować czynność oddawania. Społeczeństwo poprzez pochwałę jego uczynków zaopatruje go w altruistyczną zdolność oddawania, na początku ze względu na nagrodę, taką jak honor i podziw społeczeństwa. Niemniej jednak, nawyk oddawania staje się powoli drugą naturą i człowiek zaczyna jej pragnąć z przyzwyczajenia.

Poza tym, czynności oddawania wywołają opuszczanie się Wyższego Naprawiającego Światła, które zmienia jednostkę na podobieństwo Stwórcy, a następnie mechanizm z "ze względu na siebie" na "ze względu na Stwórcę".

Przygotowanie jest jedną z części ostatecznego celu, ponieważ, poprzez przyzwyczajanie się do pracy dla innych i dla ich dobra, on stopniowo, cierpliwie rozwija się, by wypełniać prawa Stwórcy, następnie wyznaczoną zasadę "ze względu na Stwórcę", a nie "ze względu na siebie". W ten sposób nasza intencja jest zgodna z planem stworzenia.

Cześć metody, określająca za stosunki człowieka z bliźnim

Metoda jednoczenia się z Wyższą Siłą zawiera dwie części:

  • postawa człowieka w stosunku do Stwórcy
  • postawa człowieka w stosunku do bliźniego

Najskuteczniejsza i najbardziej pożyteczna rzecz do zrobienia, to przede wszystkim skoncentrowanie się na stosunkach pomiędzy bliźnimi, ponieważ przez to, człowiek zdobywa właściwe przyzwyczajenia, żeby wykorzystać je później w jego zbliżaniu się ku Stwórcy.

Myśl, dialog, działanie

Każda próba naprawy zawiera myśl, dialog, działanie.

Działanie poprzedzone jest intencją, a intencja ujawniona jest przez działanie. Są dwa rodzaje intencji, "dla siebie" i "dla Stwórcy". Działanie z intencją, która nie jest "ze względu na Stwórcę" nie osiąga Stwórcy. On odkrywa człowiekowi Siebie tylko w jednym stanie: gdy człowiek posiada stałą prawdziwą intencję oddawania, tzn. w stopniu wzajemnego podobieństwa między nimi. Nie ma wątpliwości, że Stwórca zawsze i w pełni rozumie człowieka, lecz jego zrozumienie jest jednostronne. Człowiek zaczyna odczuwać Stwórcę, lub mówiąc inaczej, Stwórca odkrywa Siebie człowiekowi; jednakże, tylko w stopniu ich podobieństwa. Najefektywniejszy sposób by stać się podobnym do Stwórcy jest poprzez wzięcie na siebie obowiązku oddania się by służyć innym, mając jako cel ostateczny - zjednoczenie się ze Stwórcą. Uczynki odnoszące się do stosunków między ludźmi są podyktowane ludzkim sumieniem, które zobowiązuje człowieka do działania w pewien sposób. Jednak działanie z tej przyczyny nie przynosi żadnej naprawy. Działanie sumienia nie sprowadza człowieka bliżej Stwórcy. Z tego powodu człowiek musi zawsze pamiętać o tym, że cokolwiek robi, ma tylko jeden cel: zadowalać Stwórcę po to, by być identycznym jak On, co jest równoznaczne z bezinteresownym oddawaniem. Takie rozumienie, w połączeniu z dobrymi uczynkami, zbliża człowieka do Stwórcy, aby jego cechy mogły być podobne do duchowej formy (człowiek jako odcisk Stwórcy). Wtedy człowiek będzie gotowy otrzymać Wyższe Światło i wyższą obfitość.

Takie myślenie podczas wykonywania tego przykazania jest postawą bardziej pewną, niż relacje człowieka ze Stwórcą.

Dialog oznacza apel do Wyższej Siły o naprawę i o przemianę intencji z: "ze względu na siebie" na "ze względu na innych" podczas każdego działania, lecz zwłaszcza podczas studiowania Kabały.

Dwa rodzaje oddawania rozkoszy Stwórcy

Świadomie - ponieważ rodzaj ludzki nie może mieć nadziei, że któregoś dnia będzie w stanie nabyć od razu podobieństwo do Stwórcy - bez wstępnego przedłużania wysiłków podczas gdy Stwórca jest ciągle ukryty, i bez pracy w grupie, by otrzymać intencję "dla Stwórcy". Poprzednio, obecnie i w przyszłości, każdy kto chce osiągnąć połączenie ze Stwórcą, będzie musiał rozpocząć swe wysiłki od początkowej egoistycznej intencji, wtedy, tylko po wypełnieniu wszystkich przykazań, stanie się on podobny do Stwórcy w swojej intencji.

Zbliżanie się do tego stanu nie jest ograniczone czasem, zależy raczej od gotowości jednostki oraz od stopnia  jego panowania nad sercem. Ponadto, ponieważ ludzie upadali i będą upadać, robiąc to "samodzielnie", będą umierali, zanim osiągną mądrość. Jednakże w tym samym czasie, ich nagroda jest wielka, a ludzki umysł nie może uchwycić wielkości znaczenia rozkoszy, która dawana jest Stwórcy.

Nieświadomie - nawet początkujący, który wypełnia każdą czynność z jakąś intencją mimo, że nie jest jeszcze gotowy działać inaczej, także daje rozkosz Stwórcy.

Obowiązek przestrzegania 613 przykazań

Ludzka dusza składa się z 613 oddzielnych pragnień, i naprawa ich z intencji "dla siebie" na intencję "dla Stwórcy" pozwala człowiekowi odczuwać zjednoczenie ze Stwórcą, przez każde naprawione pragnienie. Zrozumienie każdego przejawu Stwórcy w człowieku jest postrzegane jako odkrycie Stwórcy i nazywane jest jednym z Jego imion. Innymi słowy, imię Stwórcy odzwierciedla osobiste zrozumienie rozmaitych miar wszechstronnej obfitości Stwórcy. Każdy człowiek musi przejść przez wszystkie te miary i musi odczuć kompletne, ogólne odkrycie (imienia) Stwórcy.

Prawdziwa Mądrość

Kabaliści podarowali metodę indywidualnego pojmowania. Tutaj oferujemy ogólny sposób, ponieważ jest on niezmienny i określa on substancje duchowe bez umieszczania ich w materialnej powłoce. Ostatnie podejście jest najbardziej użyteczne dla rozwoju metody pojmowania. I ta nauka nazywana jest prawdziwą mądrością.

Sukces podawania tej nauki wzrośnie w następnych pokoleniach, ponieważ będą one bardziej przygotowane do zrozumienia prawdziwej mądrości. Powodzenie jej rozumienia zależy od wielkości duchowego przywódcy tego pokolenia, lub od samego pokolenia, lub od obu tych czynników.

 

Wolna Wola

BB

 

 

Czy istnieje wolna wola?

Jedna stara modlitwa głosi: "Boże! Daj mi siły zmienić w moim życiu to, co mogę zmienić, daj mi odwagę przyjąć to, czego zmienić nie jestem w stanie i daj mi mądrość odróżnić jedno od drugiego".

Na co właściwie mamy wpływ w swoim życiu? Czy wystarcza nam ta wolność czynów, którą posiadamy, żebyśmy mogli zmieniać swoje życie i los?

Dlaczego człowiek w naturalny sposób, od przyrody nie otrzymuje tej wiedzy?

Nie zważając na to, że u podstaw naszej natury leży lenistwo i zdrowy egoizm - pragnienie maksymalnego otrzymywania z minimalnym wysiłkiem - dlaczego w odróżnieniu od zwierząt wykonujemy nieprzemyślane i nieefektowne czyny?

Być może, działamy tam, gdzie już wszystko jest z góry zaprogramowane i nasz udział ma być o wiele bardziej pasywny?

Być może, w większości wypadków w życiu "Annuszka już rozlała olej", a my uważamy, że rozwój zdarzeń zależy od nas?

Być może, w ogóle musimy zbudować od nowa swoje życie i nie mieć do niego takiego stosunku, jak gdybyśmy o czymś decydowali, a powinniśmy mu pozwolić płynąć samodzielnie, natomiast my powinniśmy oddalić się i działać tylko w tych dziedzinach, na które mamy wpływ?

Dzieci postępują nierozsądnie, ponieważ ich rozwój (tak wyznacza przyroda) odbywa się nieświadomie lub pod wpływem instynktu. Dorosły człowiek wytycza sobie cel, a pragnienie jego osiągnięcia daje mu energię poruszania się w kierunku jego realizacji.

Widocznie, ludzie mylą się właśnie w określeniu granic naszych możliwości w osiągnięciu celu. Czyli pragną osiągnąć to, co niemożliwe lub zmienić to, co nie jest w naszej władzy.

Przyroda nie daje nam informacji o tym, w jakich czynach jesteśmy rzeczywiście wolni, a w jakich istnieje tylko iluzja wolności. Przyroda pozwala nam na pomyłki - tak każdej osobie, jak i całej ludzkości. Celem przyrody jest przyprowadzić nas do stanu rozczarowania z powodu swojej możliwości zmieniania czegokolwiek w tym życiu i w nas samych, żebyśmy znaleźli się w stanie zupełnego pogubienia i dezorientacji w stosunku do tego, "jak żyć dalej?". A wtedy po zastanowieniu się żebyśmy mogli określić, na co mamy wpływ.

Wolna wola

Istota wolności

Jeśli wykonalibyśmy analizę czynów człowieka, odkrylibyśmy, że są one wymuszone i zostały wykonane z przymusu. Przecież natura wewnętrzna człowieka i zewnętrzne okoliczności zmuszają go do działania zgodnie z zaprogramowanym w nim algorytmem zachowania się. W dowolnym wypadku nasze wyobrażenia o wolności są bardzo mgliste i jeżeli zagłębimy się w jej treść, to prawie nic z niej nie pozostanie. Przecież zanim, będziemy wymagać wolności dla człowieka, musimy założyć, że u każdego człowieka istnieje dążenie do wolności. Lecz najpierw musimy upewnić się, czy taki człowiek jest w stanie działać zgodnie z wolnym pragnieniem.

Nasze życie - między rozkoszą a cierpieniem

Dlatego że przyroda umieściła nas między rozkoszą, a cierpieniem. I nie mamy wolności wyboru cierpienia lub odrzucenia rozkoszy. A cała przewaga człowieka nad zwierzęciem polega na tym, że człowiek jest w stanie zobaczyć oddalony cel, dlatego gotów jest zgodzić się na pewną miarę cierpień, jeżeli widzi w przyszłości kompensującą nagrodę. Lecz w rzeczywistości, tutaj nie ma nic, oprócz obrachunku, gdy po ocenie korzyści uważamy, że jest ona bardziej pożądana niż ból i zgadzamy się na ból ze względu na rozkosz, którą uzyskamy w przyszłości. Tak idziemy na operację chirurgiczną i na dodatek płacimy za nią grube pieniądze, jesteśmy gotowi poświęcić wiele czasu i pracy, żeby uzyskać intratną specjalność. I cała sprawa polega na obrachunku, gdy odejmując cierpienia od oczekiwanej rozkoszy, otrzymujemy określoną, dodatnią resztę. Tak wszyscy jesteśmy skonstruowani. A ci, którzy wydają nam się nierozsądni i bez obrachunku - romantycy lub poświęcający siebie - są nikim innym jak ludźmi ze szczególnym rodzajem obrachunku, dla których przyszłość przejawia się jak teraźniejszość i na tyle realnie, że ze względu na nią gotowi są doznawać niezwykłych dla innych cierpień, które my rozumiemy jako ofiarę lub czyn bohaterski. Lecz w rzeczywistości również w tym wypadku organizm świadomie lub podświadomie dokonuje obliczeń. Psychologowie wiedzą, że w każdym człowieku można zmienić priorytety, nauczyć człowieka rozliczać tak, że z największego tchórza zrobi się bohatera. W oczach każdego człowieka można wywyższyć przyszłość na tyle, że człowiek zgodzi się na wszelkie ograniczenia. Stąd wynika, że nie ma różnicy między człowiekiem, a zwierzęciem. A skoro tak, wolny, rozsądny wybór nie istnieje.

