Gdy człowiek wykonuje określony rodzaj pracy, stopniowo rozwija poglądy i wnikliwość odnoszącą się do przedmiotów i języka związanego z tą pracą. Dlatego też nie ma na świecie żadnej rzeczy, której nie moglibyśmy zrozumieć poprzez doświadczenie, jako wynik nawyku, nawet bez wcześniejszego wnikania w naturę określonego przedmiotu.
Działamy jednak z istotnym ograniczeniem ze strony naszej percepcji i pojmowania: widzimy siebie samych oddzielonych od przedmiotów, które postrzegamy.
Istnieje rozróżnienie na tego, który postrzega i to, co jest postrzegane - przedmiot widziany oczami człowieka. Podobnie istnieje człowiek, który pojmuje oraz, oddzielnie, przedmiot pojmowania.
Pewien kontakt pomiędzy obserwatorem a przedmiotem obserwacji jest konieczny, by ten proces mógł zajść: jest to łącze, coś, co jednoczy obserwatora i obiekt, to, co mają ze sobą wspólnego podczas obserwacji. Możemy pojmować wszystko, co nas otacza w sposób charakterystyczny dla naszej osobistej percepcji. To, co sami postrzegamy uznajemy za wiarygodną i rzetelną informację.
Jednakże, ponieważ nie jesteśmy w stanie spojrzeć obiektywnie na wszystko, co nas otacza, zakładamy, że obrazy, które nasze zmysły kreują dla nas są prawdziwe. Nie wiemy jednak, jaki jest wszechświat ponad naszymi zmysłami, albo jak przejawia się on dla istot z innym odbiorem zmysłowym niż nasz. Dzieje się tak dlatego, że nasze poczucie rzeczywistości kształtuje się zależnie od tego, jak postrzegamy otoczenie; zakładamy, że nasze zmysły działają właściwie i akceptujemy ten obraz świata, który poprzez nie postrzegamy jako prawdziwy.
Jeśli wyjdziemy z założenia, że wszechświat to tylko Stwórca i Jego stworzenie, możemy powiedzieć, że nasz obraz i nasza percepcja są środkiem, za pomocą którego On ukazuje się naszej świadomości. Na każdym etapie duchowego awansu obraz ten staje się coraz bliższy temu prawdziwemu. Ostatecznie, na końcowym etapie rozwoju możemy postrzegać już wyłącznie Stwórcę i nic innego poza Nim.
Dlatego też wszystkie światy, jak również wszystko, w co wierzymy, że istnieje wokół nas w rzeczywistości ma miejsce tylko dlatego, że sami to postrzegamy. To znaczy, wszystko to istnieje w stosunku do tej osoby, która patrzy na rzeczywistość w ten określony sposób.
Jeśli nie postrzegamy Stwórcy, czy domeny Stwórcy ponad nami, wtedy można powiedzieć, że pozostajemy "w ciemności"
Nie mniej jednak nie możemy stwierdzić braku Słońca we wszechświecie, ponieważ nasza percepcja jest subiektywna. Tylko my interpretujemy rzeczywistość w ten sposób.
Jednak jeśli uświadomimy sobie, że nasza negacja Stwórcy i Boskiego Panowania jest wyłącznie subiektywna i podatna na zmiany, wciąż mamy szansę rozpocząć naszą duchową wspinaczkę za pomocą wysiłku woli oraz z wykorzystaniem różnych tekstów i nauczyciela. Ponadto, zaczynając nasze duchowe podnoszenie się, możemy uświadomić sobie, że Stwórca dał początek stanowi ciemności wyłącznie w tym celu, aby zmusić nas do zrozumienia, że potrzebna nam pomoc od Niego oraz po to, żeby zbliżyć nas do Siebie.
Rzeczywiście. Stwórca wykreował takie warunki specjalnie dla tych jednostek, które pragnie zbliżyć ku sobie. Tak więc ważne jest, żeby uświadomić sobie, iż wyjście ze stanu ciemności zadowala Stwórcę, ponieważ im większa ciemność, z której wyłania się człowiek, tym wyraźniejsze rozpoznanie wielkości Stwórcy i większe zrozumienie nowego stanu przez człowieka.
Lecz nawet podczas egzystencji w ciemności, będąc ślepymi na Panowanie Stwórcy i bez wiary w Niego, możemy, wykorzystując naszą siłę woli, próbować odnaleźć drogę wyjścia z mroku z pomocą ksiąg albo nauczyciela, do czasu gdy dostrzeżemy przynajmniej maleńki promień Światła, słabe odczucie Stwórcy.
Następnie, gdy promień Światła staje się silniejszy poprzez stałe pielęgnowanie myśli o Stwórcy, możemy wydostać się z ciemności i wkroczyć w Światło. Idąc jeszcze dalej, jeśli uświadomimy sobie, że stany ciemności są konieczne dla duchowego rozwoju, a nawet że są pożądane i zsyłane nam przez samego Stwórcę, będziemy przyjmować je z otwartymi ramionami.
Zdamy sobie wtedy sprawę, że Stwórca zaoferował nam dar postrzegania mroku i cieni a nawet całkowitej ciemności, żebyśmy mogli szukać Źródła Światła.
Jednakże, jeśli nie wykorzystamy tej szansy by przedostać się ku Światłu, Stwórca ukryje się przed nami całkowicie.
Absolutna ciemność zwycięży, przynosząc z sobą poczucie nieistnienia Stwórcy i Jego Panowania. Ponownie już nie zrozumiemy, jak i dlaczego duchowe cele były podejmowane oraz jak rzeczywistość i osobisty rozum mogły być zignorowane. Ta kompletna ciemność będzie trwać aż do czasu, gdy Stwórca znów wyśle nam maleńki promień Światła.
