Kabbalah.info - Kabbalah Education and Research Institute

18. O wszechmocnym czarowniku, który nie mógł być sam


Czy wiesz, dlaczego tylko najstarsze pokolenia opowiadają historie i legendy? Ponieważ legendy są najmądrzejszą rzeczą na świecie! Wszystko na świecie się zmienia i tylko prawdziwe legendy pozostają. Legendy są mądrością, i żeby człowiek mógł je opowiadać, musi mieć wielką wiedzę i widzieć rzeczy, których inni nie widzą. Do tego musi żyć bardzo długo. Dlatego tylko starzy ludzie wiedzą, jak opowiadać legendy. Jak jest napisane w największej i najstarszej magicznej księdze: "Stary człowiek - to taki, który zdobył mądrość!"

Dzieci uwielbiają słuchać legend, ponieważ mają wyobraźnię i przewidujący wszystko umysł, który pozwala widzieć nie tylko to, co widzą inni. Jeżeli dziecko dorasta i nadal widzi rzeczy, których inni nie widzą, staje się mądre i inteligentne, co oznacza, że "zdobywa mądrość". A ponieważ widzi rzeczy, których inni nie widzą wie, że wyobraźnia jest prawdą. Pozostaje nadal jak dziecko - "mądre dziecko", jak zostało napisane w najstarszej i największej magicznej księdze - ZOHAR.

Był raz pewien Magik - Czarodziej, dobrego serca, szlachetny i wielki, z wszystkimi cechami, jakie zazwyczaj nadaje się bohaterom w książkach dla dzieci, ale dlatego, że był tak wielkiego serca nie wiedział, z kim dzielić to wszystko. Nie miał nikogo, na kogo mógłby przelewać swoje uczucia, z kim mógłby się bawić, z kim mógłby spędzać czas i o kim mógłby myśleć, potrzebował przecież czuć się potrzebnym.

To bardzo smutne być samotnym...

Co powinien był zrobić? Pomyślał, że stworzy kamień, tylko jeden, malutki, ale za to piękny, może to będzie odpowiedzią? Uderzę kamień i poczuję, że jest coś stałego przy mnie. Ja i kamień będziemy czuć się dobrze.

Bo to bardzo smutne być samotnym...

Machnął swoją różdżką...

I w tej chwili pojawił się tam kamień, dokładnie taki, jakiego chciał. Zaczął uderzać kamień, ściskać i mówić do niego, lecz kamień nie odpowiadał. Pozostawał zimny i nie dawał nic w zamian. Cokolwiek magik robił, kamień pozostawał nieczułym przedmiotem. Nie pasowało to magikowi ani trochę. Jak kamień mógł nie odpowiadać?

Magik spróbował więc tworzyć więcej kamieni, potem skały, pagórki, góry, lądy, Ziemię, Księżyc i Galaktykę. Ale one wszystkie były takie same... Nic. Ciągle był sam jeden i czuł się smutny. W swoim smutku pomyślał, że zamiast kamieni mógłby stworzyć roślinę, która kwitłaby tak pięknie. Mógłby ją podlewać, dawać jej powietrze, trochę słońca, otaczać ją muzyką, a roślina byłaby szczęśliwa. Wtedy oboje byliby zadowoleni i usatysfakcjonowani.

Ponieważ było bardzo smutno być samotnym...

Skinął różdżką...

I w tym momencie ukazała się tam roślina dokładnie taka, jaką chciał. Był tak szczęśliwy, że zaczął tańczyć wokół niej, lecz ona się nie poruszała, nie tańczyła z nim, ani nawet nie naśladowała jego ruchów. Odpowiadała tylko na to, co Magik dawał jej w najprostszych formach. Jeśli dawał jej wodę - rosła, jeśli jej nie dawał wody - umierała. Nie wystarczało to tak dobremu, miłosiernemu Magikowi, który chciał oddawać całe swoje serce. Musiał zrobić coś więcej, ponieważ było bardzo smutno być samotnym.

Wtedy Magik stworzył wszystkie gatunki roślin, wszystkich rozmiarów, pola, lasy, sady, plantacje i zagajniki. Lecz one wszystkie zachowywały się identycznie jak pierwsza roślina... i znów Magik został sam w swoim smutku.

Magik myślał i myślał.

Co powinien zrobić? Stworzyć zwierzę! Ale jakie zwierzę? Psa? Tak, malutkiego bystrego psa, który stale byłby przy nim. Mógłby zabierać go na spacery, a piesek skakałby, paradował i biegał. A gdy Magik wracałby do swojego pałacu (albo raczej, jak to Magik, do zamku), piesek tak bardzo cieszyłby się, że go widzi, że przybiegałby, aby go przywitać. Oboje byliby szczęśliwi, ponieważ tak smutno być samotnym. Machnął różdżką i wypowiedział swe życzenie...