Kto określa nasze przyjemności?

Przecież wygodniej nam jest zachowywać się prościej, niczym siebie nie obciążając, a przecież całe nasze życie okute jest konwencjonalnością gustów i manier społeczeństwa, które transformowały się w zasady zachowania się i życia. A skoro tak jest, proszę mi powiedzieć: gdzie jest nasza wolność? I jeżeli jest tak, to wynika z tego, że nie ma dla nas ani nagrody, ani kary za żadne nasze czyny. Dlaczego jednak każdy odczuwa siebie jako indywidualność? Co szczególnego jest w każdym z nas? Jaką właściwość w nas jednakże możemy niezależnie zmieniać? Jeżeli ona istnieje, musimy ją obowiązkowo wyodrębnić spośród innych właściwości i rozwijać tylko tę, ponieważ wszystkie pozostałe będą realizowały się wbrew woli.

Cztery czynniki

W każdym stworzeniu istnieją cztery czynniki, które go określają:

1. Podstawa - to materiał pierwotny danego stworzenia, z którego ono powstało. Niezmienne właściwości stworzenia - to kolejność jego rozwoju. Na przykład, gnicie ziarna pszenicy w ziemi wywołuje pojawienie się nowego kiełku pszenicy, czyli również takiego samego gatunku. Ziarno gnije - forma zewnętrzna całkowicie znika, tak samo jak nasze ciało rozkłada się w ziemi, lecz jego podstawa pozostaje i daje nowy pęd podobnie do tego, jak nasza dusza zmusza do narodzin nowego ciała, żeby móc się w nie oblec.

2. Niezmienne właściwości podstawy. Podstawa (ziarno w danym wypadku) nigdy nie uzyska formy innych zbóż, na przykład owsa, a tylko formę, która ją poprzedzała, czyli formę pszenicy. Są możliwe pewne zmiany w ilości i jakości nowego pędu, które zależą od otaczającej przyrody - od gleby, nawozów, wilgoci, słońca - jednak podstawa formy pszenicy, (czyli poprzedniej istoty), nie zmienia się.

3. Właściwości, zmieniające się pod wpływem sił zewnętrznych. Pod wpływem zewnętrznych czynników jakościowo zmienia się powłoka istoty - ziarno pozostaje ziarnem, lecz jego forma zewnętrzna zmienia się i zależy od środowiska. To może być słońce, ziemia, nawozy, wilgoć, deszcz, w stosunku do ziarna; lub społeczeństwo, grupa, książki, Nauczyciel w stosunku do człowieka.

4. Zmiana sił zewnętrznych. Człowiek powinien mieć środowisko, które się rozwija i stale wpływa na rozwój człowieka. A człowiek rozwijając się wpływa na otoczenie, pobudzając go do rozwoju, co z kolei znów podnosi człowieka. W taki sposób człowiek i jego środowisko rozwijają się równolegle. Te cztery czynniki określają stan każdego stworzenia. I jeżeli człowiek nawet całe dnie będzie badał, nic innego nie będzie mógł zmienić lub dodać do tego, co jest mu dane przez te cztery czynniki. I jak byśmy nie działali, nie myśleli, co byśmy nie robili i co byśmy nie uzyskiwali - wszystko zawarte jest w tych czterech czynnikach. A każdy dodatek, jaki tylko można znaleźć, będzie jedynie ilościowy, określony większym lub mniejszym stopniem rozsądku, natomiast jakościowo absolutnie nic nie można tu dodać. Przecież czynniki te, przymusowo określają nasz charakter, formę myślenia i wniosków. Swojej istoty człowiek zmienić nie może.

  • Prawa na podstawie, których zmienia się jego istota, człowiek zmienić nie może.
  • Prawa zmiany jego właściwości wewnętrznych w zależności od czynników zewnętrznych - człowiek zmienić nie może.
  • Człowiek może zmienić otaczające go środowisko, od którego całkowicie zależy!

Jeżeli człowiek może mieć wpływ na otaczające go środowisko, określa on przez to swój przyszły poziom. Jedyne, na co ma wpływ środowisko, to - na jakość i ilość, czyli na tempo i na jakość tej drogi, którą przejdzie człowiek: czy przejdzie ją z bólem, w strachu, w cierpieniach, w tysiącleciach wojen z przelewem krwi, czy przejdzie ją spokojnie, wygodnie, ponieważ sam dąży do celu. Dlatego kabaliści nawołują do otwierania centrów nauczania i studiów, żeby tworzyć grupy - otoczenie dla ludzi pragnących osiągnąć cel dzieła stworzenia.

Wolność wyboru

Nie zważając na to, że nie determinujemy swojej podstawy oraz tego, kim i gdzie się urodzić, możemy wpływać na te trzy pierwsze czynniki poprzez wybór naszego otoczenia, tego, jakimi ludźmi są nasi przyjaciele, jakie są nasze książki, i jacy są nasi Nauczyciele. Lecz po wyborze naszego otoczenia, nasz przyszły poziom jest już zdeterminowany tym, co jest nam w stanie dać środowisko. Od początku istnieje swoboda wyboru środowiska, składającego się z takich Nauczycieli, książek i przyjaciół, którzy wywołają dobre myśli. A jeżeli człowiek tego nie zrobi, a będzie gotów pójść do dowolnie przypadkowego środowiska, czytać byle jaką przypadkową książkę, to rzeczywiście trafi do złego towarzystwa albo będzie tracił czas na czytaniu niepotrzebnych książek ( ich jest więcej i są o wiele przyjemniejsze), a w rezultacie otrzyma złe wykształcenie, co przyprowadzi go do niewłaściwego zachowania się w życiu.

Stąd wynika, że kara lub nagroda przychodzą do człowieka nie za złe myśli i postępowanie, w których nie ma wyboru, lecz za to, że nie wybrał dobrego otoczenia, ponieważ tylko w tym, bez wątpliwości, jest możliwość wyboru, a sądzić człowieka i karać należy tak, aby zrozumiał, że jest karany nie za sam czyn, lecz za wybór złego otoczenia.Dlatego ten, kto czyni wysiłki w swoim życiu i za każdym razem wybiera lepsze środowisko, odnosi sukces nie za dobre myśli, które powstają u człowieka samowolnie, lecz za jego wysiłek, za każdym razem wybierać lepsze otoczenie, które prowadzi go do takich myśli. Osoba wybierająca za każdym razem lepsze otoczenie otrzymuje nagrodę - swój następny, lepszy, bardziej zaawansowany poziom.

"Księga Zohar" podaje przykład biednego mędrca, któremu bogacz zaproponował przesiedlić się do niego. Na co usłyszał odmowę: "Na żadnych warunkach nie zamieszkam w miejscu, gdzie nie ma mędrców!" - "Lecz przecież Ty jesteś największym mędrcem pokolenia!" - zawołał bogacz - "U kogo masz jeszcze się uczyć!" I usłyszał odpowiedź, że jeżeli nawet taki wielki mędrzec zamieszka wśród nieuków, to szybko sam stanie się do nich podobny. Dlatego należy postępować zgodnie ze słynną wskazówką: "Uczyń sobie Nauczyciela i kup sobie przyjaciela". Czyli stwórz sobie otoczenie, ponieważ tylko wybór otoczenia może przynieść sukces człowiekowi. A tylko wtedy, gdy człowiek wybrał otoczenie, jest oddany w jego ręce jak glina w rękach rzeźbiarza. Znajdujemy się w niewoli egoistycznej przyrody. Wyjść z jej władzy oznacza wyjść z odczucia naszego świata do odczucia wyższego świata.

Ponieważ jesteśmy pod całkowitą władzą tego świata, środek na umknięcie od jego władzy polega na tym, żeby stworzyć wokół siebie wbrew naszemu naturalnemu egoistycznemu środowisku, środowisko sztuczne - grupę, która wspólnie dąży wymknąć się władzy naszego otoczenia i trafić pod władzę środowiska, które przyjmuje prawa wyższego świata.

Uwolnić się od wpływu egoistycznego otoczenia, wyjść z niego i wyodrębnić w sobie właściwość oddawania - jest to naszą swobodną realizacją, a sama właściwość oddawania jest wolną wolą.

Obrona przed trzema pozostałymi czynnikami

Człowiek machinalnie działa pod wpływem wewnętrznych czynników, które są w niego włożone i patrząc z zewnątrz jest on jedynie mechanizmem wykonawczym. Jeżeli człowiek pragnie wyjść z pod władzy zarządzania przyrodą, powinien postawić siebie pod władzę zarządzania nim przez wybrane przez siebie otoczenie. Czyli ma wybrać Nauczyciela, grupę, książki, żeby dyktowały mu, co ma robić, ponieważ jest on zawsze pochodną tych czterech czynników.

Władza rozumu nad ciałem

Rozum człowieka jest konsekwencją sytuacji życiowych, odzwierciedleniem tych wydarzeń i okoliczności, które przechodzą nad nim. Prawidłowe wykorzystywanie rozumu polega na zbliżeniu się do korzystnego i oddalaniu się od szkodliwego. Wyobraźnia człowieka korzysta z rozumu tak samo, jak oczy z mikroskopu: gdy za pomocą mikroskopu człowiek znalazł mikroorganizmy, które mu przeszkadzały, zaczął się uwalniać od nich. W taki sposób to mikroskop, a nie odczucia pozwala człowiekowi uniknąć szkody tam, gdzie szkodnik (mikrob, bakteria, wirus) nie jest odczuwany. Widzimy, że tam, gdzie ciało nie jest w stanie rozpoznać szkody lub korzyści, powstaje konieczność użycia rozumu i tam rozum całkowicie panuje nad ciałem człowieka, pozwalając mu unikać złego, a zbliżać się do dobrego. I stopniowo pojmując, że rozum jest skutkiem doświadczenia życiowego, człowiek gotowy jest przyjąć rozum i mądrość innego człowieka, któremu ufa, jako prawo. Podobnie, jak człowiek pyta o poradę lekarza i korzysta z tej porady, nie zważając na to, że nic nie rozumie z medycyny, ufa on rozumowi lekarza. W taki sposób korzysta z rozumu innych, co pomaga mu nie mniej, niż własny rozum.

Dwie drogi zarządzania

Istnieją dwie drogi zarządzania, które gwarantują człowiekowi osiągnięcie celu dzieła stworzenia:

  • Droga cierpień
  • Droga Kabały

Droga Kabały polega na tym, że ufamy rozumowi mędrców, którzy już osiągnęli cel dzieła stworzenia, tak samo jak własnemu doświadczeniu życiowemu. Lecz jak mogę być pewien, że rozum, któremu jestem teraz gotów zaufać, jest rzeczywiście prawdziwy? Lecz z drugiej strony, jeżeli nie korzystam z rozumu mędrca tak, jak z porady lekarza, to skazuję siebie na długą drogę cierpień, podobnie jak chory, który odmawia porady lekarza i sam zaczyna studiować medycynę - lecz jest przecież chory i może umrzeć przez chorobę zanim zdąży sam przestudiować mądrość. Taka jest droga cierpień w porównaniu z drogą Kabały: ten, kto nie wierzy w mądrość, którą radzi mu przyjąć Kabała, może próbować osiągnąć tę mądrość samemu po doznaniu cierpień, lecz jest doświadczenie, które wielokrotnie przyśpiesza proces, pozwalający odczuć zło i oddalić się od niego w kierunku dobrego otoczenia, pobudzającego do pojawiania się prawidłowych myśli i czynów.

