Kabbalah.info - Kabbalah Education and Research Institute

12. Wykorzenianie egoizmu


Droga Kabały różni się od innych ścieżek. Nawet pomimo tego, że istnieją w naszym świecie przyjemności możemy wyrwać się z naszego egoizmu posiadając wiarę (ponad rozumem) w cel stworzenia. W ten sposób możemy wyjść poza słuchanie tego, co mówią nam ciało i rozum.

Gdy już to uczynimy, zaczynamy kochać Stwórcę, jak również odczuwać Jego miłość do nas. Odczuwamy wtedy spokój i radość oraz wiarę w fakt, że długa droga jest w rzeczywistości krótka i bez cierpienia. Gdy nie jesteśmy w stanie przyjąć do siebie Wewnętrznego Światła (Or Pnimi) nasz duchowy rozwój nastąpi tylko i wyłącznie pod wpływem Otaczającego Światła (Or Makif).

Droga duchowego rozwoju nazywa się "drogą naturalną" lub "drogą cierpień" (derech b`ito). Jest ona przeznaczeniem całej ludzkości.

Inną alternatywą dla naszego duchowego rozwoju jest ustalenie osobistego związku ze Stwórcą, scharakteryzowanego pracą wzdłuż trzech linii. Ta ścieżka nazywana jest "drogą Kabały" (derech Kabala, derech Ahiszena). Jest dużo krótsza aniżeli droga cierpień.
Tym samym kabaliści mówią, że człowiek, który pragnie iść bezpośrednio w kierunku Stwórcy skraca czas naprawy. Pomimo tego trudno jest wierzyć, jeśli cierpienie nie zmusza nas do tego; bardzo ważne jest, by uwierzyć, że rezultaty naszej pracy zależą tylko od naszych wysiłków.

Powinniśmy wierzyć w Boskie Zarządzanie przy pomocy nagrody i kary. Stwórca nagradza człowieka obdarzając go dobrymi myślami i pragnieniami. Możemy przejąć wiarę od studiujących przyjaciół oraz z książek.

Jednak, gdy osiągnęliśmy już wiarę - percepcję Stwórcy - musimy przekonać samych siebie, że została nam ona dana właśnie przez Niego. Wyższa duchowa siła może być lekarstwem życia, jeśli dostarcza zapału i pragnienia do pracy. Jednakże uznawana jest za truciznę, jeśli wierzymy, że wszystko jest odgórnie zdeterminowane i nic nie zależy od naszych wysiłków.

Zasadniczy wysiłek powinien być ochroną wzniosłych dążeń i aspiracji danych nam z góry. Najpierw zsyłane jest nam duchowe odczuwanie. Następnie jesteśmy podnoszeni w wyniku czasu poświęconego na ciężką pracę oraz stałego trudu, aby pozostać na określonym duchowym poziomie o własnych siłach. Powinniśmy koncentrować się na docenianiu wartości swojego duchowego awansu.

Tak szybko, jak zaczniemy lekceważyć to, co osiągnęliśmy lub czerpać z tego samo-zadowolenie zaczniemy spadać z osiągniętego poziomu duchowego. Wszystkie upadki pod wpływem siły egoizmu umieszczone są w centralnym punkcie stworzenia (neruda emcait).

Wszystko, co nie pragnie zadowolenia z siebie, mieści się ponad tym punktem. Powiedziane jest, że linia, która przedstawia opadanie Światła (kav) jednocześnie styka się (a tym samym niedostrzegalnie ożywia stworzenie) i nie styka (nie napełnia stworzenia Światłem Stwórcy) z centralnym punktem.

Kabała mówi również, że człowiek dążący do tego, by rozwijać się duchowo otrzymuje pomoc, dostaje duszę - część Stwórcy - Światło. W wyniku tego człowiek zaczyna czuć się jak część Stwórcy! Jak Światło Stwórcy stwarza pragnienie, by czerpać z niego radość?
Przykładowo: w naszym świecie, jeśli człowiek otrzyma nieoczekiwane zaszczyty, które później się zabierze, zacznie pożądać podobnych przyjemności do tych pochodzących od poprzednich zaszczytów. Pragnienie odzyskania zabranych przyjemności to tak zwane "naczynie" (kli). Światło stopniowo sprawia, że naczynie rośnie, aby wypełnić się rozkoszą (pochodzącą od Światła).

Abraham zapytał Stwórcę: Jak mogę być pewien, że ocalisz moich potomków? Jak mogę być pewien, że moje dzieci będą w stanie wyrwać się z egoizmu przy pomocy Kabały? Dlaczego dajesz im Światło, skoro nie odczuwają tęsknoty za nim? Stwórca odpowiedział, że zostanie im dane odczucie zniewolenia przez ich egoizm, jak również, dla kontrastu, zostanie im dane odczucie Światła. Próbując przezwyciężyć swoje pragnienia musimy rozpoznać, że nasze ciała nie pojmują wymiaru czasu, a tym samym nie postrzegają przeszłości czy przyszłości, a tylko teraźniejszość.

Dla przykładu, jeśli ważnym jest, aby wysilić się przez pięć minut i móc następnie odpoczywać, to ciało i tak nadal będzie opierać się podjęciu wysiłku, ponieważ niezdolne jest oszacować korzyść, która nastąpi wkrótce.

