Droga Kabały jest długim, trudnym procesem ponownego określania celów w życiu człowieka, ponownej oceny samego siebie, jasnego definiowania kierunku pragnień człowieka, szczerego i prawdziwego szacowania sił motywujących działania człowieka, próbą przezwyciężenia pragnień ciała i żądań rozumu, jak również całkowitego uchwycenia siły i potęgi ludzkiego egoizmu. Droga Kabały jest jednocześnie ciężkim, długotrwałym okresem cierpień w celu poszukiwaniu zaspokojenia pragnień człowieka; jest to czas rozczarowania z powodu tego, że człowiek nie jest w stanie znaleźć autentycznego "skupienia" na swoich aspiracjach; czas uświadomienia, że jedynym ratunkiem od ostatecznego źródła cierpień (egoizmu) jest zmiana na altruistyczne przekonań, które wykluczą jakiekolwiek myślenie o sobie i stopniowo doprowadzą do postrzegania Stwórcy. Te ostatnie w końcu spowodują takie przyjemne odczucie spokoju ducha, że człowiek nie będzie chciał myśleć o niczym innym.
Po tym, gdy przejdziemy przez wszystkie etapy wstępnego rozwoju duchowego - drogę Kabały - zaczniemy postrzegać Światło Kabały, które świeci coraz mocniej nad nami, gdy wspinamy się po stopniach duchowej drabiny, która prowadzi do naszego ostatecznego połączenia się ze Stwórcą.
A więc nasza ścieżka zawiera dwie części: drogę Kabały i Światło Kabały.
Droga Kabały jest okresem przygotowania do nowych myśli i pragnień, w czasie których doświadczamy cierpienia. Lecz gdy przejdziemy już ten pomost, prowadzący do mieszkania Stwórcy wejdziemy w świat duchowości, w Królestwo Światła. W tym momencie, osiągamy ostateczny cel stworzenia - ostateczną percepcję Stwórcy.
Pokolenie potopu nazywa się "okresem pracy serca", podczas gdy pokolenie budujących wieżę Babel odnosi się do "okresu pracy z umysłem człowieka". Każdy z nas dąży do zaspokojenia wszystkich pragnień, od pierwszej aż do ostatniej chwili życia.
Różnica między nami tkwi w obiekcie, z którego chcemy otrzymywać przyjemność, podczas gdy przyjemność sama w sobie jest zawsze duchowa. Tylko zewnętrzna skorupa tworzy iluzję materialnej istoty przyjemności. Z tej przyczyny podświadomie staramy się zmienić zewnętrzną "szatę" przyjemności, mając nadzieję na otrzymanie przyjemności w czystej formie nagiego Światła Stwórcy.
Jednakże, ponieważ różnica między nami tkwi w naszych dążeniach do różnych zewnętrznych form przyjemności, oceniamy ludzi zgodnie z różnymi nazwami tych form. Te powłoki albo "szaty" przyjemności wydające się być normalnymi są powszechnie akceptowane, tak jak miłość do dziecka, potrzeba jedzenia, ciepła, itd. Inne "szaty" są mniej akceptowalne: jak na przykład narkotyki, morderstwa czy kradzież; musimy więc ukrywać nasz pociąg do tego rodzaju przyjemności.
Jednakże cała ludzkość dopuszcza je wewnątrz pewnych ustalonych granic - egoizm może być wykorzystywany beż żadnego wstydu. Co więcej dopuszczalne granice wewnątrz których egoizm może być wykorzystywany stale się zmieniają, jak moda która dyktuje, jakie granice są lepsze.
Każdy z nas z biegiem życia i z wiekiem czyli pod ogólną opieką Stwórcy z góry - przyrodą, również zmienia "szaty", których używa do zaspokojenia swoich potrzeb przyjemności.
Nawet między jednym człowiekiem a drugim zmiany powłoki są drastyczne. Na przykład dziewczynka czerpie przyjemność z lalki, lecz nie jest w stanie cieszyć się, opiekując się prawdziwym dzieckiem. Z drugiej strony jej matka nie potrafi bawić się lalką, tak samo jak nie jest w stanie przekonać swojej córki, by znajdowała radość w opiece nad prawdziwym dzieckiem.