Iść za większością

Wszędzie, gdzie powstaje różnica poglądów między indywidualnością a większością, musimy podjąć decyzję zgodnie z życzeniem większości. Lecz to prawo zwraca ludzkość z powrotem, bo przecież większość jest nierozwinięta, a rozwinięci to zawsze nieliczna mniejszość. Jednak ze względu na to, że przyroda określiła nam żyć w społeczeństwie, jesteśmy zmuszeni wykonywać prawa społeczeństwa, w innym wypadku przyroda weźmie od nas swoje, niezależnie od tego, czy rozumiemy sens jej zasad czy nie. Dlatego prawo - kierować się zasadami ludzkiego współżycia - jest jednym z naturalnych praw przyrody i musimy go przestrzegać z dużą ostrożnością, zupełnie nie zważając na nasze pojmowanie. Sens tego prawa polega na tym, żeby rozwinąć w nas uświadomienie:

  • Miłości do siebie jako zła i
  • Miłości do bliźniego jako dobra,

ponieważ jest to jedyny sposób przejścia ku miłości do Stwórcy.

Lecz nie ma żadnego prawa u większości, żeby zmieniać zdanie indywidualności o jego stosunkach ze Stwórcą, a każdy może zachowywać się tak, jak uważa. Na tym polega jego wolna wola. Czyli stosunki człowieka ze Stwórcą są regulowane przez samego człowieka, natomiast wszystkie inne prawa zachowywania się są regulowane prawem "iść za większością".

W życiu społeczeństwa działa prawo podporządkowywania się mniejszości w stosunku do większości

Jednak, na jakiej podstawie większość wzięła na siebie prawo tłumienia wolności pojedynczej osobowości i pozbawiania jej tego, co jest najdroższe w jej życiu - wolności? Przecież na pierwszy rzut oka nie ma tu nic oprócz przemocy? Ponieważ przyroda zobowiązała nas żyć w społeczeństwie, to naturalne, że każdy jego członek ma obowiązek służenia społeczeństwu, troski o jego istnienie i sprzyjania rozkwitowi. A to, nie może być urzeczywistnione inaczej niż przez wykonywanie prawa "podporządkowywania się przez mniejszość większości", czyli nie może każdy działać tak, jak zapragnie, musi się podporządkowywać temu prawu, które jest w danym społeczeństwie. Lecz jest zupełnie jasne, że w tych wszystkich przypadkach, gdy nie są poruszane interesy życia materialnego społeczeństwa, nie ma żadnego takiego prawa, które usprawiedliwiałoby u większości ograniczanie lub naruszanie, w jakim by to nie było stopniu i formie, wolność osobowości. A ci, którzy tak postępują, są przestępcami - ci, którzy wolą siłę, niż sprawiedliwość. Ponieważ w tym wypadku przyroda nie zobowiązuje człowieka podporządkowywać się woli większości.

W życiu duchowym działa prawo podporządkowywania się przez większość, jednostce - indywidualności

W dowolnym pokoleniu jednostki były zawsze bardziej rozwinięte. I jeżeli społeczeństwo uświadamia sobie konieczność uwolnienia się od cierpień i pragnie zacząć rozwijać się zgodnie z prawami natury, lecz nie według swego życzenia, musi ono podporządkować siebie jednostce i działać zgodnie z jej wskazówkami. W taki sposób w tym, co dotyczy rozwoju duchowego, prawo większości staje się jej obowiązkiem i powinna ona podążać za rozwiniętą jednostką. Przecież rozwinięte i wykształcone jednostki stanowią nieliczną część społeczeństwa, a to znaczy, że sukcesy i osiągnięcia społeczeństwa w dziedzinie duchowej są determinowane przez mniejszość. Opierając się na to, społeczeństwo musi szanować idee tych jednostek, żeby nie zniknęły one z tego świata. Społeczeństwo musi wiedzieć, że jego ratunek nie jest w rękach rządzącej większości, a właśnie - w bardziej rozwiniętych jednostkach.

Posłowie

Gromadząc doświadczenie, ludzkość stopniowo coraz bardziej upewnia się, że nie zważając na jego próby zmian biegu historii i rozwoju społeczeństwa w określonym kierunku, życie, jak to się mówi, robi swoje i wszystko dzieje się według jakiegoś scenariusza, który nie zależy od nas. Czyżby fatum nami rządzi? Badanie wszechświata metodą kabalistyczną odsłania nam, że istotę stworzenia - człowieka - stanowią trzy części:

  • Pierwsza część zwierzęca, która przejawia się w pragnieniach ciała, takich jak pokarm, seks, rodzina, dom - występuje to w każdej jednostce niezależnie od społeczeństwa;

  • Druga część - człowiek - wyraża się w pragnieniach bogactwa, poszanowania (sławy, władzy), wiedzy - tego, od czego zależymy w społeczeństwie;

  • Trzecia część duchowa, która rodzi pragnienie wyższego (powstaje ono w nas od odczuwania śmierci, braku pełni życia, nieświadomości źródła jej pochodzenia).

Człowiek rodzi się w tym świecie, żeby w ciągu życia odkryć dla siebie wyższy świat. Wtedy istnieje on w obu światach, a po śmierci ciała odczuwa świat duchowy w tym stopniu, w którym osiągnął go podczas życia w ciele. Jeżeli w ciągu swego pobytu na tym świecie człowiek nie osiągnął wyższego świata, jego dusza znów opuszcza się do tego świata - obleka się w ciało biologiczne właśnie w tym celu. Ponieważ dusza może odkryć wyższy świat tylko będąc obleczoną w ciało. I jest zrozumiałe, że:

  • Cały świat i nasz pobyt w nim dane są tylko po to, żebyśmy w ciągu życia odkryli wyższy świat;

  • Części pierwsza (zwierzęca) i druga (człowiek) nie istnieją w nas oddzielnie, a ich rola determinuje się tylko tym stopniem, w jakim są one pomocne w realizowaniu przez nas, naszej trzeciej części - (duchowej), czyli swojej misji, która polega na dążeniu do wyższego, na odkryciu świata wyższego dopóki znajdujemy się w tym świecie. Wszystkie czynności człowieka są oceniane tylko w stopniu ich więzi z duchowym awansem, ponieważ właśnie część duchowa ma przejść przez te zmiany;

  • Części pierwsza i druga nie zmieniają się w nas oddzielnie i nie zależą od naszych pragnień, a tylko z konieczności realizacji części duchowej (trzeciej);

  • W swoim postępowaniu, związanym z czynnościami w częściach pierwszej i drugiej, jesteśmy pozbawieni wolnej woli, są one mocno w nas zakorzenione przez przyrodę i stanowią szkielet naszej konstrukcji. Wybierając czyny w swoim duchowym rozwoju, określamy przez to wszystkie nasze pozostałe stany w pierwszej i drugiej części - zwierzęcej i człowieka - i oczywiście w części trzeciej;

  • Odmawiając bezowocnych czynności, związanych z pragnieniami cielesnymi i ludzkimi, a skupiając swe wysiłki na odkryciu wyższej przyrody, wyższego zarządzania, człowiek sam przez to otrzymuje możliwość zarządzania wszystkim na tym świecie (w pierwszej części i drugiej). Innymi słowy, droga do zarządzania tym światem prowadzi przez wyższy świat. I jest to zrozumiałe: przecież z wyższego świata opuszczają się do nas wszystkie sygnały zarządzania, wszystkie wydarzenia, a są nam one podawane w swojej zakończonej postaci. Dlatego odmowa od realizacji swoich pragnień przez ten świat, odmowa od daremnych prób napełnienia w tym świecie - jest odmową od daremnych prób zmiany swojego losu, a odkrycie świata wyższego oznacza włączenie się do ogólnego zarządzania wszechświatem.

Podawany materiał wskazuje, o ile wszystkie czyny człowieka i jego stany w tym świecie są wyznaczone, wszystkie, oprócz jednego, który określa wszystkie inne - dążenie do świata wyższego, do jego odkrycia, do opanowania praw wyższego zarządzania.

 

Wyjście - z fizycznego do duchowego

BB

 

 

Wszyscy ludzie na tym świecie są zwykłymi ludźmi. Lecz jednemu Persowi o imieniu Abram (a później Abraham), odkrył się Stwórca, a to ujawnienie się było tym, co uczyniło go wyjątkowym. Stał się "Jehudi" (Żydem), od słowa "Jechudi" (jeden-wyjątkowy), co oznacza, że on i Stwórca stali się jednym. Kim więc jest Abraham? Jest on człowiekiem, który został obdarzony duchową iskrą, odczuciem Stwórcy. Ale wcześniej, był zwykłym, przeciętnym człowiekiem.

W żadnym organie naszego ciała nie ma jakiejkolwiek świętości. Dlatego, nie ma znaczenia, jeśli chore serce zostaje zastąpione ludzkim sercem czy sercem świni. Nasze organy są tak samo materialne i fizyczne jak każdego zwierzęcia. Nie są one święte, nie są połączone ze Stwórcą.

Nie ma różnicy między Żydem i nie-Żydem innej, niż ta iskra Stwórcy, znajdująca się u Żyda. To oznacza, że jeśli ta iskra istnieje w sercu człowieka, człowiek ten nazywany jest Żydem. Jeśli ona znika, Żyd znowu staje się nie-Żydem. Koniec końców sytuacja ta jednakże jest niemożliwością, ponieważ świętość zawsze wzrasta, a nigdy nie maleje. Jest to duchowe prawo, dzięki któremu wszystko doprowadzane jest bliżej Stwórcy.

Wyjście do świata duchowego jest powolnym procesem. Najpierw człowiek zniewolony jest przez pragnienia tego świata. Później stopniowo, uświadamia sobie bezcelowość swojego fizycznego istnienia oraz to, że brak tej iskry sprawia, że jest tylko jednym z wielu (przeciętnych ludzi).

W ha- Agadzie jest napisane: "Na początku nasi ojcowie czcili cudze bóstwa". Kult obcego bóstwa (pogaństwo) jest stanem, który może pojawić się tylko wskutek połączenia się człowieka ze Stwórcą, wskutek uświadomienia sobie przeciwieństwa pomiędzy swoimi własnymi właściwościami, a właściwościami Stwórcy oraz jako rezultat wyboru działania wbrew Woli Stwórcy. Dlatego właśnie, pogaństwo jest już pewnym stopniem świadomości, zdolności do działania ponad swoją wrodzoną naturą.

Faktycznie, nasi ojcowie czcili cudze bóstwa, lecz wtedy odkrył im się Stwórca, a światło, które się pojawiło uznane zostało za rozkaz przesiedlenia się z Mezopotamii do Ziemi Izraela. Dlatego także i w tym świecie widzimy, jak człowiek wyrusza z miejsca do miejsca, podążając za swoim wewnętrznym pragnieniem, podążając za sercem.

Kabaliści mówią nam, że możemy żyć w Ziemi Izraela, pod warunkiem, że dorównamy jego poziomowi duchowemu. W przeciwnym razie żyli będziemy na wygnaniu tak samo jak wcześniej. Stwórca przywrócił nasze ciała, lecz przypomina to o naszym obowiązku dokonania wewnętrznego powrotu do stanu duchowego zwanego Ziemią Izraela, o obowiązku stania się godnymi tej ziemi - to wszystko, czego nam trzeba!