Nawet jeśli zapamiętamy przyjemność, jakiej doświadczyliśmy poprzednio po ciężkiej pracy, nasze ciało nadal będzie blokować siły niezbędne do ukończenia zadania. To coś podobnego do przypadku, w którym człowiek otrzymuje zapłatę za swoją pracę przed jej wykonaniem, a tak naprawdę nie chce wkładać porządnego wysiłku w jej ukończenie.

Dlatego ważne jest, aby nie opóźniać walki przeciwko ciału, lecz wykorzystywać każdą okazję w danym momencie by przeciwdziałać ciału za pomocą wzniosłych myśli.

Ponieważ jesteśmy w 100% egoistami nigdy dobrowolnie nie zapragniemy tego, by ukształtować więź ze Stwórcą. Dopiero, gdy będziemy przekonani o tym, że ta więź przyniesie pewne korzyści, zapragniemy połączenia.

Tak więc możemy wnioskować, że samo spostrzeżenie własnego zła i zrozumienie, iż tylko Stwórca może posłać pomoc jest wciąż niewystarczającym bodźcem do szukania pomocnej dłoni u Stwórcy. Dopiero zdając sobie sprawę z tego, że zbliżenie się do Stwórcy i ukształtowanie więzi z nim przyniesie zbawienie uzyskamy motywację do poszukiwania pomocy.

Kabała oferuje nam raczej swoją drogę, aniżeli drogę cierpień. Czas zmienia warunki dookoła nas: dwa tysiące lat temu, tylko kilka wyjątkowo cennych osób poszukiwało połączenia ze Stwórcą, jak w czasach Rabiego Szymona.

W czasach Ariego i Ramchala, niewielkie grupy były już zaangażowane w studia Kabały. W czasach Baala Szem-Tova małe grupy rozwinęły się w większe i zwiększyła się ich ilość.

Ostatecznie w czasach Baala ha-Sulama ilość grup wzrosła jeszcze bardziej. W naszych czasach bariera oddzielająca masy od Kabały została zatarta całkowicie i nie ma żadnego przeszkód do nauki. Podczas gdy w przeszłości tylko ci o silnej osobowości mogli osiągnąć połączenie ze Stwórcą, tak dziś początkujący - a nawet dzieci - mogą osiągnąć te same rezultaty po prostu studiując Kabałę pod właściwym okiem.

Nie jesteśmy w stanie oddzielić dobra od zła, tak samo jak nie jesteśmy w stanie rozróżnić, co jest dla nas dobre, a co szkodliwe. Tylko Stwórca może pomóc nam pod tym względem, otwierając nasze oczy. Tylko wtedy zobaczymy, co oznacza "wybierać życie".

Ale dopóki nie uświadomimy sobie naszej absolutnej potrzeby stałego połączenia ze Stwórcą, On nie otworzy naszych oczu. W ten sposób będzie nakłaniał nas, abyśmy prosili o litość.
W samym środku wewnętrznych odczuć kabalisty istnieje część wyższego poziomu, cześć przyszłego stanu (AHaP). Człowiek, który postrzega wyższy duchowy poziom raczej jako nieatrakcyjną próżnię, aniżeli jako stan pełen Światła, nie otrzymuje z niego nic.
Nawet pomimo tego, iż wyższy poziom pełen jest Światła, z niższego postrzega się wyższy tylko w takim stopniu, w jakim "ziemskie" właściwości pozwalają człowiekowi na to. Ponieważ obecne właściwości nie są wystarczające, aby otrzymać Wyższe Światło, człowiek go nie dostrzega.

Ukrycie Stwórcy sprawia, że każdy z nas musi wkładać olbrzymi wysiłek, aby osiągnąć poziom istnienia akceptowany przez nasze społeczeństwo. Ślepo poruszamy się naprzód, kierowani cichymi podszeptami egoizmu. Działając jak ślepe narzędzie ego, śpieszymy by wykonać jego rozkazy, by uniknąć kary w postaci cierpienia i prowadzi to do tego, że przyjmujemy wolę ego za swoją własną i wykonujemy jego życzenia nie zastanawiając się dwa razy.

Nasz egoizm zakorzeniony jest w nas tak głęboko, że zaczęliśmy akceptować go jako integralną część naszej natury - tą, która przedstawia nasze prawdziwe pragnienia. Przenika on wszystkie komórki naszego ciała i zmusza do oceny naszej percepcji zgodnie z jego pragnieniami. Zmusza nas także, abyśmy planowali swoje działania zgodnie z jego zamierzeniami, tym samym zwiększając korzyści z naszych czynów. Nie wyobrażamy sobie nawet, że możemy pozbyć się wpływu egoizmu i oczyścić się z niego. Lecz możliwe jest, by przegonić egoistyczną chmurę, która przybiera postać naszego ciała i przenika nas. Gdy pozbędziemy się tych pragnień, Stwórca otoczy nas altruistycznymi aspiracjami.

Jednakże dopóki egoistyczna część nas istnieje nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie żadnej korzyści, która sprawiłaby, abyśmy zechcieli ją usunąć. Co więcej, altruistyczne myśli i pragnienia wydają nam się nie do zaakceptowania, głupie, niepoważne i z pewnością niezdolne do stworzenia podstaw naszego społeczeństwa, a co dopiero Wszechświata.