Z punktu widzenia dziewczynki ukształtowanym zgodnie z jej percepcją matka pracuje ciężko opiekując się prawdziwym dzieckiem i nie czerpie z tego przyjemności. W umyśle dziewczynki żadnej radości nie można czerpać z prawdziwego dziecka, ponieważ to nie jest lalka. Dziewczynka przekonana jest, że jej matce wynagrodzony będzie ciężki wysiłek w przyszłym świecie, podczas gdy dziewczynka pragnie otrzymywać przyjemność na tym świecie, a tym samym decyduje się na zabawę z lalką.
Dziecko myśli w ten sposób i można się z nim zgodzić, ponieważ nie jest ono w takim wieku, aby mogło czerpać przyjemność z prawdziwych obiektów. Dlatego, dziecko czerpie ją z zabawek - iluzorycznych, nierealnych obiektów.
Każdy z nas, będąc boskim stworzeniem dąży do przyjemności, która emanuje od Stwórcy. Każdy może mieć pragnienie Jego i wszyscy postrzegamy życie tylko w tym dążeniu. W tej kwestii nie różnimy się od naszych dusz przed ich pojawieniem się na tym świecie, gdy ubrały się w ciała.
Nie różnimy się też od naszych dusz po tym, gdy przeszły one wszystkie cykle życia i ostatecznie powróciły do Stwórcy.
Jesteśmy stworzeni w ten sposób, że pragniemy zostać zaspokojeni Światłem, które emanuje od Niego i tego nie da się zmienić ani też nie powinno to być zmienione!
Wszystko, czego się od nas wymaga to zmiana zewnętrznej "szaty" naszej przyjemności i zamiana lalki na prawdziwe dziecko a tym samym osiągnięcie prawdziwej rozkoszy. Człowiek jest jak dziecko w okresie karmienia, pragnące otrzymać tylko to, co upragnione. My, ludzie podejmiemy pewne wysiłki, gdy przekonani jesteśmy, że w ich wyniku otrzymamy przyjemność.
Lecz jeśli chcemy podjąć się naprawy i studiów Kabały ciało natychmiast zadaje pytanie: dlaczego to jest konieczne?
Są cztery odpowiedzi na to pytanie:
1. Na złość innym. Jest to najgorsza z możliwych przyczyn, ponieważ ma na celu cierpienie innych.
2. Żeby otrzymać dobrą pozycję, szacunek i pieniądze; aby znaleźć obiecujące małżeństwo dla siebie. Ten cel jest lepszy niż pierwszy, ponieważ przyniesie pożytek innym. Uznaje się to za "pracę dla innych", ponieważ inni ludzie wynagrodzą człowiekowi wykonane wysiłki.
3. Żeby pozwolić Stwórcy, by wiedział o studiach człowieka i jego wysiłkach w celu naprawy siebie, a trzymać to w tajemnicy przed innymi, tym samym unikając szacunku. Upragniona jest tylko nagroda od Stwórcy. Nazywa się to pracą dla Stwórcy, ponieważ człowiek oczekuje tylko Jego nagrody.
4. Żeby Stwórca przyjął wszystkie owoce pracy człowieka, podczas gdy pracujący nie oczekuje żadnej nagrody w zamian. I tylko w tym przypadku egoizm zada pytanie: "Co będziesz z tego miał?" Nie ma żadnej rozsądnej odpowiedzi, która mogłaby być dana człowiekowi, ponieważ rozwiązaniem jest działać wbrew rozumowi i jego odczuciom; to znacz, ponad rozumem i odczuciami człowieka.
W ten sposób całe zadanie człowieka sprowadza się jedynie do wysiłku oddzielenia rozumu i odczuć od procesu krytycznego oceniania własnego stanu. W rezultacie człowiek pokłada pełne zaufanie w Stwórcy.
Wszystkie osobiste wysiłki powinny pociągać za sobą koncentrację myśli i uczuć na Stwórcy i na wielkości duchowego życia. Lecz wewnętrzny głos rozumu powinien rzucać wyzwanie człowiekowi, rozwijając argumenty, by na powrót koncentrować się na sprawach codziennego życia, na które człowiek powinien odpowiadać: "Wszystko co jest potrzebne to rzeczywiście być spełnionym".
W tym samym czasie każda myśl i pragnienie powinny działać na pożytek Stwórcy. Ponadto człowiek musi odmówić akceptacji krytyki wewnętrznego głosu, nawet gdy stwierdza, iż jest jakby zawieszony w powietrzu, bez żadnej konkretnej, racjonalnej i umysłowej podstawy. Taki stan znany jest jako bycie "ponad rozumem i uczuciami" (lema`la me ada`at).