Patriarcha Abraham jest tego świadectwem. Gdy stał się Żydem, Bóg powiedział mu: "Opuść swój kraj, swoją rodzinę oraz dom swoich ojców, udaj się do Ziemi, którą ci wskażę". I Abraham wyruszył (Duchowo, wewnętrznie) do Ziemi Izraela: Zaczął rozwijać duchowe naczynia, naczynia oddawania.

Lecz aby osiągnąć zjednoczenie ze Stwórcą, potrzeba więcej niż zdolności oddawania (oddawania, żeby oddawać), potrzeba zdolności otrzymywania ze względu na oddawanie, poprzez naczynia otrzymywania, naprawione przez cel oddawania dla Stwórcy. Lecz skąd ma człowiek wziąć te naczynia, te pragnienia? Podczas gdy człowiek jest w Ziemi Izraela i chce oddawać dla Stwórcy, spostrzega, że nie ma nic, co mógłby Jemu oddawać, staje się głodny, głodny oddawania.

Wtedy człowiek zostaje skazany na wygnanie do Egiptu. Pytanie, dlaczego? Po, co? Ponieważ rezygnacja z naszych pragnień otrzymywania, jest przeciwna naszej prawdziwej ludzkiej naturze. W rzeczywistości nikt nie potrafi jej zrozumieć. Żadna inna metoda, tylko Kabała, wykorzystuje ją, ponieważ to działanie sprzeciwia się ludzkiej naturze. Wszystkie inne metody przeciwstawiają się naszej wrodzonej naturze i mają na celu uczynienie naszego życia wygodniejszym, przyjemniejszym, wszystkie prócz Kabały, która została podarowana Abrahamowi wraz ze wspaniałym odkryciem Stwórcy.

Czy rzeczywiście jest tak wiele pracy w Egipcie?

Z góry człowiek wprowadzany jest w stan dezorientacji, głodu (zarówno fizycznego jak i duchowego). Cele materialne mają pierwszeństwo po to, żeby człowiek mógł uświadomić sobie, jaką rolę odgrywa duchowe - najwyższe. Człowiekowi dana jest duchowa rozkosz w materialnych działaniach. Lecz prawdziwy smak materialnych przyjemności pozostaje tylko dla mędrców (tych, którzy pragną mądrości, którzy wznoszą się do duchowego, aby żyć prawdziwymi pragnieniami), ponieważ oni są tymi, którzy muszą, stawić czoła największym pragnieniom.

Kiedy człowiek rozwija się podczas swojej nauki, widzi siebie coraz bardziej i bardziej zepsutego. Coraz gorsze pragnienia są pobudzane w nim. Ściślej mówiąc, to właśnie jest wygnanie do Egiptu, kiedy człowiek, który pragnie wspiąć się po drabinie do duchowego, wpada w ręce pragnienia otrzymywania.

Dlatego właśnie powiedziane jest, że bracia Józefa odwiedzili go w Egipcie w ukryciu. Wygnanie do Egiptu ma miejsce, podczas gdy człowiek traci swoje naczynia oddawania, gdy wpadają one pod panowanie naczyń otrzymywania. Ten stan ciągnie się przez pewien czas, podczas rozwoju duchowego człowieka.

Gdy człowiek zaczyna studia jest beztroski i ma olbrzymi zapał. Lecz po kilku miesiącach rzeczy się zmieniają. Duchowość już nie jest tak ponętna i kusząca, jaką była przedtem, pojawiają się materialne zakłócenia, a człowiek czuje, że nigdy już nie zobaczy bram Niebios otwartych.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ naczynia otrzymywania muszą być rozwinięte, ekran (masach) musi zostać zdobyty i założony - rozpostarty naprzeciw pragnieniom Egiptu. Tak naprawdę, człowiek posiada swoje naczynia oddawania, lecz są one ukryte. Gdy zaczynają się prace i trudy w Egipcie, człowiek tęskni za duchowym, lecz im bardziej człowiek tęskni za nim, tym bardziej odkrywa, że jest ono nieosiągalne.

Czas "niewoli egipskiej" trwa dopóty, dopóki człowiek nie odkryje, że jest naprawdę niewolnikiem, dopóki nowy król nie przybędzie, taki, który nie znał Józefa. Człowiek odczuwa, że jego wewnętrzny Faraon panuje nad nim, prowadząc go daleko od Stwórcy.

Lecz skoro pragnienie otrzymywania pozwala mi się rozkoszować, co w tym złego? Jaką szkodę przynosi mi jego panowanie?

Jeśli pragnę czegoś więcej niż napełnienie pragnień, na przykład, jeśli pragnę połączyć się ze Stwórcą, lecz uświadamiam sobie, że materialne przyjemności odwodzą mnie od Niego, zaczynam postrzegać je jako przeszkodę, jako coś złego, jako coś, co jest przeciwko mnie.

Wtedy, zaczyna się walka wewnątrz mnie. Zaczynam zastanawiać się, czy "Ja" jest tym, który pragnie zbliżyć się do Stwórcy, czy "Ja" to ten, który szuka materialnych przyjemności? Kim, więc jest wtedy moje "Ja"?

Wybucha wojna pomiędzy dwoma pragnieniami: z jednej strony Mojżesz i Aron, a z drugiej Faraon. Człowiek nie może stwierdzić, kto kogo zwycięży, ponieważ magowie Faraona czynią te same cuda, co Stwórca. Dlatego też, ucieczka z pod władzy natury, możliwa jest tylko po tym, gdy Stwórca uderzy 10 razy (10 plag Egiptu)

Żeby moje neutralne, bezstronne "Ja" odczuło skąd pochodzi światło, musi poczuć 10 uderzeń - to jak Faraon wewnątrz mnie jest daleki i przeciwny Stwórcy - żebym mógł odłączyć się od niego, żebym mógł osiągnąć stan, w którym Faraon sam powie: "Idź! Przyniosłeś mi wystarczająco dużo cierpienia!"

Dziesięć plag ukazuje człowiekowi, że władza Faraona jest znienawidzoną rzeczą, niedopuszczalną. Wtedy człowiek sam pragnie uciec od niej. Pragnie, lecz nie potrafi! Dlatego też, dla powodzenia ucieczki od Faraona, wymagane są pewne zewnętrzne warunki. Potrzebne są pośpiech, ukrycie oraz ciemność nocy.

Tylko wtedy, człowiek może zebrać swoje pragnienia oddawania, oddzielić je od swojego własnego pragnienia otrzymywania i ukryć je przed nim. Ucieczka ma miejsce nocą, gdy duchowe światło jest na zewnątrz. Potrzebna jest wiara ponad rozumem, by podążać wbrew swojej własnej opinii, by uciec swej naturze.

Jest powiedziane: "Jeśli trudziłeś się i znalazłeś, wtedy możesz wierzyć". To znaczy, że człowiek włożył wystarczająco dużo trudu, by odkryć Stwórcę, lecz jest nieświadomy, że trud ten jest wystarczający by uciec z tego świata i wejść do świata wyższego. Ucieczka od naszej natury jest nagłym zdarzeniem.

Człowiek nie posiada kontroli nad tym procesem, on po prostu ucieka! Idzie ziemią, między murami Morza Czerwonego, barierą, a wejściem. na pustynie. Co przez to osiąga? Człowiek wchodzi do Egiptu z iskrą Stwórcy, z tęsknotą za duchowym i opuszcza go z pustymi naczyniami otrzymywania - z odczuciem pustyni, osamotnienia.

Powiedziane jest, że Izrael pożegnał się ze "srebrnymi i złotymi ozdobami i szatami". To znaczy, że człowiek posiada teraz zepsute pragnienia otrzymywania, musi zacząć teraz prace z nimi i naprawić je. Ponieważ, tak długo jak te naczynia należą do Egiptu, będą przynosić mu tylko odczucie ciemności, pustyni. Lecz gdy naprawia je i korzysta z nich prawidłowo, otrzyma przez nie wyższe światło.

Dlatego człowiek wchodzi na pustynie. Nie jest jeszcze w Ziemi Izraela. Potrzebuje teraz światła, żeby dostrzec, jak bardzo każda właściwość warta jest, by użyć jej dla swego rozwoju w duchowym świecie. Otrzymanie tego światła nazywane jest "otrzymaniem Tory".

Człowiek opuszcza ten świat, wchodząc do świata duchowego, zaczynając prace w trzech liniach. W lewej, prawej i środkowej linii. Musimy uświadomić sobie, że to nie my wykonujemy tą pracę, to praca Stwórcy, to Bóg ją wykonuje. Musimy zaakceptować Jego pracę nad nami! Wszystko zostało stworzone w swoim doskonałym stanie, lecz stworzenie może ocenić, oszacować doskonałość tylko w stanie swojego przeciwieństwa. Dlatego właśnie człowiek musi doświadczyć wszystkich stanów niedoskonałości. Praca człowieka jest procesem samo-świadomości, świadomości pracy, którą Stwórca wykonuje nad nim.

Jest świat, a wewnątrz niego jest dusza. Połączenie ze Stwórcą złożone jest z trzech części: Olam (świat), Szana (rok), Neszama (dusza). Szana jest stopniem połączenia pomiędzy światem, a duszą. Słowo Olam pochodzi od słowa He'elem (ukrycie). To znaczy, że Olam jest stopniem ukrycia Stwórcy.

Czy możliwe jest osiągnięcie duchowych rezultatów poprzez wykonywanie fizycznych czynności?

Wszystko, co człowiek robi, wynika z pragnienia. Skała, która się nie porusza, również, pragnie zachować swój kształt. Roślina pragnie kwitnąć. Tęskni za światłem i wzrasta w jego kierunku.

Pragnienie człowieka zawsze wyrażane jest poprzez pewne działania. Dlatego właśnie każdy ruch, jaki wykonuje dowolne zwierze, jest dokładnie tym ruchem, jaki ma wykonać.

Chociaż każde pragnienie wyrażane jest na zewnątrz, człowiek nie zawsze jest świadomy swoich pragnień. Z zewnątrz, człowiek nie może pojąć celu działań drugiego człowieka. Z tej oto przyczyny nauka, która bada intencje, nazywana jest "Ukrytą Mądrością" - ponieważ nikt nie wie, co znajduje się w twym sercu, bardzo często, nawet ty sam. Lecz zawsze, zewnętrzna forma wskazuje wewnętrzne pragnienie.

Nie jesteśmy jeszcze w światach duchowych i nie możemy przyłączyć innych dusz do swojego ekranu. Więc w międzyczasie, zewnętrzna praca jest przede wszystkim na poziomie tego świata, w rozpowszechnianiu mądrości Kabały. Ta czynność jest całkowicie duchowym działaniem. Poprzez nią, człowiek pomaga innym wejść na tę drogę - poprzez fizyczne czynności; człowiek wspiera rozpowszechnianie duchowego w tym świecie.