Lecz dzieje się tak tylko dlatego, że nasze myśli i pragnienia pozostają pod wpływem egoizmu. Aby być obiektywnym w stosunku do swojego własnego stanu musimy próbować patrzeć na egoizm jak na coś poza naszą istotą, jak na wroga, który próbuje podać się za przyjaciela.

Musimy starać się patrzeć na egoizm, jak na coś obcego, co zostało umieszczone w nas przez wolę Stwórcy. Takie działanie uznawane jest za próbę rozpoznania zła, które bierze się z egoizmu. Lecz jest to możliwe tylko w takim stopniu, w jakim możemy odczuwać istnienie Stwórcy i postrzegać Jego Światło, ponieważ wszystko jest pojmowalne tylko w odniesieniu do innych obiektów, poprzez postrzeganie przeciwieństw.

Dlatego zamiast koncentrować całą swoją energię na poszukiwaniu zła w sobie, powinniśmy czynić jak największe wysiłki, aby postrzegać Światło Stwórcy. Wszystkie stworzenia, z wyjątkiem człowieka, funkcjonują zgodnie z prawem altruizmu.

Tylko ludzie i otaczający nas świat (nasz świat, olam haze) stworzeni są z przeciwnymi, egoistycznymi właściwościami. Jeśli przypadkiem udałoby się nam zerknąć przez moment na Stwórcę i wszystkie światy duchowe, od razu zrozumielibyśmy jak niewiele znaczący jest nasz świat w porównaniu do światów duchowych. Dlatego egoistyczne prawa przyrody działają tylko w naszym świecie wielkości grochu.

Dlaczego więc Stwórca ukrył się po tym jak umieścił nas celowo w świecie pełnym ciemności, niebezpieczeństwa i smutku? Gdy nas stworzył, Jego celem było obdarzyć nas wiecznym istnieniem razem z Nim.

Jednakże musimy osiągnąć ten stan sami, na własną rękę, przy pomocy własnych środków, żeby nie czuć wstydu z powodu niezasłużonego posiadania wiecznej rozkoszy. Dlatego Stwórca wykreował świat, który był przeciwny Jego naturze i uosabiał właściwość przeciwną Jego Istocie: pragnienie zadowolenia siebie lub egoizm.

Dlatego Stwórca obdarzył nas tą właściwością. Gdy tylko człowiek znajduje się pod jej wpływem, rodzi się na tym świecie i natychmiast przestaje postrzegać Stwórcę. Ukrycie Stwórcy ma dać nam iluzję posiadania wolności wyboru między naszym światem a Wyższym Światem Stwórcy. Jeśli pomimo swojego egoizmu bylibyśmy w stanie widzieć Stwórcę, wolelibyśmy Jego świat a nie nasz, ponieważ ten pierwszy zawiera całą rozkosz i nie ma w nim cierpienia.

Jednakże wolny wybór i wolna wola mogą istnieć tylko przy braku percepcji Stwórcy - gdy pozostaje On w ukryciu. Lecz jeśli od momentu narodzin jesteśmy tak mocno zdominowani przez ego, że nie rozróżniamy siebie od niego, jak możemy wybrać wyzwolenie się spod jego wpływu?

Podobnie: jak wolny wybór może naprawdę istnieć skoro nasz świat jest pełen cierpienia i śmierci, podczas gdy świat Stwórcy jest pełen rozkoszy i nieśmiertelności? Jaki wybór pozostaje człowiekowi?

Żeby obdarzyć nas wolną wolą Stwórca dał nam dwie opcje:

1. Czasami ujawnia się jednemu z nas, aby pozwolić zobaczyć Jego wielkość i opatrzność oraz, w rezultacie, doświadczyć spokoju.

2. Dał nam Kabałę - naukę, która przyciąga ukryte otaczające nas duchowe Światło (Or Makif), proces naszego łączenia się ze Stwórcą, rozpoczynający się od najniższego poziomu (na którym żyjemy) i rozciągający się do najwyższego (gdzie zamieszkuje Stwórca) można porównać do wchodzenia po szczeblach duchowej drabiny.

Wszystkie szczeble tej drabiny istnieją w światach duchowych. Stwórca przebywa na najwyższym szczeblu, podczas gdy najniższy szczebel sięga naszego świata. Człowiek umieszczony jest poniżej najniższego szczebla, ponieważ jego początkowy egoistyczny poziom nie jest połączony z pierwszym duchowym stanem, który jest już całkowicie altruistyczny.

Możemy wspiąć się na wyższy duchowy poziom, gdy nasze właściwości, w tym te przynależne sferze duchowej są ze sobą zbieżne. Wtedy nasz stopień duchowej percepcji będzie proporcjonalny do zgodności między właściwościami naszymi a duchowymi.

Możemy postrzegać wyższy poziom, ponieważ wszystkie duchowe szczeble ułożone są kolejno od najniższego do najwyższego. Ponadto kolejne stopnie nakładają się jeden na drugi; niższa połowa wyższego stanu mieści się wewnątrz wyższej połowy niższego stanu (AHaP wyższego opada do GE niższego).