Im większa przyjemność otrzymana z posiadania, tym bardziej człowiek uznaje to posiadanie za wartościowe. Im mocniej człowiek coś ceni, tym bardziej boi się to stracić.
Jak można dojść do uświadomienia sobie znaczenia duchowego bez doświadczenia go? To uświadomienie przychodzi do człowieka w stanie duchowej próżni, gdy udręczony jest brakiem najmniejszego nawet odczucia wielkości świata duchowego. To znaczy człowiek czuje się odsunięty od Stwórcy i niezdolny do zmiany samego siebie.
Wysiłek w takim stanie uważa się za "codzienną pracę" człowieka, dającą wzrost znaczenia osiąganiu duchowej percepcji, znanej jako Szabat. To czas, w którym człowiek nie potrzebuje więcej (i jest właściwie zakazane) pracować nad sobą, a zobowiązany jest jedynie przestrzegać Szabatu, żeby nie zmarnować tego daru od Stwórcy.
Jeśli człowiek ma w czymś osobisty udział nie może dłużej obiektywnie oceniać niczego z tym związanego. Z tej przyczyny, jeśli jeden człowiek próbuje powiedzieć drugiemu, że pewne zachowanie jest złe, mało prawdopodobne jest, że ten zgodzi się z tym poglądem, ponieważ takie zachowanie jest wygodne, a tym samym człowiek przekonany jest, że działa właściwie.
Jednakże, jeśli człowiek ten zgadza się zachowywać się zgodnie z rozkazami innych, czas pokaże, że prawda leży nie we wcześniejszych działaniach, lecz w zachowaniu, które proponowane jest obecnie.
Ponieważ celem Stwórcy jest pożytek Jego tworów (to znaczy nas, ponieważ wszystko inne zostało stworzone przez Niego w celach pomocniczych), dopóki człowiek rozróżnia kwintesencję otrzymywania przyjemności i dopóki nie przestaje widzieć braków w jakości, poziomie, itp., taki człowiek wciąż nie osiągnął celu stworzenia.
Lecz żeby otrzymywać rozkosz, co jest celem stworzenia, trzeba najpierw podjąć się naprawy swojego własnego pragnienia bycia zadowolonym. Człowiek musi być zadowolony zawsze, ponieważ Stwórca tego pragnie.
Nie powinniśmy martwić się o otrzymywanie przyjemności, ponieważ gdy tylko ta naprawa zostanie dokonana natychmiast odczujemy rozkosz. Tym samym powinniśmy skoncentrować się na naprawie naszego pragnienia otrzymywania rozkoszy - naszego naczynia.
Można porównać to do procesu kupna mieszkania. Nie powinniśmy martwić się o to jak je zdobyć. Raczej troszczyć powinniśmy się o to jak za nie zapłacić i jak zarobić potrzebne do tego celu pieniądze. Gdy tylko uporządkujemy sprawy finansowe, zdobędziemy mieszkanie.
Dlatego też wszystkie wysiłki powinny być skoncentrowane na pieniądzach, a nie na mieszkaniu. To samo tyczy się postrzegania duchowego. Wszystkie wysiłki powinny być skierowane na stworzenie warunków niezbędnych do otrzymania Światła, nie na samym Świetle. Kiedy skupimy się na wykształceniu i doskonaleniu altruistycznych myśli oraz intencji w nas, wtedy natychmiast odczujemy duchową rozkosz.
Pożytek z rozwoju ludzkości, pomimo faktu iż wydaje się, że ludzkość stale błądzi i zdaje się nigdy nie uczyć na swych własnych błędach jest w procesie gromadzenia cierpień, który odbywa się w wiecznej duszy, w przeciwieństwie do ziemskiego, śmiertelnego ciała. Pod tym względem żaden, nawet pojedynczy akt cieprienia, nie zostaje zapomaniany. Doprowadzi on w końcu w pewnym cyklu życia w tym świecie, do uświadomienia nam konieczności zwróćenia się w stronę duchowego rozwoju w poszukiwaniu wybawienia od cierpienia.