 

Wygnanie i Odkupienie

BB

 

 

Harmonia między Religią i Prawem Rozwoju lub Ślepy Los

"Nie zaznasz pokoju wśród tych narodów." (Powtórzonego Prawa 28, 65)

"A to, co wam na myśl przychodzi, nie stanie się nigdy. Oto co mówicie: Będziemy jak narody, jak plemiona z innych krajów." (Ezekiel 20, 32)

Pan wyraźnie pokaże, że Izrael nie może istnieć w stanie wygnania i że nie odnajdzie pokoju jak reszta narodów, które wymieszały się ze sobą nazwajem i odnalazły pokój. Zasymilowały się z innymi narodami, tak że nie pozostał po nich żaden ślad. Nie tak się stanie w domu Izraela. Nadal nie odnajdzie on pokoju, póki nie wypełni się werset: "Wtedy będziecie szukali Pana waszego Boga i znajdziecie Go, jeżeli będziecie do niego dążyli z całego serca i z całej duszy." (Powtórzonego Prawa 4, 29)

Można to wywnioskować na podstawie studiowania opatrzności i dzięki przyjrzeniu się wersetowi, który odnosi się bezpośrednio do nas: "Tora jest prawdziwa i wszystkie jej słowa są prawdziwe; biada nam jak długo wątpimy w jej prawdziwość" i który mówi, że wszelkie upomnienia dotyczące nas nie są przypadkowe i nie są ślepym losem, nie daj Boże, by tak było. Jest na to tylko jedno remedium - wtłoczenie naszych problemów na powrót do naszej głowy do tego stopnia, że ujrzymy je nie jako coś przypadkowego, ale jako wyraz wiernej nam opatrzności, przeznaczonej nam przez świętą Torę.

Kwestia ta rozjaśni nam się bardziej za pomocą samego prawa rozwoju. Mówi ono, że natura wiernego prowadzenia, które uzyskaliśmy dzięki świętej Torze sprowadza się do rozwoju o wiele szybszego od rozwoju, które jest udziałem innych narodów. A ponieważ członkowie narodu wypracowali to sami, istniała zawsze konieczność podążania naprzód i skrupulatnego wypełniania wszystkich micwot z Tory. Niemniej jednak z powodu nie spełnienia wymogów takiego poziomu, ale dopuszczenia do głosu ograniczonego samolubstwa, czyli lo-liszma, i umieszczenia bogactwa i władzy ponad sprawiedliwością, tak jak to czyniły inne narody, doszło do zniszczenia pierwszej świątyni.

Ale ponieważ Tora zabrania tego, odrzucili Torę i proroctwo oraz przyjęli zwyczaje swoich sąsiadów, tak aby mogli korzystać z życia w stopniu, w jakim domagało się tego ich samolubstwo. Na skutek wykonania takiego kroku władza narodu uległa dezintegracji: niektórzy podążyli za królami i samolubnymi urzędnikami, a inni poszli za głosem proroków. Takie rozdzielenie trwało aż do upadku świątyni.

W okresie drugiej świątyni jeszcze bardziej rzucało się to w oczy, ponieważ początek oddzielenia został ukazany publicznie przez błądzących uczniów. Na ich czele stali Cadok i Bytos. Ich rewolta przeciwko naszym mędrcom początkowo była skierowana przeciwko surowości dotyczącej liszma. Nasi mędrcy powiedzieli, "Mądry człowieku, uważaj na swoje słowa." Ponieważ nie chcieli zrezygnować z własnego egoizmu, stworzyli wspólnoty z podobnych sobie ludzi i nastał wielki kult nazywany Cdokim. Byli to ludzie bogaci i urzędnicy podążający ścieżką egoistycznych pragnień, a nie ścieżką Tory. Pokonali Pruszim i sprowadzili władzę królestwa rzymskiego nad Izrael. To są ci, którzy nie dążyli do pokoju z potężnymi, jak doradzali nasi mędrcy w oparciu o Torę, aż do czasu zniszczenia domu i wygnania chwały Izraela.

Różnica między Ideałem Świeckości i Ideałem Religijności

Ideał świeckości wywodzi się z pojęcia człowieczeństwa i dlatego też nie może się wznieść ponad to pojęcie. Tymczasem ideał religijności, który wywodzi się od Stwórcy, może się wznieść ponad poziom ludzkości. Podstawą ideału świeckości jest zrównanie i nagroda uznania w oczach człowieka. Człowiek podejmuje działanie w celu zyskania sobie poklasku ze strony innych. Mimo że czasami jednostka cieszy się niesławą w opinii swojego pokolenia, nadal pokłada zaufanie w innych pokoleniach. Ma to dla niej wartość skarbu, który nadaje mocy swojemu właścicielowi, mimo że nikt o nim nie wie. Z drugiej strony ideał religijności opiera się na poszukiwaniu uznania w oczach Boga. Stąd ten, kto podąża za tym ideałem może się wznieść ponad ludzkość.

Ta zasada obowiązuje wśród narodów w naszej Diasporze. Tak długo jak podążaliśmy ścieżką Tory byliśmy bezpieczni. Było to możliwe dzięki świadomości naszego wysokiego rozwoju wśród innych narodów, chęci współpracy z nami oraz wykorzystywania naszych zasobów dla swoich własnych egoistycznych pragnień. Mimo to władaliśmy dużą mocą, ponieważ po całym wyzysku, nadal pokaźna część, wspanialsza od porcji przeznaczonej dla większości mieszkańców ziemi pozostawała dla nas.

Jednak, jako że ludzie powstali przeciwko Torze, stawiając sobie za cel realizację własnych egoistycznych zamiarów, utracili cel życia, czyli dzieło boże. I ponieważ wzniosły cel został zastąpiony egoistycznymi celami związanymi z przyjemnościami życia, każdy kto doznawał szczęścia nadawał swoim celom aspekt chwały i piękna. Podczas gdy religijni przeznaczali nadwyżkę swoich pieniędzy na zaprowadzanie sprawiedliwości, dobre uczynki i realizację wszelkich potrzeb zbiorowości, samolubni wydawali pieniężną nadwyżkę na przyjemności życia: jedzenie i picie, ubrania i klejnoty. W ten sposób zrównali się z warstwą elity w każdym z narodów.

Mam na myśli tylko to, że Tora, jako naturalne prawo rozwoju, nawet jeśli towarzyszy jej ślepa wiara, zaprowadza cudowną jedność i że prawdziwą przyczyną wszystkich złych wydarzeń, które miały miejsce w Diasporze, a o których od czasu naszego wygnania mamy wiele do powiedzenia, było nasze sprzeniewierzenie się Torze. Gdybyśmy przestrzegali przykazań Tory, żadna krzywda by nas nie spotkała.

Zgodność i Harmonia między Torą a Ślepą Wiarą oraz Rozwój Ludzkiej Kalkulacji

Dlatego niniejszym proponuję by Dom Izraela powiedział swoim kłopotom: dość! Albo przynajmniej zalecałbym zestawić ze sobą według czysto ludzkiej kalkulacji wszystkie doświadczenia, które spadały na nas od czasu do czasu, także w naszym kraju, w miejscu gdzie na nowo chcemy stworzyć nasz kraj. Beznadziejne jest kurczowe trzymanie się ziemi przez nas jako naród, tak długo jak nie zakceptujemy naszej świętej Tory bez jakiegokolwiek uszczuplenia, w całości, aż do spełnienia warunku, który nazywamy liszma, bez cienia egoizmu czy samolubstwa, jak tego dowiodłem w artykule "Objawienie pobożności" (Matan Tora).

Jeśli nie zmienimy siebie w taki sposób, ze względu na istnienie klas pomiędzy nami bez wątpienia zostaniemy zepchnięci na prawo lub na lawo, jak to ma miejsce w przypadku wszystkich narodów. Co więcej, ze względu na to, iż naturą rozwiniętych jest to, że nie mogą ulec zatrzymaniu, dla tego, kto jest rozwinięty ważny jest umysł. Nie pozwoli on sobie na jakikolwiek kompromis i kłanianie się przed czymkolwiek. Dlatego nasi mędrcy powiedzieli, że Izrael jest najgwałtowniejszym z narodów, ponieważ ten, kto posiada szersze horyzonty, jest bardziej uparty.

Jest to część prawa psychologii. Jeśli mnie nie rozumiesz, idź i przestudiuj to prawo pomiędzy współczesnymi członkami narodu. Kiedy rozpoczęliśmy budowę, czas już nam zaczął ukazywać naszą gwałtowność i asertywność umysłu i to, że jeden buduje a drugi burzy.

Wszyscy o tym wiedzą, moje słowa jednak zawierają jedną nowość. Oni uważają, że druga strona w końcu zrozumie niebezpieczeństwo, pochyli swoją głowę i zaakceptuje ich opinię. Ale ja wiem, że nawet jeśli zwiążemy ich wspólnie w jednym koszu, jeden nie podda się drugiemu w pełni i żadne niebezpieczeństwo nie przeszkodzi komukolwiek w realizacji własnych ambicji.

W jednym zdaniu. Tak długo jak nie wzniesiemy naszego celu ponad życie cielesne, nie doznamy cielesnego przebudzenia, ponieważ to, co duchowe nie może żyć w nas wspólnie, w jednym koszu z tym, co cielesne. Jesteśmy bowiem dziećmi idei. Nawet jeśli jesteśmy zanurzeni w 49 bramach materializmu, i tak nie porzucimy idei. Stąd taki jest święty cel Jego imienia, którego potrzebujemy.

 

Narkotyki jako pobudzenie nie do uniknięcia

BB

 

 

Wzrastający poziom uzależnienia od narkotyków staje się strategicznym problemem całego świata. Politycy nie wyrażają zbytniego zainteresowania tym problemem, ponieważ wszystko, czego potrzebują to w zasadzie poczucie władzy nad kimś lub nad czymś. Dlatego też robią wszystko, co możliwe, by ukryć ten fakt i nawet nie przekładają go jako priorytetowego podczas swoich kampanii wyborczych. Dzieje się tak, dlatego, że czują się bezradni i traktują tę kwestię jako z góry nie udaną misję. A jednak, jeśli zwrócimy uwagę nie tylko na to, co się dzieje obecnie, lecz również dostrzeżemy swoistą tendencję w tym kierunku, będziemy mogli z pewnością wywnioskować, że rodzaj ludzki jako inteligentna, wolicjonalna część wszechświata wkracza właśnie w okres samo destrukcji.

Problem narkotyków we współczesnym świecie był już gruntownie przebadany, opisywany i prezentowany na licznych konferencjach. Jest on na porządku dziennym pomiędzy wieloma problemami, którymi zajmuje się ONZ, jak również jest tematem dyskusji podczas otwartych i zamkniętych obrad rządu. Dlatego też nadmienimy tutaj, co w takim razie bezpośrednio odnosi się do rozwiązań, które oferowane są z naszej strony.

Z punktu widzenia produkcji narkotyków niestety jest to bardzo tani towar. Całe społeczeństwo z łatwością może się w nie zaopatrzyć. Więc czemu nie? Przecież tak wielu ludzi na świecie cierpi z powodu bezczynności, braku pracy, degradacji, bezdomności i chorób. Budżety na leczenie natomiast przewyższają koszty, jakie ponosi każde z państw. Uzależnieni od narkotyków mając możliwość otrzymania swoich dziennych dawek - nie stwarzaliby wówczas żadnych poważnych zagrożeń dla społeczeństwa. W porównaniu z pozostałymi warunkami, jakie trzeba stworzyć dajmy na to dla bezrobotnych mieszkańców, narkomani wymagaliby wówczas minimum opieki od państwa. Narkomani żyją w swoim własnym świecie zupełnie oderwanym od problemów społecznych, jednocześnie nie szkodząc w żaden sposób społeczeństwu.

Problem polega na tym, że od momentu, kiedy stan narkotycznego odrętwienia jednostek zatrzymuje rozwój człowieczeństwa, wówczas przeczy to fundamentalnym prawom natury. Natura bowiem nigdy nie dopuści do odłączenia człowieka od procesu świadomego osiągania znaczenia i sensu życia. Nigdy nie pozwoli na niekontrolowane nadużywanie narkotyków.