Tym samym najniższa część naszego wyższego stanu jest zawsze w nas obecna, lecz zazwyczaj nie czujemy jej. Wyższy stan ponad nami określany jest jako "Stwórca", ponieważ działa on wobec nas jak Stwórca. Dzięki niemu przychodzimy na świat, daje nam życie i przewodnictwo. Ponieważ nie posiadamy odczucia wyższego stanu, często obstajemy przy tym, że Stwórca nie istnieje.

Lecz jeśli jesteśmy w stanie, w którym wyraźnie widzimy panowanie Stwórcy ponad całym stworzeniem na tym świecie, tracimy możliwość wolnego wyboru.

Możemy widzieć tylko jedną Prawdę, tylko jedną siłę, i tylko jedno pragnienie, które działają we wszystkim i w każdym.

Ponieważ pragnieniem Stwórcy jest obdarzyć każdego człowieka wolną wolą, Jego ukrycie przed stworzeniem jest niezbędne. Tylko gdy pozostaje On ukryty możemy twierdzić, że naprawdę chcemy przywiązania się do Stwórcy - działać ze względu na Niego, beż żadnego śladu egoizmu.

Proces naprawy możliwy jest tylko, kiedy Stwórca pozostaje przed nami ukryty. Gdy tylko odkrywa nam się, natychmiast stajemy się jego sługami i wpadamy pod kontrolę Jego myśli, wielkości i władzy. W tym miejscu niemożliwe jest określić, jakie są nasze prawdziwe myśli. Tak więc, żeby dać nam możliwość swobodnego działania, Stwórca musi się przed nami ukrywać. Z drugiej strony, aby dać nam szansę uwolnienia się ze ślepej niewoli egoizmu, Stwórca musi się ujawnić. Dzieje się tak dlatego, że człowiek jest posłuszny tylko dwóm siłom na tym świecie: sile egoizmu - ciału i sile Stwórcy - altruizmowi.

Wynika z tego zatem, że zmienność tych dwóch stanów jest konieczna i niezbędna. Te stany to ukrycie Stwórcy przed nami, gdy postrzegamy tylko siebie i egoistyczne siły rządzące nami oraz odkrycie Stwórcy, kiedy odczuwamy potęgę sił duchowych.

Żeby człowiek, który wciąż znajduje się pod wpływem egoizmu mógł dostrzec najbliższy wyższy obiekt (Stwórcę), Stwórca musi zrównoważyć niektóre swoje właściwości z właściwościami niższej istoty - człowieka, poszukującego z Nim połączenia.

Przekaże On część swoich altruistycznych właściwości na rzecz właściwości egoistycznych, a wtedy może dojść do równowagi z człowiekiem widzącym szansę na połączenie z Nim. Wyższa część podnosi Malchut-Midat hadin do poziomu Swojego Galgalta ve Ejnaim. W rezultacie Jego AHaP zyskuje egoistyczne właściwości. W ten sposób AHaP "opada" do niższej części (duchowego poziomu poszukiwacza) i dochodzi do stanu równowagi z właściwościami niższej części.

Początkowo niższa część nie była w stanie postrzegać wyższego duchowego stanu. Jednak, ponieważ Stwórca ukrył swoje najwyższe altruistyczne właściwości za tymi egoistycznymi, był w stanie zniżyć się do poziomu człowieka, tak, by człowiek mógł rozpoznać Go - odczuć.

Ponieważ postrzegamy wyższe właściwości jako egoistyczne, nie jesteśmy w stanie rzeczywiście uchwycić ich istoty i esencji. Wydaje się, że nie ma nic pozytywnego w świecie duchowym, co mogłoby przynieść przyjemność, inspirację, pewność i zaufanie, czy spokój.
Jest to dokładnie ten moment, w którym mamy możliwość ćwiczyć swoją siłę woli. Możemy zamiast tego stwierdzić, że brak jest przyjemności i smaku w sferze duchowej i w Kabale z powodu celowego ukrycia Stwórcy ze względu na nas. Ponieważ nie posiadamy jeszcze niezbędnych duchowych właściwości niemożliwe jest, abyśmy mogli odczuć wyższą duchową rozkosz; właściwie wszystkie nasze ziemskie pragnienia rządzone są egoizmem.

Bardzo ważne dla początkujących jest zrozumienie, że kryzys, przygnębienie i nieszczęście są po to, by je przezwyciężyć.

Mogą kierować swoje prośby o pomoc i ulgę do Stwórcy, mogą studiować i uczyć się lub robić dobre uczynki. Fakt, że tacy ludzie nie doświadczają przyjemności czy pełni życia z duchowych aspiracji i dążeń jest zaplanowany z góry.

Daje im to wolną wolę, by wywnioskować, że brak przyjemności bierze się z braku odpowiednich altruistycznych właściwości w nich samych. Dlatego Najwyższy musi ukryć Swoje prawdziwe cechy przed nimi.

Dlatego musimy pamiętać, że pierwszy etap postrzegania to odczucie duchowego ubóstwa. Jeśli niższa część zdolna jest uświadomić sobie, że Najwyższy ukrywa się z powodu niezgodności ich cech i jeśli ta część prosi o pomoc, by naprawić swój egoizm, wznosząc modlitwę (Ma`N), wtedy wyższa część stopniowo odkrywa się (podnosi swoje AHaP) i manifestuje prawdziwe właściwości, które do tego momentu znajdowały się za maską egoizmu.