Prawidłowym jest oznaczenie Wyższych Duchowych Światów, jako "antyświatów" w stosunku do nas, ponieważ w naszym świecie wszystkie prawa przyrody zbudowane są na bazie egoizmu, na dążeniu do tego by brać i rozumieć.
W przeciwieństwie do tego, naturą Wyższych Światów jest absolutny altruizm - dążenie do tego by dawać i mieć wiarę. Fundamenty natury duchowej i materialnej są tak diametralnie przeciwne, że nie ma podobieństwa między nimi.
Tak więc, wszelkie nasze próby wyobrażenia sobie, co dzieje się w innych światach nie przyniosą żadnych rezultatów. Dopiero przekształcając pragnienia serca z "otrzymywać" na "dawać" i zmieniając pragnienia umysłu z "rozumieć" na "wierzyć" - przeciwnie do rozumu, doznamy duchowej percepcji.
Oba pragnienia są wzajemnie ze sobą połączone, pomimo tego iż pragnienie by brać znajduje się w sercu, a pragnienie rozumienia znajduje się w mózgu. Jest tal dlatego, że podłożem obu jest egoizm.
Kabała wyjaśnia, że narodziny duchowego obiektu zainicjowane są gdy "ojciec zabiera matkę na zewnątrz", aby dać życie synowi; doskonałość "eliminuje" rozum od analizowania otoczenia, aby przyjąć nowy, wyższy rozum, który będzie niezależny od jakichkolwiek pragnień, a tym samym prawdziwie obiektywny i bezstronny.
Zwykła wiara w Stwórce nie wystarczy. Wiara ta musi istnieć raczej ze względu na Stwórcę, niż ze względu na osobistą korzyść człowieka. Modlitwę traktuje się jako zwrot w kierunku Stwórcy,w celu wzbudzenia w Nim pragnienia pomóc poszukiwaczowi poprzez modlitwę, osiągnąć odczucie szacunku dla Stwórcy i odczucie Jego wielkości.
Tylko i wyłącznie taki zwrot ku Stwórcy sprawia, że reaguje On wznosząc modlącego się do Najwyższego Świata i objawiając mu cały Swój blask. W ten oto sposób człowiek może otrzymać siłę by wznieść się ponad swą własną naturę.
Tylko otrzymując Światło Stwórcy, które dostarcza wystarczającej siły by przezwyciężyć swą własną egoistyczną naturę, człowiek doznaje uczucia osiągnięcia wieczności i pewności.
Nic już nie może zmienić się w człowieku. W rzeczywistości, nie ma już powrotu do egoizmu, a wręcz przeciwnie pozostaje wieczne istnienie w duchowym świecie. Z tej przyczyny, taki człowiek będzie postrzegał teraźniejszość i przyszłość jednakowo, tworząc w ten sposób poczucie osiągnięcia wieczności.
Pragnienie otrzymywania rozkoszy
Ponieważ Stwórca zawsze pozostaje w stanie absolutnego spoczynku, my, jako Jego stworzenia, także usiłujemy osiągnąć stan spoczynku, aby osiągnąć to, co pożądane. Stwórca stworzył dwie siły przez wzgląd na nasz rozwój: siłę która popycha nas z tyłu - cierpienie, które zmusza nas do wydostania się z nieznośnego stanu w którym się znajdujemy; i siłę przyciągania, która przyciąga nas za pomocą przyjemności oczekujących na nas.
Lecz tylko kombinacja tych dwóch sił, a nie każda z nich z osobna, może posuwać nas na przód. Dlatego też, pod żadnym pozorem nie powinniśmy skarżyć się, że Stwórca wyposażył nas w lenistwo, insynuując w ten sposób, że to Jego wina iż tak trudno nam zacząć się rozwijać.
Przeciwnie, fakt iż jesteśmy leniwi oznacza, że nie podążamy bezmyślnie i impulsywnie za każdą małą pokusą w życiu, a zamiast tego oceniamy, czy obiekt pokusy wart jest wysiłku potrzebnego by za nim gonić. I nie próbujemy natychmiast umknąć cierpieniu. Najpierw usiłujemy ocenić, oszacować cel cieprienia jakie otrzymujemy i nauczyć się jak uniknąć go w przyszłości, ponieważ cierpienie zmusza nas do działania i ruchu, którym staramy się oprzeć.