I od razu pojawił się tam piesek, dokładnie taki, jakiego chciał. Zaczął troszczyć się o niego, karmił go, dawał mu pić, i głaskał go. Biegał razem z nim, kąpał i zabierał na spacery. Lecz miłość psa kończy się na byciu obok właściciela, gdziekolwiek jest. Magik był smutny widząc, że piesek nie umiał się odwzajemniać nawet, jeśli bawił się z nim tak dobrze i chodził z nim wszędzie. Piesek nie potrafił być jego prawdziwym przyjacielem, nie mógł docenić tego, co dla niego robi, nie mógł pojąć jego myśli, pragnień i jak wiele zmartwień kosztowało go to wszystko. A przecież to było to, czego Magik oczekiwał, czego pragnął. Stworzył inne stworzenia: ryby, ptaki, ssaki, wszystko bez skutku - żadne z nich nie rozumiało go.

A było bardzo smutno być samotnym. Magik usiadł i myślał.

I wtedy uświadomił sobie, że aby mieć prawdziwego przyjaciela, musi nim być ktoś, kto będzie szukał Magika, będzie go bardzo pragnął, będzie taki jak Magik, zdolny by kochać jak on, będzie go rozumiał, będzie podobny do niego i będzie jego partnerem.

Partner? Prawdziwy przyjaciel? Musiałby być kimś, kto byłby blisko niego, musiałby rozumieć to, co Magik mu daje, kimś, kto mógłby mu się odwzajemniać. Magik także chciał kochać i być kochanym. Wtedy oboje byliby szczęśliwi, zadowoleni, ponieważ bardzo smutno jest być samotnym. Magik pomyślał wtedy o stworzeniu człowieka. Człowiek mógłby być jego prawdziwym przyjacielem! Potrafiłby być jak on... Potrzebowałby tylko odrobiny pomocy by stać się do niego podobnym. Wtedy oboje czuliby się świetnie, ponieważ samotność jest bardzo smutna.

Ale żeby mogli czuć się dobrze, człowiek powinien najpierw odczuć jak to jest być samotnym, powinien odczuwać żal i smutek z powodu braku Magika.

Magik kolejny raz wypowiedział swoje życzenie...

I stworzył człowieka, w oddali. Człowiek nie odczuwał, że gdzieś w jego pobliżu był Magik, który stworzył wszystkie kamienie, rośliny, pagórki, pola i księżyc, deszcz, wiatr itd., który cały świat wypełnił pięknymi rzeczami, że był Magik, który stworzył nawet komputery i piłkę nożną, które sprawiały, że człowiek czuł się świetnie i nie brakowało mu niczego. Z drugiej strony Magik nadal odczuwał smutek, z powodu samotności. Człowiek nie wiedział, że gdzieś tam żyje ten, który stworzył go, kochał i czekał na niego i powiedział, że razem będą mogli być szczęśliwi, ponieważ bardzo smutne jest być samotnym. Jednakże jak człowiek, który czuł się zadowolony, który miał wszystko, nawet komputery i piłkę nożną, który nie wiedział o Magiku, chcącym go odnaleźć, mógłby chcieć zapoznać się z nim, być blisko niego, kochać go i być jego przyjacielem oraz powiedzieć mu: Chodź, razem będziemy szczęśliwi, gdyż smutno jest być samotnym i żyć bez siebie

Człowiek znał tylko to, co go otaczało i to, co znali wszyscy, którzy byli w jego otoczeniu, mówił to, co oni mówili, chciał tego samego, co inni chcieli, nie wykraczał niczym ponadto, pytając uprzejmie o prezenty, komputer, czy piłkę nożną. Jakim sposobem mógł dowiedzieć się, że gdzieś w pobliżu istnieje Magik, który jest smutny, dlatego że jest samotny?

Lecz Magik był tak dobry, że stale obserwował człowieka i kiedy nadszedł czas, wypowiedział swoje życzenie i zawołał w kierunku serca człowieka bardzo cichutko.

Człowiek myślał, że szuka czegoś i nie zdawał sobie sprawy, że to Magik wołał do niego: "Przyjdź, razem będziemy czuli się cudownie, ponieważ bez Ciebie, w samotności, jest smutno..."