W rezultacie duchowa rozkosz również staje się widoczna. Niższa część zaczyna doświadczać wielkości i duchowej rozkoszy odczuwanej przez wyższą istotę, która posiada altruistyczne właściwości.

Ponieważ wyższa część podnosi swoje altruistyczne właściwości w oczach jednostki, tym samym wznosi jednostkę do środka swojego stanu (podnosi GE niższego razem ze swoim własnym AHaP).

Taki stan nazywa się "niższym duchowym poziomem" człowieka (katnut). Wyższa część podnosi w ten sposób niższą na swój własny duchowy poziom odkrywając zarówno swoją wielkość, jak i wielkość właściwości altruistycznych. Widząc wspaniałość świata duchowego i porównując ją do materialnego, możemy duchowo podnieść się ponad nasz obecny stan.

Gdy postrzegamy sferę duchową, bez względu na swoją wolę, nasze egoistyczne właściwości zmieniają się w altruistyczne, to znaczy we właściwości Stwórcy. Aby umożliwić niższej części wejść w całkowite posiadanie wyższego pierwszego poziomu, wyższa część całkowicie odkrywa siebie i wszystkie swoje właściwości dla tej niższej części; to znaczy odkrywa ona swoją wielkość, czyni Gadlut.

W tym miejscu człowiek postrzega wyższą część jako jednego i jedynego oraz absolutnego władcę wszystkiego we Wszechświecie. W tym samym czasie niższa część pojmuje najwyższą wiedzę o celu stworzenia oraz o zwierzchnictwie Wyższego.

Staje się jasne dla niższej części, że nie ma innej drogi, by pokierować sobą niż ta, którą zaleca Kabała. Tym samym rozum niższej części wymaga teraz właściwego działania. W wyniku jasnej świadomości Stwórcy, człowiek musi mieć do czynienia ze sprzecznością pomiędzy wiarą i wiedzą, pomiędzy prawą i lewą linią.

Teraz zyskując altruistyczne właściwości (katnut) niższa część woli kroczyć naprzód za pomocą wiary w siłę i moc Stwórcy. Jest to oznaką szczerego pragnienia poszukiwacza do zbliżenia się ku Stwórcy.

Jednak odkrycie przez Stwórcę swojej wielkości (gadlut) stanowi teraz przeszkodę dla człowieka w rozwoju za pomocą wiary. W rezultacie człowiek musi być gotowy, by poradzić sobie bez zdobytej wiedzy.

Kiedy człowiek błaga o ślepe posunięcie naprzód, polegając tylko na swojej wierze we wspaniałość Stwórcy, a nie uświadamiając sobie jego potęgi i wielkości oraz korzystając tylko z rozumu proporcjonalnie do swojej wiary, Stwórca zmuszony jest ograniczyć swoje ujawnienie. Gdy takie działanie zmusza Stwórcę do częściowego zakrycia swojego ogólnego zwierzchnictwa, swojej wszechmocy i swojego Światła (Or Hochma) nazywa się to "ekranem hirik".

Poprzez ten ekran jesteśmy w stanie zmniejszyć odkrycie wyższego rozumu (lewej linii) do momentu, w którym to odkrycie może zostać zrównoważone z wiarą - prawą linią. Właściwą korelację pomiędzy wiarą i wiedzą nazywa się "duchową równowagą" lub środkową linią.
My, jako jednostki, określamy stan, w jakim pragniemy pozostawać. Gdy tylko występuje właściwa korelacja pomiędzy wiarą i wiedzą, możemy wtedy osiągnąć doskonałość. Nazywa się to "środkową linią".

Część odkrytej wiedzy (lewa linia), z której możemy korzystać proporcjonalnie do naszej wiary (prawej linii), posuwając się przy pomocy wiary ponad rozumem (środkowa linia) jest dołączona do tych duchowych właściwości, które posiadaliśmy wcześniej, w stanie Katnut. Nowo osiągnięty, duchowy poziom znany jest jako Gadlut, co oznacza wielki, kompletny.
Po osiągnięciu pierwszego kompletnego poziomu duchowego staniemy się równi we właściwościach z pierwszym (najniższym) stanem duchowej drabiny. Jak wspominaliśmy wcześniej, wszystkie stany czy stopnie drabiny zachodzą na siebie - zazębiają się. Osiągnąwszy pierwszy poziom możemy odkryć obecność wyższego poziomu wewnątrz nas. Korzystając z tej samej zasady, jak przy rozwoju do pierwszego poziomu, możemy poruszać się krok po kroku do celu stworzenia - całkowitego zjednoczenia się ze Stwórcą na najwyższym poziomie.

Zasadnicza część naszej duchowej wspinaczki jest szczególnym procesem, który wymaga abyśmy, odkrywając coraz to większe zło w sobie, prosili Stwórcę, by obdarzył nas siłą do przezwyciężenia tego zła. Otrzymujemy wtedy siłę w formie większego duchowego Światła.
Trwa to dopóki nie osiągniemy pierwotnego poziomu i rozmiaru swojej duszy: w tym miejscu nasz egoizm jest w pełni naprawiony i miejsce po nim wypełnione jest Światłem.

Poszukiwanie Stwórcy

Gdy rozpraszani jesteśmy przez myśli z zewnątrz czujemy, że utrudniają nam one zrozumienie tego, co duchowe ponieważ nasza siła i umysł marnotrawione są na nieistotne troski, podczas gdy nasze serca wypełnione zostają małostkowymi pragnieniami. W chwilach takich, jak ta tracimy wiarę w to, że Kabała zawiera prawdę życia.