W dowolnej sytuacji w życiu, wolelibyśmy korzystać z całego swojeo ego, jednakże ludzie dookoła nas powstrzymują nas od postępowania w ten sposób. Zasady zachowania się w społeczeństwie oparte są na cichym przyzwoleniu każdego, do korzystania z egoizmu w sposób, który powoduje minimalną szkodę innym.
Ten układ wynika z faktu, że oczekujemy iż otrzymamy maksymalną korzyść z danego społecznego kontaktu, w który się angażujemy. Na przykład, sprzedawca wolałby otrzymywać pieniądze bez rozstawania się z przedmiotem transakcji. Z drugiej strony, klient chciałby otrzymać towar za darmo. Pracodawca marzy o darmowych pracownikach, podczas gdy pracownicy chcieliby zapłaty bez pracy.
Nasze pragnienia można mierzyć za pomocą stopnia cierpienia wynikającego z braku upragnionego. Im większe cierpienie powodowane brakiem pożądanej rzeczy, tym większe pragnienie tej rzeczy.
Powiedziane jest: "Stwórca pragnie zamieszkać w pokornych stworzeniach". Celem naszego życia, jak i celem stworzenia jest wykreowanie w nas odpowiednich warunków, w których zamieszka Najwyższy.
Wielbienie bożka (avodat zara) jest lgnięciem do egoistycznych żądzy ciała. I odwrotnie, praca duchowa (avodat Hashem, avodat haKodesh) wynika z obstawania przy altruistycznych pragnieniach, lub celach, jeśli pragnienia jeszcze nie istnieją.
"Duchowa więź" następuje gdy właściwości dwóch duchowych obiektów są całkowicie podobne. "Duchowa miłość" jest uczuciem całkowitego połączenia się dwóch przeciwnych sobie właściwości: człowieka i Stwórcy. Jeśli istota ludzka nie posiada pragnienia odnowienia sił, aby powrócić do władzy nad własnymi pragnieniami, wtedy osiągnęła ona prawdziwą miłość Stwórcy, a nie tylko podporządkowanie się Jemu.
Zgodność właściwości sprawia, że tak jak Stwórca doświadcza radości z posiadania pozytywnego wpływu na Swoje stworzenia, tak i człowiek doświadcza rozkoszy z uświadomienia sobie iż możliwym jest oddawanie w Stwórcy czegoś w zamian.
Powrót - teshuva, oznacza nasz powrót, za życia w tym świecie do duchowego stanu istnienia, w którym zostały stworzone nasze dusze, to znaczy, do stamu pierwszego Adam, przed jego Upadkiem.
Istnieją dwa źródła działania i dwa początki: umysł (rozum) i serce, myśl i pragnienie. Oba powinny powinny ulec transformacji ich egoistycznej podstawy w altruistyczną.
Wszelkich znanych nam przyjemności doznajemy poprzez serce. Dlatego też, jeśli potrafimy odmówić dowolnym ziemskim, czy samolubnym przyjemnościom, stajemy się godni by otrzymać prawdziwą rozkosz z Góry, ponieważ nie korzystamy dłużej z naszego egoizmu.
Z drugiej strony, umysł nie otrzymuje przyjemności z rozumienia tego co robi. Jeśli potrafimy zaangażować się w konkretne działanie z czystej wiary, a nie ze zrouzmienia i potrafimy działać wbrew argumentom rozumu ("ponad rozumem"), to znaczy, że wyeleminowaliśmy egoizm z umysłu i możemy podążać raczej za rozumem Stwórcy, aniżeli za swoim własnym pojmowaniem.
Światło Stwórcy przenika wszystkie stworzenia, włączając w to nasz świat, pomimo iż tego nie odczuwamy.
Światło to nazywane jest "Światłem, które ożywia stworzenia". To dzięki temu Światłu istnieją wszelkie stworzenia i światy. Bez niego, całe życie by zgasło, a materialny wymiar świata zniknąłby.
To życiodajne Światło manifestuje swój wpływ poprzez rozmaite materialne "szaty" obiektów i w postaci różnych zjawisk naszego świata, które mają miejsce przed naszymi oczyma. Wszystko co nas otacza, włączając w to nas samych i najprymitywniejsze ze stworzeń jest niczym innym, jak tylko Światłem Stwórcy.
Postrzegamy je jako wiele obiektów, ponieważ reagujemy na zewnętrzną skorupę, szatę Światła. W rzeczywistości, jest to jedna jedyna Siła, która działa wewnątrz każdego stworzenia - Światło Stwórcy.