Narkotyki są znane rodzajowi ludzkiemu od tysięcy lat. Jednakże w przeszłości nigdy nie były tak nadmiernie używane. Ludzie wówczas nie czuli tak silnej potrzeby bycia "odłączonym" od sensacji, jaką przecież jest życie, działo się tak, ponieważ jakoś potrafili radzić sobie z zaspakajaniem własnych pragnień i potrzeb. Człowiek pragnął wtedy otrzymywać przyjemność, tylko otrzymywać to, co sam odczuwał i widział w świecie, w którym istniał. Wszystkie jego pragnienia były wówczas mniej lub więcej dostępne w jego świecie. Widział jakiś cel i podejmował decyzje o tym, czy jest on wart poświęcenia mu swego czasu, by podjąć starania osiągnięcia go. Zawsze dokonywał wyboru tak, by osiągać założone cele. Nigdy nie pozostawał sam z zadanym pytaniem wymagającym odpowiedzi.

Pracował ciężko, przeszedł przez niewiarygodne cierpienia i był nawet sprzedawany do niewoli, a mimo tego zawsze był w stanie dostrzec przed sobą przyjemności, których tak pragnął i oczekiwał. Człowiek ten doskonale zdawał sobie sprawię, że w zamian za coś lub poprzez swój wysiłek będzie mógł otrzymać to, czego tak bardzo pragnął. Jakkolwiek, jeśli jego marzenie było nierealistyczne, wolał o nim zapomnieć, ponieważ jego ciało (pragnienie otrzymywania) nie chciało cierpieć i po prostu eliminowało owe nieosiągalne pragnienie z jego pola widzenia, jak też zostało napisane: "Nie będzie zwyczajny człowiek pragnął córki króla".

Widząc nawet bardzo odległy cel, człowiek jest gotów pracować ciężko przez wiele lat, by go wreszcie osiągnąć. Często, nie mając żadnych innych opcji, woli odciąć się od uczucia niespełnienia, niekompletności i frustracji - w rezultacie, czego zwraca się w stronę używek - narkotyków. Nie uczyniłby tego jednak nigdy, gdyby mógł dostrzec jakieś źródło spełnienia.

Ludzkie pragnienia zwykły rosnąć i rozwijać się coraz to bardziej z pokolenia na pokolenie: począwszy od cielesnych pragnień i przyjemności takich jak jedzenie, seks, dom czy rodzina, które to potrzeby człowiek czuje nawet podczas samotnego życia, będąc oderwanym od społeczeństwa- dochodząc w końcu do pragnień takich jak:

  • Bogactwo
  • Godność, sława, władza
  • Wiedza

Każdy człowiek odczuwa w sobie wszystkie te pragnienia ułożone w różnych kolejnościach swej ważności, lecz w toku historii wszystkie one rosną mianownikowo i jakościowo. Jedynie wielkość tych pragnień w każdym z nas decyduje o postępie naszego człowieczeństwa.

Wychodzi na jaw, że kiedy zatrzymuje się wzrost wszystkich pragnień w człowieku, odkrywa on w sobie nowe pragnienie, dążenie do czegoś z kolei mglistego i niezrozumiałego dla nas. Nie można nawet wprawdzie tego opisać, po prostu zaczynamy w pewnym momencie pragnąć czegoś bez uzasadnionej wiedzy o tym, co to jest i czy w ogóle będziemy w stanie znaleźć to na tym świecie.

Wtedy właśnie tacy ludzie odnoszą się do swojego stanu jako do depresji. To prowadzi też do astronomicznej liczby rozwodów. Na przykład, gdy człowiek czuje wielką potrzebę zmiany czegoś w swoim życiu i wierzy w to, że nowe małżeństwo rozwiąże jego dotychczasowe problemy. Z reguły z czasem odkrywa, że jest całkowicie bezradny wobec siebie i swoich czynów, efektem czego jest jeszcze głębsze rozczarowanie i samotność.

Wielu ludzi interpretuje pojawienie się tego "nowego" pragnienia do czegoś nieokreślonego jako aspiracje do poznawania duchowego świata, poznania - do nieznanego. Wyjeżdżają często wtedy do Indii lub innych wschodnich krajów w poszukiwaniu swoich duchowych przewodników. Księgarnie obecnie pełne są różnego rodzaju literatury o metodach i poszukiwaniach duchowego.

Wszystkie te pragnienia w nas odnoszą się warunkowo do serca człowieka. Ujawnienie się tego pragnienia do nieznanego, którego w żaden sposób nie potrafimy spełnić, jest zwane "punktem w naszym sercu".

Coraz więcej wielkich uczonych w trakcie swoich poszukiwań oraz badań materii i energii doszło do wniosku, że istnieje jakaś inna rzeczywistość - jakiś "Wyższy Świat". Zazwyczaj są to fizycy, biolodzy itp., tj. ludzie, którzy każdy w swojej dziedzinie, dociekają wgłąb materii.

Natura ludzka jest w posiadaniu metody dochodzenia do wyższego świata do swojej własnej dyspozycji. Ta metoda - to Kabała. Kabała, bowiem to droga do spełnienia pragnień o nieznanej duchowej rozkoszy. Powinniśmy sprawdzić tę metodę - nie odrzucać jej. Nie ma innej alternatywy przy tak rosnących problemach związanych z depresjami, rozwodami, izolacjonizmem pośród ludzi i najważniejsze z nadużywaniem narkotyków.

Sytuacja tylko się pogorszy. Ludzie będą kontynuować kupowanie narkotyków. Ich produkcja wzrośnie diametralnie; małe fabryczki rozprzestrzenią się wszędzie. Rośliny zawierające w sobie substancje odurzające będą hodowane na ogromnych plantacjach, a narkotyki będą produkowane na porządku dziennym.

Nie mniej jednak, to powinno osiągnąć takie proporcje, by politycy, ekonomiści i inni wpływowi ludzie mogli dostrzec, że nie mają już nawet, czego i kogo kontrolować. Wtedy przestaną otrzymywać rozkosz z pieniędzy, uznania itp. Ten problem wówczas będzie wreszcie określony jako "strategiczny"!

Kiedy człowiek odkrywa Kabałę, zaczyna zdawać sobie sprawę, że istnieje rozwiązanie na wszystko, istnieje odpowiedź. Cóż, to może mu zając kolejne 5 lub 10 lat, ale rozwiązanie tam jest. W tym wypadku człowiek nie ma potrzeby brania narkotyków, ponieważ już żyjąc teraz antycypuje przyszłość. Zamiast narkotyków należy odkryć człowiekowi cel a wraz z nim niepowtarzalną okazję do spełnienia samego siebie.


Esencja kabały


Ta mądrość ujawnia ludziom jedną ogólną rządzącą siłę natury. Poprzez studiowanie tej mądrości, człowiek odkrywa, że w końcu swojej ewolucji cała ludzkość musi nieuchronnie dojść do odkrycia wszechświata oraz jego sensu i celu.

To ujawnienie nie występuje jednocześnie u wszystkich ludzi. To jest indywidualny proces rozwoju zewnętrznego każdego z nas. Poczynając od 20-go wieku coraz większa część ludzkości osiąga określony poziom swojego rozwoju. Jako efekt tego, wielu ludzi czuje potrzebę dotarcia do czegoś, co przekracza granice naszego świata.

Nauka Kabała jest podzielona na dwie równoległe drogi:

  • Porządek zejścia sił wyższych z najdalszego świata do tego świata.

  • Porządek osiągnięcia skierowany ku górze. Z tego świata człowiek podnosi się do poziomu dosięgnięcia tego, co formowało się podczas opadania. Jest on zobowiązany do stopniowego docierania do każdego poziomu całkowitego poddania się prawom ustanowionym podczas opadania sił wyższych. Osiągnięcie znaczy - wyższy poziom pojmowania.

Rzeczywistość duchowego dostąpienia jest podobna do codziennych studiów nad siłami, które nas otaczają. Materialna rzeczywistość dostrzegalna w naszych doznaniach składa się z prawdziwych rzeczy, których esencji nie jesteśmy w stanie uchwycić nawet w naszej wyobraźni. Czy możemy, więc powiedzieć, że one są nierealne, jeżeli nasza wiedza o nich całkowicie nam wystarcza, nawet jeśli nie mamy najmniejszego pojęcia o ich istocie?

Przede wszystkim w wiedzy nie ma esencji owych rzeczy, tylko ich przejawianie się w niej. Nasza wiedza o jakichkolwiek obiektach materialnych czy o ludziach - o tym wszystkim, czego możemy dotknąć - to nic innego, jak tylko zaznajamianie się z oddziaływaniem, które zapewnia nam z kolei wrażenie o ich kontakcie z naszymi zmysłami. To wrażenie daje nam absolutną satysfakcję, pomimo że nie wiemy nic o ich istocie. Z osiąganiem Wyższego Świata jest podobnie. Student czuje się zupełnie zadowolony z kompletnej dotychczasowej wiedzy, nawet, jeśli on jedynie ledwie dosięga oddziaływania. To objawia się jako rezultat kontaktu Wyższego Światła z kimś, kto go dosięga. Jest podobnie z człowiekiem, który nie odczuwa potrzeby posiadania 6 palców, ponieważ jest po prostu szczęśliwy z pięcioma.

 

Ciało i dusza

 TRZY TEORIE O CIELE I DUSZY

Wszystkie rozpowszechnione na świecie teorie o ciele i duszy można podporządkować do trzech następujących teorii:

1. Teoria wiary

Teoria wiary głosi, że nie ma nic poza duchem lub ciałem. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że istnieją istoty duchowe, które różnią się pod względem jakości, są to tak zwane "dusze ludzi", które posiadają niezależną rzeczywistość do opuszczania się i wcielania się w ciało człowieka.

Śmierć ciała fizycznego nie wpływa na te istoty, ponieważ są one duchowe, czyli stanowią one istoty proste. Zdaniem zwolenników tej teorii śmierć jest niczym innym, jak tylko rozdzieleniem się członów, z których składa się istota. I dlatego odnosi się ona do ciała materialnego, które przedstawia sobą konstrukcję z pewnych członów, które za każdym razem są rozdzielane podczas śmierci.

Lecz dusza jako konstrukcja duchowa, przedstawia sobą prostą istotę, w której nie ma składników i dlatego nie może ona się podzielić w taki sposób, żeby to miało wpływ na jej budowę. Zgodnie z tym dusza jest nieśmiertelna i istnieje wiecznie.

A ciało zgodnie z pojmowaniem zwolenników tej teorii stanowi pewną szatę dla duszy - dla tej duchowej istoty. Dusza wchodzi do ciała i przez ciało wykazuje swoje siły, właściwości i różne przyzwyczajenia.

W taki sposób dusza daje życie ciału, uruchamia je i strzeże od różnych uszkodzeń. Samo ciało, nie zawiera życia, nie ma w nim nic poza martwą materią, którą widzimy, gdy dusza opuszcza ciało. A wszystkie oznaki życia, które są w ciele człowieka, stanowią tylko przejaw sił, które posiada dusza..

2. Teoria dualizmu

Jest to teoria apologetów dwoistości. Ich zdaniem ciało jest tworem doskonałym. Ono żyje, odżywia się, w miarę potrzeby troszczy się o kontynuację swego istnienia i nie potrzebuje żadnej pomocy od istoty duchowej.

Jednak owe ciało nie jest uważane za istotę człowieka. Podstawę istoty człowieka stanowi rozumna dusza, która jest duchową istotą, podobnie jak w pierwszej teorii.