Gdy uporamy się z tymi warunkami wychodzimy ze swojego stanu i zmierzamy w kierunku Stwórcy, otrzymując wyższe Światło, które pomaga nam znosić się dalej. W ten sposób nasze poboczne myśli działają, by pomóc nam w duchowym rozwoju. Możemy pokonać przeszkody tylko z pomocą Stwórcy. Możemy pracować nad czymś, jeśli widzimy w tym jakąś osobistą korzyść. Jednak nasze ciało, serce i intelekt nie pojmują, jakie korzyści mogą płynąć z altruizmu.

Dlatego gdy tylko usiłujemy uczynić najmniejszy, altruistyczny ruch tracimy całą siłę umysłu, serca i ciała. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko zwrócić się do Stwórcy i prosić Go o pomoc. W ten sposób, mimowolnie i bez wolnego wyboru, posuwamy się w kierunku Stwórcy dopóki nie scalimy się z Nim całkowicie.

Nie powinniśmy skarżyć się i żalić, że nie urodziliśmy się wystarczająco mądrzy, silni czy odważni albo że nie posiadamy właściwości czy cech, które posiadają inni.

Jeśli nie idziemy właściwą drogą jaką różnicę robi to, czy obdarzeni jesteśmy najlepszymi zdolnościami i potencjałem?

Może zdarzyć się tak, że utalentowany człowiek zostanie wielkim naukowcem, lecz bez połączenia ze Stwórcą, cel tego człowieka nie zostanie osiągnięty i przegra tak samo jak większość ludzi.

Ważne jest, aby osiągnąć poziom sprawiedliwego człowieka; tylko wtedy możemy wykorzystywać cały swój potencjał do właściwej pracy zamiast trwonić siłę nadaremnie. Nawet najsłabsze i najbardziej trywialne zdolności dane nam przez Stwórcę powinny być wykorzystane do wzniosłych celów.

Jeśli znajdujemy się w stanie duchowego "dołka" bezużyteczne są próby przekonania nas byśmy się uśmiechnęli czy doradzanie nam, byśmy słuchali wyuczonej mądrości innych. Nic, co powiedzą inni ludzie nie jest nam w stanie pomóc. Historie o tym, co przeszli inni ludzie i ich rady nie ożywią nas i nie wyciągną ze stanu przygnębienia, ponieważ straciliśmy wiarę we wszystko, łącznie z osiągnięciami innych.

Jednakże musimy powtarzać sobie to, co zwykliśmy mówić i czuć, gdy byliśmy w stanie duchowego uniesienia i pełni życia, będącego przeciwieństwem do bycia duchowo martwym, tak jak obecnie. Jeżeli pamiętamy o własnym celu i duchowym rozwoju, możemy powstać, by odzyskać dobry nastrój.

Pamiętając, że w pewnym momencie posiadaliśmy wiarę i rozwijaliśmy się za pomocą wiary ponad rozumem, możemy pomóc sobie wyjść ze stanu duchowej śmierci. Z tej przyczyny zawsze powinniśmy polegać na swoich własnych wspomnieniach i doświadczeniach. Tylko one będą motywować nas do porzucenia stanu depresji i przygnębienia.

Zadaniem człowieka, który osiągnął pewien duchowy poziom, jest selekcjonowanie niezliczonych przyjemności, które powstają - natychmiast odrzucając inne przyjemności, które nie mogą zostać zrównoważone przy pomocy wiary, ponieważ nie są odpowiednie - nie nadają się do użycia. W Kabale ta część przyjemności, którą człowiek otrzymuje ze względu na Stwórcę, jedynie w celu wzmocnienia swojej wiary nazywa się "jedzeniem".
Z drugiej strony, inną część, której człowiek nie jest w stanie otrzymać nazywa się "odpadkami". Jeśli człowiek nie umie rozróżnić jednego od drugiego i chce pożreć całą porcję (w języku kabalistycznym: "upić się z powodu nadmiaru przyjemności"), wtedy traci wszystko i pozostaje z niczym. W Kabale taki człowiek nazywany jest "biedakiem".

Każdemu z nas jest "przypisane" co może robić, a co nie. Jeżeli decydujemy się zignorować to, co nam "przypisane" zostaniemy ukarani.

Jeśli nieświadomi jesteśmy bólu i cierpienia, które mogą być wynikiem złamania prawa, wtedy na pewno złamiemy prawo, gdyż w rezultacie tego otrzymamy przyjemność. Następnie zostaniemy ukarani, abyśmy zdali sobie sprawę, że w przyszłości nie powinniśmy działać w ten właśnie sposób.

Dla przykładu: istnieje prawo, które zabrania człowiekowi kraść. Lecz jeżeli człowiek posiada silny pociąg w kierunku dóbr materialnych i wie, gdzie można ukraść, popełni przestępstwo. Stanie się tak nawet, jeśli brak wątpliwości w to, że kradzież będzie osądzona, a złodziej ukarany; potencjalny złodziej wciąż nie będzie w stanie uświadomić sobie pełnego rozmiaru cierpienia, które będzie następstwem wykroczenia.