Większość ludzi nie postrzega Światła Stwórcy, a tylko zewnętrzne odzienie. Istnięją ludzie postrzegający Światło Stwórcy, lecz tylko w Kabale.
Lecz są również tacy, którzy widzą Światło Stwórcy we wszystkim co ich otacza. Ta ostatnia grupa ludzi postrzega całą otaczająca nas rzeczywistość jako Duchowe (Boskie) Światło, emanujące od Stwórcy i wypełniające wszystko.
Stwórca postanowił umieścić człowieka w tym świecie, aby wzniósł się on duchowo z głębin początkowego stanu do poziomu Stwórcy, tym samym stając się takim jak On. Z tej przyczyny Stwórca stworzył właściwość egoizmu - pragnienie otrzymywania rozkoszy.
Na początku stworzenia, Światło (rozkosz) wypełniało całą przestrzeń (egoizm). Wypełniało ono także, wszelkiego rodzaju pragnienia rozkoszy. Te stworzone zostały jako fragment poczętego egoizmu.
Następnie, Stwórca ograniczył rozwój Światła i ukrył je. W miejscu Światła, które istniało w stworzeniu, w pragnieniu otrzymywania rozkoszy oraz w egoizmie, tam pojawił się ból, pustka, ciemność, cierpienie i wszystko inne, co możemy sobie wyobrazić w miejsce nieobecnej rozkoszy i przyjemności.
Aby zachować w człowieku minimalne pragnienie do życia oraz żeby uchronić go od chęci popełnienia samobójstwa z powodu niedostatku rozkoszy, Stwórca obdarzył istotę ludzką w pragnienie zaspokojenia się małą porcją Światła (ner dakik). Zawarta ona jest w różnorakich obiektach naszego świata, do których dążymy.
Dlatego podświadomie i automatycznie nie ustajemy w ciągłej pogoni za Światłem Stwórcy i pozostajemy niewolnikami tej naturalnej aspiracji. Musimy wierzyć, że ukrycie Stwórcy i uczucie rozpaczy wynikające z braku rozkoszy zostały celowo dane nam przez Niego dla naszego pożytku.
Jeśli Światło Stwórcy wypełniłoby nasz egoizm, stracilibyśmy możliwość zachowania swojej wolnej woli i nie bylibyśmy w stanie dłużej działać wolno i niezależnie. Zamiast tego, stalibyśmy się niewolnikami wypełniającej nas rozkoszy.
Tylko oddzieleni od Światła Stwórcy doświadczamy Jego ukrycia, powodującego iż odczuwamy siebie, jako niezależne, samowystarczalne istoty. Umożliwia nam to podejmowanie dezycji dotyczących naszych czynów. Lecz nawet ten rodzaj niezależności manifestuje się tylko w pewnych okolicznościach, ponieważ mimo tego, że Stwórca ukrył się przed nami, wciąż posiadamy egoizm, który reguluje wszystkie nasze myśli i uczucia.
Dlatego prawdziwa wolność powstanie tylko gdy:
- Jednostka nie doświadcza daru Stwórcy, i
- Jednostka może działać niezależnie od pragnień ciała.
Możliwość wyćwiczenia naszej wolnej woli istnieje tylko w ziemskim życiu, co właśnie jest przyczyną naszego istnienia tutaj.
Każdy powinien wierzyć w to, że nie ma na świecie nic innego oprócz Stwórcy.
Człowiek odczuwa w swoim "Ja" pewien stopień niezależności, tylko dlatego, że Stwórca wyposażył naszą percepcję w egoizm. Jednakże, jeśli oczyścilibyśmy się z tej właściwości, raz jeszcze stalibyśmy się częścią Stwórcy.
Musimy wierzyć iż Stwórca pozostaje ukryty, tylko dlatego, że nie możemy Go postrzegać oraz, że to ukrycie zaprojektowane zostało tylko i wyłącznie dla naszego dobra. Tak więc, dopóki nie będziemy gotowi stanąć prawdzie w oczy, musimy wierzyć, iż rzeczywistość jest całkiem różna od tego w jaki sposób my ją postrzegamy.