Obie te teorie różnią się tylko tym, że różnie określają ciało. Rozwój nauki pokazał, że wszystkie niezbędne potrzeby życiowe przyroda zawarła w ciele, a to nie pozostawia miejsca dla aktywności duszy wewnątrz ciała, ograniczając jej funkcję tylko do przyzwyczajeń i dobrych cech, oraz ich postaci duchowych.

W taki sposób zwolennicy dualizmu wierzą w obie teorie jednocześnie, lecz przy tym twierdzą, że dusza stanowi praprzyczynę ciała, czyli ciało jest tworem i kontynuacją duszy.

3. Teoria negacji

Zwolennicy tej teorii zaprzeczają istnieniu w ciele jakiejkolwiek rzeczywistości duchowej i uznają tylko jego materialność. Twierdzą oni, że rozum człowieka również jest wytworem ciała. Postrzegają oni ciało jako dobrze działającą maszynę elektryczną z przewodami, które się ciągną od ciała do mózgu. Cały mechanizm uruchamiany jest na skutek kontaktu organizmu z zewnętrznymi bodźcami i jest kierowany przez odczucia "bólu" lub "rozkoszy" do mózgu. Mózg natomiast rozkazuje określonym narządom, w jaki sposób mają działać. Wszystko jest sterowane poprzez nerwy, przewody i żyły, które łączą się według programu oddalenia narządu od źródła bólu i zbliżenia go do źródła rozkoszy. Właśnie w taki sposób, jak twierdzą zwolennicy teorii negacji, następuje w człowieku uświadomienie i tworzy się reakcja na wszystkie sytuacje życiowe.

A nasze odczuwanie rozumu i logiki wewnątrz mózgu podobne jest do zdjęcia lub do odbitki z tego, co się dzieje w organizmie. To odczuwanie stanowi zaletę człowieka i jest możliwe dzięki jego poziomowi rozwoju w porównaniu z przedstawicielami świata zwierzęcego. W taki sposób rozum i jego aktywność to nic innego jak skutek procesów, które się odbywają w organizmie.

Są tacy, którzy się zgadzają z tą teorią również wśród zwolenników teorii dualizmu. Jednak oni dodają do niej pewną duchową wieczną istotę, którą nazywają "duszą". Twierdzą, że dusza stanowi istotę człowieka i wchodzi do ciała - powłoki.

Uogólniając takie są teorie, w których opisuje nauka humanistyczna pojęcia "ciała" i "duszy".


CIAŁO I DUSZA JAKO POJĘCIA NAUKOWE W NAUCE KABAŁY

Misja kabały polega na odkryciu, dla studiujących ją, wyższego świata w takim stopniu prawdziwości, jak nauki przyrodnicze odkrywają człowiekowi  świat w którym żyjemy. Wszystko, co wiemy o wyższym świecie, otrzymali naukowcy kabaliści w skutek bezpośrednich doświadczeń i dociekań własnych. Dlatego w kabale nie ma ani jednego słowa, które miałoby podstawę teoretyczną - wszystko podawane jest na podstawie praktycznego pojmowania.

Jest oczywiste, że człowiek z natury wątpi i dowolny wniosek, który umysł człowieka określa jako oczywisty, po pewnym czasie poddaje wątpliwości. To wiedzie ku teoretyzowaniu. Zupełnie inaczej ocenia się fakty z przeszłości i ta ocena przez pewien czas wydaje się oczywista.

I jeżeli człowiek rzeczywiście posiada zdolność abstrakcyjnego myślenia, chodzi on po tym kole całe swoje życie: to, co wczoraj było oczywiste, dziś już w to wątpimy, a to, co dzisiaj jest oczywiste, zwątpimy w to jutro. Więc w obrębie absolutnej oczywistości nie można osiągnąć pewnego wniosku na dłużej, niż na "dziś".


JAWNE I UKRYTE

Współczesna nauka już osiągnęła poziom zrozumienia, że w otaczającej nas rzeczywistości nie ma nic absolutnie oczywistego. Kabała natomiast zawsze zakazywała teoretyzowania i wykorzystywania wniosków teoretycznych nawet na poziomie przypuszczeń.

Kabaliści dzielą naukę na dwie części: otwartą i ukrytą.

Otwarta część nauki zawiera wszystko, co rozumiemy za pomocą zwykłego uświadomienia, gdy studia opierają się na praktycznej podstawie bez żadnego teoretyzowania, a dane otrzymujemy tylko poprzez doświadczenia, z których wyciągamy także wnioski.

Ukryta część nauki zawiera wiedzę, którą pojmujemy sami lub otrzymujemy z prawdziwych źródeł, lecz w takim stopniu, że nie wystarcza ona do analizowania z pozycji zdrowego rozsądku i zwykłego uświadomienia. Ta część wiedzy na początku jest odbierana "na wiarę" i w żadnym wypadku nie jest poddawana badaniom, ponieważ w takim wypadku badanie będzie się opierało nie na praktycznej podstawie, lecz na teoretyzowaniu.

Jednak pojęcia "otwarta" i "ukryta" części nauki wskazują nie, na określone rodzaje wiedzy, lecz na uświadomienie człowieka. Ta wiedza, którą człowiek odkrył praktycznie w rzeczywistości, nazywa się "otwarta". Natomiast wiedzę, której nie pojmujemy, określamy jako "ukrytą".

Z tego wynika, że nigdy w żadnym pokoleniu nie istniał człowiek, który by nie posiadał dwóch części wiedzy - otwartej i ukrytej. Otwarta część była studiowana i badana, ponieważ istniała do tego realna podstawa. A w stosunku do ukrytej dla człowieka części wiedzy, zawsze zakazane były nawet próby jej badania, ponieważ człowiek nie ma w niej żadnej realnej podstawy do prawdziwego badania.


ZAKAZ KORZYSTANIA ZE ZWYKŁEJ NAUKI

Zgodnie z tym w kabale istnieje zakaz korzystania z danych zwykłych nauk - takich, których dane nie mają praktycznych dowodów.

Z tego powodu są nie do przyjęcia wnioski dotyczące takich pojęć jak "dusza i ciało", które są formułowane na podstawie trzech wyżej wymienionych teorii, ponieważ opierają się one na religijnych rozważaniach. Prawdziwa wiedza o duszy i ciele może pochodzić tylko z doświadczeń pochodzących z metodyki, którą posiada nauka kabały, ponieważ wiedza ta jest otrzymywana drogą dociekań i potwierdzana jest przez praktykę. Takiej wiedzy nie da się uzyskać w żaden inny "duchowy" sposób.

Uwzględniając to, o czym była mowa powyżej, można w pewnym stopniu korzystać z trzeciej teorii, która zajmuje się kwestiami ciała i to tylko z tych danych, które są udowodnione w praktyce i nie są dwuznaczne. Natomiast ogólne logiczne tłumaczenia dowolnych teorii są w kabale również zakazane.


KRYTYKA TRZECIEJ TEORII

Trzecia teoria jest obca wykształconemu człowiekowi, ponieważ niweluje osobowość i przedstawia go w postaci maszyny, którą uruchamiają siły zewnętrzne. Wynika z niej, że człowiek nie posiada żadnej wolnej woli i jest całkowicie kontrolowany przez siły przyrody, wszystkie swoje czynności wykonuje z przymusu i nie otrzymuje ani nagrody, ani kary za swoje zachowania, ponieważ prawo nagrody i kary działa tylko na tego, kto posiada wolną wolę.

Ta teoria jest nie do przyjęcia, dla zwolenników religii, którzy wierzą w nagrodę i karę Stwórcy ale również dla osób niereligijnych. Przecież zgodnie z tą teorią my, będąc osobami rozumnymi, jesteśmy igraszkami w rękach ślepej przyrody, która prowadzi nas niewiadomo dokąd!

Dlatego ta teoria nie została szeroko przyjęta. Przyjęto, że ciało, które jest zgodnie z trzecią teorią maszyną, nie jest prawdziwym człowiekiem, a istota człowieka, jego "ja", stanowi niewidzialną i nieodczuwalną wieczną istotę duchową, która znajduje się w ukrytej formie wewnątrz ciała.

Lecz w jaki sposób ta duchowa istota może sprawiać ruch ciała? Przecież, jak twierdzi filozofia, duchowe nie posiada kontaktu z materialnym i nie ma na niego żadnego wpływu.

W taki sposób ani filozofia, ani metafizyka nie podają rozwiązania kwestii duszy.


WNIOSKI

1. Wszystko, co odczuwa człowiek, odczuwa przy pomocy swoich narządów zmysłu. Obraz sumaryczny tego, co odbieramy za pomocą narządów zmysłu, układa się w mózgu, jest analizowany, porównywany z tym, co jest już znane i podaje się do świadomości jako obraz siebie i obraz otaczającego świata. W taki sposób zarówno swoje ciało, jak i to, co go otacza, człowiek odbiera jako konsekwencję odczuć własnych narządów zmysłu. Ani ciało, ani otaczający świat nie istnieją - są to tylko konsekwencje naszych doznań. Odczuwam siebie twardym i posiadającym wymiary dlatego, że moje odczucia tak mnie informują.

2. I gdyby człowiek nie posiadał narządów zmysłu, to by siebie nie odczuwał. A gdyby narządy zmysłu były inne pod względem ilości i jakości postrzegania, to człowiek pojmowałby siebie zupełnie inaczej, inaczej by czuł swoje ciało i otaczający świat - odczuwałby to tak, jak podawały by mu to jego narządy zmysłu.

3. Wszystko, co odczuwamy za pomocą pięciu narządów zmysłu, nazywa się "otwarte". Oczywiście, że każde indywiduum posiada własną miarę otwartego, które zależy od  rozwoju jego uczuć i umysłu.

Otwarte może być:

  • indywidualne;
  • wspólne - w ogóle otwarte dla całej ludzkości na każdym konkretnym etapie jego rozwoju.

4. Jeszcze nieujawnione, lecz potencjalnie możliwe do odkrycia w przyszłości i jest nazywane "ukryte". Dzielimy je na:

  • ukryte, lecz będziemy je w stanie kiedyś odkryć za pomocą naszych pięciu narządów zmysłu;
  • ukryte, którego nigdy nie odkryjemy za pomocą naszych pięciu narządów zmysłu.

5. To, czego nie odkryjemy nigdy za pomocą pięciu narządów zmysłu, może zostać odkryte za pomocą szóstego narządu zmysłu. Każdy człowiek posiada w sobie zalążek szóstego narządu zmysłu, który może rozwinąć. Metodyka rozwoju szóstego narządu zmysłu nazywa się "kabałą". Podobnie jak odczuwanie ciała i otaczającego świata za pomocą pięciu narządów zmysłu, odczucia za pomocą szóstego narządu zmysłu również składają się z dwóch części:

  • "ciała"
  • "to, co je otacza" - tak zwanego świata wyższego.

Odczuwanie świata wyższego jest odbierane jak odczuwanie wieczności, doskonałości i wiedzy absolutnej.

Więcej…
 

Szósty zmysł

BB

 

 

Nauka i filozofia bardzo się rozwinęły wraz z rozwojem ludzkości. I tak dzisiaj, wszyscy naukowcy i filozofowie są zgodni, iż badanie przez człowieka otaczającego nas świata jest bardzo ograniczone.

Można by powiedzieć, że człowiek jest jak "czarna skrzynka", która czuje i rozumie, a także przyswaja jedynie to, co przypływa do niego z zewnątrz. We wszystkich naszych badaniach jesteśmy zawsze ograniczeni poprzez nasze pięć zmysłów. I tak - wszystkie narzędzia, które skonstruowaliśmy i wszystkie, które będą stworzone przez nas w przyszłości, nie unikną owych ograniczeń naszych pięciu zmysłów. Wszystkie te instrumenty zaledwie odrobinę przekraczają granice naszych zmysłów.