Dlatego człowiek będzie myślał, że przyjemność ze zdobycia pieniędzy przewyższać będzie cierpienie spowodowane następstwem, jakim będzie kara. Lecz gdy cierpienie faktycznie się pojawia złodziej uświadamia sobie, że ono znacznie wykracza ponad oczekiwania i jest z pewnością większe aniżeli przyjemność uzyskana dzięki kradzieży. W tym momencie złodziej gotów jest przestrzegać prawa.

Gdy człowiek wychodzi na wolność dostaje ostrzeżenie, że kara za następne wykroczenie będzie o wiele większa. Robi się tak po to, żeby człowiek nie zapomniał o cierpieniu, jakiego doświadczył.

Tym samym, gdy pragnienie kradzieży znów się pojawia przypomina się zarówno poprzednie cierpienie, jak i ostrzeżenie, że następna kara będzie o wiele bardziej surowa aniżeli poprzednia. Dostarcza to pewnej zachęty do tego, by trzymać się z dala od złodziejstwa.

Na powyższym przykładzie, jak i na wielu innych, które otaczają nas każdego dnia, możemy zobaczyć, że cierpienie ukierunkowuje człowieka na odpowiednią drogę, która nie zostałaby wybrana, gdyby człowiek podążał za swoim ego. Zawsze łatwiej jest ukraść niż zarobić, odpoczywać niż myśleć, czy pracować oraz odczuwać rozkosz aniżeli cierpienie.

Człowiek, który decyduje się studiować Kabałę powinien wiedzieć, że to dla jego własnego dobra. Innymi słowy: człowiek powinien uświadamiać sobie, że ego będzie czerpać korzyści z takiego działania. Żaden z nas nie jest w stanie wziąć na siebie ciężaru pracy, która jest całkowicie bezinteresowna, która nie daje zarobku, honoru, szacunku, przyjemności czy nadziei na lepszą przyszłość.

Co więcej nie jesteśmy w stanie angażować się w działanie czy pracę, która nie przynosi żadnych rezultatów albo owoców, która nie obdarza niczym innych, która nie przynosi rezultatu w postaci jakiejkolwiek korzyści przynoszonej innym lub która wydaje się pochłaniać tylko bezsensowne wysiłki, trafiające w próżnię.

Naturalne jest, że nasz egoistyczny rozum i ciało nie są przygotowane do takich zadań ponieważ zostały zaprojektowane przez Stwórcę do otrzymywania przyjemności i rozkoszy.
Jesteśmy zmuszani do tego, aby czuć i działać "altruistycznie" z powodu cierpienia, jakiego doznajemy w codziennym życiu, z powodu całkowitej utraty jakiejkolwiek radości czy pragnienia w życiu oraz z powodu swojego silnego przekonania, iż nie jesteśmy w stanie otrzymywać nawet najmniejszej przyjemności ze swojego otoczenia.

Tym samym poddajemy próbie altruizm w nadziei, że znajdziemy wybawienie na tej drodze. Chociaż nowe podejście do życia nie może być uznawane za ostateczny altruizm ponieważ celem naszych działań jest własne dobro i zbawienie, niemniej owo podejście zbliżone jest do altruizmu.

Pozwala nam ono podążać stopniowo w kierunku pożądanego stanu pod wpływem Światła, które ukryte jest w naszych działaniach. Zachowując się altruistycznie, lecz wciąż czerpiąc korzyści - ponieważ oddajemy po to, żeby otrzymywać - zaczynamy postrzegać Światło (rozkosz), które kryje się w naszych działaniach. Natura Światła jest taka, że nas naprawia.

Podobne rzeczy możemy zauważyć w przyrodzie. Na przykład może padać intensywnie, lecz nie w tych miejscach, gdzie deszcz przyniósłby największe korzyści. Tym samym deszcz może padać na pustyni, gdzie daje niewielki efekt a nie na polach, gdzie nawet najmniejsze opady mogą dać olbrzymie plony.

Podobnie człowiek może być pochłonięty ciągłym czytaniem duchowych tekstów, lecz owoce - duchowe zrozumienie Stwórcy - które powinny wynikać z tych wysiłków mogą być nieuchwytne. Z drugiej strony możliwe jest, że wkładając znacznie mniejszy wysiłek w studiowanie odpowiednich fragmentów Kabały człowiek może zebrać o wiele większe plony ze swojego wysiłku. Jeśli cały proces studiowania poświęcony jest poszukiwaniom Stwórcy, a nie zwykłemu gromadzeniu wiedzy, wtedy cały, mający wpływ na życie efekt Kabały zwrócony jest we właściwe miejsce.

Lecz jeśli człowiek studiuje tylko po to, by otrzymać większą wiedzę albo nawet gorzej, aby wyrażać dumę i szczycić się umysłem nawet Kabała nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. W takim przypadku może ona jednak ujawnić właściwy cel studiów, a tym samym pomóc skupić wysiłki we właściwym kierunku.

Ten proces korygowania kierunku myśli człowieka zachodzi, gdy człowiek stale studiuje Kabałę, ponieważ zadaniem każdego człowieka jest ukierunkowywanie myśli i uczynków we właściwą stronę. Postępując w ten sposób człowiek będzie obcował wyjątkowo z celem stworzenia. To jest szczególnie ważne podczas nauki Kabały, ponieważ nie ma silniejszego środka zbliżenia się do sfery duchowej.