Wtedy Magik machnął swoją czarodziejską różdżką ponownie i człowiek poczuł go. Zaczął myśleć o nim, myśleć o tym, że byłoby dobrze być razem, ponieważ tak smutno jest być samotnym i żyć nie znając Magika.

Kolejny raz machnął różdżką i wtedy człowiek poczuł, że gdzieś tam jest magiczny zamek pełen dobroci i siły, w którym Magik czeka na niego i że tylko tam będą mogli być szczęśliwi, ponieważ bardzo smutno być samotnym.

Ale gdzie był ten zamek? Jak mógł go dosięgnąć? Jaka była droga? Pytał sam siebie, zakłopotany i zdezorientowany, jak mógł spotkać Magika?

Podtrzymywał to znajome uczucie "różdżki" w swoim sercu i nie mógł spać. Stale widział Magika i potężny zamek, nie mógł nawet jeść. To było to, co dzieje się, kiedy człowiek pragnie czegoś bardzo, a nie może tego odnaleźć i jest smutny w samotności.

Lecz, żeby być jak Magik, mądrym, wielkim, szlachetnym, mieć dobre serce, być kochającym i przyjacielem machnięcie różdżką i wypowiedzenie życzenia nie wystarczy, człowiek powinien uczyć się czynić cuda.

Więc Magik w tajemnicy, subtelnie, łagodnie i nieszkodliwie poprowadził go do najwspanialszej, najstarszej magicznej księgi, Księgi Zoharu i pokazał drogę do potężnego zamku. Człowiek uchwycił to szybko, by jak najprędzej spotkać Magika, swojego przyjaciela i powiedzieć mu: Przyjdź, razem będziemy radośni, ponieważ bardzo smutno być samotnym.

Jednakże zamek otaczał wysoki mur i wielu strażników walczyło z nim, nie pozwalając im być razem. Człowiek rozpaczał, Magik ukrywał się daleko w zamku za zamkniętymi bramami. Mur był wysoki, a strażnicy czujnie zagradzali drogę - nic nie pomagało.

Co się stanie? Jak mogą być razem - przecież tak smutno być samotnym?

Za każdym razem człowiek słabnął i coraz bardziej rozpaczał... Nagle poczuł machnięcie różdżką i znów gnał na mury by ponownie próbować pokonać strażników, choćby nie wiadomo co!

Chciał włamać się przez bramy, dojść do wieży, wspiąć się po szczeblach drabiny i przybyć do Magika. I za każdym razem poruszał się naprzód i posuwał się bliżej zamku i Magika, lecz straże stawały się jeszcze bardziej czujne i silniejsze, bezlitośnie odrzucając go z powrotem.

Lecz po każdej próbie człowiek stawał się odważniejszy, silniejszy i mądrzejszy. Uczył się doskonalić wszystkie sztuki, samodzielnie wymyślać rzeczy, które tylko Magik potrafił.

Za każdym razem, gdy był odpychany w tył, pragnął Magika bardziej, czuł jego wielką miłość do niego i chciał bardziej niż wszystko inne na świecie być z Magikiem, widzieć jego twarz, ponieważ byłoby dobrze być razem i nawet, jeśli oddałby wszystko na świecie, bez Magika czuł się samotny. Nagle, gdy nie mógł już dłużej znosić bólu życia bez niego, bramy zamku otworzyły się, i Magik, jego upragniony Magik, ruszył ku niemu i powiedział: Chodź, będziemy szczęśliwi razem, ponieważ to takie smutne być samotnym. I odkąd stali się wiernymi przyjaciółmi i nie było już wspanialszej przyjemności, Magik zabrał przyjaciela - człowieka na zawsze w nieskończoność.

Czuli się tak cudownie razem, że nigdy już nie przypomnieli sobie, jak smutno jest być samotnym...

Koniec

Wszystkie światy i stopnie, na które one się dzielą przedstawiają się tak, jakby były kontynuacją stojących jeden za drugim ekranów, skrywających przed nami Stwórcę (Światło). Tak, jak pojawiają się w nas duchowe siły, ażeby przeciwdziałać własnej przyrodzie odpowiadający ekran znika, jakby się rozpuszczał. Rząd ekranów skrywa przed nami Stwórcę. Ekrany istnieją w nas samych i w naszych duszach.Stwórca jest wszystkim tym, co jest poza nami  i naszymi duszami wraz z przeszkadzającymi w dotarciu do Niego ekranami .