I dlatego też, nigdy nie byliśmy w stanie wyobrazić sobie nawet, czego brakuje w naszym odczuwaniu. Innymi słowy mówiąc, jakich innych zmysłów potrzebujemy, aby rozpoznać prawdziwą rzeczywistość wokół nas. Nie odczuwamy żadnych braków w tej dziedzinie, tak jak nie odczuwamy na przykład braku szóstego palca u ręki. I dlatego właśnie, że nie odczuwamy żadnego braku w tej kwestii, nigdy nie było niczego więcej aniżeli to, czego wymagaliśmy. Dlatego właśnie, wszystkie badania naszego świata są prowadzone jedynie zgodnie z naszym odczuwaniem, zgodnie z naszymi pięcioma zmysłami. I nigdy nie dostrzeżemy, nie odczujemy i nie zrozumiemy, co kryje się poza nimi. To są właśnie ograniczenia wszystkich naszych powstałych koncepcji.

Także nasza wyobraźnia jest produktem naszych pięciu zmysłów, jak również doświadczenie, które z nich się wywodzi. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie przedmiotu czy rzeczy, która nie pasuje do znajomego nam obrazu pochodzącego z naszych pięciu zmysłów.

Jeśli ja chcę na przykład, by ktoś naszkicował dla mnie postać pochodzącą z innej planety, oczywiście zrobiłby to, ale według wszystkiego, co jest znane mu z naszego świata. A gdybym poprosił ciebie o opisanie czegokolwiek z wyobraźni, opowiedziałbyś mi coś co byłoby ci znane jedynie w tym świecie.

I to wszystko odzwierciedla wszystkie nasze ograniczenia: wszyscy żyjemy w obrębie małego świata, nie jesteśmy w stanie odczuć i tym samym wyobrazić sobie niczego poza nim. A jeśli nasze ograniczenia są absolutne, żadna nauka czy filozofia nigdy nam nie pomoże zrozumieć, co kryje się ponad tym światem.

Mogłoby na przykład być tak, że w tej samej przestrzeni, lecz w innym wymiarze istnieją inne stworzenia, inne światy. A my nie jesteśmy w stanie ich odczuć, ponieważ brakuje nam niezbędnych do tego "kelim" - zmysłów, dzięki którym moglibyśmy je odczuć. Mogłoby być tak, że w owym innym świecie dane jest wiedzieć o wiele więcej powodów dla naszego  istnienia, dla wszystkich zdarzeń, incydentów, które nam się przytrafiają, czy nawet powód śmierci. A my, pozbawieni tych przyczyn i powodów, żyjemy sobie bez prawdziwej wiedzy i bez prawdziwego celu, żyjemy sobie w nieświadomości na tym naszym świecie.

Są ludzie na tym świecie, którzy otrzymują dodatkowe zmysły, które pozwalają im szerzej odczuć otaczające nas istnienie. Ci ludzie nazywają się Kabaliści, gdyż wiedzą oni, jak otrzymywać wiedzę o wiele szerszą niż nasza, niż nam dana.

Ci ludzi mówią, że dookoła nas istnieją inne światy poza naszym. I wszystkie te światy są jak warstwy na przykład cebuli, gdzie nasz świat leży w samym środku tych warstw, wszystkich światów. I my, którzy istniejemy w tym świecie, jesteśmy w stanie odczuć jedynie nasz świat, świat położony najgłębszej sferze, w środku całego istnienia. I rodzimy się, żyjemy i umieramy w tej sferze, nazywanej - naszym światem.

Kabaliści mówią nam, iż "ten świat" tak się nazywa, ponieważ jest jedynie fragmentem prawdziwej rzeczywistości, fragmentem który możemy odczuć naszymi zmysłami. A jeśli będziemy w stanie odczuć nasze dodatkowe zmysły, wtedy to co byśmy byli w stanie odczuć nazywałoby się - NADCHODZĄCYM ŚWIATEM.

Metoda, która może pomóc nam odczuć i doświadczyć Nadchodzący Świat nazwana jest mądrością Kabały!!

 

Kim jestem?

BB

 

 

"Otwórz dla mnie nieco swoje serce, a Ja otworzę dla Ciebie światy"
Księga Zohar

Kim jestem i w jakim celu istnieję? W jaki sposób się tu zjawiliśmy, i dokąd zmierzamy? Czy jest możliwe, że już kiedyś byliśmy na tym świecie? Możemy poznać siebie i wszechświat? Dlaczego człowiek cierpi i czy jest możliwe żeby uniknąć cierpienia? Jak można odnaleźć pokój, satysfakcje i powodzenie? Jak możemy zdobyć, spokój, spełnienie, szczęście?

Wielu ludzi w każdym pokoleniu, usiłowało odnaleźć odpowiedzi na te uporczywe, nie dające spokoju pytania i wiele faktów, że to się działo przez pokolenia, pokazuje nam, że nadal nie znaleźliśmy satysfakcjonującej odpowiedzi na te pytania. Badając przyrodę i kosmos, odkryliśmy, że wszystko, co nas otacza istnieje i funkcjonuje w zgodności i harmonii z ścisłymi, zamierzonymi prawami. Uważając siebie za najwyższe ze stworzeń natury, stwierdziliśmy jakoby, że jesteśmy poza tym systemem. Dla przykładu, widzimy (rozumiemy) mądrość i logikę, z jaką natura stworzyła każdą część naszego organizmu, widzimy cel i precyzję, w działaniu każdej komórki w naszym ciele, a nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie: Jaki jest cel, znaczenie, tego całego żyjącego organizmu?

Wszystko, co nas otacza jest przesiąknięte, związkami przyczynowo - skutkowymi, znaczy to, że nic nie jest stworzone bez celu. W świecie ciał fizycznych, istnieją określone prawa ruchu, dynamiki, obrotu. Podobna logika występuje w królestwach roślin i zwierząt. Ale podstawowe pytanie, po co to wszystko istnieje i to nie tylko w stosunku do nas, ale do całego otaczającego nas świata, wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Czy istnieje taka osoba na świecie, która chociażby raz w życiu nie zastanawiała się nad tym pytaniem? Istniejące teorie naukowe, twierdzą, że światem rządzą niezmienne prawa fizyczne, na które nie mamy wpływu. Naszym jedynym celem jest pojąć i wykorzystać istniejące prawa, by przeżyć te 70-120 lat naszego życia, przygotowując grunt, dosłownie i w przenośni, dla przyszłych pokoleń.

Ale w imię czego? "Czy ludzkość rozwinęła się drogą ewolucji od najprostszych form?", czy może "życie zostało przyniesione z innej planety?"

Są dwie daty: Narodzin i śmierci, a to, co zdarza się między nimi jest niepowtarzalne, dlatego cenne. Albo vice versa: życie jest niczym, skoro po nim jest koniec, nie istnieje nic, ciemność, przepaść? Gdzie jest ta mądra, wszystko przewidująca, logiczna, natura, która stworzyła wszystko daremnie? A może istnieją prawa i cele wciąż jeszcze nie odkryte? Nasze badanie świata, to zaledwie badanie reakcji świata na nasze działanie, które odczuwamy za pomocą 5 zmysłów: dotyku, węchu, smaku, słuchu, wzroku, albo przyrządów, które zwiększają ich zakres. Wszystko to jest poza zasięgiem naszych badań i nie jest odczuwane przez nas w całości, nie istnieje tak daleko jak my potrafimy dostrzegać. Ponadto nie możemy tęsknić za brakiem zmysłu (sensu), podobnie jak nie odczuwamy braku szóstego palca albo tak samo jak niemożliwym jest wytłumaczyć komuś, kto urodził się ślepy, co to jest wzrok. Z tej przyczyny, człowiek nigdy nie odkryje ukrytych form natury (przyrody), za pomocą metod, którymi dysponuje.

Stosownie do Kabały, istnieje duchowy świat, ale nie jest on odczuwany przez nasze zmysły; nasz Wszechświat jest drobną częścią tego świata usytuowanego w centrum, a nasza planeta, Ziemia, jest wewnątrz tego centrum. Świat informacji, myśli i uczuć, wpływa na nas bezpośrednio przez materialne prawa, (dostrzegalne) natury i przypadku, umiejscawia nas w pewnych sytuacjach, które determinują nasze działanie. Nie mamy wpływu na takie sprawy jak czas i miejsce naszych urodzin, kim będziemy w przyszłości, kogo spotkamy w swoim życiu, i jakie będą konsekwencje naszych działań. Stosownie do Kabały jest 5 rodzajów wiedzy, dostępnych dla człowieka, które musi on poznać:

Stworzenie - badanie stworzenia, i rozwoju światów, w jaki sposób, Stwórca stworzył je, jak duchowy i materialny (fizyczny) świat oddziaływają między sobą, jaki jest cel stworzenia człowieka.

Funkcjonowanie - badanie ludzkiej natury, jego związku ze światem duchowym, znanego jako praktyczna Kabała.

Bieg dusz - badanie natury każdej duszy, i jej biegu, jak człowiek działa w tym życiu i w kolejnych życiach. Jaki jest cel zejścia duszy do ciała, i dlaczego określone ciało otrzymuje określoną duszę. Historia ludzkości jako rezultat, pewnego porządku i transferu dusz, jest znana dokładnie.

Zasady - badanie naszego świata - ożywione przedmioty, rośliny i zwierzęta, ich natura oraz rola, jak są kierowane z duchowego świata, najważniejsza zasada i nasza percepcja natury, czasu i przestrzeni. Badanie najważniejszych sił, poruszających ciałami fizycznymi do pewnych celów. Czy jest możliwe, poznanie głównej tajemnicy ludzkiego życia, bez zapytania o jego źródło? Każdy człowiek próbował zastanawiać się nad tym.

Poszukiwanie celu i sensu indywidualnego życia, tak jak życia ludzkiego ogółem, jest centralną kwestią (pytaniem) życia duchowego człowieka. Od połowy 20 stulecia, jesteśmy świadkami zmartwychwstania różnego rodzaju religijnych orientacji. Rozwój technologiczny, światowe kataklizmy, dają możliwość rozwoju wielu filozoficznych teorii, dają też brak duchowej satysfakcji. Jak wyjaśnia Kabała, spośród wszystkich przyjemności nasz świat otrzymuje tylko drobną iskierkę. Jej obecność w fizycznych przedmiotach daje nam przyjemność. Innymi słowy, wszystkie przyjemne odczucia, których człowiek doświadcza w różnych sytuacjach, które są powodowane przez różne rzeczy, w rzeczywistości, pochodzą tylko z obecności tej iskry. Co więcej z upływem czasu, człowiek zaczyna szukać na zewnątrz, nowych obiektów przyjemności, z nadzieją że doświadczy jeszcze większych i większych przyjemności, nie zdając sobie sprawy z tego że te obiekty to tylko zewnętrzna powłoka, a esencja Ner dakik ( to ta iskra) pozostaje niezmienna.

Istnieją dwie drogi prowadzące człowieka do realizacji, potrzeby wzniesienia się ponad materie i osiągnięcia całkowitej satysfakcji : Droga Kabały i droga dierpienia.

Pierwsza droga, uczenia się Kabały uczy człowieka stopniowo uwalniać się od swojego egoizmu. Druga droga jest standardowa, uczucie duchowego głodu i ciągłe poszukiwanie źródła satysfakcji. Możemy tylko radzić wybrać drogę Kabały niż czekać idąc drogą cierpień.

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                             

Kabbalah Library

Share On