W Biblii Egipt symbolizuje władzę egoizmu (znany jest tym samym jako Micraim, od słów mic-ra, skupisko zła). Amalek przedstawia plemię, które toczyło wojnę przeciwko Izraelowi (od słowa isra - prosto i el - Stwórca, czyli ci, którzy chcą kierować się bezpośrednio ku Stwórcy).

Amalek uosabia nasz egoizm, który pod żadnym pozorem nie chce pozwolić człowiekowi uwolnić się spod jego władzy. Egoizm ukazywany jest tylko w pragnieniach człowieka, który próbuje uciec od niewoli egipskiej (egoizmu). Nawet jeśli człowiek znajduje się na początku swojej drogi, Amalek natychmiast zagradzać będzie jego osobiste przejście.

Nieoczekiwane zwiększenie mocy postrzegania egoizmu człowieka posyłane jest tylko tym, którzy są wyróżnieni i wybrani przez Stwórcę, tylko tym, którzy zostali wybrani, aby osiągnąć wyższe pojmowanie Stwórcy posyłany jest Amalek. Zostało to zamierzone, aby wywołać u tych ludzi prawdziwą potrzebę Stwórcy a nie zwykłą potrzebę ulepszenia swoich własnych właściwości czy po prostu potrzebę "stania się dobrym człowiekiem".

Człowiek, ponieważ został wybrany, zaczyna doświadczać ogromnych trudności w sferze naprawy siebie. Potrzeba studiów, która była tak silna w przeszłości nagle zanika. Ciało staje się ciężarem w obliczu działań, jakie musi powziąć. Walka z ciałem (naszym umysłem, naszym "ja") koncentruje się na pragnieniu ciała, by zrozumieć kim jest Stwórca, gdzie ciało powinno pójść i dlaczego oraz czy ciało skorzysta na każdym z tych wysiłków.

W przeciwnym razie, bez żadnych korzyści, ani umysł ani ciało nie będą miały jakiejkolwiek energii czy motywacji, by robić cokolwiek. Jest to prawidłowe i nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ niemądrze jest podejmować działania bez wcześniejszej wiedzy o ich skutkach. Nie ma sposobu, by przekroczyć ograniczenia ludzkiej natury i wejść w duchowy meta-świat, inaczej, niż poprzez zdobycie wiedzy i pragnień analogicznych do meta-świata.

Pragnienia te przeciwne są w swej istocie tym, które znamy z naszego świata ponieważ wszystko, co postrzegamy i odczuwamy oraz to, co kreuje obraz "naszego świata" jest wytworem egoistycznego rozumu i serca. Tak więc tylko poprzez proces zamiany istniejących pojęć i wyobrażeń na przeciwne (wiarę zamieniając w rozum, "oddawanie" zastępując "otrzymywaniem") możemy wejść w świat duchowy. A ponieważ posiadamy tylko te narzędzia, z którymi nas stworzono - rozum i egoizm - i ponieważ nasz rozum działa tylko na korzyść naszego egoizmu nie możemy wytworzyć wewnątrz innych narzędzi rozumu i percepcji. Te muszą zostać zaczerpnięte z zewnątrz, od Stwórcy.

Z tej przyczyny Stwórca przyciąga nas do siebie, ukazując nam w tym procesie, że nie jesteśmy w stanie zmienić się bez Jego pomocy. Nawet mimo tego, że ciało się buntuje, musimy szukać i rozwijać połączenie ze Stwórcą, ponieważ tylko ono ułatwi nam duchowe zbawienie.

Nie powinniśmy prosić Stwórcy o zdolności dostrzegania i doświadczania cudów, fałszywie wierząc, że te doświadczenia pomogą nam przezwyciężyć siebie i przyniosą zrozumienie wielkości świata duchowego, zamiast zostać ogarnięte za pomocą bezmyślnej wiary.
Kabała ostrzega przed taki myśleniem, opowiadając historię wyjścia z Egiptu: kiedy Amalek zaatakował ludzi, Mojżesz pokonał ich jedynie wznosząc swoje ręce i prosząc o siłę wiary.

W procesie duchowego rozwoju ciągle zdobywamy wyższy rozum, który zwiększa się wraz z każdym osiągniętym poziomem.

W rezultacie musimy wciąż zwiększać siłę naszej wiary ponieważ jest ona zawsze większa aniżeli siła rozumu; w przeciwnym razie możemy raz jeszcze dostać się pod wpływ egoizmu.
Ten proces trwa, dopóki nie przylgniemy do Stwórcy. Na ostatnim poziomie osiągniemy ostateczne zrozumienie, najwyższe postrzeganie Światła (Or Hochma) bez żadnego stopniowania. Opisane jest to jako Światło, które było stworzone w pierwszym dniu stworzenia, w którym to Świetle pierwszy człowiek zobaczył z jednego końca świata drugi. I w Kabale powiedziane jest: na początku stworzenia wszystko ogarnięte było najwyższym Światłem.

Innymi słowy, gdy Światło promieniuje na wszystko, bez rozróżnienia na poziomy, świat staje się jasny. Nie ma początku czy końca tego Światła, nie ma cieni, a wszystko jest absolutnie zrozumiałe.


 

 

 

Kabbalah Library

Share On