Prawdę można uchwycić tylko stopniowo i tylko do takiego stopnia, do jakiego byliśmy w stanie osiągnąć doskonałość. W związku z tym, jakakolwiek praca duchowa może mieć miejsce tylko tak długo, jak długo rozkosz duchowej rzeczywistości jest przed nami ukryta. Tylko wtedy będziemy w stanie stwierdzić iż nasz wstręt w kierunku duchowego, był umyślnie zesłany przez Stwórcę i że w rzeczywistości nic nie jest bardziej doskonałe od duchowego.
Jeśli wbrew uczcuiom przygnębienia, depresji i pustki oraz wbrew argumentom rozumu, potrafimy poszukiwać percepcji Stwórcy i podążać ponad własnym rozumem stosownie do zasady "wiary ponad rozumem", wtedy odkryje nam się Stwórca, ponieważ w każdym zakamarku naszej istoty, oczekujemy tego odkrycia.
Prawdziwe pragnienie odczucia Stwórcy rodzi się w nas w spośób opisany powyżej, i to wyznacza niezbędne warunki dla odkrycia Stwórcy. Siłę wiary w zdolność postrzegania Stwórcy mierzy się za pomocą głębokości naszego duchowego upadku, z którego możemy wołać do Stwórcy.
Jednak musimy rozumieć, że bez właściwego przygotowania do odczucia Stwórcy, będziemy, wbrew własnej woli czerpać egoistyczną rozkosz z doświadczenia tak nieziemskiego zjawiska. Tak więc, musimy prosić Stwórcę o:
- Przygotowanie do doświadczenia wyższej rozkoszy
- Konieczną siłę do zachowania wiary ponad rozumem, nawet po odkryciu się Stwórcy.
Istnieją dwa rodzaje przeszkód pochądzących z sił nieczystych (klipot) które działają w nas: hamulec, powstrzymywanie się (ahizat klipot) i wysysanie pożywienia (yenikat klipot). Gdy nie odczuwamy przyjemności z nauki, czy z samodoskonalenia i poruszamy się z ogromną trudnością, wtedy klipa demonstruje nam rozmaite wady i ograniczenia duchowej egzystencji.
W rezultacie, odczuwamy iż nie ma żadnej wartości w duchowym. Tym samym, klipa otrzymuje sposobność by powstrzymać nas od naszych studiów, ponieważ nie widzimy żadnej wielkości w duchowym. Taki stan znany jest jako "Objawienie Stwórcy w popiołach" (shchinta be afra).
Lecz jeśli z siłą pragnienia, wytrwamy w podnoszeniu się, wtedy zaczniemy delektować się smakiem pracy nad sobą. W tym miejscu, klipa zacznie karmić się naszymi duchowymi osiągnięciami. Zechce przywłaszczyć sobie wszystko, co uzyskaliśmy swoim własnym wysiłkiem (rozkosz duchowego).
Klipa osiąga ten cel wzbudzając w nas pragnienie do kontynuowania pracy. Jednakże, intencją stojącą za tą pracą, jest osobista rozkosz a nie fakt iż praca ta pożądana jest przez Stwórcę. Jeśli przyzwalamy na taką skłonność, wtedy cała rozkosz przekazywana jest na rzecz ludzkiego ego. To znane jest jako "wysysanie pożywienia"przez klipot. W takiej sytuacji, musimy prosić Stwórcę o pomoc w powstrzymywaniu się pokusie szkodliwych myśli.
Wniosek: najpierw musimy prosić Stwórcę aby zapewnił rozkosz ze studiów Kabały, a potem musimy błagać Go, aby rozkosz ta nie została pochłonięta przez egoizm. Protest ciała przeciwko duchowej pracy, która nie przynosi ciału przyjemności i nie daje pewności, że nagroda czeka nas w przyszłości, znany jest jako "skąpy język".
Żeby umknąć pokusie, musimy stwarzać pozory i udawać głuchych i ślepych na wezwania ciała, jak również wyobrażać sobie, że Wyższe Światło istnieje, lecz jest niewidoczne. Tylko wtedy Stwórca otworzy nasze oczy i uszy, byśmy mogli odczuwać Jego Światło oraz żebyśmy mogli słyszeć, co Stwórca mówi tylko do nas.
Wysiłki, które przeznaczamy na każde zadanie uświadomienia sobie Stwórcy stopniowo sumują się, aż do ilości dostatecznej aby wykształcić naczynie (kli), lub inaczej odzienie (levush) potrzebne do otrzymywania Światła Stwórcy - naszą duszę.