My możemy odczuć tylko to, co przenika do nas poprzez ekran, wszystko to, co jest poza nami nie może być w pełni przez nas odczute. Tak tez jest w naszym świecie, widzimy tylko to co wpada nam w pole widzenia i odbija się w wewnętrznej części oka, kopiując obraz. Cała nasza wiedza o duchowych światach pochodzi z odczuć, osiągnięć i przekazów dusz kabalistów. Oni osiągnęli tylko to, co było w ich duchowym polu widzenia., dlatego też wszystkie znane nam światy istnieją tylko w stosunku do dusz.

Biorąc pod uwagę to, co było powiedziane wyżej cały wszechświat może być podzielony na trzy części:

1) Stwórca - o którym nie możemy mówić, ponieważ możemy tylko osądzać takie zjawiska, które wpadają w obszar naszego duchowego odczucia, które przechodzą poprzez ekrany.

2) Zamysł stworzenia - to, od czego możemy zacząć mówić, tzn. z czego zaczynamy osiągać zamysł Stwórcy. Kabaliści potwierdzają, że Stwórca zawarty jest w tym, żeby obdarować stworzenie rozkoszą, poza tym jak o związku Stwórcy z nami, nie możemy więcej powiedzieć o Nim ze względu na nieobecność jakiejkolwiek innej informacji. Stwórca chciał, żebyśmy mogli poczuć Jego wpływ na nas jako rozkosz, dlatego stworzył nasze organy zmysłu takimi, żebyśmy mogli przyjmować Jego czyny jako rozkosz.

Jeśli wszystko odczuwa się duszami, nie możemy mówić o samych światach poza związkiem z tym, kto je odczuwa, dlatego, że poza odczuciami dusz , same światy nie istnieją.

Te istniejące ekrany, oddzielające nas od Stwórcy i osłabiające naszą percepcje, które stoją miedzy nami a Stwórcą przedstawiają sobą światy (olamot). Świat "olam" pochodzi od słowa alma, które oznacza skrycie. Światy istnieją tylko dlatego, żeby przekazać duszom jakąś dolę wychodzącego od Stwórcy Światła.

3) Dusze to coś wykreowanego przez Stwórcę, co może odczuć siebie jako samodzielną, niezależną egzystencję. To odczucie bardzo subiektywne w istocie mówi duszy, która przedstawia sobą naszą indywidualność, że dokładnie w ten sposób zostaliśmy stworzeni. Prawdą jest, że jesteśmy jednak istotna częścią składową Stwórcy.

Rozwój człowieka od jego początku aż do końca, w którym w pełni zlewa się ze Stwórcą we wszystkich jego właściwościach może być podzielony na 5 stopni. Każdy z tych stopni jest podzielony dalej na podstopnie itd. W całości jest 125.Każdy człowiek doświadcza na określonym stopniu takich samych uczuć i wpływów wszyscy na tym stopniu. Każdy posiada przy tym takie same duchowe organy odczuć tak, że czuje jak inni na tym samym poziomie. Pomimo tego każdy człowiek posiada w naszym świecie takie same organy zmysłów, które w prawdzie przysyłają nam podobne wrażenia, ale nie pozwalają zrozumieć innych światów.

Dlatego też książki kabalistyczne mogą być zrozumiane tylko przez tych, którzy osiągnęli ten sam stopień, co autor, ponieważ tak jak i on, również czytelnik posiada podobne doświadczenie. To obowiązuje także czytelników  i autorów, którzy opisują wydarzenia tego świata.

Dusza otrzymuje z duchowych światów świadomość bliskości Stwórcy, tak samo jak duchowe napełnienie i oświecenie, które wychodzą ze zjednoczenia z Nim. Dusza otrzymuje tzw. "Światło Stwórcy" albo zdolność odczucia Jego, jeśli jest w stanie.

Zrozumieć Jego pragnienia i prawa

Jeśli posuwamy się do przodu na naszej duchowej drodze to stopniowo zbliżamy się do Stwórcy. To jest powodem, dla którego na każdym kroku naszej podróży odczuwamy nowe postaci Stwórcy. Dla tych, którzy pojmują tylko nasz świat Biblia jest zbiorem praw, przykazań i historycznych wydarzeń, które opisują zachowanie ludzkości na tym świecie. Jednak Ci, którzy znajdują się już dłużej na duchowej ścieżce zaczynają czuć duchowe działania Stwórcy poza nazwami obiektów i czynnościami tego świata. Z powyższego wynika, że w stworzeniu znajduje się tylko dwóch uczestników: Stwórca i przez niego stworzony człowiek, a wszystkie obrazy, które pojawiają się przed człowiekiem - odczucie naszego świata albo nawet odczucie wyższych światów - to wszystko są różne stopnie przejawienia się Stwórcy na drodze zbliżania się człowieka.


 

 

 

Kabbalah Library

Share On